Przedwojenne Tłomackie — budynki i ludzie

Plac Tłomackie powstał w wyniku podzielenia wałem obronnym jurydyki Leszno.

Wide pol warsaw gruba kaska

Tłomackie to dziś uliczka ukryta za Błękitnym Wieżowcem, niedaleko od Placu Bankowego. Chociaż jest to miejsce, przez które codziennie wielu ludzi przechodzi spiesząc do metra, autobusu czy tramwaju, niewielu wie jaką historię kryje ten niepozorny zaułek. Przed II wojną światową był to jeden z ważniejszych placów Warszawy, którego historia urbanistyczna sięga połowy XVII wieku.

Plac Tłomackie powstał w wyniku podzielenia wałem obronnym jurydyki Leszno, a teren stał się własnością Eustachego Józefa Potockiego – starosty tłumackiego. Tajemnicza nazwa placu pochodzi zatem od ukraińskiego miasta Tłumacz, dlatego do połowy XIX można spotkać inną wersję nazwy placu – Tłumacki (wynikało to ze zmian pisowni w języku polskim).

Pod koniec XVIII wieku plac Tłomackie był właściwe odrębnym miasteczkiem położonym przy wjeździe do Warszawy. Najbardziej charakterystyczną budowlą placu jest stojąca do dziś „Gruba Kaśka”, również zaprojektowana przez Szymona B. Zuga, służąca okolicznym mieszkańcom jako ujęcie wody. 

Jednym z najważniejszych budynków placu, był zaprojektowany przez Szymona Bogumiła Zuga hotel „Pod Orłem Białym”, który mieścił się pod numerami 9/11/13 od lat 80. XVIII wieku. Jedyny dwupiętrowy budynek na ówczesnym placu, został zburzony w 1900 roku. Zmiany właścicieli hotelu sprawiły, że w budynku urządzono między innymi pierwszą publiczną galerię obrazów, w której zgromadzono około trzydziestu dzieł, a także przejezdne muzeum figur woskowych.

Tłomackie 10

Judyta Zbytkower (żona Szmula) założyła na roku Tłomackiego i Przejazdu dom handlowo-bankowy, którego późniejszym właścicielem był Jakub Flatau. Budynek ten, podwyższony do sześciu pięter, w 1929 roku kupiła Polska Akcyjna Spółka Telefoniczna. 

Jedyna w Warszawie centrala telefoniczna, mieszcząca się od początku wieku w budynkach na Zielnej 37–39, dzieląca w systemie łącznicy ręcznej CB, w połowie dwudziestolecia międzywojennego nie zaspokajała już potrzeb stolicy. Centrala miała przewidzianą maksymalną pojemność 45 tys. numerów, a w połowie 1931 roku podłączonych do niej było już ponad 46 tys. Obsługiwała ona również połączenia podmiejskie i międzymiastowe. Polska Akcyjna Spółka Telefoniczna (PAST) mająca koncesję państwową na warszawskie telefony, pod koniec lat dwudziestych zaczęła przygotowywać automatyzację urządzeń telefonicznych. Dążąc do decentralizacji sieci, w kilku punktach Warszawy wybudowano nowe gmachy, przeznaczone na dzielnicowe centrale telefoniczne. W pierwszej kolejności wybudowano centralę na Pięknej 19, Tłomackiem 10 i Ząbkowskiej 15. Budynek centrali na Tłomackiem 10 stał na miejscu, w którym teraz jest plac między Grubą Kaśką i ulicą Andersa. Zaprojektował go i wybudował J.N. Czerwiński. Kamienica nie ocalała z wojennych zniszczeń, a dziś na jej miejscu stoi pawilon gastronomiczny. 

Tłomackie 7

Najbardziej znana budowla Tłomackiego – Wielka Synagoga stanęła na miejscu najstarszej udokumentowanej budowli placu czyli dworku modrzewiowego. Dworek został wybudowany dla mistrza kapeli króla Jana III Sobieskiego. W 1872 roku przeszedł na własność Juliana Simmlera, a 10 lat później posesję sprzedano Gminie Żydowskiej, która przeznaczyła teren na budowę synagogi. Projekt architektoniczny zamówiono u Leandra Marconiego i 1878 roku na Tłomackiem 9 stanął najczęściej opisywany i komentowany gmach placu. Okazała budowla Wielkiej Synagogi miała swych zwolenników oraz przeciwników. Zachwycano się klasyczną fasadą, misterną, bizantyjsko-mauretańską strukturą oraz harmonijną dekoracją. W synagodze, mimo carskiego zakazu, wygłaszano kazania w języku polskim.

W synagodze odprawiano nabożeństwa z okazji państwowych świąt, ale szczególnie tłoczno było tu podczas koncertów znakomitych kantorów (np. Josełe Rosenblat, Gerszon Sirota, Mosze Kusewicki) i chórów. Warto wspomnieć, że synagoga pomieścić mogła aż dwa tysiące czterysta osób. Synagoga szczyciła się wspaniałym chórem, którego dyrygentem, oraz kompozytorem pieśni był Dawid Ajzenstadt. Menachem Kipnis wspominał w dzienniku „Hajnt”, że koncertów słuchali muzycy: Ignacy Paderewski, Emil Młynarski, Walerian Bierdiajew, a także melomani: generał Bolesław Wieniawa-Długoszowski i premier Felicjan Sławoj-Składkowski. 

Tłomackie 13

Od początku XX wieku Tłomackie stało się miejscem skupiającym inteligencję żydowską, mieszkał tu profesor Mojżesz Schorr, a pod numerem 13 mieściła się siedziba Związku Dziennikarzy i Literatów Żydowskich. Związek powstał w 1916 roku, rok po śmierci jednego z ojców literatury jidysz – Icchoka Lejba Pereca. Do tego czasu mieszkanie Pereca przy ulicy Ceglanej 1 było miejscem spotkań literatów i ludzi kultury. Na Tłomackiem 13 spotkać można było Mosze Szneura, Majera Bałabana, braci Singerów, Emmanuela Ringelbluma, Pereca Markisza, a także aktorów Trupy Wileńskiej. W 1927 r., dzięki wysiłkom Związku Literatów i Dziennikarzy Żydowskich, jidysz został językiem członkowskim międzynarodowego stowarzyszenia pisarzy PEN Club.

Temu wyjątkowemu adresowi poświęcona została książka „Tłomackie 13” autorstwa Zusmana Segałowicza, który tak wspomina to miejsce:Dla nas, żydowskich literatów i dziennikarzy, „Buda” była niezastąpiona. Bez niej nie potrafilibyśmy żyć. Jej drzwi stały zawsze otworem. W niej czuliśmy się wolni. Miała być siedzibą zawodowego związku broniącego materialnych interesów literatów i dziennikarzy, a stała się przybytkiem zaspokajającym ich potrzeby duchowe. Lokal związku składał się z pięciu pokoi, kuchni i jednej dużej sali, w której odbywały się różnego rodzaju imprezy literackie, artystyczne i popularno-naukowe. Wygłaszano tu prelekcje, dyskutowano o książkach, a także o kwestiach społecznych. We wszystkich pokojach panował bezustanny ruch. Na prelekcje przychodziły tłumy.

Tłomackie 1

Plac Tłomackie był również znaczącym skupiskiem punktów handlowo-usługowych. Stojąca dziś przy al. Solidarności 95 kamienica, to jeden z nielicznych budynków ocalałych z terenu warszawskiego getta. Kamienica Lilpopa nie została zburzona, jak dziesiątki murów sprzed 1830 roku. Jeszcze przed 1939 rokiem stała przy ożywionej ulicy handlowej pełnej sklepów i zawsze zapełnionej tłumami ludzi na chodnikach. Klasycystyczny budynek, którego budowę rozpoczęto wiosną 1830 roku stanowił fragment zabudowy Tłomackiego, wznosząc się przy wąskim przesmyku łączącym plac z Bielańską. 

Projektantem kamienicy był Józef Lessel, autor projektu okrągłej synagogi i budynku mykwy na Pradze. Kamienica ma dwa piętra i efektowną klasycystyczną fasadę. Jest to jeden z najcenniejszych tego rodzaju zabytków w Warszawie sprzed powstania listopadowego. Budynek powstał na zlecenie złotnika Karola Jerzego Lilpopa, który należał do elity warszawskich rzemieślników. W roku 1838 do domu Lilpopa przeniosła się Fabryka Patentowa Odlewów Żelaznych Galanteryjnych Jana Karola Drewsa. W budynku mieściły się również kawiarnia, skład materiałów budowlanych, drukarnia oraz kantor domu spedycyjnego. 

W latach międzywojennych w kamienicy działał sklep Nachtlicht&Kamieński mieszczący między innymi główny skład koniaku francuskiego B.Leon Croizet oraz cukiernia braci Studnia. Kamienica Lilpopa mimo zniszczeń 1944 roku została zrekonstruowana po wojnie w związku z budową trasy W-Z.

Tłomackie 3/5

Główna Biblioteka Judaistyczna została założona w latach 1879–1880 jako biblioteka Wielkiej Synagogi w Warszawie z inicjatywy Ludwika Natansona. Przez wiele lat, aż do 1914 działała przy bibliotece Komisja Historyczna, której zadaniem było pozyskiwanie zbiorów: dokumentów archiwalnych kahałów i rozmaitych rękopisów. W 1927 z inicjatywy Mojżesza Schorra rozpoczęto prace przy wznoszeniu siedziby biblioteki. Zakończyły się one w 1936 kiedy to oddano do użytku gmach przy ul. Tłomackie projektu Edwarda Ebera. W budynku swą siedzibę miał także Instytut Nauk Judaistycznych. W Instytucie można było studiować na dwóch fakultetach: rabinicznym i nauk historycznych, kształcono tu rabinów, nauczycieli religii, historii oraz literatury żydowskiej. 

Działało tu również Żydowskie Towarzystwo Krzewienia Sztuk Pięknych organizujące wystawy, w szczególności tzw. Grupy Siedmiu (Henryka Rabinowicza, Izraela Tykocińskiego, Romana Rozentala, Stanisławy Cetnerszwerowej, Maksymiliana Feuringa, Władysława Weintrauba, Józefa Śliwniaka). 

Od listopada 1940 do marca 1942 budynek znajdował się w granicach warszawskiego getta. Mieściły się w nim kolejno: siedziba Żydowskiej Samopomocy Społecznej, punkt etapowy dla Żydów wysiedlonych z Niemiec i magazyn mebli zrabowanych w getcie. Przetrwał, choć uszkodzony, zarówno powstanie w getcie warszawskim jak i powstanie warszawskie. Zbiory biblioteki zostały zrabowane przez Niemców. Po wojnie ich część udało się odzyskać.

Obecnie w dawnym budynku biblioteki mieści się Żydowski Instytut Historyczny.

Położenie placu Tłomackie wykorzystali Niemcy w czasie okupacji Warszawy, włączyli go w teren getta, ale zabronili praktyk religijnych w synagodze. 25 listopada 1940 roku odbył się w niej pierwszy koncert Orkiestry Symfonicznej, w której skład weszli byli członkowie Filharmonii i Opery Warszawskiej. Utworzenie orkiestry w getcie umożliwiało zatrudnienie muzyków, oraz utrzymanie ich w dobrej kondycji zawodowej. 22 marca teren wraz z synagogą i biblioteką został wyłączony z getta. Budynek synagogi służył jako przejściowe mieszkanie dla Żydów przetransportowanych do getta warszawskiego.

Wysadzenie synagogi było ostatnim aktem zniszczenia dzielnicy żydowskiej w Warszawie i zdławieniem powstania w getcie. Synagoga nie znajdowała się w tym czasie już na terenie getta, nie było w tym miejscu walk, nikt się tu nie ukrywał. W budynku synagogi mieściły się magazyny. W czasie, kiedy powstanie dogorywało, Stroop i jego oddziały niszczyli dzielnicę. Wypalano kolejne kamienice, a synagoga dominowała jako symbol życia żydowskiego. Ten akt stanowił oznakę zwycięstwa, mimo że Niemcom nie bardzo udawały się walki na frontach. Sposób, w jaki wysadzono synagogę, nie mieści się w logice. Było to posunięcie nierozsądne. Podkreśla ono, jak bardzo Niemcom zależało na zniszczeniu dzielnicy żydowskiej w Warszawie, tym samym wymordowaniu setek tysięcy warszawskich Żydów. Niemcy walczyli nierozsądnie, ale skutecznie z ludźmi bezbronnymi. Żydzi byli wrogiem zastępczym, a naziści chcieli pokazać sukces polityczny i militarny. Nie jest to racjonalne zachowanie, to jedynie wyraz zemsty. Stroop zaplanował teatralny pokaz siły. 

Jurgen Stroop tak opisuje zburzenie synagogi: W tej sytuacji postanowiłem zakończyć Grossaktion 16 maja 1943 roku o godzinie 20 minut 15. Piękną klamrą oficjalnego zamknięcia Wielkiej Akcji było wysadzenie w powietrze Wielkiej Synagogi przy ulicy Tłomackie. Przygotowania trwały 10 dni. Trzeba było opróżnić jej wnętrze oraz wyborować w fundamentach i murach kilkaset otworów na materiały wybuchowe. Synagoga była gmachem solidnie zbudowanym. Stąd, aby ją za jednym zamachem wysadzić w powietrze, należało przeprowadzić pracochłonne roboty saperskie i elektryczne.

Serwis wykorzystuje pliki cookie do celów statystycznych. Jeśli się na to nie zgadzasz, wyłącz obsługę plików cookie w swojej przeglądarce internetowej. Rozumiem