„Album satyryczny” Teofili Reich w zbiorach Żydowskiego Instytutu Historycznego

Teofila i Marcel Reich przeżyli razem getto warszawskie. Po wojnie wyemigrowali do Niemiec, gdzie Marcel został wybitnym krytykiem literackim, znanym jako Marcel Reich-Ranicki. Do dziś zachowały się zbiory rysunków Teofili (Tosi), wśród nich przechowany w Archiwum Ringelbluma zestaw szkiców satyrycznych komentujących działalność warszawskiego Judenratu.

Wide detal 3
Album satyryczny na temat działalności Rady Żydowskiej, karta tytułowa, detal  /  Archiwum Ringelbluma, zbiory ŻIH


W zbiorach Żydowskiego Instytutu Historycznego znajduje się album rysunkowy, zatytułowany roboczo „Album satyryczny na temat działalności Rady Żydowskiej” (dalej Album satyryczny)[1]. Opublikowany w ARG opis podaje, że „Album [był] wymieniony w spisie materiałów archiwalnych «Oneg Szabat» z 06.-07.1942 r. Dok. został ponownie włączony do Archiwum w 2012 r”[2]. 29 rysunków zachowanych w Albumie satyrycznym dotyczy tyluż wydziałów, biur i referatów w strukturze Judenratu getta warszawskiego – od Przewodniczącego Rady Żydowskiej w Warszawie, Zarządu Rady i Sekretariatu Generalnego poczynając, na Żydowskim Towarzystwie Opieki Społecznej kończąc (kolejność poszczególnych kart została ustalona domyślnie)[3]. Szereg kart jest znacznie uszkodzonych, nie przeszkadza to jednak w odczytaniu większości tekstu.

Dotychczas przypuszczano, że Album satyryczny został wykonany przez anonimowego pracownika Rady Żydowskiej. Nie ulega jednak wątpliwości, że jego dotychczas niezidentyfikowaną autorką jest Teofila Langnas, znana później pod nazwiskiem Reich-Ranicka, twórczyni cyklu rysunków i akwarel przedstawiających sceny z getta warszawskiego, żona późniejszego słynnego krytyka literackiego, Marcela Reich-Ranickiego. Temu wyjątkowemu dokumentowi nie poświęcono do tej pory większej uwagi. Jest on jednak nie tylko świadectwem, lecz również rzadkim, satyrycznym ujęciem czasu Zagłady, wpisującym się w większy i szerzej znany cykl prac Reich-Ranickiej.

Metryczka opisująca Album satyryczny wymienia wszystkie jednostki i biura, które w nim przedstawiono w konwencji czarnego humoru. Każdej odpowiada jeden obrazek; omówimy je kolejno, poświęcając nieco więcej uwagi bardziej złożonym kompozycjom i ukrytym treściom. Pamiętajmy, że kolejność układu jest rekonstrukcją post factum. Użyto kart z papieru barwionego, tempery i akwareli, w dwu przypadkach kolażu. 32 karty mają jednakowy wymiar 260x215 mm, papier i w pewnym stopniu obrazki doznały uszkodzeń na skutek przechowywania w ukryciu w ruinach getta.

Album satyryczny

1. Przewodniczący Rady (k. 1, 3)

Na okładce widnieje napis „Der Obmann des Judenrates in Warschau. Verwaltung des Judischen Wohnbezirk in Warschau. Przewodniczący Rady Żydowskiej w Warszawie. Zarząd Rady Żydowskiej w Warszawie”. Kompozycja z tarczą herbową w złotej obejmie, zwieńczona koroną z gwiazdą Dawida, jest przypisana z pewnością przewodniczącemu Judenratu, Adamowi Czerniakowowi. Na purpurowym polu tarczy widnieje monogram złożony z dwóch liter, z których zachowała się jedynie pierwsza „A”, wymalowana niebieską farbą. Mamy więc pierwszy człon inicjału Adama Czerniakowa, wykaligrafowany odcieniem błękitu (techelet) wybranym dla Żydów przez Boga – i jednocześnie formę ironiczną, „herbową”. Jest to zarazem utrzymana w biblijnych kolorach symbolizacja prezesa Rady w roli żydowskiego króla (niezależnie od tego, czy wieńcząca ją korona odnosi się do Tory, czy do króla Dawida).

Jeśli istniała osobna karta z grafiką poświęconą całemu Zarządowi Rady Żydowskiej, to się nie zachowała.

2. Sekretariat Generalny (k. 6–7)

Gołąbek pocztowy przynosi listy i podania adresowane do różnych wydziałów.

3. Sekretariat Osobisty (k. 8–9)

Wysypujące się ze złotej trąbki pocztyliona koperty fruną w kierunku kosza na śmieci umieszczonego u dołu kompozycji.

4. Referat Personalny (k. 10–11)

Wycinek prasowy ze zdjęciem budynku Judenratu i domalowaną na pierwszym planie tabliczką z napisem „Wolnych posad nie ma”.

5. Wydział Finansowo-Budżetowy (k. 12–13)

Worek z pieniędzmi, na którym widnieje częściowo zatarta liczba 2.000.000. Worek u spodu jest dziurawy, wysypują się zeń monety. Prawa strona worka jest ukształtowana na podobieństwo profilu twarzy; dziura w worku znajduje się w miejscu ust. Być może chodzi o dwuznaczność: tracenia i pochłaniania pieniędzy.

6. Wydział Cmentarny (k. 14–15)

Na tej nieco bardziej rozbudowanej kompozycji widnieje sylwetka ubranego na czarno pracownika znanej firmy pogrzebowej Mordechaja Pinkerta, kierującego rodzajem pochówkowej rikszy. Pudło na zwłoki nosi łatwo rozpoznawalne oznaczenia (gwiazda Dawida z gałązkami palmowymi). Za pojazdem biegnie biały piesek, a całej, domyślnie karykaturalnej scenie przypatruje się uśmiechnięty malec, ubrany w marynarski strój, beret, i ciągnący za sobą małą armatkę.

Właśnie ta karta stanowi bezsporny dowód autorstwa Teofili Langnas. Warianty tej właśnie grafiki pojawiają się – w nieco uproszczonej postaci – w jej twórczości co najmniej dwukrotnie: pośród ilustracji zamieszczonych w książce Jonasa Turkowa, wydanej w 1948 roku, oraz w albumie grafik z getta warszawskiego[4].

7. Wydział Opieki Społecznej (k. 16–17)

Obrazek zawiera rebus, którego cześć zasadniczą stanowi gałązka bzu. Po jej prawej stronie wymalowano bochenek chleba i miskę, a przy nich odpowiednio litery „a” i „y”. Nad całością przelatuje gołąb pocztowy.

Czytamy więc „bez chleba”, „bez zupy”; symbolizujący obietnicę kwiat okazuje się znakiem pustym, podobnie jak bez pokrycia są obietnice Wydziału Opieki.

8. Biuro Akcji Doraźnych (k. 18, 63)

Brak ilustracji dla tego hasła.

9. Biuro Terenowe (k. 20–21)

Ta miniopowieść obrazkowa wydaje się również rebusem swego rodzaju, choć o znacznie bardziej ponurym wydźwięku. Widzimy policjanta granatowego, stojącego na wysepce na jezdni i zatrzymującego lewą ręką ruch, podczas gdy przez domyślne przejście przechodzi kaczka. Jednak policjant w prawej dłoni trzyma rewolwer. Połączenie figur przywołuje na myśl powiedzenie: „strzelać jak do kaczek”. Odniesienie do „Biura Terenowego” pozostaje niejasne.

10. Wydział Gospodarczy (k. 22–23)

Nad rząd pustych misek (lub nocników) nadlatuje gołąbek z robaczkiem w dziobie, przypominającym wąsy[5]. To przedstawienie niedostatku można by z powodzeniem dopasować do kilku innych wydziałów.

11. Wydział Szpitalnictwa (k. 24–25)

Przykład czarnego humoru podany w świetnym skrócie rysunkowym. W jednym łóżku szpitalnym tłoczy się czworo chorych różnej płci i w różnym wieku. Na karcie choroby wypisane imiona (Icek, Fajga, Srul…) i przypadłości pacjentów. Dają się odczytać: pora[żenie], odra, syfilis. Twarz kobiety (dziewczyny?) w kolorze czerwonym ma oddawać symptomy odry.

12. Wydział Pracy (k. 26–27)

Obrazek przedstawia dwie opaski, zapewne „funkcyjne”. Górna, z nieczytelnym dziś napisem, została przekreślona. Pod nią znajduje taka sama opaska, również z wykruszonym napisem. Zanik tekstów uniemożliwia odczytanie przekazu.

13. Wydział Ewidencji Ludności (k. 28–29)

Ten obrazek zawiera przekaz osobisty. Przedstawia zmierzającego gdzieś, pochylonego mężczyznę, nad którym unoszą się w powietrzu kartki papieru z powtórzonym nazwiskiem „Mojżesz Kon” – lecz z różnymi adresami na każdej: „Hoża 15”, „Żelazna 75a”, „Smocza 10”. Wprawdzie prasa przedwojenna odnotowuje osobę Mojżesza Kona, „fakira i hipnotyzera”, tu jednak raczej chodzi o porównanie do Mojżesza wędrującego z ludem przez pustynię. Przynajmniej jeden z adresów, ten na Żelaznej, dotyczy rzeczywistego miejsca zamieszkania Marcela Reicha[6].

14. Wydział Statystyczny (k. 30–31)

To jedno z najciekawszych, jeśli nie najbardziej zajmujące z satyrycznych ujęć mikrokosmosu biurokracji Judenratu. Na prostym wykresie liniowym, jaki stosujemy w statystyce, zaznaczono pozycje wpływu poszczególnych członków Rady i przewodniczących wydziałów Judenratu na prezesa Czerniakowa. Pod wykresem widnieje legenda: „Krzywa wpływu poszczególnych radców na Prezesa”.

Są tu umiejscowieni na raz rosnącej, to znów opadającej krzywej w porządku alfabetycznym: Tadeusz Bart, [nazwisko nieczytelne], Jakub Berman, Abraham Gepner, Henryk Glücksberg, Jerzy Graff, Józef Jaszuński, Edward Kobryner, Leopold Kupczykier, Marek Lichtenbaum, Izrael Milejkowski, Baruch Rozental, Chil Rozen, Bolesław Rozensztat, rabini Dawid Szpiro i Szymon Stokhauer, Stanisław Szerszewski, Adolf Abram Sztolcman, Gustaw Wielikowski, Abram Wolfowicz, Natan Grodzieńki i Bernard Zundelewicz.

Wykres najwyraźniej zawiera cały szereg aluzji do rzeczywistych osób w aparacie Judenratu; nie miejsce tu, by roztrząsać poszczególne „pozycje”. Można jednak założyć, że powstał on przy udziale osoby wtajemniczonej w sekrety tego szczególnego organizmu biurokratycznego. Musiał nim być wówczas jeszcze tylko narzeczony Teofili, Marceli Reich. To założenie znajdzie swoje potwierdzenie podczas lektury opisu sylwetki Adama Czerniakowa, jaki Reich złożył w Żydowskiej Komisji Historycznej w Warszawie jesienią 1945 roku. Przedstawia w nim prezesa Rady w charakterystycznym dla siebie, oceniającym i kategorycznym stylu, pisząc m.in.: „Najbardziej był on pozbawiony siły woli. Zadziwiająca słaba znajomość ludzi powodowała, iż Czerniaków wciąż na nowo popełniał podstawowe pomyłki personalne. Otaczał się ludźmi niewłaściwymi i częstokroć nieuczciwymi (…)”[7].

15. Wydział Metrykalny (k. 32–33)

Rysunek przedstawia nowożeńców stojących pod hupą; panna młoda już z niemowlęciem w beciku.

16. Wydział Techniczno-Budowlany (k. 34–35)

Na grafice widzimy stos cegieł, za nim wybudowany już mur, drewniany płot i zasieki z drutu kolczastego. Tak autorka przedstawia działalność Wydziału Techniczno-Budowlanego. Na ceglanym murze (getta) przeciąga się złowieszczo czarny kot z jarzącymi się na zielono ślepiami; na dalszej części muru kwitnie kwiatek. Kot może odsyłać do popularnej piosenki „Wlazł kotek na płotek i mruga / ładna to piosenka, niedługa”, co stanowiłoby kolejny, ironiczny poziom komentarza podsumowującego działalność Wydziału. Z pozoru niewinne stworzenie może też oznaczać niebezpieczeństwo: kota, który, jak w powojennej powieści komiksowej Maus Arta Spiegelmana, czyha na myszy. Biała stokrotka rosnąca na murze na lewo od kota, może sygnalizować nadzieję i wolność.

17. Wydział Zdrowia (k. 36–37)

Idący przechodzień następuje na wesz. Umundurowana ręka (na pagonie stopień podinspektora) wymierza mu pięścią cios w głowę. To drugi już rysunek komentujący działalność Policji Polskiej Generalnego Gubernatorstwa.

18. Wydział Opłat na Rzecz Szpitalnictwa (k. 38–39)

Trzech mężczyzn unosi na wzniesionych rękach tacę, na której znajduje się jedna cegła, będąca zapewne aluzją do niewielkich składek.

19. Wydział Szkolnictwa (k. 40–41)

Grupa dzieci przy dwóch ławkach. Na pierwszym planie siedzi ich troje; dwójka trzyma w dłoniach łupkowe tabliczki do pisania. Chłopiec układa równanie „1+1 = 2”. Dziewczynka obok rozwiązuje „3–2 = 1”. Na dalszym planie przytulona do siebie para dzieci, mniejsza, oddalona. Podpis pod kompozycją: „Freblówka”. Wydaje się, że i tutaj autorka ukryła przekaz pełen gorzkiej prawdy, w którym prosta rachuba dotyczy ludzkich istnień.

20. Służba Porządkowa (k. 42–43)

Żydowska Służba Porządkowa została tutaj przedstawiona w lapidarnym skrócie: policyjna czapka z otokiem, gumowa pałka, opaska z napisem „Ordnungsdienst i[n Warschau?]” – i wyciągnięta po łapówkę dłoń.

21. Zakład Zaopatrywania (k. 43–44)

Komentarz wizualny jest tutaj jeszcze bardziej oszczędny: namalowana mała kromka chleba i podpis: „Racja na 60 dni”.

22. Wydział Zabezpieczonych Nieruchomości (k. 46–47)

Obrazek przedstawia dużą kwokę w okularach, o być może rozpoznawalnej, ludzkiej fizjonomii, sprawującą pieczę nad pisklętami. Są nimi: „Dozorcy”, „Śmieciarze”, „Administratorzy”, „Meldunkowi”.

23. Poczta (k. 48–49)

Dwa obrazki, jeden umieszczony nad drugim, razem opowiadają smutną prawdę o bezpieczeństwie przesyłek pocztowych w getcie. Na górze widać wagę z dużą paczką umieszczoną na jednej szali; na drugiej spoczywa odważnik 5-kilowy. To „Miejsce nadania”. Waga namalowana poniżej przedstawia „Miejsce odbioru”. Tutaj paczka jest już kilkukrotnie mniejsza, a równoważy ją ciężarek 5-gramowy.

24. Biuro Kwaterunkowe (k. 50–51)

Tym razem autorka użyła techniki prostego kolażu. Do gazetowego wycinka, zawierającego ogłoszenia mieszkaniowe, została dorysowana sylwetka czytającego je mężczyzny z teczką i w kapeluszu. Po jego lewej stronie dodano małą sylwetkę drugiego mężczyzny, unoszącego w rękach łom, oraz towarzyszącą jej, dwubarwną eksklamację: „Pan kierownik to JA!”.

25. Biuro Inkasa na Rzecz Ubezpieczalni (k. 52–53)

Rysunek przedstawia wnętrze biurowe z pięcioma punktami obsługi interesantów. Okienka opatrzone napisem „Zamknięte” to: „Zapomogi”, „Chorobowe”, „Fundusz emerytalny” (tu są zamknięte aż trzy okienka), „Pomoc doraźna”. Jedyne otwarte okienko nosi napis: „Kasa. Wpłaty czynne od 8–16 bez przerwy”.

26. Wydział Wytwórczości (k. 54–55)

Działalność wydziału skwitowano prostym rysunkiem, na którym widnieją dziurawe buty, takaż bela materiału i pocerowana czapka z daszkiem. Podpis głosi: „W najlepszym gatunku, dopiero wyszło spod igły”.

27. Wydział Aptek (k. 56–57)

Obrazek: na trzech podobnych paskach papieru (recepty?) widnieją nieczytelne zapiski; nad dwoma paskami wypisano słowo „Rycyna”.

28. Wydział Opałowy (k. 58–59)

Dla tej jednostki Judenratu autorka przygotowałam rysunek z odsyłaczem literackim. Namalowała zgarbionego starca, opartego o laskę i kulącego się z zimna; w kieszeni wystaje kromka chleba. Motto u dołu „Gorące serca zwalczą mróz” przywołuje tytuł książki Józefa Turskiego, prezesa Związku Młodzieży Ludowej w Warszawie i nauczyciela, wydanej w 1938 roku[8].

29. Ż.T.O.S. (k. 60–61)

Rysunek jest satyrą na Żydowskie Towarzystwo Opieki Społecznej, wyobrażone tu pod postacią dojarki, która siedząc na zydlu doi krowę, z wymalowanym na jej grzbiecie napisem „Rada Żydowska”.

Nie wiemy, czy kart w Albumie satyrycznym było więcej; te zachowane uległy częściowej degradacji wskutek warunków, na jakie było wystawione Archiwum Ringelbluma w ruinach getta. Z pewnością mamy jednak do czynienia z dziełem w miarę kompletnym.

30. Ostatnia karta. 62–63

Na karcie widnieje kompozycja zatytułowana „To daje magiczny znak”. Rysunek przedstawia półkole podzielone na sześć pól. W każdym polu znajduje się przedstawienie symboliczne; obrazek w ostatnim polu jest zatarty. Widzimy kolejno: paczki banknotów i monet, mężczyznę w kapeluszu pochylonego nad skrzynią wypełnioną najprawdopodobniej opałem (wskazują na to namalowane białą farbą, zgrabiałe z zimna dłonie), kosz z pieczywem, miskę zupy i łyżkę, skromnie umeblowane wnętrze pokoju – a więc dobra upragnione w getcie przez wielu. Pod półkolem widnieje splątana forma, narysowana grubą czerwoną kredką. Ta zapewne wyobraża zabawkę-łamigłówkę logiczną, w której zadanie polega na złączeniu lub rozłączeniu poszczególnych części. Części te przypominają litery „A” i „C”, które autorka umieściła na karcie tytułowej albumu.

Graficzka z getta

Teofila Langnas (ur. 12.03.1920) urodziła się w dobrze sytuowanej rodzinie żydowskiej w Łodzi, uczęszczała do szkół niemieckich i polskich, a naukę w gimnazjum zakończyła w 1939 roku. Miała pobierać lekcje w łódzkiej Szkole Sztuk Pięknych[9], a po ukończeniu nauki w gimnazjum planowała rozpocząć studia w paryskiej akademii sztuk pięknych. Swego przyszłego męża poznała w getcie warszawskim w 1940 roku. Marceli Reich dobrze znał język niemiecki i pracował jako tłumacz, a potem szef Biura tłumaczeń i korespondencji w Judenracie[10]. W lipcu 1942 roku, w dniu rozpoczęcia Wielkiej Akcji biorą ślub, by tym sposobem ratować Teofilę przez wywózką (jako członka rodziny pracownika Rady Żydowskiej). Po ucieczce z getta ukrywają się u polskiej rodziny Eugenii i Bolesława Gawinów.

Wszystko wskazuje na to, że w getcie Teofila dużo rysowała i malowała. Miała też pobierać nauki rysunku u Ottona Axera, który dawał lekcje grafiki i rysunku w szkole finansowanej przez gminę żydowską[11]. Latem 1941 roku wykaligrafowała i odręcznie zilustrowała zbiór wierszy Ericha Kästnera Doktor Erich Kästner Lyrische Hausapotheke, którą wręczyła przyszłemu mężowi na urodziny 2 lipca 1941 roku. Reich-Ranicki opisał dokładnie okoliczności otrzymania tego wyjątkowego prezentu (faksymile książki ukazało się w 2000 roku)[12]. „Tosia przepisała dla mnie całą tę Liryczną apteczkę domową Kästnera. Opatrzyła również wiersze ilustracjami, a następnie starannie zszyła poszczególne karty”[13]. Styl ilustracji, kształt kaligrafii, nawet użyty papier, są bardzo podobne do tych w Albumu satyrycznym w Archiwum Ringelbluma.

Dlatego datowanie przyjęte przez opracowujących ARG na jesień 1941 wydaje się na tyle dokładne, na ile to jest możliwe. Jest niemal rzeczą pewną, że Album powstał w 1941 roku, nie później. Być może Teofila użyła materiałów zdobytych w biurach Rady Żydowskiej i wykorzystanych zarówno do produkcji prezentu dla najbliższej osoby, jak dla stworzenia Albumu satyrycznego. Marcel Reich-Ranicki wspomina, że od jakiegoś czasu jego przyszła żona wykonywała drobne prace graficzne dla Rady Żydowskiej. „Tosia (…) próbowała wtedy sił w grafice, a sekretarka przy różnych okazjach pokazywała Czerniakowowi niektóre jej prace”[14].

Znacznie szerzej są znane prace graficzne Teofili Reich przedstawiające drastyczne sceny z życia getta. Te zostały wykonane przy użyciu innych materiałów. Mowa o dwu zespołach prac, niemal tożsamych ikonograficznie, które w związku ze swym podobieństwem stanowią pewne wyzwanie interpretacyjne, a ich datowanie nie jest tak jednoznaczne, jak w przypadku Albumu satyrycznego. Pierwszy zespół znamy ze wspomnianej książki Jonasa Turkowa o getcie, w której wykorzystano je jako ilustracje. Te 15 rysunków lub akwarel (słabej jakości druk uniemożliwia tu precyzję) mogło zostać wykonanych na potrzeby publikacji, która ukazała się drukiem, przypomnijmy, w 1948 roku. Jedna z nich przedstawia właśnie postać rykszarza zakładu pogrzebowego Modela, w niemal takim samym, aczkolwiek nieco bardziej uproszczonym ujęciu, niż opisany wcześniej rysunek na Wydział Cmentarny w Albumie. Ta sama postać pojawia się także w drugim zespole prac, których tematy pokrywają się w większości z ilustracjami z książki Turkowa. Odnosimy wrażenie, że są to dwa bliźniacze niemal zestawy, z których jeden został namalowany na podstawie drugiego. O ile miejsce przechowywania tego pierwszego jest dziś nieznane, to zestaw drugi, kilkakrotnie wystawiany w Niemczech i publikowany, należy do spadkobierców małżeństwa Reich-Ranickich. Został namalowany ze znacznie większą precyzją, na lepszym papierze, i można przypuszczać, że powstał już po wojnie. Wszak autorka podjęła pracę po wojnie właśnie jako graficzka (w cenzurze wojskowej a później w Ministerstwie Bezpieczeństwa Publicznego) i studiowała przez jakiś czas na warszawskiej Akademii Sztuk Pięknych[15]. Wszystkie prace w drugim zespole podpisane są charakterystycznym, nieco szkolnym pismem „T. Reich”.

Wprawdzie wspomniane prace Teofili Reich pojawiają się w kilku publikacjach, nie poddano ich jednak głębszej analizie. Nie stanowiły, jak można sądzić, zamkniętych zespołów, pozostając zbiorem niezależnych prac. W tym miejscu musimy poprzestać jedynie na wskazaniu tego ważnego dla Albumu satyrycznego kontekstu.

Miał istnieć jednak jeszcze jeden album, stanowiący zaplanowaną całość. Teofila – wedle relacji męża – miała sporządzić na zamówienie Adama Czerniakowa album „o pierwszych chwilach życia dziecka”. Miał to być wypełniony pracami graficznymi i zdjęciami album fotograficzny, przygotowany w prezencie dla brzemiennej żony Heinza Auerswalda, nazistowskiego komisarza do spraw dzielnicy żydowskiej, by prosić o ratunek 2 000 żydowskich dzieci, małych szmuglerów przed wywózką. „W zdobionym rozmaitymi rysunkami i obrazami albumie miało być przede wszystkim miejsce na fotografie, ilustrujące poszczególne fazy życia dziecka: pierwszy ząbek, pierwsze urodziny, pierwszy dzień w szkole i tak dalej” [16].

Gerhard Gnauck, autor biografii Marcela Reich-Ranickiego, dystansuje się wobec tej relacji; pisze jedynie, że Teofila „rysowała w getcie obrazki dla komisarza (…). Żeby był w dobrym humorze”[17]. Nie wiemy jak było naprawdę; cały szereg faktów w autobiografii Reich-Ranickiego rozmija się z innymi faktami i dokumentami, a pełniona przezeń funkcja w Judenracie mogła być – i była – rozmaicie oceniana po wojnie[18]. Zastanawia fakt braku jakichkolwiek wspomnień dotyczących istniejącego Albumu satyrycznego, wobec historii prezentu dla Auerswalda, noszącej wszelkie cechy udramatyzowanego opowiadania. Jeśli by jednak trzymać się wersji Reich-Ranickiego, byłby to wytwór artystyczny o funkcji zbliżonej w jakiejś mierze do niektórych albumów, jakie powstawały w getcie łódzkim. Czerniaków miał wręczyć album komisarzowi 20 lipca 1942, w ostatnich godzinach poprzedzających deportację dzieci. Jak wiadomo, popełnił samobójstwo trzy dni później. Nie wiemy naturalnie, jak wyglądał tamten album, jeśli w ogóle istniał i jeśli się po wojnie zachował[19].

Nie są nam znane okoliczności, w jakich Album satyryczny trafił do Archiwum Ringelbluma. Reich-Ranicki twierdzi, że korzystając ze swej roli tłumacza przy Judenracie, przekazywał niektóre materiały grupie Oneg Szabat, podpisując przepisane przez siebie dokumenty inicjałami „m.r.”[20].

Satyra, humor, nawet ten wisielczy, język karykaturujący rzeczywistość tak straszną i bolesną, jaką była Zagłada w ogóle i świat największego getta w szczególności, jest czymś trudnym do przyjęcia. Zwłaszcza, gdy zderzymy ją z dramatycznymi głosami zapisanym w tajnym archiwum getta

Należy na koniec zadać pytanie, dla kogo w istocie był ten album namalowany? I czy Teofila Langnas była jedyną jego autorką? Drugie pytanie wydaje się nieco łatwiejsze. Jej narzeczonym i opiekunem w getcie był Marceli Reich, który z tytułu sprawowanej funkcji w biurach Judenratu był osobą bardzo dobrze poinformowaną. Wydaje się, że kompozycja taka, jak wykres przedstawiający wpływ poszczególnych członków Rady na prezesa Czerniakowa, nie mogły powstać bez jego udziału. Byłby to więc utwór wspólny? Rodzaj wspólnie prowadzonej zabawy, pozwalającej na dystansowanie się poprzez humor i ironię od otaczającego świata? Pamiętamy o zilustrowanej książce Kästnera, podarowanej Marcelowi przez Teofilę. Jeśli tak, to zbliżałoby nas to do odpowiedzi na pytanie pierwsze. Karty albumu z tytułem na awersie i rysunkiem na rewersie pozwalają się domyślać, że chodziło o rodzaj szarady, w rozwiązywaniu której mogłoby uczestniczyć nawet więcej osób. To jedynie domysły, a pełnej odpowiedzi zapewne nie poznamy.

Cały „Album satyryczny” jest dostępny w portalu DELET.

 

Jedna z prac Teofili Reich-Ranickiej zostanie pokazana w ramach listopadowej wystawy czasowej „Gdzie jesteś?”, która jest częścią obchodów związanych z 80. rocznicą zamknięcia getta warszawskiego realizowanych przez Żydowski Instytut Historyczny im. Emanuela Ringelbluma ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego.



Zobacz też:

Wspomnienie Leopolda Gottlieba

Czterej bohaterowie. Ilustracje Izaaka Celnikiera

 


Przypisy:

[1] Pod sygnaturą ARG I 293a.

[2] M. Janczewska (opr.), Archiwum Ringelbluma. Konspiracyjne Archiwum Getta Warszawy, t. 12, Żydowski Instytut Historyczny, Wydawnictwo Uniwersytetu Warszawskiego, Warszawa 2014, nr dok. 155, str. 715. Album jest opublikowany na portalu Delet, zob. https://delet.jhi.pl/pl/library/item/986777 (dostęp z 8 maja 2020).

[3] „Na okładce (niem., pol.): ‚Der Obmann des Judenrates in Warschau. Verwaltung des Judischen Wohnbezirk in Warschau. Przewodniczący Rady Żydowskiej w Warszawie. Zarząd Rady Żydowskiej w Warszawie’. Satyryczne obrazki odnoszą się do działalności następujących wydziałów RŻ: Sekretariatu Generalnego, Sekretariatu Osobistego, Referatu Personalnego, Wydziału Finansowo-Budżetowego, Cmentarnego, Opieki Społecznej, Akcji Doraźnych, Biura Terenowego, Wydziału Gospodarczego, Szpitalnictwa, Pracy, Ewidencji Ludności, Statystycznego, Metrykalnego Techniczno-Budowlanego, Zdrowia, Opłat na rzecz Szpitalnictwa, Szkolnego, SP, ZZ, Zabezpieczenia Nieruchomości, Poczty, Biura Kwaterunkowego, Inkasa na rzecz Ubezpieczalni, Wytwórczości, Aptek, Opałowego, a także ŻTOS”, por. ARG, op. cit. Kolejność kart została ustalona przez p. Martę Janczewską we współpracy z prof. T. Epszteinem.

[4] J. Turkow, Azoj iż es gewen [Tak było], Buenos Aires 1948, str. 120; T. Reich-Ranicki, H. Krall, Es war der letzte Augenblick: Leben im Warschauer Ghetto: Aquarelle von Teofila Reich, Deutsche Verlags-Anstalt, Stuttgart München 2000

[5] M. Janczewska wskazuje na aluzję do fizjonomii Marka Lichtenbauma, przewodniczącego Wydziału.

[6] Por. G. Gnauck, Marcel Reich-Ranicki. Polskie lata, WAB, Warszawa 2009, str. 49.

[7] M. Reich, „Adam Czerniaków”, zespół #301/Relacje z Zagłady, Żydowski Instytut Historyczny, sygn. 301/7289.

[8] J. Turski, Gorące serca zwalczą mróz, nakładem autora, Warszawa 1938.

[9] Tak podaje G. Gnauck, Marcel Reich-Ranicki. Polskie lata, WAB, Warszawa 2009, str. 173. Musiałaby to być jedyna w owym czasie w Łodzi, prywatna Szkoła Rysunku, Malarstwa, Rzeźby i Przemysłu Artystycznego prowadzona przez malarza Wacława Dobrowolskiego.

[10] M. Reich-Ranicki, Moje życie, tłum. J. Koprowski, M. Misiorny, Muza, Warszawa 2000, str. 129–130.

[11] Zob. M. Trojanowska, Axer Otto (1906–1983), w: Tekstowa kartoteka osobowa przemyślan, pod red. Anny Siciak – na stronie Przemyskiej Biblioteki Publicznej (http://www.pbp.webd.pl/tkop1/axer%20otto.pdf dostęp z 10.05.2020). Zob. też T. Reich-Ranicki, H. Krall, op. cit., 79, tu również wzmianka o nauce u Axera.

[12] Dr. Erich Kästners Lyrische Hausapotheke – 56 Gedichte im Warschauer Getto aufgeschrieben und illustriert von Teofila Reich-Ranicki, DVA, München 2000.

[13] Zob. M. Reich-Ranicki, Moje życie, op. cit., s. 26–27; T. Reich-Ranicki, M. Reich-Ranicki, Wir sitzen alle im gleichen Zug, Insel Verlag, Frankfurt a M. 2003, s. 50–53. Tytuł książki został zaczerpnięty z wiersza Kästnera i nie jest bez znaczenia dla historii związku młodych Ranickich: „Wszyscy tkwimy w tym samym pociągu / podróżując w poprzek czasu (…) Wszyscy tkwimy w tym samym pociągu / acz wielu w fałszywym przedziale”. Pierwodruk ukazał się w 1937 r. w Zurichu, a faksymile samizdatu Teofili Langnas w 2000 r. w wydawnictwie Deutsche Verlags-Anstalt w Stuttgarcie.

[14] M. Reich-Ranicki, Moje życie, op. cit., str. 148.

[15] G. Gnauck, op. cit., s. 173–176. Na karcie rejestracyjnej z Wojewódzkiego Komitetu Żydowskiego w Warszawie widnieje informacja „Leg. Stud. Ak. Szt. Pięk nr 88”.

[16] Zob. M. Reich-Ranicki, Moje życie, op. cit., s. 148; por. wspomnienie pośmiertne F. Schirrmachera, „Hier irgendwo, hier stehen wir“, Frankfurter Allgemeine Zeitung z 30.04.2011, https://www.faz.net/aktuell/feuilleton/buecher/die-unbekannte-teofila-reich-ranicki-hier-irgendwo-hier-stehen-wir-1624932.html (dostęp z 1 maja 2020). Informację tę powtarzają również inne opracowania, m.in. M. Winstone, The Dark Heart of Hitler’s Europe: Nazi Rule in Poland under the General Government, London, New York 2015, s. 148–149.

[17] Gnauck, op. cit., str. 173; autor napisał biografię po odbyciu rozmów z obydwojgiem Reich-Ranickich.

[18] Obfitego materiału dostarcza tu biografia Gnaucka, op. cit. passim, a jeśli chodzi o interesujący nas czas spędzony w getcie, notatka B. Marka („Notatka w sprawie zeznań ustnych Marcelego Ranieckego /Rajcha/” [sic!], Archiwum Żydowskiego Instytutu Historycznego, sygn. 301/5012).

[19] Auerswald po wojnie był prawnikiem w Düsseldorfie; nigdy nie stanął przed sądem.

[20] Por. M. Reich-Ranicki, op.cit., str. 136–137. W dokumentach Archiwum dotyczących Rady Żydowskiej znajduje się szereg maszynopisów sygnowanych inicjałami „m.r.”; opublikowano je w M. Janczewska (opr.), Archiwum Ringelbluma. op.cit., t. 12. Dziękuję bardzo p. Marcie Janczewskiej za wskazanie tych dokumentów; badaczka podkreśla jednocześnie, że te inicjały stanowiły sygnaturę tłumacza lub maszynistki.



Serwis wykorzystuje pliki cookie do celów statystycznych. Jeśli się na to nie zgadzasz, wyłącz obsługę plików cookie w swojej przeglądarce internetowej. Rozumiem