Internowanie w Jabłonnie i sytuacja Żydów w okresie bitwy warszawskiej

Podczas wojny polsko-bolszewickiej stosunki polsko-żydowskie jeszcze raz stały się napięte. Mało znanym epizodem bitwy warszawskiej jest internowanie żołnierzy i oficerów pochodzenia żydowskiego w Jabłonnie, do którego doszło po 16 sierpnia 1920 roku z rozkazu generała Kazimierza Sosnkowskiego.

Wide output onlinejpgtools 2
Kazimierz Sosnkowski, rysunek Leopolda Gottlieba z czasów wspólnej służby w Legionach Polskich, 1915 r. (fragment)  /  Muzuem Narodowe w Krakowie

Po zakończeniu I wojny światowej, wraz z upadkiem imperium rosyjskiego, niemieckiego i austro-węgierskiego, w Europie Środkowej i Wschodniej powstawały nowe państwa, które prowadziły walki o niepodległość i zmianę granic. Towarzyszyły temu pogromy i ekscesy antyżydowskie. W Rosji Żydów prześladowali zarówno bolszewicy, jak oddziały białych, do aktów terroru dochodziło też na Węgrzech, w Czechach, na Słowacji. Podczas rosyjskiej wojny domowej, wojny polsko-bolszewickiej i innych konfliktów od 1917 roku do początku lat 20. na obszarze od Wisły do Donu trwały walki formacji rosyjskich (bolszewickich i białych), ukraińskich, polskich, kozackich, rumuńskich, anarchistycznych i innych. Wiele z tych formacji prowadziło aktywne prześladowania Żydów. Podczas fali pogromów w latach 1918–1921, stanowiącej część wojny domowej w Rosji, zamordowano ok. 180–200 tysięcy Żydów[1].

W okresie nieustannych walk i zmian granic towarzyszących wojnie domowej w Rosji właściwie jedyną stroną, która nie prowadziła zorganizowanych prześladowań Żydów ze względu na ich przynależność etniczną, byli bolszewicy. „Nawet jeśli nowe władze bolszewickie odbierały własność, nacjonalizowały fabryki, warsztaty, sklepy, zamykały synagogi, likwidowały religijne instytucje, delegalizowały żydowskie partie, to mimo wszystko gwarantowały minimalny poziom bezpieczeństwa fizycznego. To było już, jak na te czasy, dużo”[2] – pisze Paweł Śpiewak. W oczach Żydów bolszewicy byli przeciwnikami caratu, który przez dziesięciolecia prześladował ich antysemickim prawodawstwem i pogromami[3]. Rosjanie z armii białych, dążący do przywrócenia caratu, byli w dużej części nastawieni antysemicko – także z tego względu część Żydów odnosiła się z sympatią do bolszewików.

Podczas wojny polsko-bolszewickiej nie wszyscy Żydzi opowiadali się za władzą polską, przy czym należy pamiętać, że w okresie bitwy warszawskiej odrodzone państwo polskie istniało dopiero niecałe dwa lata. Ze strony wojsk polskich Żydzi doświadczyli pogromu we Lwowie w listopadzie 1918 r., który przyniósł kilkadziesiąt ofiar śmiertelnych, oraz wielu innych antysemickich ekscesów[4].

Stosunek władz Polski i Wojska Polskiego do Żydów, jak twierdzi Christhardt Henschel, „ilustruje kruchy stosunek samych Polaków do własnej zbiorowości, państwowości i lojalności”[5]. Jak podkreśla Henschel, sprawy dotyczące Polaków są zrozumiałe tylko w kontekście polskiego doświadczenia historycznego, a „również w innych europejskich krajach w XIX i XX wieku stosunki władz wojskowych do ludności żydowskiej były polem minowym. Nie tylko w Polsce Żydów uważano za ludność nieprzydatną do służby wojskowej”[6]. Nad lojalnością Żydów zastanawiali się przywódcy wcześniejszych polskich powstań. Pytanie o nią powróciło podczas wojny polsko-bolszewickiej.

Postawy ludności żydowskiej wobec bolszewików

Od początku 1919 roku do maja 1920 r. wojska polskie prowadziły kolejne ofensywy w wojnie z radziecką Rosją, zbliżając się do dawnych, przedrozbiorowych granic Rzeczypospolitej. Polacy doszli nad Dniepr i zdobyli Kijów. W maju 1920 r. Armia Czerwona rozpoczęła własną ofensywę na Ukrainie, w rejonie Kijowa. Bolszewicy przełamali front wojsk polskich i zmusili Polaków do odwrotu. Kolejna ofensywa pod dowództwem generała Tuchaczewskiego na przełomie lipca i sierpnia odepchnęła wojska polskie z terytorium środkowej Białorusi. W sierpniu Armia Czerwona doszła nad Wisłę w rejonie Warszawy oraz Płocka. Wobec błyskawicznych postępów wojsk bolszewickich wydawało się, że wkrótce upadnie Warszawa, a Armia Czerwona dotrze do Niemiec.

Polacy przystąpili do gorączkowego organizowania obrony (i własnej kontrofensywy). Jednym z tych działań było powołanie Rady Ochrony Państwa, która kierowała tworzeniem Armii Ochotniczej, złożonej głównie z „młodych niepodlegających obowiązkowej służbie wojskowej, ale zdolnych do noszenia broni (szeregowych w wieku 17–42 lata oraz oficerów do lat 50)”[7]. Do wstępowania w szeregi wojska zachęcały władze państwowe, a także przedstawiciele kościoła katolickiego, ewangelickiego i gmin żydowskich[8]. „Do armii napływała młodzież akademicka pochodzenia żydowskiego, którą do poparcia działań Rady Obrony Państwa wzywała Rada Naczelna Zjednoczenia Polaków Wyznania Mojżeszowego Wszystkich Ziem Polskich”[9]. 15 lipca syjonistyczni posłowie na Sejm wzywali Żydów do udziału w walce przeciw bolszewikom[10]. W lipcu i sierpniu w szeregi Wojska Polskiego wstąpiło kilka tysięcy żydowskich ochotników, jednak ich zaciąg zmniejszył się po internowaniu w Jabłonnie[11].

„Stosunek ludności żydowskiej do wojny polsko-bolszewickiej latem 1920 r., podobnie jak do Polaków, był dość zróżnicowany”[12] – pisze Janusz Szczepański. „Duże nadzieje z wkroczeniem wojsk sowieckich wiązało środowisko żydowskie skupione wokół Bundu i Poalej-Syjon. Po stronie polskiej było bogate kupiectwo żydowskie obawiające się utraty majątku oraz grupy ortodoksyjne, dla których rządy bolszewickie oznaczały ateizację życia religijnego” – pisze Jolanta Załęczny[13]. Również raport Wojska Polskiego z lipca 1920 r. dzielił ludność żydowską na „wielką masę ortodoksyjną i częściowo zasymilowane mieszczaństwo”, ze strony których „zauważyć można wysiłek w kierunku przełamania lodów dzielących społeczeństwo polskie od Żydów”[14] oraz „warstwę robotniczą i drobnomieszczańską”, związane z partiami Bund i Poalej Syjon, sympatyzujące z bolszewikami[15]. Z kolei żydowscy komuniści, należący do Komunistycznej Partii Robotniczej Polski, uczestniczyli w agitacji przeciw rządowi Piłsudskiego i przeciw rozbudowie armii polskiej[16].

Niejednoznaczne były także postawy społeczeństwa polskiego wobec Żydów, zwłaszcza w sytuacji, gdy rozpowszechniony był „stereotyp Żyda popierającego idee rewolucyjne”[17]. Wizerunek Żyda-komunisty rozpowszechniała w swojej propagandzie szczególnie narodowa demokracja, oskarżając Żydów o rozszerzanie wpływów komunistycznych w Polsce[18]. Obawy wojska o nielojalność Żydów były tak duże, że 10 lipca rząd rozwiązał Bund w Polsce i internował jego przywódców[19].

Internowanie w Jabłonnie

Na początku sierpnia 1920 r. wojsko rozpoczęło wysiedlanie Żydów z terenów wokół twierdzy Modlin i Nowego Dworu Mazowieckiego, miejscowości o znaczeniu strategicznym, do których zbliżył się front – opuszczone przez Żydów domy były nierzadko grabione. Podczas odwrotu armii polskiej nasilały się przypadki napaści polskich żołnierzy na Żydów[20], po których 30 lipca minister spraw wojskowych generał Kazimierz Sosnkowski „wydał rozkaz wszystkim Dowództwom Okręgów Generalnych, nakazując surowe karanie antyżydowskich ekscesów”[21].

Dwa tygodnie później – data wydania rozkazu nie jest pewna; źródła podają 16 lub 17 sierpnia 1920 r.[22] – czyli niemal w chwili rozpoczęcia polskiej kontrofensywy w bitwie warszawskiej, pod presją żądań organizacji nacjonalistycznych, Sosnkowski „wydał rozkaz o aresztowaniu we wszystkich Okręgach Generalnych około tysiąca wojskowych, wśród których większość stanowili Żydzi. Wielu znanych oficerów wyznania mojżeszowego, zasłużonych w okresie walk o niepodległość Polski, zostało usuniętych z wojska. Aresztowanych osadzano w obozie dla internowanych w Jabłonnie pod Warszawą. Żydowską młodzież akademicką z oddziałów ochotniczych skierowano do kompanii karnych”[23].

Żydowscy żołnierze zostali internowani w dawnych carskich koszarach przy stacji kolejowej Jabłonna na terenie dzisiejszego Legionowa, w barakach za drutem kolczastym[24]. Umieszczono tam od kilku do kilkunastu tysięcy żołnierzy i oficerów Wojska Polskiego mających żydowskie pochodzenie[25], w tym byłych żołnierzy Legionów Polskich z I wojny światowej, walczących w Wojsku Polskim, oraz świeżych ochotników: uczniów i studentów[26]. Byli oni przetrzymywani pod strażą żołnierzy pochodzących z okolic Poznania, uważanych za nastawionych antyżydowsko. Obóz nie był jednak przeznaczony wyłącznie dla Żydów – jeszcze w czasie I wojny światowej z terenu tego korzystało wojsko niemieckie[27]. Źródła podają liczbę od ok. 5 do 17 tysięcy osadzonych żołnierzy i oficerów pochodzenia żydowskiego, jednak dokładne dane nie są znane[28].

Po pierwszych doniesieniach prasowych decyzję Sosnkowskiego oprotestowali posłowie żydowscy i środowiska żydowskie, a także przedstawiciele społeczeństwa polskiego (m.in. Stefan Żeromski). „Antyżydowskie represje w Polsce szeroko komentowała żydowska prasa na całym świecie, która m.in. domagała się likwidacji obozu dla internowanych Żydów w Jabłonnie” – pisze Szczepański[29]. Zagraniczne media wyolbrzymiały zresztą obraz Jabłonny jako niemal obozu koncentracyjnego – jeszcze 24 września 1920 r. londyński The Jewish Chronicle donosił, że Żydzi osadzeni w Jabłonnie byli „niedożywiani, wyśmiewani i bici”[30]. W innych doniesieniach powiązano internowanie w Jabłonnie z katastrofą kolejową pod Lublinem, w której 11 września, już po rozwiązaniu obozu, poniosło śmierć sześciu Żydów – jechali oni drugim pociągiem, odwożącym internowanych[31]. Pisano też o tysiącach Żydów rzekomo zmarłych na tyfus, który faktycznie pojawiał się podczas wojny z bolszewikami w polskich obozach jenieckich. Wzmianki takie miały świadczyć o umyślnym zabijaniu żołnierzy pochodzenia żydowskiego przez władze polskie.

Do Jabłonny trafili m.in. Józef Lejtes, późniejszy reżyser filmowy, pracujący w Polsce i USA, oraz Alfred Teitelbaum, później Alfred Tarski, wybitny logik i profesor uniwersytetu w Berkeley. Maurice Adus (wcześniej Ejdus), ochotnik w wojnie 1920 r., tak wspominał internowanie w Jabłonnie w „Zeszytach Historycznych” Instytutu Literackiego w Paryżu 50 lat po bitwie warszawskiej:

„Po pierwsze, nikt tam z głodu nie umarł, wątpię nawet czy tam grasowała jakaś epidemia. Co prawda odżywiano nas źle, bardzo źle nawet, ale był tam jakiś Komitet Pomocy. Po drugie, większość żołnierzy pochodziła z Warszawy. Porucznik Słowik, komendant obozu i człowiek zacny, by dowieść że my wszyscy żyjemy i nic złego nam się jeszcze nie stało, zezwolił abyśmy mogli dwa razy na tydzień wyjść na polanę na jaką godzinkę. Nasze matki i siostry przyjeżdżały wówczas hurmem do Jabłonny, aby nas odwiedzić, a jednocześnie przynosiły nam żywność. A więc dzięki matkom naszym nikt z nas z głodu nie umarł. (…)

Traktowano nas w obozie jako więźniów, a pilnowali nas poznańczycy; wiadomo, co to byli za antysemici. Strach był wielki. Gdy przybyłem do Jabłonny krążyły wówczas pogłoski, że mają oni zamiar podpalić baraki, oczywiście w nocy. Aby się nie dać zaskoczyć postanowiono nocne warty”[32].

Po interwencji wicepremiera Ignacego Daszyńskiego, 25 dni po uruchomieniu, 9 września 1920 r. (według innych źródeł – 10 września), nakazano likwidację obozu. Jednak część Żydów w nim osadzonych przeniesiono do kompanii karnej o zaostrzonym rygorze, stacjonującej w Piotrkowie[33].

Mimo krótkotrwałego funkcjonowania, sprawa obozu w Jabłonnie wciąż rezonowała. Poseł Izaak Grünbaum powiedział w Sejmie 14 października 1920 r.: „całe społeczeństwo żydowskie, prawie wszystkie gminy żydowskie, najpoważniejsze organizacje żydowskie w chwili groźnego niebezpieczeństwa wystąpiły z odezwami nawołującymi do niesienia ofiar z krwi i mienia na ołtarzu Państwa (…) po tych odezwach cała akademicka młodzież żydowska poszła do wojska. (Głos: Zadekowała się). Panowie zadekowaliście tę młodzież w Jabłonnie, a następnie w rozmaitych innych miejscowościach w karnych kompaniach. Panował wówczas w społeczeństwie żydowskim taki nastrój, jakiego do tej pory nie było i gotowość taka, jakiej nigdy do tej pory nie było. I trzeba było tylko jednego słowa, trzeba było tylko odpowiedzi rządu i społeczeństwa ażeby to w tej chwili załatwić, załagodzić i może usunąć na wiele, wiele lat przeciwieństwa i konflikty polsko-żydowskie. Ale na naszą gotowość otrzymaliśmy inną zgoła odpowiedź (…) odepchnięto nas (…) odpowiedziano nam… Jabłonną, w której skoncentrowano, jak więźniów, jak zdrajców, naszych ochotników”[34]. Grünbaum krytykował też utożsamienie bolszewików z Żydami w antybolszewickiej propagandzie.

„Nadużycia” i pogromy

Po zwycięstwie Polaków w bitwie warszawskiej i rozpoczęciu nowej ofensywy wojsk polskich komuniści narodowości żydowskiej, związani z KPRP, uciekali wraz z Armią Czerwoną na wschód. W odbitych miejscowościach Wojsko Polskie represjonowało osoby oskarżone o współpracę z bolszewikami, w tym Żydów. Oskarżenia takie wysunięto między innymi pod adresem Żydów płockich, jednak zostały wycofane po posiedzeniu Rady Miejskiej, która zaświadczyła o udziale Żydów w obronie miasta. Za kolaborację z bolszewikami sądzono m.in. Żydów z Wyszkowa, Pułtuska, Przasnysza i innych miejscowości północnego Mazowsza. Niekiedy tym sądom – jak w miejscowości Chorzele – towarzyszyły „takie ekscesy antyżydowskie, jak zgwałcenia kobiet, obcinanie bród i bicie”[35]. Społeczności żydowskie starały się o uwolnienie aresztowanych Żydów czy złagodzenie wyroków[36].

Podejrzenia Żydów o współpracę z bolszewikami prowadziły niekiedy do wyroków śmierci w sądach doraźnych i samosądów. Były to jednak względnie rzadkie przypadki w skali całej wojny. „Łączna liczba Żydów skazanych przez sądy doraźne wyniosła jednak tylko 66 osób, przy czym głównie byli to dezerterzy” – pisze Jacek Walicki[37]. Samosądy doprowadziły do śmierci „kilkunastu, najwyżej dwudziestu zabitych”, jak oceniał w przemówieniu sejmowym Grünbaum[38]. 17 żołnierzy Wojska Polskiego zostało skazanych na śmierć za rabunki i morderstwa na ludności żydowskiej[39]. Zdarzały się także pogromy Żydów, dokonywane podczas powrotu armii polskiej na tereny krótkotrwale okupowane przez Armię Czerwoną. Podczas pogromu w Łukowie po 17 sierpnia 1920 r. zamordowano kilkunastu Żydów, czemu towarzyszył rabunek żydowskiego mienia na dużą skalę, prowadzony zarówno przez „żołdactwo”, jak i miejscową ludność polską[40]. Dodać należy, że wszystko to działo się w wojennym chaosie, kiedy obie armie dopuszczały się rekwizycji żywności od chłopstwa, pobić i gwałtów[41], a zwłaszcza grabieże i zbrodnie Armii Czerwonej wzbudzały chęć odwetu na zwycięskich wojskach polskich. Nie wiadomo dokładnie, jakie formacje Wojska Polskiego dopuściły się pogromu w Łukowie[42].

„Nadużycia”, a także zbrodnie popełniane były częściej przez oddziały białogwardyjskie, białoruskie i ukraińskie współpracujące z armią polską, zwłaszcza jednostki dowodzone przez generała Stanisława Bułak-Bałachowicza, pochodzącego z Kresów byłego oficera armii carskiej, których „nie były w stanie opanować wojskowe władze polskie”[43]. Formacje te, jak również oddziały kozackie Salnikowa i Jakowlewa, utworzone z dezerterów walczących wcześniej po stronie Armii Czerwonej, dopuszczały się mordów, rabunków i gwałtów na ludności żydowskiej na Lubelszczyźnie, zachodnim Wołyniu i Polesiu. Wojska polskie niejednokrotnie starały się chronić Żydów przed pogromami wspólnie z miejscową ludnością oraz ścigać winnych „bałachowców”, których ofiarą padło w sumie kilkuset Żydów[44].

 

Przeczytaj też:

„Jaka komfortowa była to walka!”. Marek Edelman o powstaniu warszawskim

„Widzieliśmy się już za wrotami tego piekła”. Powstanie w Treblince oczami Jankiela Wiernika


Źródła:

Maurice Adus, Na marginesie „Pamiętników” Witosa (W pięćdziesiątą rocznicę Jabłonny), „Zeszyty Historyczne”, z. 20, Paryż 1971, s. 173–177.

Adam Ciołkosz, „Dzielnica żydowska” obozu w Jabłonnie, „Zeszyty Historyczne”, z. 20, Paryż 1971, s. 178–200.

Alicja Gontarek, Pogrom w Łukowie podczas wojny 1920 r. – przyczyny, przebieg i skutki, w: Pogromy Żydów na ziemiach polskich w XIX i XX wieku, T. 2: Studia przypadków (do 1939 roku), redakcja naukowa Kamil Kijek¸ Artur Markowski, Konrad Zieliński, Warszawa 2019, s. 301–326.

Christhardt Henschel, wykład Lojalność. Żydzi i wojsko między integracją i wykluczeniem, wygłoszony w Muzeum Żydów Polskich POLIN 7.03.2019 r., nagranie dostępne na stronie https://www.polin.pl/pl/wydarzenie/lojalnosc-zydzi-i-wojsko-miedzy-integracja-i-wykluczeniem, dostęp 11.08.2020.

Legionowo. Historia społeczności, Wirtualny Sztetl, https://sztetl.org.pl/pl/miejscowosci/l/1364-legionowo/99-historia-spolecznosci/138355-historia-spolecznosci, dostęp 11.08.2020.

Obóz dla internowanych w Jabłonnie, Polski Słownik Judaistyczny, https://www.jhi.pl/psj/oboz_dla_internowanych_w_Jablonnie, dostęp 11.08.2020.

Stenogram Sejmu z dnia 14 października 1920 roku, https://bs.sejm.gov.pl/F?func=direct&doc_number=000020969, dostęp 11.08.2020.

Janusz Szczepański, Społeczność żydowska Mazowsza w XIX–XX wieku, Pułtusk 2005.

Paweł Śpiewak, Żydokomuna. Interpretacje historyczne, Warszawa 2012.

Jacek Walicki, Położenie Żydów polskich podczas kampanii 1920 r., w: Acta Universitatis Lodziensis. Folia Historica 52, 1995, s. 113–125.

Jolanta Załęczny, Wydarzenia wojny polsko-bolszewickiej 1920 roku na terenie ówczesnego powiatu warszawskiego, „Niepodległość i Pamięć” Nr 32, 2010, s. 23–38.


Przypisy:

[1] Paweł Śpiewak, Żydokomuna. Interpretacje historyczne, Warszawa 2012, s. 79.

[2] Tamże, s. 83.

[3] Janusz Szczepański, Społeczność żydowska Mazowsza w XIX–XX wieku, Pułtusk 2005, s. 237.

[4] Christhardt Henschel, wykład Lojalność. Żydzi i wojsko między integracją i wykluczeniem, wygłoszony w Muzeum Żydów Polskich POLIN 7.03.2019 r., nagranie dostępne na stronie https://www.polin.pl/pl/wydarzenie/lojalnosc-zydzi-i-wojsko-miedzy-integracja-i-wykluczeniem, dostęp 11.08.2020.

[5] Tamże.

[6] Tamże.

[7] Jolanta Załęczny, Wydarzenia wojny polsko-bolszewickiej 1920 roku na terenie ówczesnego powiatu warszawskiego, „Niepodległość i Pamięć” Nr 32, 2010, s. 24. Por. J. Szczepański, dz. cyt., s. 235.

[8] J. Załęczny, dz. cyt., s. 24–26.

[9] Tamże, s. 26.

[10] Tamże, s. 26, przypis 22.

[11] Chociaż w obozie akademickim w Rembertowie Żydzi stanowili 35% ochotników (JSZ 236), ich łączna liczba wśród ochotników była stosunkowo niewielka – 2050 na 63 726 osób do 31 lipca 1920 r. (3,2%), 708 na 26 818 w dniach 1–21 sierpnia 1920 r. (2,6%). J. Szczepański, dz. cyt., s. 237, przypis 28.

[12] Tamże, s. 235.

[13] J. Załęczny, dz. cyt., s. 27.

[14] J. Szczepański, dz. cyt., s. 235.

[15] Tamże, s. 236.

[16] Tamże, s. 233–234.

[17] J. Załęczny, dz. cyt., s. 27.

[18] J. Szczepański, dz. cyt., s. 233–234.

[19] Tamże, s. 238.

[20] Tamże, s. 239.

[21] Tamże. Por. J. Załęczny, dz. cyt., s. 27.

[22] J. Załęczny, dz. cyt., s. 28.

[23] J. Szczepański, dz. cyt., s. 238.

[24] Ch. Henschel, dz. cyt.

[25] Legionowo. Historia społeczności, Wirtualny Sztetl, https://sztetl.org.pl/pl/miejscowosci/l/1364-legionowo/99-historia-spolecznosci/138355-historia-spolecznosci, dostęp 11.08.2020.

[26] J. Załęczny, dz. cyt., s. 28.

[27] Tamże; Adam Ciołkosz, „Dzielnica żydowska” obozu w Jabłonnie, „Zeszyty Historyczne”, z. 20, Paryż 1971, s. 180, 183.

[28] Obóz dla internowanych w Jabłonnie, Polski Słownik Judaistyczny, https://www.jhi.pl/psj/oboz_dla_internowanych_w_Jablonnie, dostęp 11.08.2020; Ch. Henschel, dz. cyt.

[29] J. Szczepański, dz. cyt., s. 246.

[30] Za: A. Ciołkosz, dz. cyt., s. 184.

[31] Maurice Adus, Na marginesie „Pamiętników” Witosa (W pięćdziesiątą rocznicę Jabłonny), „Zeszyty Historyczne”, z. 20, Paryż 1971, s. 177. Jak się wydaje, Adus sugeruje, że katastrofa mogła być umyślnie spowodowana przez wojsko polskie. Takiej hipotezie sprzeciwia się Ciołkosz. A. Ciołkosz, dz. cyt., s. 184–185.

[32] M. Adus, dz. cyt., s. 175.

[33] Jacek Walicki, Położenie Żydów polskich podczas kampanii 1920 r., w: Acta Universitatis Lodziensis. Folia Historica 52, 1995, s. 121.

[34] Stenogram Sejmu z dnia 14 października 1920 roku, https://bs.sejm.gov.pl/F?func=direct&doc_number=000020969, dostęp 11.08.2020. Por. J. Walicki, dz. cyt., s. 121. Pisownia została uwspółcześniona.

[35] J. Szczepański, dz. cyt., s. 245.

[36] Tamże, s. 246.

[37] J. Walicki, dz. cyt., s. 122.

[38] Za: tamże.

[39] Tamże.

[40] Alicja Gontarek, Pogrom w Łukowie podczas wojny 1920 r. – przyczyny, przebieg i skutki, w: Pogromy Żydów na ziemiach polskich w XIX i XX wieku, T. 2: Studia przypadków (do 1939 roku), redakcja naukowa Kamil Kijek¸ Artur Markowski, Konrad Zieliński, Warszawa 2019, s. 301–326.

[41] Tamże, s. 323.

[42] Tamże, s. 312.

[43] J. Walicki, dz. cyt., s. 122–123. Por. P. Śpiewak, dz. cyt., s. 79.

[44] J. Walicki, dz. cyt., s. 124.




Serwis wykorzystuje pliki cookie do celów statystycznych. Jeśli się na to nie zgadzasz, wyłącz obsługę plików cookie w swojej przeglądarce internetowej. Rozumiem