26 stycznia 1942. Otwarcie mostu nad ulicą Chłodną w getcie warszawskim

Autor: Przemysław Batorski
Aby usprawnić komunikację w getcie, ograniczyć szmugiel jedzenia i dodatkowo upokorzyć żydowskich mieszkańców, niemieckie władze Warszawy nakazały pod koniec 1941 r. budowę mostu łączącego dwie części dzielnicy zamkniętej. Choć kładka nad ulicą Chłodną istniała tylko przez pół roku, stała się jednym z symboli zagłady Żydów w okupowanej Warszawie.
kladka_chlodna_1_fb.jpg

Most nad Chłodną łączący małe getto (z prawej) z dużym. Widok w kierunku wschodnim od skrzyżowania z Żelazną. W tle widoczny kościół św. Karola Boromeusza / Zbiory ŻIH, Centralna Biblioteka Judaistyczna

 

Granice getta warszawskiego zmieniały się przez cały okres jego istnienia. Na mapie dzielnicy zamkniętej istniały dwa duże skupiska ludności, połączone przesmykiem na skrzyżowaniu ulicy Chłodnej – ważnej arterii komunikacyjnej w osi wschód-zachód – i Żelaznej. W tym miejscu znajdowały się bramy w murze getta, dzięki którym odbywał się ruch kołowy (np. riksze) między „małym” a „dużym” gettem. Bramy otwierano kilka razy dziennie[1]. W tym miejscu znajdowały się też wachy żandarmerii niemieckiej i policji żydowskiej. We wspomnieniach ocalałych z getta skrzyżowanie Chłodnej i Żelaznej było „piekłem”.

Ponieważ był to jedyny odcinek, łączący południową część dzielnicy z jej północną częścią, panował na tym kawałku bardzo ożywiony ruch, a żandarmi w różny sposób znęcali się nad przechodzącymi Żydami. Były to dnie deszczowe, musieli więc Żydzi tańczyć w kałużach wody, zdejmować czapki przed żandarmami, gimnastykować się, a Niemcy w dotkliwy sposób bili Żydów przy tym i nawoływali do szybkiego przejścia przez ulicę biegiem. Przejście przez ul. Chłodną było w owych dniach dla Żydów nie lada przeżyciem i kosztowało ich wiele życia i zdrowia. Funkcjonariusze Służby Porządkowej, pełniący służbę na tym wylocie, przypominali Żydom, żeby zdejmowali czapki, nawoływali do szybkiego przechodzenia przez jezdnię ul. Chłodnej oraz regulowali ruch[2].

chlodna_mapa_fragment_1940_niem.png [2.78 MB]
Fragment niemieckiej mapy Warszawy z 1940 r. Granice getta w kolorze ciemnoszarym.
W centrum przesmyk między "dużym" a "małym" gettem przy skrzyżowaniu ul. Chłodnej i ul. Żelaznej.

Już wcześniej podobne kładki zbudowano w gettach w Łodzi i Kownie, w samym getcie warszawskim postawiono dwie kładki – nad ul. Sapieżyńską[3] oraz nad ul. Przebieg[4] – z tej drugiej rozciągał się widok na Wisłę i Żoliborz: „Mnóstwo Żydów stoi tam przez cały dzień i patrzy na tamten wolny świat”[5] – notował Emanuel Ringelblum. Budowę największego mostu w getcie rozpoczęto na polecenie władz niemieckich, za pieniądze gminy żydowskiej. Konstrukcja o wysokości dwupiętrowej kamienicy, z kładką szeroką na trzy metry, była gotowa jesienią 1941 r., otwarto ją do użytkowania 26 stycznia 1942 r. W lipcu tego roku powstały raporty dla grupy Oneg Szabat, napisane prawdopodobnie przez dziennikarza Stanisława Różyckiego[6]. Różycki wyobrażał sobie, jak getto widziałby człowiek, który nie wiedziałby niczego o wydarzeniach trwających już prawie trzy lata wojny:

A więc mój niefortunnie obudzony gość przeciera oczy, bo nie może uwierzyć w to, że ulica jest pokrojona na duże części wzdłuż i wszerz murami. Idzie z Leszna na Przejazd i widzi ulicę przepołowioną i odciętą. Chce iść dalej na Przejazd i musi, jak go informują, wracać przez Leszno. Karmelicką [...]. Wybiera się następnie na Grzybowską i przechodzi mostkiem zawieszonym nad ulicą. Fantastyczne! Chce wyjść za mur, ale nie może za skarby znaleźć [...] dalej musiałby przeskoczyć mury. Przystaje [dalej] pod murem i widzi jak z jednej strony rzucają paczkę z mięsem, a z drugiej trzyma 4 ludzi siatkę, stoi [przed murem i łapie] paczkę[7].

W południowej części getta, przy ulicach takich jak Sienna czy właśnie Chłodna, mieszkały elity getta: najbardziej znani oraz najzamożniejsi mieszkańcy, często będący zasymilowanymi Żydami. Podczas wojny żyli tutaj prezes Judenratu Adam Czerniaków, śpiewaczka Marysia Ajzensztadt (zwana słowikiem getta), Józef Lejkin i Józef Szeryński, kolejni komendanci policji żydowskiej, Mary Berg (Miriam Wattenberg), autorka pamiętnika z getta warszawskiego; to tutaj mieścił się Dom Sierot Janusza Korczaka. Żydowska biedota, rzemieślnicy, przesiedleńcy,  zamieszkiwała przeważnie w północnej części, tzw. „dużym” getcie. To tam wykonano większość zdjęć z getta, przedstawiających m.in. osoby głodujące i umierające na ulicach.

O moście nad Chłodną dowiadujemy się przede wszystkim z zapisków Czerniakowa (mieszkał w zachowanej do dziś kamienicy "pod Zegarem" przy Chłodnej 20) i innych przedstawicieli gettowej „elity”. Część z tych osób przeżyła wojnę, inni pozostawili pamiętniki. Niemal nic nie wiadomo o reakcjach ludzi, którzy nie pisali, a codziennie przechodzili przez most nad Chłodną [8]. Żydowscy policjanci zabraniali im zatrzymywać się na moście i patrzeć na niedostępną dla nich "aryjską" część Warszawy.

Ruch kołowy w mieście nie był tak intensywny, by usprawiedliwić budowę kładki jedynie względami łatwości komunikacji. Władze niemieckie chciały w ten sposób dodatkowo upokorzyć żydowskich mieszkańców miasta, a także ograniczyć szmugiel i przypadki niekontrolowanej przemocy ze strony niemieckich żandarmów. W opracowaniu Stosunki polsko-żydowskie ten sam autor, zapewne Stanisław Różycki, pisał:

Starczy spojrzeć na twarze i miny młodzieży, drabów, bab, rzemieślników, którzy przyjeżdżają tramwajami przez dzielnicę żydowską: są oni rozbawieni, rzucają podochoceni niesmaczne i bezwstydne dowcipy, wyraźnie zdradzają satysfakcję i Schadenfreude, że nareszcie Żydzi doczekali się tego, czego oni od dawna już życzyli. Z jaką pełną bezmyślności i podłości wesołością spoglądają często na mostek na Chłodnej, na rampy przejściowe na Żelaznej, na rewizję wracających z przymusowej pracy przy wejściu do getta. Nie wolno — wiemy — generalizować, widać często współczujące milczenie, grozę w oczach, nieme wyrazy solidarności. Ale to, co motłoch, młodzi, baby, wyrostki, lumpenproletariat, draby, wyrzutki, wykoślawione w endeckich szkołach — wyprawiają, to nadaje ton, rani serce, uderza w godność Żyda, któremu nawet tej satysfakcji nie dano, że ma wśród Polaków przyjaciół i towarzyszy[9].

Most nad Chłodną przestał być potrzebny w sierpniu 1942 r., wraz z likwidacją „małego” getta podczas wielkiej akcji likwidacyjnej getta warszawskiego.

W 2011 r. na skrzyżowaniu ul. Chłodnej z ul. Żelazną odsłonięto Kładkę Pamięci – pomnik w formie instalacji artystycznej służący upamiętnieniu mostu dla Żydów.

 

Zobacz wydarzenie: Chłodna (nie)pamięci. Opowieść o ulicy Chłodnej

 

Przypisy:

[1] Archiwum Ringelbluma, t. 5, Getto warszawskie. Życie codzienne, oprac. Katarzyna Person, tłum. Sara Arm, Aleksandra Bańkowska, Wydawnictwo ŻIH/Wydawnictwo DiG, Warszawa 2011, s. 82, p. 207.

[2] Tamże, s. 515, zapis uproszczony.

[3] Archiwum Ringelbluma, t. 29, Pisma Emanuela Ringelbluma z getta, oprac. Joanna Nalewajko-Kulikov, tłum. Adam Rutkowski i in., Wydawnictwo ŻIH, Warszawa 2018, s. 214, p. 1189.

[4] Tamże, s. 265, p. 1412.

[5] Tamże, s. 265.

[6] Archiwum Ringelbluma, t. 5, dz. cyt., s. 543.

[7] Tamże, s. 50.

[8] Zwraca na to uwagę Ewa Drozda w pracy Od „urbanistycznej rany w obliczu miasta” do „najważniejszego symbolu getta” – most nad ulicą Chłodną we wspomnieniach, fotografii oraz jego współczesne upamiętnieniahttps://depot.ceon.pl/handle/123456789/9307, dostęp 25.01.2021.

[9] Tamże, s. 437.

Przemysław Batorski   redaktor strony internetowej ŻIH