Mesjasz

(hebrajski, Maszijach = pomazaniec, namaszczony, Mesjasz; aramejski, Meszicha; jidysz, Mesziech) – pomazaniec Boży, który w imieniu Boga sprowadzić ma na świat zbawienie. W Biblii akt pomazania oliwą był oznaką wybrania i wywyższenia. W tym znaczeniu termin ten po raz pierwszy pojawia się w Księdze Henocha, powstałej za czasów panowania Heroda I Wielkiego. Najstarsze księgi biblijne nie wspominają o ludzkim wybawicielu i nadzieje na zbawienie kierowały ku samemu Bogu. Również Księgi Prorockie nie zawsze mówią o ludzkim wybawicielu. W Księgach Nachuma, Sofoniasza, Habakuka, Malachiasza, Joela i Daniela zbawicielem jest sam Bóg, zaś w Księgach Amosa, Ezechiela, Obadiasza i Psalmów mamy do czynienia ze zbawicielem zbiorowym; świat zbawiają wybawcy i święci mocą swej pobożności oraz sprawiedliwości. Dla Zachariasza zbawicielem jest Zorobabel, którego wyróżnia jedynie pochodzenie z rodu Dawida. W niektórych ustępach Ksiąg Izajasza i Daniela zbawicielem jest cały naród żydowski. W judaizmie wiara w przyszłe zbawienie mogła się więc doskonale obyć bez Bożego pomazańca. Nawet tam, gdzie zapowiadano jego wystąpienie, prawdziwym zbawcą mógł być tylko Bóg, choć zakładano, że w początkowej fazie posłuży się człowiekiem jako swoim narzędziem. Tylko Bóg mógł stworzyć „nową ziemię i nowe niebo”. Rola jego pomazańca ograniczała się do przygotowania zbawienia albo wybawienia z politycznych i społecznych opresji. Ten podział zbawczych funkcji między M. i Boga odpowiadał dwóm wymiarom zbawienia. Od M. oczekiwano dokonań politycznych, które kulminowały w wyobrażeniu królestwa mesjańskiego, a od Boga – zbawienia duchowego i ostatecznego. Talmud, który starał się uporządkować chaos rozbieżnych wyobrażeń mesjańskich, uznał oba wymiary zbawienia za kolejne etapy zbawczego procesu: ziemski i duchowy. Powszechnie zaakceptowano pogląd rabiego Iszmaela ben Eliszy, że „prorocy w swoich przepowiedniach mówili tylko o dniach mesjaszowych. Jeśli zaś chodzi o przyszły świat, to nie widziało go żadne oko poza Tobą, Panie” (Sanhedrin 99a). Przedmiotem spekulacji mogło być tylko pierwsze, mesjańskie stadium zbawczego procesu, kończące bieg dziejów i poprzedzające interwencję Boga. Powszechnie oczekiwano następującej sekwencji końcowych wydarzeń: 1. katastrofy, poprzedzającej nadejście zbawienia, zwanej chewlej ha-Maszijach (hebrajskie, bóle porodowe Mesjasza); 2. namaszczenia M. przez Proroka Eliasza; 3. uznania Boga Izraela przez inne ludy; 4. wojny z przeciwnikami zbawienia; 5. nadejścia Królestwa Mesjańskiego; 6. Przyszłego Świata (Olam ha-Ba). Miała ona jednak charakter czysto teoretyczny; jej zadaniem było pogodzenie rozbieżnych wątków mesjańskich wyobrażeń: polityczno-restauracyjnego (powrót z wygnania i odbudowa królestwa Dawidowego) oraz duchowo-utopijnego (przyszły świat, który wyobrażano sobie zwykle co najmniej jako powrót do rajskiego stanu; raj). Rozbudowana sekwencja doczesnych wydarzeń z trudem mieściła się w zakresie możliwości jednego człowieka. Dlatego z czasem doszło do rozdzielenia mesjańskich dokonań na fazę przygotowawczą i spełniającą; zostały one przyporządkowane dwóm różnym wybawicielom: M. z „Domu Józefa„ (Efraima) i M. z „domu Dawida”. Pierwszy nie miał być wybawicielem w ścisłym tego słowa znaczeniu. W jego wystąpieniu, kończącym się śmiercią, krystalizowałaby się jedynie ostateczna walka z siłami przeciwnymi zbawieniu. Spełnienie politycznych nadziei miał przynieść dopiero drugi M., zaś duchowych oczekiwań – sam Bóg. W swoich historycznych manifestacjach mesjanizm koncentrował się z reguły albo na celach politycznych albo na duchowych. Dwa największe ruchy mesjańskie w dziejach judaizmu (Jezusa z Nazaretu i Sabataja Cwi) odwoływały się do idei duchowego zbawienia, które nie pozostawiało praktycznie miejsca na królestwo mesjańskie. Chęć podkreślenia różnicy, dzielącej judaizm od ekspansywnego chrześcijaństwa, sprawiła, że w czasach talmudycznych podkreślano polityczny aspekt mesjańskiego posłannictwa i starano się oczyścić wyobrażenia mesjańskie z motywów utopijnych. W tym samym kierunku szły wysiłki średniowiecznych kodyfikatorów. Majmonides, który włączył wiarę w M. do swoich Trzynastu artykułów wiary, ograniczył ją do wątku restauracyjnego. Zadaniem M. miało być sprowadzenie Żydów z wygnania do Erec Israel, odbudowanie Świątyni i potęgi królestwa Dawidowego oraz przywrócenie dawnego kultu. Jego jedyną legitymacją miały być sukcesy na tym polu. Wątki polityczne dominują też w ruchach mesjańskich, jakie powstawały w okresie pierwszych szesnastu stuleci po Chrystusie. Bar Kochba, namaszczony uroczyście na M. przez Rabiego Akiwę, Dawid Alroj, który działał w XII w. w Kurdystanie i dziesiątki innych, mniej znanych m., zapowiadali przede wszystkim odbudowę królestwa Dawidowego. Dopiero ekspansja kabały i jej wizja zbawienia, jako procesu duchowego sprawiła, że znowu zaczęto nawiązywać do wyobrażenia m., jako duchowego zbawiciela. Wyobrażenie to znalazło swój najbardziej znaczący wyraz w sabataizmie, ostatnim wielkim ruchu mesjańskim judaizmu. Dopiero ruch syjonistyczny na nowo postawił kwestię żydowskiego mesjanizmu (syjonizm), wykorzystując tradycyjne mesjańskie oczekiwania do swoich celów i spełniając zarazem mesjańską obietnicę odbudowy w Erec Israel żydowskiej państwowości (por. Państwo żydowskie). Do mesjańskiej idei odwoływali się także prawicowi nacjonaliści żydowscy, dążący do restytucji państwa żydowskiego. Poeta, U.C. Grinberg, związany z ruchem W. Żabotyńskiego, pisał o „zmartwychwstałym królestwie Dawida”, podobnie jak pochodzący z Suwałk poeta i terrorysta, Abraham Stern (1907-1942). Religijni przywódcy żydowscy z niechęcią odnosili się do laicyzacji idei mesjańskiej. Szalom Dow Ber Schneerson (por. Szneursonów rodzina), przywódca ruchu CHABAD, pisał na początku XX w.: „Nie musimy iść śladem syjonistów i próbować o własnych siłach osiągnąć zbawienie. Nie wolno nam przyspieszać Końca ani zbytnio o Koniec zabiegać. Tym bardziej nie wolno nam wykorzystywać sił materialnych ani polityki, to jest przemocą wracać z wygnania”. Powstanie państwa Izrael postawiło w zupełnie nowym świetle kwestię mesjanizmu. Dla ortodoksyjnych Żydów głównym problemem jest to, jak pogodzić obietnicę mesjańskiego zbawienia z istnieniem państwa żydowskiego, które jest zasadniczo laickie, ale przejęło wiele tradycyjnych symboli mesjańskich. Większość religijnych Żydów zaakceptowała Państwo Izrael. Niektórzy zaczęli nawet uważać je za przynajmniej częściowe spełnienie mesjańskiej zapowiedzi. Twierdzą oni, że syjonizm jest pierwszym etapem mesjańskiego procesu, który będzie miał religijny finał, ale dopiero w odległej przyszłości. Entuzjazm ortodoksyjnych Żydów do syjonizmu zwiększył się znacznie po tak zwanej wojnie sześciodniowej, kiedy to Izrael zdobył biblijne terytoria Judei i Samarii. Część ortodoksyjnych Izraelczyków, pod przywództwem Cwi Jehudy Kooka, głowy jesziwy Merkaz ha-Raw w Jerozolimie, rozpoczęła akcję zasiedlania zdobytych terenów w przekonaniu, że nadchodzą czasy mesjańskie. Ekstremalną manifestacją mesjańskiego syjonizmu była próba wysadzenia w powietrze meczetu na Górze Świątynnej, w celu sprowokowania decydującej wojny żydowsko-muzułmańskiej, która miała przynieść ostateczne zbawienie. Odmienny stosunek do państwa Izrael ma drugi odłam współczesnej ortodoksji, zwany charedim (hebrajskie, nabożni), często nazywani ultraortodoksami. Nie wierzą oni, by powstanie państwa Izrael miało coś wspólnego z realizacją mesjańskiej obietnicy i nadal żyją tak, jakby byli na wygnaniu (diaspora). Niewielki odłam charedim, którego trzon stanowi ugrupowanie węgierskich chasydów Szatmar, uważa powstanie Państwa Izrael za akt godzący w istotę idei mesjańskich i opóźniający zbawienie. Jego przywódca, Joel Teitelbaum (1887-1979) stwierdził: „Nawet jeśli członkowie Knesetu byliby sprawiedliwymi i świętymi, to pozostaje straszną, obrzydliwą i zbrodniczą niegodziwością chwytać zbawienie i rządzić, zanim czas nadejdzie”. Ta grupa charedim sprzeciwia się próbom przyspieszenia ery mesjańskiej, kierując się właśnie motywami mesjańskimi. Podobnie jak mesjańscy syjoniści, wierzą oni, że czas nadejścia M. jest bliski; uważają jednak, że główną przeszkodą w owym nadejściu jest działalność świeckich syjonistów. Wszystkie siły, które występują przeciwko syjonizmowi, uważają za swych sprzymierzeńców, gdyż zniszczenie ludzkiej uzurpacji, jaką według nich jest państwo Izrael, stanowi przesłankę nadejścia Mesjasza. (Zob. też: Armilus; tarnicy)

Autor hasła: Jan Doktór

Strona główna Polskiego Słownika Judaistycznego

Serwis wykorzystuje pliki cookie do celów statystycznych. Jeśli się na to nie zgadzasz, wyłącz obsługę plików cookie w swojej przeglądarce internetowej. Rozumiem