Tysiące zdjęć w kartonowych teczkach. Wspomnienie o wspólnej pracy z Janem Jagielskim

10.06.2021
Autor: dr Eleonora Bergman
Walka o zachowanie zabytków, wyjazdy z aparatem fotograficznym po całej Polsce, żmudna praca w archiwum. Jan Jagielski, wieloletni pracownik ŻIH, należał do osób, które uczyniły najwięcej dla utrzymania i zgromadzenia dokumentacji synagog i cmentarzy żydowskich. Dr Eleonora Bergman, dyrektor Instytutu w latach 2007-2011, przypomina ich wspólne osiągnięcia.
36_comp_bw.jpg

Jan Jagielski na cmentarzu żydowskim przy ul. Okopowej w Warszawie. Zdj. Grzegorz Kwolek, ŻIH

 

Spotkaliśmy się w czasach „Solidarności” w 1981 roku. Dzięki Jankowi powstał wtedy Społeczny Komitet Opieki nad Cmentarzami i Zabytkami Kultury Żydowskiej. Pracowałam wówczas w warszawskim oddziale Pracowni Konserwacji Zabytków. Stopniowo nasze działania na rzecz zabytków żydowskich zaczęły się zbiegać i dopełniać. Na zlecenie Stołecznej Pracowni Dokumentacji Dóbr Kultury wspólnie wykonaliśmy wzorcowe opracowanie konserwatorskie dla warszawskiego cmentarza żydowskiego. Na początku 1990 roku opublikowaliśmy artykuł w „Spotkaniach z Zabytkami” o wszystkich zachowanych synagogach w Polsce i ich użytkowaniu – najczęściej zupełnie niewłaściwym. Ten tekst zaraz potem znalazł się w tomie 5 oksfordzkiego rocznika „POLIN”[1].

Kiedy na początku 1991 roku Janek zaczął pracować w Żydowskim Instytucie Historycznym, dołączyłam do niego już po kilku miesiącach. Przez te prawie 10 lat od założenia Komitetu stała się rzecz arcyważna – ludzie z całej Polski, którym zależało, żeby coś zrobić z niszczejącymi cmentarzami, albo tacy, którzy sami starali się ratować synagogi, pisali do Komitetu, radzili się, szukali pomocy. Te kontakty stały się fundamentem dalszej współpracy już w ramach ŻIH, a ta właśnie korespondencja zapoczątkowała dokumentację gromadzoną już później w sposób systematyczny, w białych kartonowych wiązanych teczkach, których było coraz więcej. Do tych teczek stopniowo dodawaliśmy wycinki prasowe i kopie artykułów, nieraz także efemeryczne publikacje lokalne. Naszą ambicją było zgromadzenie informacji i dokumentacji dla wszystkich gmin żydowskich przedwojennej Polski.

Jan Jagielski przy pracy. Zdjęcia ŻIH/archiwum prywatne

 

Stopniowo w ŻIH utworzyliśmy dział, którego nigdy nie było w jego strukturze, a przecież okazał się tak potrzebny. Po moim odejściu w 1996 r. (chociaż nigdy nie przestałam być z tym działem związana) Janek znacznie go rozbudował. Nazywaliśmy go działem dokumentacji zabytków, bo od tego się zaczęło, ale tak naprawdę stał się miejscem dokumentacji życia i śmierci gmin żydowskich, rodzin żydowskich. Stał się adresem znanym na całym świecie, wszystkim osobom i instytucjom zainteresowanym historią Żydów polskich, losami swoich dawnych miasteczek i regionów – i tym, którzy chcieli je upamiętnić.

W naszych planach dokumentacyjnych nie byliśmy pierwsi w ŻIH, to dyrektor Bernard Mark około 1960 roku wysyłał fotografów, aby dokumentowali pozostałości żydowskiej kultury materialnej w całej Polsce, ale po 30 latach nikt o tym nie pamiętał i nie wykorzystywał wyników ich pracy. Dla nas to było jedno z pierwszych zadań, realizowanych wspólnie z Urszulą Fuks. Pozwijane odbitki trzeba było przede wszystkim prostować, a potem poumieszczać w odpowiednich segregatorach, na specjalnie zaprojektowanych kartach. Tych zdjęć było ponad 5 tysięcy! A ile cmentarzy żydowskich Janek sam sfotografował, może już od lat 60.? Dzięki jego zdjęciom wklejonym do niezliczonych kołonotatników z kartkami w kratkę można było porównywać stan tych samych nagrobków 30, 40 lat później, albo traktować te fotografie jako jedyną dokumentację czegoś, co po latach już nie istniało.

Janek inicjował odnowę i porządkowanie cmentarzy żydowskich w małych miastach, zachęcał zwłaszcza młodych ludzi do opiekowania się tymi cmentarzami. Lubił wyjeżdżać „w teren”, włóczyć się z aparatem, rejestrować pomniki pamięci, fotografować uroczystości odsłonięcia takich pomników. Zapraszano go na wszystkie takie wydarzenia i jeszcze kilka lat temu starał się tam wszędzie być, a czasem bywaliśmy razem.

W maju 1992 roku wspólnie z Zarządem Ochrony i Konserwacji Zespołów Pałacowo-Ogrodowych zorganizowaliśmy konferencję dla wojewódzkich konserwatorów zabytków, na której przedstawiliśmy różnorodną problematykę dokumentacji, ochrony i konserwacji cmentarzy żydowskich w Polsce. Zależało nam na tym, aby przekazać konserwatorom z całej Polski choćby podstawową wiedzę w materii, o której większość z nich nie miała pojęcia. Chyba też wtedy wielu z nich po raz pierwszy zetknęło się z przedstawicielem Związku Gmin Żydowskich i uświadomiło sobie, że to ważny partner w ich codziennej działalności, chociaż przed 1989 rokiem tak nie było.

Od wiosny 1991 roku przez ponad dwa lata, w ramach programu zainicjowanego przez Jewish Heritage Council of the World Monuments Fund, finansowanego przez The United States Commission for the Preservation of America’s Heritage Abroad, a prowadzonego przez Samuela Grubera i Phyllis Myers, kierowaliśmy dokumentowaniem cmentarzy żydowskich w Polsce. Na 1008 wówczas zidentyfikowanych cmentarzy, powstały ujednolicone opisy dla 855, w językach polskim i angielskim. Oczywiście nie byłoby to możliwe bez współpracy około 20 osób, w tym m.in. korespondentów wspomnianego wyżej Społecznego Komitetu Opieki nad Cmentarzami i Zabytkami Kultury Żydowskiej, historyków, badaczy i opiekunów tych zabytków: Adama Bartosza z Tarnowa, Adama Penkalli z Radomia, Wiktora Knercera z Olsztyna, i innych. W styczniu 1994, a następnie w listopadzie 1995 roku powstały na tej podstawie dwa raporty, opublikowane w bardzo ograniczonym nakładzie, a zgromadzona wiedza została wykorzystana m.in. przez Związek Gmin Żydowskich RP w czasie przygotowywania ustawy o stosunku państwa do gmin wyznaniowych żydowskich w RP, zwanej potocznie ustawą o restytucji.

Łatwiej było nam przykroić do publikacji naszą wiedzę o zachowanych synagogach, tym bardziej, że mieliśmy już za sobą wspólny artykuł z 1990 roku. Przez kolejnych kilka lat odnaleźliśmy nowe obiekty – książka miała ich objąć w sumie 321. Zdecydowaliśmy, że do każdego opisu dołączymy co najmniej jedną fotografię, możliwie aktualną. To wymagało sporo podróżowania, obiekty znajdowały się w 240 miejscowościach. Poza tym uzgodniliśmy, że ze względu na przyjęty układ graficzny (dzieło Sławomira Parfianowicza) zdjęcia muszą być w poziomie, co Janka trochę denerwowało, nie lubił takiej dyscypliny... Katalog wyszedł pod koniec 1996 roku[2] i stał się najważniejszym punktem odniesienia dla komisji restytucyjnej, powołanej w ramach wspomnianej wyżej ustawy. Niestety, do dzisiaj sprawa użytkowania i wykorzystania budynków dawnych synagog, które nie służą celom religijnym, pozostaje nierozwiązana. Co jakiś czas też w rozmowach wracaliśmy do projektu publikacji katalogu synagog niezachowanych. Nigdy nam się nie udało tego zrealizować, a mieliśmy świadomość, że w tych naszych teczkach i segregatorach materiału wciąż przybywa.

Kiedy w 2007 roku na zaproszenie Stołecznej Konserwator Zabytków, Ewy Nekandy-Trepki, podjęłam się opracowania i wykonania znaków określających granice getta warszawskiego razem z Tomaszem Lecem, i kiedy oboje doszliśmy do wniosku, że niezbędną częścią tych znaków będą fotografie tych miejsc z czasów okupacji, zaprosiliśmy do współpracy Janka, który do tego czasu już zgromadził i usystematyzował dokumentację fotograficzną tego obszaru, stworzył kolekcję zdjęć ulic Warszawy (łącznie z fotografiami przedwojennymi), bezcenną dla varsavianistów, i bezcenną dla naszego projektu. Janek wybrał zdjęcia, które można oglądać we wszystkich 21 miejscach, gdzie znalazły się stele, tablice i opisy.

I znowu wspólnie z Jankiem wzięliśmy udział w projekcie zainicjowanym i prowadzonym przez prof. Feliksa Tycha w latach 2007-2009 „Następstwa zagłady Żydów. Polska 1944-2010”. W opasłym tomie wydanym w 2011 roku w Lublinie, a potem po angielsku w 2014 roku w Jerozolimie, jest nasz rozdział „Ślady obecności. Synagogi i cmentarze”[3], w którym znalazły się też informacje o upamiętnieniach – pomnikach, tablicach – i ich losach. To był temat, którym Janek interesował się równolegle do historii cmentarzy, a od kilkunastu lat starał się tę wiedzę porządkować. Tego nie udało mu się dokończyć. Nie doczekało się publikacji nasze wspólne opracowanie na temat Umschlagplatzu z 1997 roku, ale mam nadzieję, że uda się to zrobić i do różnych bibliografii wejdzie jeszcze jedna nasza wspólna publikacja.

 

Jan Jagielski zmarł 17 lutego 2021 r.

Przeczytaj więcej o Janie Jagielskim

 

 

Przypisy:

[1] Eleonora Bergman and Jan Jagielski, The Function of Synagogues in the PPR, 1988, w: „Polin. A Journal of Polish-Jewish Studies”, nr 5 (1990), s. 40-49.

[2] Zob. E. Bergman, J. Jagielski, Zachowane synagogi i domy modlitwy w Polsce. Katalog, Wydawnictwo Żydowski Instytut Historyczny Instytut Naukowo-Badawczy, Warszawa 1996.

[3] Zob. E. Bergman, J. Jagielski, Ślady obecności. Synagogi i cmentarze, [w:] Następstwa zagłady Żydów. Polska 1944-2010, red. F. Tych, M. Adamczyk-Garbowska, Wydawnictwo UMCS/Wydawnictwo Żydowski Instytut Historyczny, Lublin 2011, s. 471-491.

dr Eleonora Bergman   historyk architektury, w latach 2007-2011 dyrektor ŻIH