Tefilin – święte przedmioty

29.01.2021
Autor: Przemysław Batorski
„Weźcie przeto sobie te moje słowa do serca i duszy. Przywiążcie je sobie jako znak na ręku. Niech one będą wam ozdobą między oczami. Nauczcie ich wasze dzieci, powtarzając je im, gdy przebywacie w domu, gdy idziecie drogą, gdy kładziecie się i wstajecie“ – mówi Księga Powtórzonego Prawa. Czym są tefilin, znane też jako filakterie?
filakterie_2_fb.jpg

Żyd niemiecki w stroju rytualnym (fragment), miedzioryt, XVIII w., kolekcja Berlinka, portal Delet

 

Filakterie albo tefilin to dwie niewielkie, czarne, otwierane szkatułki skórzane o kształcie sześcianu. Umieszcza się w nich zwitki pergaminu z wypisanymi ręcznie przez sofera cytatami z biblijnej Księgi Wyjścia (13,1–10 i 11–16) i Powtórzonego Prawa (6,4–9 i 11,13–21). W tefilin noszonym na ramieniu (tefilin szel jad) tekst jest zapisany na jednym kawałku pergaminu, a w noszonym na głowie (tefilin szel rosz) – na czterech kawałkach.

O utworzeniu „znaków” mówi właśnie fragment Księgi Powtórzonego Prawa: „Weźcie przeto sobie te moje słowa do serca i duszy. Przywiążcie je sobie jako znak na ręku. Niech one będą wam ozdobą między oczami. Nauczcie ich wasze dzieci, powtarzając je im, gdy przebywacie w domu, gdy idziecie drogą, gdy kładziecie się i wstajecie“.

Phylakterion to po grecku „amulet, środek obronny”, zaś hebrajskie t(e)fil(l)in, od t(e)fil(l)a (jidysz: tfiłn) oznacza po prostu „modlitwy”. Według Talmudu, filakteria miały chronić modlących się Żydów przed grzechem i złem, a w wierzeniach ludowych – przedłużać życie.

filakterie_nauka_1.jpg [353.34 KB]
Oscar Haberer, Nauka zakładania tefilin, rysunek tuszem, kolekcja Berlinka, portal Delet

Żyd otrzymuje pierwsze filakterie podczas bar micwy, w wieku 13 lat – odtąd obowiązują go już wszystkie przepisy religijne. Mężczyźni żydowscy mają obowiązek przywiązywać sobie szkatułki rzemykami do czoła i lewego ramienia w czasie modlitw porannych w dni powszednie. Filakterii nie zakłada się w szabat i dni świąteczne.

Szkatułki umieszczano często w zdobionych metalowych kasetkach, nierzadko wykonanych ze srebra. Filakterie albo kasetki są często zdobione motywami roślinnymi lub zwierzęcymi – są to lew, jeleń, orzeł i lampart pochodzące z traktatu Pirke Awot, gdzie padają slowa: „Jehuda syn Tema mawiał: Bądź odważnym jak lampart, lekkim jak orzeł, szybkim jak jeleń, a silnym jak lew, do wykonywania woli Ojca twojego, który jest w niebie”. Zdarzały się też motywy geometryczne oraz wizerunek hebrajskiej litery szin w przypadku filakterii nakładanych na głowę. Wszystkie elementy tefilin wykonuje się z wielką dbałością ze skóry koszernych zwierząt (zazwyczaj wołu), a szkatułki maluje na czarno. Zazwyczaj filakterie były przechowywane w ozdobnych haftowanych woreczkach, zwanych w jidysz tfiłn-zak, a wyrabianych przez matki i żony religijnych Żydów[1].

Przedmioty kultowe pojawiają się często w żydowskich opowieściach. W opowiadaniu Pereca Opoczyńskiego Mały Aszkenazyjczyk (słowo to oznacza Żyda z terenów, gdzie mówiło się po niemiecku) przybysz z zagranicy budzi niepokój wśród chasydów z Przysuchy:

Wreszcie pewnego pogodnego ranka, gdy nasi pobratymcy stali gotowi do wyjścia na ceremonię obrzezania, przewiesiwszy przez ramię woreczki z tałesami, do bejt ha-midraszu[2] wkroczył nieznany osobnik w niebieskich okularach, w kapeluszu i spodniach opadających na buty zwane z cudzoziemska sztybletami.

Powstał wielki zgiełk. Ludzie zapałali oburzeniem:

– Jak to? Człowiek hołdujący zwyczajom gojów śmie przekroczyć próg bejt ha-midraszu w Przysusze? Bezczelny typ!

Tymczasem nim opadł ich gniew, przybysz wydobył tałes i filakteria z woreczka i zaczął się modlić[3].

Dzięki przedmiotom kultowym chasydzi widzieli, że Aszkenazyjczyk „nie jest zatwardziałym złoczyńcą”[4]. Judaizm reformowany niekiedy odchodził od stosowania filakteriów, traktując je jako wyraz myślenia pogańskiego.

Gdy przed II wojną światową Isroel Sztern w Związku Literatów przy Tłomackiem 13 w Warszawie odczytywał słowa „Smutno mi, Boże” z Hymnu o zachodzie słońca na morzu Juliusza Słowackiego, Mojsze Grosman wspominał wiersze Szterna: „Owładnęły mną i spowiły swą świętością niczym pasek od filakterii rękę modlącego“[5].

Saul Czernichowski pisał w poemacie Baruch z Moguncji:

 

Lecz nagle stanąłem jak głaz skamieniały

I przeszłość wróciła na jawie:

To ja będąc dzieckiem, a tu przed bar-micwą,

A tutaj dorosły już prawie.

 

Tu pierwszy raz w życiu tefilin wiązałem

Na ręce, z chłopięcym uśmiechem

I dłońmi drżącymi, jak chce przykazanie,

By duszę uchronić przed grzechem.

 

W tym czasie z oddali przyglądał się ojciec

I twarz promieniała mu z dumy,

A na mnie spłynęło to święte uczucie

Spełnienia i radość, że umiem[6].

 

W Kronice getta warszawskiego, wrzesień 1942 – styczeń 1943, Opoczyński zapisał pod datą 22 września 1942 r.:

 

Dziś mijają dwa miesiące od początku wywózek. Ślady tej zagłady są przerażające. Na wszystkich ulicach piętrzą się żydowskie rzeczy, przedmioty, sprzęty, których nie zabrano. Na ulicach i placach walają się „święte przedmioty”: tefiliny, tałesy, księgi. Uratowano tylko naprawdę święte rzeczy, stosując się do starej żydowskiej tradycji – [zwoje] Tory ukryto z narażeniem życia[7].

 

 

Przypisy:

[1] Informacje o filakteriach podaję za: Zofia Borzymińska, Filakteria, Polski Słownik Judaistyczny, https://delet.jhi.pl/pl/psj?articleId=15043; Magdalena Sieramska, Kasetka na filakteria, PSJ, https://delet.jhi.pl/pl/psj?articleId=17971, dostęp 29.01.2021.

[2] Hebr. „dom nauki“, miejsce studiowania prawa żydowskiego, łączące funkcje synagogi i szkoły.

[3] Archiwum Ringelbluma, t. 31, Pisma Pereca Opoczyńskiego, oprac. Monika Polit, tłum. Daria Boniecka-Stępień i in., Wydawnictwo ŻIH, Warszawa 2017, s. 199. Z hebrajskiego tłumaczyła Agnieszka Jawor-Polak.

[4] Tamże.

[5] Mojsze Grosman, Isroel Sztern, w: Nowe życie? Antologia literatury jidysz w powojennej Łodzi (1945-1949), red. Magdalena Ruta, tłum. Dariusz Dekiert i in., Łódź 2018, s. 162. Z jidysz tłumaczył Adam Kopciowski.

[6] Archiwum Ringelbluma, t. 26, Utwory literackie z getta warszawskiego, oprac. Agnieszka Żółkiewska, Marek Tuszewicki, tłum. Sara Arm i in., Wydawnictwo ŻIH, Warszawa 2017, s. 799. Z jidysz tłumaczył Marek Tuszewicki.

[7] Archiwum Ringelbluma, t. 31, dz. cyt., s. 299. Z jidysz tłumaczyła Monika Polit.

Przemysław Batorski   redaktor strony internetowej ŻIH