4 czerwca 1942. Dwaj żydowscy artyści zastrzeleni w Krakowie

78 lat temu na rogu ulic Dąbrówki i Janowa Wola w getcie krakowskim Niemcy rozstrzelali grupę starszych Żydów, prowadzonych na transport do obozu zagłady w Bełżcu. Byli wśród nich malarz Abraham Neuman i poeta Mordechaj Gebirtig, uważany za ostatniego żydowskiego barda Krakowa. Przypominamy sylwetki obu artystów.

Wide neuman rynek w kazimierzu dolnym
Abraham Neuman, „Rynek w Kazimierzu Dolnym nad Wisłą”, olej na płotnie  /  Zbiory Stowarzyszenia Żydowski Instytut Historyczny

Malarz

Abraham Neuman urodził się w 1873 r. w Sierpcu jako syn ubogiego urzędnika administracji leśnej. W wieku kilkunastu lat przeniósł się do Warszawy, utrzymywał się z powiększania i kolorowania fotografii portretowych.

Za namową znanego malarza Samuela Hirszenberga podjął studia w krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych, w pracowniach Jacka Malczewskiego, Leona Wyczółkowskiego i Jana Stanisławskiego. Ostatni z nich, wybitny pejzażysta, prawdopodobnie miał na Neumana największy wpływ. Malarz odbył liczne podróże po Polsce, Europie i Stanach Zjednoczonych, w latach 1925–1927 wykładał w Szkole Sztuki Bezalel w Jerozolimie. Od tego czasu w jego twórczości pojawiają się motywy palestyńskie i orientalne, co było rzadkością wśród polskich malarzy.

Abraham Neuman tworzył najczęściej pejzaże olejne, martwe natury i portrety, posługiwał się też litografią i drzeworytem. Brał udział w wystawach w Krakowie, Lwowie, Warszawie, Paryżu, Wiedniu i Berlinie. W zbiorach Żydowskiego Instytutu Historycznego znajdują się jego pejzaże, przedstawiające między innymi Kazimierz Dolny i szczególnie chętnie malowane przez artystę strumienie.

Nikt z najbliższej rodziny Neumana nie przeżył II wojny światowej.

Prace Abrahama Neumana można obejrzeć w portalu DELET.


Poeta

Mordechaj Gebirtig (Markus Bertig) urodził się w Krakowie w 1877 r. w ubogiej rodzinie żydowskiej. Mieszkał w oficynie domu przy ul. Berka Joselewicza 5, zarabiając na życie jako stolarz. Zadebiutował w 1905 r. wierszem Strajk generalny (jid. Der general-sztrajk), opublikowanym z okazji rewolucji 1905 r. w krakowskim czasopiśmie „Socjaldemokrat” za namową pisarza Abrahama Rajzena. Utwory Gebirtiga opowiadały zazwyczaj o trudnym życiu biednych robotników i zdradzały sympatie socjalistyczne, co zbliżyło go ze środowiskiem krakowskiego Bundu.

Gebirtig działał też jako aktor i reżyser w amatorskim teatrze żydowskim. Podczas I wojny światowej pracował jako sanitariusz w szpitalu wojskowym w Krakowie, po wojnie zatrudnił się w warsztacie stolarsko-tapicerskim swojego brata Leona, gdzie zajmował się renowacją mebli. Na początku lat 20., dzięki utworom reprezentującym „folklor robotniczo-żydowsko-miejski”[1], stał się rozpoznawalny jako poeta, pieśniarz i bard krakowskiego Kazimierza. Piosenki Bawcie się, bawcie dzieci (Huliet kinderlech) oraz Dziecięce lata (Kinderjon) znalazły się w repertuarze aktorki Molly Picon, gwiazdy filmu jidysz Judeł gra na skrzypcach (Jidl mitn fidł, 1936 r.). W oczach publiczności Gebirtig stał się „trubadurem z Galicji”. Jego najbardziej znana piosenka, Gore nasze miasteczko, gore (S’brent undzer sztetł, brent), napisana w 1936 r., upamiętniała pogrom w Przytyku, miasteczku pod Radomiem, podczas którego zginęły trzy osoby i kilkadziesiąt zostało rannych. Po wybuchu wojny utwór ten „urósł wręcz do rangi hymnu gett”[2] w okupowanej Polsce.

W 1940 r. Gebirtig został wysiedlony do getta w Łagiewnikach, a wiosną 1942 trafił do getta w krakowskim Podgórzu, gdzie zamieszkał przy ulicy Janowa Wola. Wtedy zaprzyjaźnił się z malarzem Abrahamem Neumanem. Obaj zostali zamordowani w ulicznej egzekucji starszych Żydów, których Niemcy prowadzili na transport do obozu zagłady w Bełżcu. Żona i trzy córki Gebirtiga zostały zamordowane w obozie zagłady w Bełżcu. Nikt z najbliższej rodziny poety nie przeżył II wojny światowej. Zachowało się ponad 100 piosenek i wierszy Gebirtiga, które po 1945 r. tłumaczyli na język polski Natan Gross, Jerzy Ficowski i Agnieszka Osiecka. Nieznana liczba utworów powstałych w latach okupacji zaginęła.

W listopadzie 2012 r. na rogu ulic Dąbrówki i Janowa Wola, gdzie 4 czerwca 1942 r. zamordowano między innymi Neumana i Gebirtiga, umieszczono tablicę pamiątkową, która jest częścią Szlaku Pamięci Getto 1941–1943.

24 października 1940 r. Mordechaj Gebirtig pozdrawiał w wierszu rodzinny Kazimierz, do którego nigdy już nie powrócił:

 

Żegnaj mi, Krakowie

 

Żegnaj mi, Krakowie!

Żegnaj mi, bądź zdrów.

Furmanka czeka na mnie tuż pod moim domem.

Wróg przepędza nas dziki

niby sforę psów,

wygania bezlitośnie w niewiadomą stronę...

 

Żegnaj mi, Krakowie!

Już rozstania czas.

Żegnaj mi, miasto, z którym tak się serce zżyło...

Na grób matki poszedłem

już ostatni raz,

tak mi ciężko z matczyną rozstać się mogiłą...

 

Wypłakałem oczy

do ostatnich łez

i grób ojca oblałem ostatnimi łzami.

A gdzie dziadka mogiła –

nie wiem, już gdzie jest.

Pewno prochem się stała, tylko piach jest na niej...

 

Żegnaj mi, Krakowie!

Święta ziemio ma!

W tobie ojciec i matka spoczęli na wieki.

Abym obok nich spocząć

mógł kiedyś i ja

nie było pisane, mój grób jest daleki...

 

Żegnaj mi, Krakowie!

Żegnaj mi, bądź zdrów!

Furmanka czeka na mnie tuż pod moim domem.

Wróg przepędza nas dziki

niby sforę psów,

wygania bezlitośnie w niewiadomą stronę...

 

 

Kraków, 24 października 1940 roku

Tłumaczył z jidysz Jerzy Ficowski

 

Przeczytaj też:

Dybuk z celuloidu. Przedwojenne kino żydowskie w Polsce



Przypisy:

[1] Szewach Weiss, Trubadur Galicji, „Rzeczpospolita”, 4 czerwca 2012.

[2] Tamże.






Serwis wykorzystuje pliki cookie do celów statystycznych. Jeśli się na to nie zgadzasz, wyłącz obsługę plików cookie w swojej przeglądarce internetowej. Rozumiem