Autor aresztowanych książek. Historia Wasilija Grossmana

Współtwórca „Czarnej księgi”, jednego z najwcześniejszych zbiorów świadectw o niemieckich obozach zagłady i zbrodniach w Związku Radzieckim, był wybitnym pisarzem, porównywanym do Tołstoja i Czechowa. Antytotalitarne powieści Wasilija Grossmana nie miały szans na publikację w Związku Radzieckim i zostały oficjalnie wydane dopiero dziesięciolecia po śmierci autora.

Wide wg wide
Wasilij Grossman w Schwerin, 1945 r.  /  autor nieznany

Wasilij Grossman urodził się jako Iosif Grossman w 1905 r. w Berdyczowie, w zasymilowanej żydowskiej rodzinie mieszczańskiej. Berdyczów od XVI do XVIII w. znajdował się w granicach Rzeczpospolitej, potem Rosji. Aż do 1941 r. był jednym z największych i najważniejszych skupisk Żydów na Ukrainie. Grossman przyjął rosyjskie imię, gdyż tak nazywała go rosyjska niańka. Jego matka, Jekatierina, której zadedykował powieść Życie i los, była nauczycielką francuskiego, dzięki czemu młody Grossman, choć nie znał jidysz, z łatwością czytał zachodnią literaturę.

Grossman pracował najpierw jako inspektor jakości powietrza w kopalniach Donbasu. Dzięki pierwszej powieść Glückauf – łączącej realizm socjalistyczny z opisem brutalnego życia górników – i protekcji Maksyma Gorkiego, udało mu się wejść do radzieckiej literatury. Młody pisarz wyróżniał się na tle pisarzy radzieckich, nie wybijając wprost pokłonów Stalinowi. Jak pisze Adam Pomorski, „jako reportażysta (…) dochował wiary wielkiej tradycji demokratycznego dziennikarstwa rosyjskiej inteligencji liberalnej: to ta właśnie tradycja zrodziła niegdyś Sachalin Czechowa”[1]. Gdy cenzorzy cięli utwory Grossmana, wycofywał je z wydawnictw. Zaskakujące, że udało mu się przetrwać okres największego stalinowskiego terroru: Wielką Czystkę, której apogeum przypadło na rok 1937. Zamordowani zostali wtedy jego koledzy z grupy literackiej „Pieriewał”, jak Iwan Katajew czy Artiom Wiesioły[2]. Gdy NKWD aresztowało Olgę Guber, jego drugą żonę, pisał listy do najwyższych władz, łącznie z szefem tajnej policji Jeżowem. Olga została uwolniona; taktyka pisania listów do radzieckich dygnitarzy nieraz uchroniła Grossmana i jego bliskich przed represjami. Nigdy nie wstąpił do partii, nie stał się – jak Michaił Szołochow – „wielkim mężem literatury radzieckiej”[3] (również ze względu na żydowskie pochodzenie), na polecenie dyktatora jego książki były skreślane z list kandydatów do Nagrody Stalinowskiej.

Po wybuchu wojny niemiecko-radzieckiej w 1941 r. Grossman został odrzucony przez komisję poborową, gdyż „nosił okulary, miał nadwagę i podpierał się laską (…) miał zaledwie trzydzieści pięć lat, a mimo to dziewczynki z sąsiedztwa nazywały go «wujkiem»[4]. W końcu przyjęto go do „Krasnoj Zwiezdy”, oficjalnej gazety Armii Czerwonej; pisarz chciał natychmiast ruszyć na front, czy raczej – w chaos odwrotu wojsk radzieckich; wojna go fascynowała, mimo że nie umiał się posługiwać pistoletem ani karabinem. Towarzyszył Armii Czerwonej podczas jej klęsk w latach 1941–1942, w bitwie stalingradzkiej, bitwie pod Kurskiem i operacji „Bagration”, walkach na przedpolach Warszawy (był pewien, że Stalin ze względów politycznych, a nie militarnych powstrzymuje swoje wojska przed wejściem do miasta)[5], szturmie Berlina – łącznie spędził trzy lata na froncie, pracując jako korespondent wojenny i zdobywając materiał bezcenny dla dziennikarza i pisarza.

Żydowski Komitet Antyfaszystowski i „Czarna księga”

W okresie wojny przez krótki czas Związek Radziecki pozował na jedyną siłę stającą w obronie mordowanych Żydów. W 1942 r. Stalin zgodził się na powołanie Żydowskiego Komitetu Antyfaszystowskiego (JAKF), organizacji żydowsko-radzieckiej, od której wyszła inicjatywa stworzenia Czarnej księgi – sam pomysł publikacji pochodził prawdopodobnie od Alberta Einsteina, z którym szef Komitetu, znany aktor Salomon Michoels, spotkał się w USA w 1943 r. Pod koniec 1943 r. Komitet typował Grossmana wraz z Ilją Erenburgiem, innym radzieckim pisarzem i korespondentem wojennym, jako redaktorów i współautorów publikacji. Rozpoznawalność obu pisarzy wskazywała na wysoką rangę Księgi. (W przygotowaniu poszczególnych tekstów do druku wzięło udział kilkanaścioro radzieckich pisarzy i pisarek, przeważnie pochodzenia żydowskiego i należących do JAKF).

Erenburg planował, że „Do Księgi mają wejść relacje ocalałych Żydów, świadków potworności, niemieckie rozkazy, pamiętniki i wypowiedzi katów, zapiski i dzienniki Żydów, którym udało się ukryć. Nie akty oskarżenia, nie protokoły, lecz żywe relacje mające plastycznie uwidocznić cały wymiar tragedii. Niezwykle ważne jest pokazanie solidarności ludzi radzieckich, ratowanie poszczególnych Żydów przez Rosjan, Białorusinów, Ukraińców i Polaków. (…) Istnieje konieczność udokumentowania, że Żydzi szli na śmierć, i utrwalenia wszystkich przypadków, kiedy stawiali opór”[6]. W odróżnieniu od Grossmana, który „[p]rzez całe dziesięciolecia znajdował się (…) w literackim i politycznym czyśćcu”[7], Erenburg cieszył się stabilnym poparciem władz ZSRR, jego powieści były wielokrotnie wydawane, a sztuki wystawiane (także w PRL, gdzie szczególnie chętnie pokazywano Burzliwe życie Lejzorka Rotszwańca)[8]. W należących do Czarnej księgi relacjach zredagowanych przez Erenburga częściej niż w tekstach opracowanych przez Grossmana pojawiają się pochwały pod adresem władzy radzieckiej, wyznania wiary w Stalina i zapowiedzi zemsty za zbrodnie niemieckie. Pomimo tych akcentów, wkrótce dokonał się zwrot w polityce Stalina wobec Żydów, który na długie lata uniemożliwił publikację Czarnej księgi.

Chociaż amerykańska wersja Black Book, złożona z materiałów przekazanych Światowemu Kongresowi Żydów, ukazała się w Nowym Jorku w 1946 r., Związek Radziecki zdołał nie dopuścić do publikacji wstępu Alberta Einsteina, który opowiadał się w nim za naruszaniem suwerenności państw prowadzących ludobójczą politykę – zaliczał się do nich także ZSRR[9]. Radzieckim decydentom, na czele z Andriejem Żdanowem, odpowiadającym wtedy za sprawy propagandowe i przygotowywanym na następcę Stalina, nie podobały się także zawarte w Księdze relacje podkreślające, że Żydzi byli pierwszoplanowym celem niemieckich oprawców, zaś ludność Białorusi i Ukrainy w wielu przypadkach pomagała w dokonywaniu masowych zbrodni. Władze ZSRR twierdziły, że w republikach radzieckich antysemityzm nie występuje, jako „przeżytek społeczeństw burżuazyjnych”[10], zaś głównym celem hitlerowców było wymordowanie obywateli ZSRR bez zwracania uwagi na pochodzenie.

Ze względu na „błędy polityczne”[11] Czarna księga, będąca już na etapie składu wydawniczego, nie została opublikowana. Już w połowie 1946 r. rozpoczęły się represje wobec członków JAKF. W 1948 r. Stalin rozwiązał Komitet, a NKWD zamordowało Michoelsa w sfingowanym wypadku drogowym. Do 1949 r. większość członków Komitetu zostało aresztowanych, 15 osób skazano na śmierć lub zamordowano podczas śledztwa. W prasie radzieckiej rozpoczęła się nagonka na Żydów; jej nawrót w 1952 r., tak zwany spisek lekarzy kremlowskich (mających żydowskie pochodzenie), miał być pretekstem do kolejnej czystki w aparacie władzy. Rozpędzającą się kampanię terroru przerwała śmierć Stalina 5 marca 1953 r. (Grossman wspomina o sprawie lekarzy kremlowskich w powieści Wszystko płynie).

Wolne od cięć cenzury, pełne rosyjskie wydanie Czarnej księgi ukazało się dzięki staraniom Iriny Erenburg, córki Ilji, dopiero w 1993 r. w Wilnie, 45 lat po przygotowaniu dzieła do składu, na podstawie „cudem ocalałej” korekty[12].

Berdyczów

Już 7 lipca 1941 r. Niemcy zajęli Berdyczów, w którym pozostała Jekatierina Grossman. Pisarz do końca życia nie mógł sobie wybaczyć, że nie udało mu się na czas namówić jej na opuszczenie miasta. Zagłada żydowskiej społeczności Berdyczowa i śmierć ukochanej matki łączą oba dzieła Grossmana – reporterskie i literackie.

W przededniu wojny, jak pisze Grossman w Czarnej księdze, około połowę z 60 tys. mieszkańców Berdyczowa stanowili Żydzi[13], tworzący zróżnicowaną i dobrze zasymilowaną społeczność. Ukraińcy, Rosjanie i inne narodowości żyli z nimi w pokoju, nie dochodziło do antysemickich ekscesów. Żydzi berdyczowscy pracowali jako rzemieślnicy: „murarze, zduni, stolarze, jubilerzy, zegarmistrze, optycy, piekarze, fryzjerzy, tragarze, szklarze, monterzy, ślusarze, hydraulicy, ładowacze”. Liczna była żydowska inteligencja: „dziesiątki doświadczonych starych lekarzy – internistów, chirurgów, pediatrów, położników, dentystów; byli bakteriolodzy, chemicy, farmaceuci, inżynierowie, technicy, księgowi, nauczyciele licznych techników, szkół średnich, były nauczycielki języków obcych, nauczyciele i nauczycielki muzyki, wychowawczynie w żłobkach, przedszkolach, na placach zabaw”[14].

Drugi rozdział Czarnej księgi przedstawia wstrząsający obraz masakry Berdyczowa, jakiej dopuścili się Niemcy wkrótce po zdobyciu miasta. Niektóre fragmenty – jak poniższy – trafiły w zmienionej formie do Życia i losu:

„Niemiecki oficer oznajmił, że ci, którzy ukryją kosztowności, nie zostaną rozstrzelani – zostaną pogrzebani żywcem.

Potem zaczęto wyprowadzać na rozstrzelanie grupami po sto pięćdziesiąt osób. Ludzi ustawiano w pary i załadowywano do samochodów. Najpierw zostali wyprowadzeni mężczyźni, około ośmiuset osób, następnie kobiety i dzieci. Niektórzy uwięzieni w klasztorze, po strasznym katowaniu, mękach, głodzie i braku picia, po czterech miesiącach niemieckiego torturowania, po stracie bliskich, byli na tyle psychicznie martwi, że szli na śmierć jak na wybawienie. Ustawiali się w rzędzie skazańców, nie starając się na godzinę lub dwie odroczyć momentu śmierci.

Jakiś człowiek, przedostawszy się do wyjścia, krzyczał:

– Żydzi, puśćcie mnie przodem, pięć minut – i po wszystkim, czegóż się bać?”[15]

Podczas brutalnych mordów latem i jesienią 1941 r. Żydzi berdyczowscy zostali zdziesiątkowani. Hitlerowcy obiecywali ratunek grupie najlepszych rzemieślników i specjalistów, ale przy każdej serii mordów grupę tę zmniejszali. Większość ofiar zginęła od kul karabinowych w olbrzymich masowych grobach na peryferiach miasta:

„Doły były pełne krwi, gliniasta gleba nie wchłaniała jej, krew wylewała się z dołów, tworzyła na ziemi ogromne kałuże, ciekła strumieniami, zbierała się w nisko położonych miejscach. Ranni, spadając do dołów, ginęli nie tylko od strzałów esesmanów, ale także zachłystywali się, tonęli we krwi wypełniającej doły. Buty katów przesiąkły krwią, ofiary podchodziły do grobu po krwi. Przez cały dzień oszalałe krzyki mordowanych przepełniały powietrze, chłopi z okolicznych chutorów uciekali ze swoich domów, żeby nie słyszeć lamentów, których nie może wytrzymać serce człowieka”[16].

Obok reportażu z Berdyczowa, Czarną Księgę otwiera relacja z Babiego Jaru pod Kijowem, gdzie niemieckie Einsatzgruppen z pomocą Wehrmachtu i policji ukraińskiej w święto Jom Kipur 1941 r. zamordowały ponad 30 tys. Żydów (podczas całej okupacji liczba ofiar masakr w Babim Jarze przekroczyła 100 tysięcy). Dalej znajdziemy relacje z gett w Mińsku, Wilnie i Kownie, zbrodni popełnionych w wioskach i kołchozach na Smoleńszczyźnie i Kubaniu, relacje z miejsca masowych mordów w Ponarach, obozów śmierci: Treblinki, Sobiboru, Oświęcimia. W zbiorze zawarto też skrócony tekst broszury Bernarda Marka z 1944 r. o powstaniu w getcie warszawskim[17]. Reportaż Grossmana o Treblince stanowił jeden z załączników do aktu oskarżenia w procesie norymberskim i jego fragmenty zostały odczytane przed międzynarodowym trybunałem[18]. Zebrane teksty koncentrują się na przeżyciach pojedynczych ludzi, zawierają opowieści ocalonych z masakr i obozów. Szczególną wagę redaktorzy przywiązywali do aktów oporu i powstań.

W styczniu 1944 r. Armia Czerwona zdobyła Berdyczów. Grossman przekonał się wtedy o zgładzeniu prawie całej żydowskiej społeczności miasta, w tym także swojej matki, która została pogrzebana w masowym grobie. To matce zadedykował Życie i los, swoją największą powieść, która również nie miała szans na publikację w Związku Radzieckim, nawet po śmierci Stalina. List do syna – monolog żydowskiej matki z nienazwanego miasta na wschodzie Związku Radzieckiego — stanowi jeden z najbardziej dramatycznych rozdziałów powieści. To więzi z ukochaną matką i pamięci o niej Grossman przypisywał swoją wytrwałość w przedstawianiu wojennych zbrodni i upamiętnianiu ludobójstwa[19].

Dwa reżimy

Wielka powieść Grossmana, porównywana (jak rzadko się zdarza, z zachowaniem proporcji) do Wojny i pokoju Lwa Tołstoja, a także do utworów Czechowa, przedstawia wydarzenia towarzyszące bitwie pod Stalingradem, uznawanej za punkt zwrotny walk na froncie wschodnim. Akcja dzieje się jednak także w innych miejscach i w innym czasie: w nienazwanym niemieckim obozie koncentracyjnym, gdzie rozpoczyna się budowa komór gazowych; w łagrze; za linią frontu, w Kujbyszewie, do którego w 1941 r. ewakuowała się z Moskwy część rządu radzieckiego; w getcie w zdobytym przez Wehrmacht ukraińskim mieście. Bohaterami są Rosjanie, Żydzi, a także Niemcy; żołnierze, cywile, jeńcy i więźniowie; mieszkańcy getta; osoby wiezione na śmierć w komorze gazowej.

Na stronach Życia i losu oraz drugiej, jeszcze bardziej „antyradzieckiej” powieści Wszystko płynie, Grossman ukazuje chwiejną politykę Stalina wobec Żydów. Żydowskie pochodzenie również w państwie robotników i chłopów może przynieść człowiekowi wyrok, jeśli w kolejnym z nieprzewidywalnych zwrotów swej polityki przewodniczący partii uzna, że są oni potencjalnymi zdrajcami kraju. Wątek antysemityzmu pozwala Grossmanowi wprowadzić jeden z najważniejszych tematów Życia i losu, jakim jest porównanie narodowego socjalizmu i stalinizmu. Narrator powieści zastanawia się, w jaki sposób Związek Radziecki zdołał pokonać III Rzeszę. Złożyło się na to wiele czynników, takich jak strategiczne błędy Hitlera, olbrzymią rolę odegrało jednak rosnące poczucie wspólnoty narodowej, dotyczące przede wszystkim Rosjan i kształtujące się – za sprawą intensywnej nacjonalistycznej propagandy — zwłaszcza w okresie walk pod Stalingradem. Wzywając do walki za Rosję, przyznając dowódcom ordery Suworowa i Kutuzowa, reżim Stalina rezygnuje zarazem z resztek kosmopolitycznego oblicza.

Radziecki, międzynarodowy socjalizm staje się „narodowy”, wielkorosyjski, by skuteczniej przeciwstawić się Rzeszy w wymiarze propagandowym. Ten zwrot w polityce przekłada się na decyzje na niskim szczeblu: komisarz polityczny Gietmanow dba o to, by już więcej nie promować na stanowiska dowódcze oficerów wywodzących się z mniejszości narodowych, na przykład z Tatarstanu czy krajów Kaukazu. W aparacie partyjnym, we wszystkich kadrach mają dominować Rosjanie.

Sztrum, wybitny fizyk, główny bohater powieści, musi zapłacić wysoką cenę, by w latach wojennych mimo swojego żydowskiego pochodzenia utrzymać pozycję w instytucie naukowym w Moskwie. Z pracy usuwani są naukowcy o żydowskich nazwiskach. Obiecujący młodzi badacze nie mają szans na zdobycie stanowiska na uczelni, zaś w realiach radzieckich zamknięcie tej furtki kariery to niemal wyrok dla naukowca – docentowi nie uda się znaleźć pracy w szkole, bo ma zbyt wysokie kwalifikacje. Zamiast zaangażowanych w badania specjalistów, promuje się mało utalentowanych, ale uważnie śledzących partyjną linię karierowiczów. Sztrum, człowiek słaby i skupiony na swoich przeżyciach, waha się, czy rzucić wyzwanie władzom uczelni. Za próbę niezależności zapłaci wysoką cenę. Polityka działa nie tylko na froncie, lecz również daleko of sfery walk, w niezagrożonej już atakiem Niemców Moskwie. A ludzie znajdujący się w imadle zbrodniczych ideologii, często obu naraz, uczestniczą w nieczytelnych dla siebie mechanizmach, które rządzą ich życiem.

Odkrycia Sztruma w Życiu i losie okazują się niewygodne ideologicznie. Także we Wszystko płynie przypomniane zostają hasła, by „oczyścić naukę rosyjską z nierosyjskich nazwisk”[20]. Teoretycznie „postępowa” władza przypomina sobie, że nawet nauki ścisłe muszą zgadzać się z politycznymi teoriami Lenina. Odwołując się do pochodzenia – w przypadku wielu osób o żydowskich otczestwach już właściwie przez nie same zapomnianego – władza radziecka jeszcze raz stara się zniszczyć więzi rodzinne i przyjacielskie, co stanowi jeden z filarów komunistycznego terroru.

Życie i los ukazuje wciskanie się państwa do relacji osobistych, wykorzystywanie ich w celu izolacji jednostki i podporządkowaniu wszystkich obywateli pracy na rzecz totalitarnej władzy. Niezwykła wartość literacka powieści Grossmana wynika także z tego, że uświadamiają grozę życia pod dyktaturą Stalina z perspektywy mieszkańców Związku Radzieckiego, obywateli, którzy musieliby zdradzić swój kraj, by przeciwstawić się reżimowi. Życie i los oraz Wszystko płynie mają za zadanie „ocalić pamięć o życiu i śmierci milionów ludzi, którzy zbyt szybko zostali zapomniani”[21].

Aresztowana książka

Po skandalu związanym z publikacją w 1957 r. Doktora Żywago Borysa Pasternaka (poety i pisarza również prześladowanego w ZSRR za żydowskie pochodzenie) władze sowieckie były wyczulone na propagandowy potencjał książek pisanych przez dysydentów. W 1962 r. Michaił Susłow, czołowy ideolog ZSRR doby Chruszczowa i – potem – Breżniewa, po zapoznaniu się ze streszczeniem Życia i losu powiedział, że publikacja powieści w Związku Radzieckim będzie możliwa za „dwieście lat”[22]. Powieść portretująca koszmar życia w ZSRR, państwie, w którym każdy człowiek w każdej chwili był zagrożony aresztowaniem, fałszywymi oskarżeniami, procesem z torturami, zsyłką do łagru; w którym komunistyczny terror zabił od kilku do kilkunastu milionów ludzi podczas kolektywizacji rolnictwa, a fatalne decyzje podejmowane przez dyktatora i najwyższych dowódców doprowadziły do katastrofalnych klęsk w wojnie z Niemcami; którego cały system był przez autora zrównywany z nazizmem, nie mogła ujrzeć światła dziennego nawet po śmierci Stalina.

W 1961 r., krótko po wysłaniu maszynopisu Życia i losu do czasopisma „Znamia”, KGB weszło do mieszkania Grossmana i zabrało wszystkie egzemplarze Życia i losu. „W wyniku całodziennego przeszukania aresztowano nie pisarza, lecz jego powieść” – pisze Adam Pomorski. – „skonfiskowano wszystkie kopie maszynopisu, bruliony, nawet kalkę z maszyny do pisania”[23]. W sumie 16 kopii powieści. Na pisarza doniósł redaktor naczelny gazety. Jedyne ocalałe kopie maszynopisu przeleżały prawie 15 lat w mieszkaniach Siemiona Lipkina i Wiaczesława Łobody, przyjaciół Grossmana. Andriej Sacharow, słynny fizyk jądrowy i dysydent, zmikrofilmował powieść, a pisarz Władimir Wojnowicz wywiózł ją na Zachód, gdzie doczekała się publikacji w 1980 r. Grossman nigdy się o tym nie dowiedział – zmarł na raka w 1964 r., w wieku niespełna 59 lat. Powieść Wszystko płynie opublikowano w samizdacie, również w Polsce została wydana w drugim obiegu. Życie i los opublikowano w Związku Radzieckim dopiero w czasach Gorbaczowa, w 1988 r.

 

Zobacz Czarną księgę na stronie Wydawnictwa ŻIH

Zobacz zapowiedzi Wydawnictwa ŻIH na lato 2020 roku

1 lipca 1941 — początek pogromów lwowskich


Źródła:

Monika Brzóstowicz-Klajn, Holocaust w powieści Wasilija Grossmana Życie i los, „Porównania” tom 8, 2011, s. 107–117.

Ilja Erenburg, Wasilij Grossman, Czarna księga, tłum. Małgorzata Buchalik i in., oprac. Joanna Nalewajko-Kulikov, wstęp Marek Radziwon, Warszawa 2020.

Wasilij Grossman, Pisarz na wojnie. Wasilij Grossman na szlaku bojowym Armii Czerwonej 1941–1945, oprac. Antony Beevor i Luba Winogradowa, tłum. Maciej Antosiewicz, Warszawa 2006.

Wasilij Grossman, Wszystko płynie, tłum. Wiera Bieńkowska, Warszawa 2010.

Wasilij Grossman, Życie i los, tłum. Jerzy Czech, przedmowa Adam Pomorski, Warszawa 2009.


Przypisy:

[1] Adam Pomorski, Życie, a nie los, w: Wasilij Grossman, Życie i los, tłum. Jerzy Czech, przedmowa Adam Pomorski, Warszawa 2009, s. 9.

[2] Tamże, s. 8.

[3] Robert Chandler, Przedmowa, tłum. Małgorzata Glasenapp, w: Wasilij Grossman, Wszystko płynie, tłum. Wiera Bieńkowska, Warszawa 2010, s. 9.

[4] Wasilij Grossman, Pisarz na wojnie. Wasilij Grossman na szlaku bojowym Armii Czerwonej 1941–1945, oprac. Antony Beevor i Luba Winogradowa, tłum. Maciej Antosiewicz, Warszawa 2006, s. 3.

[5] A. Pomorski, dz. cyt., s. 9.

[6] Ilja Erenburg, Wasilij Grossman, Czarna księga, tłum. Małgorzata Buchalik i in., oprac. Joanna Nalewajko-Kulikov, wstęp Marek Radziwon, Warszawa 2020, s. 18.

[7] Tamże, s. 17.

[8] Tamże.

[9] Tamże, s. 19.

[10] Tamże, s. 18.

[11] Tamże, s. 21.

[12] Tamże, s. 26, 31.

[13] W 1939 r. dokładnie 37,5% ludności, 23 266 osoby. Tamże, s. 69, przypis 14.

[14] Tamże, s. 70.

[15] Tamże, s. 78.

[16] Tamże, s. 76.

[17] Tamże, s. 795.

[18] Monika Brzóstowicz-Klajn, Holocaust w powieści Wasilija Grossmana Życie i los, „Porównania” tom 8, 2011, s. 111. Reportaż ten został sześciokrotnie wydany w Polsce w latach 1945–1946 pod tytułem Piekło Treblinki. Reportaż literacki. Wydanie w niniejszej edycji jest pierwsze od tego czasu. I. Erenburg, W. Grossman, dz. cyt., s. 679, przypis 31.

[19] R. Chandler, dz. cyt., s. 10.

[20] Wasilij Grossman, Wszystko płynie, dz. cyt., s. 36.

[21] R. Chandler, dz. cyt., s. 12.

[22] A. Pomorski, dz. cyt., s. 13.

[23] A. Pomorski, dz. cyt., s. 12.





Serwis wykorzystuje pliki cookie do celów statystycznych. Jeśli się na to nie zgadzasz, wyłącz obsługę plików cookie w swojej przeglądarce internetowej. Rozumiem