„Piekło spalone!”. 2 sierpnia 1943 roku w obozie zagłady Treblinka II wybuchł bunt więźniów

Bunt w obozie zagłady Treblinka II zaszokował Niemców. Okazało się, że w najbardziej nieludzkich warunkach żydowscy więźniowie potrafili zorganizować konspirację, która bez żadnych środków, ani możliwości doprowadziła do buntu, podczas którego z obozu zagłady uciekło kilkuset więźniów.
Treblinka_uprising_(Ząbecki_1943).jpg

Pożar na terenie obozu zagłady Treblinka II w czasie buntu więźniów 2 sierpnia 1943. Zdjęcie wykonane potajemnie przez Franciszka Ząbeckiego. Wikimedia Commons, domena publiczna

 

2 sierpnia 1943 r. około godziny 16, do jednego z baraków w obozie zagłady wszedł SS-Oberscharführer Kurt Küttner. Obserwowali go żydowscy więźniowie, którzy za pół godziny mieli rozpocząć bunt przeciwko obsłudze przerażającej machiny zbrodni. Küttner przyszedł do baraku, wezwany przez donosiciela. Zaniepokoiło go zachowanie dwóch więźniów, którzy wrócili do baraku po swoje rzeczy.

Küttner wezwał ich na plac przed moimi drzwiami, zrewidował i znalazł przy nich pieniądze, zaczął ich bić nahajką i chciał ich zastrzelić. Widząc to dałem przez tylne okno znak do rozpoczęcia akcji. Krawiec Zalcberg z baraku II zaczął strzelać do Küttnera. Küttner zaczął uciekać do swojego baraku po broń maszynową. Akcja się rozpoczęła[1].

Tak zapamiętał moment rozpoczęcia buntu Leon Perelsztejn, Żyd z Ostrowca Świętokrzyskiego (w obozie zagłady od 27 września 1942 roku).

W wydzielonej strefie obozu, gdzie odbywało się chowanie masowo pomordowanych i gdzie warunki dla więźniów były najcięższe, przebywał Abram Goldfart, Żyd ze Szczuczyna (deportowany z Międzyrzeca Podlaskiego 21 września 1942 r.)[2].

Nagle od strony pierwszej sekcji usłyszeliśmy strzały i wybuchy. Słysząc to młody mężczyzna z Warszawy, Mendel Spiegelman uderzył strażnika w głowę kijem, ten wypuścił z rąk broń. Korzystając z tego, Spiegelman porwał broń – karabinek i przekazał go naszemu przewodnikowi, którym był Żyd o imieniu Zeno Iszczski. Ten zastrzelił trzech strażników, którzy pilnowali baraków i jednego starszego strażnika. Nasi ludzie zabrali ich karabiny. Niektórzy rozebrali w tym czasie ogrodzenie[3].

Szymon Goldberg z Częstochowy, w obozie od 6 września 1942 roku (pierwszego dnia po przybyciu Niemcy zamordowali w komorach gazowych jego żonę, dziecko i rodzinę żony), przebywał w tej samej części obozu. „Podpaliliśmy baraki i płoty i zaczęliśmy uciekać, walczyć nie było czym, bo (…) w obozie było mało broni. Jeden Adolf i Zielo i jeszcze któryś mieli broń”.[4]

Żydowskim buntownikom udało się wysadzić zbiornik z benzyną, podpalić warsztaty, a w kilku miejscach przedostać się przez płot i zasieki. Nie zniszczyli komór gazowych oraz linii telefonicznej, co miało znaczenie dla rozpoczętego wkrótce pościgu. Bunt zaplanowano w czasie wyjazdu większej części załogi obozu zagłady nad Bug. Żydowskim więźniom udało się zdobyć kilkadziesiąt granatów, kilka pistoletów i karabinów z małą liczbą naboi[5]. Starcie z załogą obozu trwało około 30 minut.

„Ja potem leciałem, szedłem po trupach moich kolegów. Dostałem nagle kulę. Lecieliśmy lasem i ja krzyczałem: piekło spalone! Zwariowałem” – mówił po latach Samuel Willenberg[6]. „Naszym celem było ujście w las. Najbliższy las był od nas oddalony o 8 km. Biegliśmy po bagnach łąkach i rowach. Co krok strzelano za nami. Każda chwila była cenna. Byle do lasu, tam zbóje nie wejdą” – pisał Jankiel Wiernik, deportowany z Warszawy (w obozie od 23 sierpnia 1942 r.)[7].

Izraelski historyk Icchack Arad szacował, że w czasie gwałtownej, chaotycznej strzelaniny na terenie Treblinki II zginęło od 350 do 400 więźniów. Drugie tyle zdołało wydostać się na zewnątrz obozu. Około 200 z nich zginęło lub zostało schwytanych podczas bezpośredniego pościgu w ciągu 24 godzin, przetrwało około 200[8]. Dla złapania pozostałych naziści uruchomili obławy w powiecie sokołowsko-węgrowskim. Wojnę prawdopodobnie przeżyło około 100. Polska historyczka Alina Skibińska zidentyfikowała 57 z nich[9]. Na powojennym zebraniu Koło Byłych Więźniów Treblinki pojawiło się 15 z nich. W czasie powstania i bezładnej ucieczki zginęli główni konspiratorzy – Marceli Galewski i Želomir Bloch. Dokładne straty po stronie niemieckiej nie są znane. Zginęło prawdopodobnie kilku wachmanów.

Do tego dramatycznego popołudnia doszło po wielu miesiącach przygotowań, które sięgały jesieni 1942 roku. Datę wybuchu buntu przekładano kilkakrotnie. Szymon Goldberg zeznawał po wojnie, że pierwszą datą był 15 czerwca, ale wyniesione tego dnia granaty z arsenału znajdującego się na terenie obozu nie miały zapalników, w związku z powyższym akcję odwołano[10].Sam pomysł wywołania buntu i zniszczenia obozu pojawił się prawdopodobnie w kwietniu 1943 roku.

Potencjalną akcję przeciwko Niemcom cały czas planowała wąska grupa ludzi. Pomimo nadzwyczaj niebezpiecznych warunków, ryzyka śmierci, w obozie zagłady Treblinka II konspiracja zawiązała się już jesienią 1942 roku. Jej kluczową postacią był w tym okresie Julian Chorążycki, kapitan rezerwy Wojska Polskiego, lekarz laryngolog, przywieziony z getta warszawskiego najpóźniej jesienią 1942 roku. Do ścisłej grupy spiskowców należeli także Želomir (Želo) Bloch, były oficer armii czechosłowackiej, Cwi Kurland, polski Żyd deportowany z Warszawy, kapo lazaretu i Mosze Lublink (Lubling), Żyd z Sosnowca, członek podziemia żydowskiego. Współpracowali z nim współpracowali rzemieślnik Leon Naberman, 22-letni inżynier Markus, Gadowicz – wszyscy z Warszawy i Galzberg (Zalcberg), kuśnierz (w źródłach również jako krawiec) z Kielc[11]. Jak mówił po wojnie jeden z ocalałych z obozu zagłady Stanisław Kon:

Dr Chorążycki pracował w obozie jako „radca lekarski”, który był Niemcom niezbędny do komedii, jaką było fikcyjne badanie Żydów, nim ich wyprowadzono do komór gazowych. Był to spokojny i opanowany człowiek w białym kitlu z opaską Czerwonego Krzyża, robił wrażenie, jakby go to wszystko nie obchodziło[12].

 Według relacji Kona (w obozie od 1 października 1942 roku, deportowany z Częstochowy) od samego początku grupa spiskowców dążyła do zdobycia broni i materiałów wybuchowych, co w warunkach obozu było niemalże niewykonalne:

Robiono wysiłki dla otrzymania broni z dwóch źródeł: z zewnątrz i z samego obozu przez kradzież broni u niemieckich lub ukraińskich SS-owców. Zaczęliśmy się interesować arsenałem obozowym, który znajdował się między innymi budynkami obozowymi. Tam byli wyłącznie Niemcy i niemożliwością było się tam dostać. Próbowaliśmy różnych dróg. Planowaliśmy urządzenie podkopu, co okazało się niemożliwe do przeprowadzenia, gdyż sprawa mogła zostać odkryta przez bandytów hitlerowskich, którzy nas dobrze pilnowali. Postanowiliśmy przeto za wszelką cenę dorobić klucze do arsenału[13].

 Pomysł wydawał się możliwy do zrealizowania, ale warunki panujące w obozie zagłady powodowały, że wciąż brakowało jakiejkolwiek okazji, by tego dokonać. Udało się prawdopodobnie wiosną 1943. W składzie broni zepsuł się zamek do drzwi i Niemcy musieli poprosić żydowskiego ślusarza, by ten dorobił nowy. Byli przy tym na tyle ostrożni, że nie dopuścili go do pracy przy samym budynku, tylko zdjęli i przynieśli całe drzwi do warsztatu. Nieznany z imienia i nazwiska żydowski rzemieślnik wykazał się nadzwyczajną odwagą i zdołał odcisnąć klucz do arsenału w wosku. Kilka dni później spiskowcy otrzymali gotowy, podrobiony klucz. Dodatkowo w tym okresie Chorążycki zdołał przekupić jednego ze wachmanów[14] i przeprowadził z nim kilka udanych transakcji zakupu broni krótkiej. Jednak właśnie wtedy spiskowców dosięgnął niespodziewany cios ze strony Niemców. Kurt Franz[15], znienawidzony przez więźniów zastępca komendanta obozu przypadkowo zrewidował kieszenie Chorążyckiego i znalazł tam pieniądze. Według relacji Kona, przywódca grupy usiłował zaatakować Franza, ale ten wezwał pomoc:

Chorążycki zdając sobie sprawę z tego, jakie tortury go czekają i w jakim niebezpieczeństwie znajduje się grupa spiskowców, wypija momentalnie większą dozę trucizny, którą większość na stale przy sobie nosiła. Nadbiegający SS-owcy starali Chorążyckiego utrzymać przy życiu, by móc go następnie zamęczyć, lecz bez rezultatu. Tak zginął inicjator powstania[16].   

To jednak nie przeszkodziło w dalszych pracach nad wybuchem powstania. Z zeznań Szymona Goldberga wynika, że spotkania odbywały się w wąskiej grupie spiskowców. Należeli do niej Želomir Bloch, słowacki Żyd, Rudolf Masarek, z Czech – porucznicy armii czechosłowackiej, pochodzący z Łodzi Alfred Marceli Galewski, kapitan Wojska Polskiego, Cwi Kurland – z pierwszego komitetu konspiracyjnego oraz Jankiel Wiernik z getta warszawskiego. Plany buntu przygotowywano w gronie około 10 osób. Samych konspiratorów było około 60. 

Na mojej pryczy w baraku gromadzili się wszyscy zakonspirowani, tam było dobrze, bo nie było takich, co wydawali. Przychodził Adolf (nazwiska nie pamiętam), Łodzianin, miał w Łodzi fabrykę czekolady, przychodził też Czech, porucznik Zielo, ten dobrze walczył, obaj zginęli w powstaniu. Był też jeden piekarz (Wiernik go zna). Spali na innych pryczach w tym baraku, ale na mojej siedzieli, były to takie zebrania 6-7 osób. Przeważnie tacy, co spali w tym baraku. Był tam też jeden Herclik z Włocławka czy Radomia, już nie pamiętam. Każdy miał swoje funkcje. Podpalić baraki i płoty mieli piekarz i ja.[17]

W kwietniu 1943 roku więźniowie obozu zagłady dowiedzieli się o wybuchu powstania w getcie warszawskim, co wywołało olbrzymie poruszenie. Zwłaszcza, że grupa bojowników z getta – kobiet i mężczyzn, których Niemcy deportowali w tym czasie do obozu zagłady, po wyjściu z wagonów na plac w Treblince II zbuntowali się. „Nie chcieli się rozbierać, doszło do rewolty” – zeznawał po latach Józef Czarny, jeden z niewielu ocalonych z obozu (deportowany z Warszawy we wrześniu 1942 roku)[18]. Grupa ta została wymordowana przez strażników obozowych. Wydarzenie to jednak miało kolosalne znaczenie dla determinacji więźniów z Treblinki II. Bojownicy z getta warszawskiego pokazali im także, że bunt przeciwko Niemcom jest jak najbardziej możliwy.

W drugiej połowie lipca 1943 roku pociągi śmierci przestały docierać do obozu. Od początku roku ich częstotliwość malała. Spiskowcy wiedzieli, że muszą działać, gdyż domyślali się, że powoli nadchodzi moment likwidacji obozu.

Powstanie było szokiem dla nazistów i odbiło się szerokim echem w prasie konspiracyjnej. Komendant obozu Stangl[19] został odwołany, jego miejsce zajął Kurt Franz. Obóz wznowił działalność, by można było w nim wymordować mieszkańców getta białostockiego. Ostatni transport z Białegostoku PJ-204, przyjechał do Treblinki 19 sierpnia. Liczył 39 wagonów, W środku znajdowało się około 7600 Żydów[20]. Po spaleniu ich zwłok, w obozie pozostało 100 więźniów, którzy rozbierali budynki, i demontowali pozostałą infrastrukturę obozu. 50 z nich wysłano do Sobiboru. Około 30 pozostałych esesmani zabili w połowie listopada 1943 roku.

Szacuje się, że w SS-Sonderkommando Treblinka II od 23 lipca 1942 r. do 19 sierpnia 1943 roku wymordowano około 900 tysięcy osób narodowości żydowskiej.

 

Dr Michał Kowalski

Żydowski Instytut Historyczny.

 

Bibliografia:   

  1. Instytut Pamięci Narodowej Oddziałowa Komisja Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu. Delegatura w Koszalinie, Akta Główne w sprawie zbrodni nazistowskich będących jednocześnie zbrodniami przeciwko ludzkości, popełnionych przez funkcjonariuszy III Rzeszy Niemieckiej w okresie od 1941 do 1944 r., na terenie niemieckiego nazistowskiego karnego obozu w Treblince I, polegających na zabójstwach więźniów tego obozu, sygn. DS 42.2019.Zn
  2. J. Wiernik, „Rok w Treblince", Warszawa 1944,
  3. Samuel Willenberg w audycji Ewy Kwaśnik na temat buntu więźniów w obozie zagłady w Treblince. 2.08.2013 r. https://www.polskieradio.pl/39/156/artykul/1192177,pieklo-spalone-%E2%80%93-bunt-wiezniow-w-treblince
  4. I. Arad, Obozy śmierci akcji „Reinhardt”, tłum. I. Mączka, D. Kuczyńska-Szymala, Warszawa 2021
  5. A. Skibińska, „My mówimy zamiast nich, mówimy w ich imieniu”. Więźniowie Treblinki II świadkami Zagłady w Oto widać i oto słychać, red. B. Engelking, J. Leociak, D. Libionka, A. Skibińska
  6. Archiwum Żydowskiego Instytutu Historycznego (dalej: AZIH), „Relacja Stanisława Kona", sygn. 301/1677
  7. D. Libionka, „Zagłada Żydów w Generalnym Gubernatorstwie, Lublin 2017.

 

 

 

 

 

  

 

 

[1] Instytut Pamięci Narodowej Oddziałowa Komisja Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu. Delegatura w Koszalinie, Akta główne w sprawie ludobójstwa nie mniej niż 780 000 osób narodowości żydowskiej i romskiej, obywateli polskich i innych państwa, dokonanego przez funkcjonariuszy III Rzeszy Niemieckiej w niemieckim nazistowskim obozie zagłady w Treblince w okresie od lipca 1942 r. do października 1943 r. sygn. DS 9.2013.Zn, (dalej: IPN DS 9.2013.Zn), Zeznanie Leona Perelsztejna,  k. 968

[2] Obóz zagłady Treblinka II (SS-Sonderkomando Treblinka) był podzielony na dwie części, Obóz dolny obejmował strefę mieszkalną dla załogi SS i wachmanów, oraz strefę przyjęć do której należała m.in. rampa kolejowa, plac i magazyny na mienie ofiar. Obóz górny była właściwą strefą eksterminacji, gdzie znajdowały się komory gazowe i doły ze zwłokami.    

[3] IPN DS 9.2013.Zn, Protokół przesłuchania świadka Abrama Goldfarta, 21 września 1944, tom 96.

[4] IPN DS 9.2013.Zn, Protokół przesłuchania świadka Szymona Goldberga, 16 lipca 1945 roku, k. 930.

[5] Ibidem, Protokół przesłuchania świadka Samuela Rajzmana, 26 września 1944, k. 809

[6] Samuel Willenberg w audycji Ewy Kwaśnik na temat buntu więźniów w obozie zagłady w Treblince. 2.08.2013 r. https://www.polskieradio.pl/39/156/artykul/1192177,pieklo-spalone-%E2%80%93-bunt-wiezniow-w-treblince

[7] J. Wiernik, Rok w Treblince, Warszawa 1944, s. 23.

[8] I. Arad, Obozy śmierci akcji „Reinhardt”, tłum. I. Mączka, D. Kuczyńska Szymala, Warszawa 2021, s. 496

[9] A. Skibińska, „My mówimy zamiast nich, mówimy w ich imieniu”. Więźniowie Treblinki II świadkami Zagłady w Oto widać i oto słychać, red. B. Engelking, J. Leociak, D. Libionka, A. Skibińska, s. 656.

[10] IPN, sygn. IPN DS 9.2013.Zn, Protokół przesłuchania świadka Szymona Goldberga, 16 lipca 1945 roku, k. 934.

[11] Agnieszka Haska, Julian Eliasz Chorążycki (1885–1943), w Zagłada Żydów. Studia i Materiały, Nr 9 (2013), s. 249

[12] Archiwum Żydowskiego Instytutu Historycznego (dalej: AZIH), Relacja Stanisława Kona, sygn. 301/1677, s.2

[13] Ibidem, s. 3.

[14] Wachmannschaften des SS und Polizeiführers in Distrikt Lublin – jednostki pomocnicze szkolone przez Niemców w obozie SS w Trawnikach złożone z sowieckich jeńców wojennych - głównie pochodzenia ukraińskiego, wykorzystywane podczas niemieckich akcji eksterminacyjnych oraz do obsługi ośrodków terroru i obozów zagłady. W obozie zagłady Treblinka II było około 100 -120 wachmanów. Obozem zarządzało około 40 Niemców i Austriaków.

[15] Kurt Franz (1914–1998), untersturmführer SS, niemiecki zbrodniarz, zastępca komendanta obozu Treblinka II, znienawidzony przez więźniów za wyrafinowane okrucieństwo. Nazywany „Lalką” ze względu na urodę. Skazany w 1965 r. na karę dożywotniego więzienia, opuścił je w 1993 r. z powodu złego stanu zdrowia. Zmarł w 1998 r.

[16] AZIH 301/1677, s. 4.

[17] IPN DS 9.2013.Zn, Protokół przesłuchania świadka Szymona Goldberga, 16 lipca 1945 roku, k. 934.

[18] Zeznanie Józefa Czarnego w sprawie Fedorenki,  United States v. Fedorenko, 455 F. Supp. 893 (S.D. Fla. 1978). W aktach IPN DS 9.2013.Zn, k. 21202, tłum. Jan Konieczny.

[19] Franz Stangl (1908–1971), obersturmführer SS, zbrodniarz nazistowski, z pochodzenia Austriak, z zawodu policjant. Do austriackiego NSDAP wstąpił w 1931 r. Od samego początku zaangażowany w akcję T4 – program eksterminacji osób (w tym dzieci) chorych psychicznie oraz niepełnosprawnych w Trzeciej Rzeszy, rozpoczętego 1 września 1939 r. Od marca 1942 komendant SS Sonderkommando Sobibor, od września 1942 przeniesiony do obozu zagłady Treblinka II. Funkcję pełnił do sierpnia 1943 r. Po wojnie się ukrywał. W 1951 przedostał się do Brazylii, gdzie został zlokalizowany i zatrzymany w 1967 r. Przewieziono go do RFN. O jego ekstradycję starały się Izrael i Polska. 22 grudnia 1970 uznano go winnego popełnionych zbrodni, dostał karę dożywocia. Zmarł w więzieniu na zawał serca w 1971 r., czekając na apelację od wyroku w pierwszej instancji.

[20] D. Libionka, Zagłada Żydów w Generalnym Gubernatorstwie, Lublin 2017, s. 224.