Powstanie w getcie warszawskim

„Marzenie mojego życia spełniło się. Żydowska samoobrona w getcie stała się faktem. Żydowski zbrojny opór i odwet urzeczywistniły się. Byłem świadkiem wspaniałej heroicznej walki bojowców żydowskich” pisał Mordechaj Anielewicz 23 kwietnia 1943 roku do przebywającego poza walczącym gettem Icchaka Cukiermana, odpowiedzialnego w tych dniach za utrzymywanie kontaktów z polskim podziemiem.

Wide dymy nad warszawa

Tymczasem w getcie trwało powstanie, które było pierwszym w okupowanej Europie miejskim zrywem przeciw Niemcom. Izrael Gutman, historyk Zagłady, ale przede wszystkim uczestnik powstania, pisał o nim: Żaden akt oporu Żydów podczas Szoa nie rozpala wyobraźni w takiej mierze, jak powstanie w getcie warszawskim w kwietniu 1943 roku. Walka podjęta przez garstkę zagłodzonych i słabo uzbrojonych Żydów przeciw hitlerowskiej potędze była wydarzeniem przekraczającym zwykłą miarę (Walka bez cienia nadziei. Powstanie w getcie warszawskim, s. 11). 

Aby przedstawić genezę i przebieg powstania, trzeba zacząć od opisu sytuacji getta warszawskiego po akcji likwidacyjnej z lata 1942 roku.

Okres między wielką akcją likwidacyjną getta warszawskiego a powstaniem

W dniach od 22 lipca do 23 września 1942 roku Niemcy wywieźli z getta warszawskiego do obozu śmierci w Treblince ok. 300 tys. Żydów. Niemal dzień po dniu z Umschlagplatzu, placu przeładunkowego przy ul. Stawki, odchodziły bydlęce wagony szczelnie wypełnione ludźmi. Po „akcji” zmieniła się struktura społeczna getta. Większość dzieci i ludzi starszych została zamordowana, w getcie warszawskim zostali przede wszystkim ludzie młodzi, zdolni do pracy, straumatyzowani brutalną likwidacją getta i utratą najbliższych. Getto po „akcji” funkcjonowało na innych zasadach niż wcześniej. Po pierwsze, zmieniła się jego topografia. Żydowską dzielnicę zamkniętą tworzyły enklawy getta centralnego (rejon ulic Stawek, pl. Muranowskiego, Franciszkańskiej, Gęsiej, Smoczej), szopu szczotkarzy (rejon ulic Franciszkańskiej, Bonifraterskiej, Świętojerskiej, Wałowej), głównego terenu szopów (rejon ulic Nowolipek, Mylnej, Leszna, Żelaznej) i szopu Duży Többens (rejon ulic Ceglanej, Twardej, Prostej i Żelaznej). Niemcy zmniejszyli getto do kilku kwartałów (łącznie 295 domów), w obrębie których mieszkało i pracowało około 35 tys. Żydów zatrudnionych w niemieckich przedsiębiorstwach produkcyjnych, tzw. szopach. Między gettem centralnym a głównym terenem szopów rozciągał się obszar niezamieszkały, tzw. „dziki”, stanowiący miejsce ukrycia dla ok. 25 tys. Żydów niezatrudnionych. Obszar od ulicy Leszno na południe niemal w całości został już w sierpniu 1942 roku włączony ponownie do tzw. „aryjskiej” części miasta.

Rada Żydowska (niem. Judenrat), po samobójczej śmierci Adama Czerniakowa kierowana przez Marka Lichtenbauma, została zmniejszona do kilkunastu wydziałów zatrudniających ok. 2800 pracowników. Rada straciła posłuch wśród więźniów getta, a autorytet zaczęły zyskiwać młodzieżowe organizacje podziemne, które już w pierwszych dniach wielkiej akcji likwidacyjnej opowiadały się za walką zbrojną. Na spotkaniu dwóch pokoleń przedstawicieli gettowej konspiracji 22 lub 23 lipca 1942 r., kiedy prawdziwy cel wywózek nie był jeszcze rozpoznany, przeważył pogląd starszych działaczy, którzy odradzali walkę z Niemcami obawiając się możliwości pogorszenia sytuacji mieszkańców getta. 28 lipca młodzieżowe organizacje syjonistyczne: Akiba, Dror, Gordonia, ha-Szomer ha-Cion i ha-Noar ha-Cyjoni powołały Żydowską Organizację Bojową.

Po zakończeniu wielkiej akcji likwidacyjnej nikt nie miał wątpliwości, że prędzej czy później nastąpi kolejnej wysiedlenie. Zaczęto poważnie myśleć o zorganizowaniu walki zbrojnej. Ogromne znacznie dla zainicjowania działań i zjednoczenia środowisk konspiracyjnych, które straciło w czasie akcji wielu działaczy, miał Mordechaj Anielewicz (ps. „Marian”, „Malachi”). Anielewicz jeszcze przed wojną należał do kierownictwa ha-Szomer ha-Cair. Tuż po wybuchu wojny przebywał w sowieckiej strefie okupacyjnej przy granicy rumuńskiej, gdzie został na krótki czas aresztowany przez Rosjan. Przedostał się do Wilna, a w styczniu 1940 r. wrócił do Warszawy. W getcie warszawskim Anielewicz kontynuował działalność na rzecz ha-Szomer ha-Cair: redagował prasę konspiracyjną, organizował seminaria, zajmował się młodzieżą. Od czerwca do połowy września 1942 r., kiedy w getcie warszawskim trwała akcja likwidacyjna, Anielewicz przebywał w Będzinie i Sosnowcu, gdzie organizował grupy oporu. Po powrocie do getta warszawskiego został komendantem Żydowskiej Organizacji Bojowej.

Żydowska Organizacja Bojowa

Według statusu ŻOB z 2 grudnia 1942 r., jej najważniejszym zadaniami był opór podczas kolejnej akcji wysiedleńczej, podejmowanie akcji terrorystycznych wymierzonych w Żydów kolaborujących z Niemcami (policjanci, urzędnicy gminy, członkowie oddziałów Werkschutzu) oraz obrona Żydów zatrudnionych w szopach.

Jedną z pierwszych decyzji ŻOB było osądzenie i wydanie wyroków na Żydów kolaborujących z Niemcami w czasie wielkiej akcji likwidacyjnej. 29 października Eliahu Różański z Ha-Szomer ha-Cair wykonał wyrok śmierci na Jakubie Lejkinie, kierującym w czasie akcji policją żydowską.

Kolejnym kluczowym zadaniem ŻOB było pozyskanie uzbrojenia i nawiązanie kontaktu z polskim podziemiem. Jeszcze w czasie akcji ŻOB wysłał Arie Wilnera „Jurka” na tzw. stronę „aryjską” w celu nawiązania kontaktu z AK. Po długich staraniach, dopiero w październiku, Wilner nawiązał kontakt z Henrykiem Wolińskim „Wacławem” z Referatu Żydowskiego przy Biurze Informacji i Propagandy Komendy Głównej AK. To właśnie w odpowiedzi na sugestie AK, która wolała prowadzić rozmowy z jedną organizacją jednoczącą wszystkie żydowskie ugrupowania polityczne, doszło do powiększenia ŻOB. 15 października, pomimo różnic w programach politycznych, część podziemia getta dołączyło do Żydowskiej Organizacji Bojowej. W jej skład weszli działacze organizacji: Ha-Szomer Ha-Cair, Dror, Akiba, Gordonia, Bund, Poalej Syjon-Lewica, Poalej Syjon-Prawica, Ha-Noar Ha-Cyjoni i PPR.

Żydowski Związek Wojskowy

Do struktur ŻOB mieli wejść także rewizjoniści z Nowej Organizacji Syjonistycznej i członkowie jej młodzieżówki z Betaru. Warunki stawiane rewizjonistom stanęły na drodze porozumieniu. Rewizjoniści mieli przystąpić do organizacji pojedynczo, a nie jako grupa, dodatkowo ŻOB stała na stanowisku, że przywódcami powinni być działacze polityczni, podczas gdy rewizjoniści widzieli w tej roli wojskowych. Prawdopodobnie jesienią 1942 r. rewizjoniści założyli drugą działającą w getcie warszawskim organizację bojową – Żydowski Związek Wojskowy. Między obiema organizacjami istniało porozumienie co do współpracy w czasie przyszłych walk. Na czele ŻZW stał Paweł Frenkel, młody działacz Betaru. W przededniu wybuchu powstania szeregi ŻZW skupiły ok. 260 członków, spośród których znamy z nazwiska tylko kilkoro: Icchak (Józef) Bielawski, Józef Grynblatt, Eliahu Halberstein, Salek Hazensrung, Arie (Leon) Rodal, Natan Schulz, Michał Strykowski, Dawid Wdowiński.

Rewizjoniści próbowali nawiązać kontakt ze strukturami polskiego podziemia, ale ostatecznie nie prowadzili oficjalnej współpracy z AK, tak jak było w przypadku ŻOB-u.

Samoobrona styczniowa

O godzinie 6:30 rano, 18 stycznia 1943 r. do getta weszły oddziały niemieckie, które na rozkaz Himmlera miały zmniejszyć populację getta o 8 tys. osób. Niemcy, podobnie jak to miało miejsce w czasie akcji lipcowej, wzywali mieszkańców kolejnych kamienic do zejścia na podwórko i okazania dowodu zatrudnienia. Chcieli w ten sposób zidentyfikować tych Żydów, którzy zgodnie z prawem okupanta przebywali w getcie nieprawnie.

Żydzi uznali, że jest to początek kolejnej akcji deportacyjnej. Tylko nieliczne osoby zdecydowały się na zejście na podwórza kamienic, inni postanowili się ukryć i stawiać bierny opór. Wobec takiego obroty zdarzeń, Niemcy zaczęli łapać ludzi niezależnie od ich zaświadczeń o zatrudnieniu, m.in. chorych ze szpitala przy ul. Gęsiej 6/8, aby tylko zebrać wyznaczą liczbę.

Z uwagi na brak łączności między ŻOB-owcami, podjęte działania nie były skoordynowane. Bojowcy z ha-Szomer ha-Cair, m.in. Mordechaj Anielewicz, Eliahu Różański, Magolit Landau, Mordechaj Growas wmieszali się w grupę prowadzoną do Umschlagplatz. Na rogu ul. Niskiej i Zamenhofa otworzyli ogień i zaatakowali Niemców konwojujących grupę. W wyniku strzelaniny z grupy bojowców uratowało się zaledwie kilka osób, ale część konwojowanych Żydów uciekła. Kolejny atak miał miejsce na Zamenhofa 58, gdzie mieszkali członkowie Akiby i Gordonii. W czasie akcji, która trwała 4 dni, walki miały też miejsce na Zamenhofa 40, Miłej 34, 41 i 63, Franciszkańskiej 22. Straty po stronie niemieckiej wyniosły prawdopodobnie 12 Niemców. Straty żydowskiego podziemia były znacznie wyższe. Na samym Umschlagplatzu zastrzelono grupę 60 bundowców, którzy odmówili wejścia do wagonu. Dni te przeszły do historii jako samoobrona styczniowa.

Przygotowania do obrony getta

Samoobrona styczniowa przyniosła straty osobowe, ale była postrzegana jako wielki sukces żydowskiego podziemia, który doprowadził do przełamania psychologicznej bariery strachu. Udowodniła też, że ŻOB-owcy nie są w stanie walczyć z Niemcami. Brakowało im uzbrojenia i wyszkolenia. Czas do następnej akcji – Żydzi wierzyli, że taka na pewno będzie miała miejsce – postanowili wykorzystać na przygotowania.

Do stycznia 1943 roku ŻOB miała luźną strukturę. Jej członkowie, ok. 600 osób, byli zgrupowani w 10–12 osobowe grupy bojowe. Część grup mieszkała razem, część oddzielnie. Po akcji styczniowej grupy zostały skoszarowane, co w warunkach getta oznaczało wspólne mieszkanie. Pełnili dyżury obserwacyjne, przebijali ściany piwnic i strychów, aby moc poruszać się po getcie bez opuszczenia budynków. Przygotowywali się na walkę partyzancką w warunkach miejskich, wiedząc, że to nie oni wybiorą dzień kolejnego starcia.

Palącą kwestią było uzbrojenie i przeszkolenie. AK przekazała ŻOB 50 pistoletów, 80 kg materiałów wybuchowych do konstrukcji butelek zapalających i nieznaną liczbę granatów. Część broni ŻOB kupowała na czarnym rynku. Środki na zakupy ŻOB-owcy pozyskiwali z wymuszeń, m.in. na przemytnikach, którzy dorobili się w getcie majątków, napadli też na kasę Rady Żydowskiej. Przed wybuchem powstania każdy członek ŻOB był uzbrojony w broń osobistą. Bojowcy dysponowali 2 tys. granatów, 10 karabinami, 1 karabinem maszynowym i niewiadomą liczbą własnoręcznie skonstruowanych butelek zapalających (często robionych z żarówek).

Ludność cywilna przygotowywała się do kolejnej akcji wysiedleńczej budując bunkry. Nieliczne były prowizorycznymi kryjówkami, schrony budowano z myślą o wielomiesięcznym pobycie. Niektóre miały dostęp do elektryczności, bieżącej wody, wentylacji, były zaopatrzone w duże zapasy żywności.

W przeddzień wybuchu powstania komenda ŻOB znajdowała się na Miłej 29. W sztabie, poza dowódcą ŻOB Mordechajem Anielewiczem (ha-Szomer ha-Cair), działali: zastępca dowódcy Icchak Cukierman (Dror), który tuż przed powstaniem wyszedł na „stronę aryjską”, aby kontynuować zadanie łącznika z AK po aresztowaniu Ariego Wilnera; Berek Szajndmil (Bund), a później Marek Edelman (Bund) kierujący wywiadem; Hersz Berliński (Poalej Syjon-Lewica) odpowiedzialny za planowanie; Johanan Morgenstern (Poalej Syjon-Prawica) dbający o sprawy finansowe oraz Michał Rozenfeld (PPR). 19 kwietnia 1943 roku ŻOB-owcy byli zgrupowani w 22 gniazda po 10–12 kobiet i mężczyzn w wieku 19–25 lat. Politycznym kierownictwem ŻOB był Żydowski Komitet Narodowy, w skład którego wchodziły wszystkie siły polityczne ŻOB poza Buntem. Platformą współpracy ŻKN i Bundu była Komisja Koordynacyjna.

Komeda ŻZW był ulokowana na pl. Muranowskim 7. Pod dowództwem Pawła Frenkla, o którym niemal nic nie wiadomo, walczyło ok. 260 ludzi.

Na terenie getta centralnego znajdowało się 9 oddziałów ŻOB pod dowództwem Izrael Kanała. W szopie szczotkarzy znajdowało się 5 oddziałów ŻOB pod dowództwem Marka Edelmana oraz oddział ŻZW pod dowództwem Chaima Łopaty. Na głównym terenie szopów Többensa i Schultza znajdowało się 8 oddziałów bojowych ŻOB pod dowództwem Icchaka Cukiermana (w czasie powstania zastąpił go Eliezer Geller) oraz oddział ŻZW pod dowództwem Pinchasa Taubego.

Obrona getta

Wczesnym rankiem 19 kwietnia 1943 roku oddziały niemieckie ponownie weszły do getta warszawskiego. Ich zadaniem były wysiedlenie części Żydów do obozów pracy na Lubelszczyźnie. Bojowcy, nauczeni doświadczeniem z wydarzeń styczniowych, obserwowali ruch wokół murów getta i przy bramach wjazdowych. Już w nocy zauważyli gromadzenie się niemieckich jednostek. Łącznicy przekazali wiadomość do ludności cywilnej, aby zeszła do bunkrów i schronów.

Akcją likwidacyjną dowodził szef warszawskiej SS i policji, płk Ferdinand von Sammern-Frenkenegg. Pod jego rozkazem znajdowały się: oddział grenadierów i kawalerii SS (821 żołnierzy, 9 oficerów), oddziały policji (228 żandarmów i 6 oficerów), oddziały artyleryjskie i saperzy Wehrmachtu (56 żołnierzy i 3 oficerów), oddziały ukraińskie (335 żołnierzy i 2 oficerów) oraz inne jednostki pomocnicze policji. Żołnierze mieli do dyspozycji 1174 karabinów, 135 pistoletów automatycznych, 69 lekkich karabinków maszynowych, 13 ciężkich karabinów maszynowych, 3 dział pancernych, miotacze ognia, działa, czołgi.

Niemcy weszli do getta w dwóch kolumnach. Pierwsza kolumna kierowała się ul. Nalewki. U zbiegu Nalewek z Gęsią żołnierze zostali obrzuceni butelkami zapalającymi i granatami. Potyczka trwała około 2 godzin i doprowadziła od ucieczki Niemców, którzy zostawili za sobą rannych i zabitych. Starcie bezsprzecznie zwyciężyli Żydzi. Drugie starcie miało miejsce na skrzyżowaniu Zamenhofa i Miłej. Tutaj również broń bojowców stanowiły zapalające butelki. Żydzi zaatakowali dwa czołgi, spalając jeden z nich. Znów zmusili Niemców do wycofania się.

Jeszcze 19 kwietnia gen. Jurgen Stroop zastąpił dowodzącego akcją płk Ferdinanda von Sammern-Frenkenegga. Niemcy ponownie weszli do getta, by napotkać opór na rogu Nalewek i Gęsiej oraz na placu Muranowskim, gdzie rewizjoniści z ŻZW ostrzeliwali Niemców z karabinu maszynowego. Bilans strat z 19 kwietnia po stronie bojowców wynosił jedną osobę, po stronie niemieckiej, zgodnie z raportem Stoppa, 12 osób. Dzień ten był niekwestionowanym zwycięstwem bojowców.

Kolejny dzień powstania przyniósł ze sobą walki na terenie szopu szczotkarzy. Brama prowadząca do środka od ul. Wałowej została zaminowana. Bomba wybuchła, kiedy Niemcy próbowali przedostać się do środka kamienicy. Kiedy uderzyli po raz drugi, udało im się osaczyć grupę bojowców. Michał Klepfisz, aby umożliwić kolegom ucieczkę, odwrócił uwagę Niemców. Zginął od kul karabinu maszynowego. Za odwagę został odznaczony orderem Virtuti Militari. Walki toczyły się także na Miłej i na głównym terenie szopów. Na pl. Muranowskim zawisły dwie flagi, biało-czerwona i niebiesko-biała.

Niemcy próbowali pertraktować z bojowcami, a po fiasku tych rozmów zmieniać swoją taktykę. Odcięli w getcie prąd, wodę i gaz. Wycofali czołgi, którymi trudno było manewrować w mieście, nie poruszali się też dużymi, zwartymi grupami, które stanowiły łatwy cel ataków. Również bojowcy przeszli do kolejnej fazy walk. Atakowali z zaskoczenia, przemieszczając się po getcie korytarzami utworzonymi po wyburzeniu ścian działowych strychów i piwnic kamienic.

21 kwietnia dalej trwały walki w szopie szczotkarzy. Niemieccy saperzy szukając min, znajdowali kolejne bunkry. Stroop podjął decyzję, aby spalić cały teren szopu i w ten sposób zniszczyć przejścia między kryjówkami. Walki toczyły się też w getcie centralnym, na Zamenhofa i Miłej. 21 kwietnia rewizjoniści z ŻZW wycofali się z getta tunelem wychodzącym w piwnicach kamienicy przy Muranowskiej 6.

Kiedy Stroop zorientował się, że cały teren getta to labirynt połączonych korytarzy, piwnic i podziemnych bunkrów, postanowił sukcesywnie podpalać kamienicę za kamienicą zmuszając bojowców i ludność cywilną do wyjścia. Pożar getta spowodował załamanie się linii obrony bojowców i zmusił ich do opuszczenia swoich pozycji i schronienia się w bunkrach, które stały się teraz bastionami, o które toczono boje. Komenda ŻOB, około 300 bojowców z Anielewiczem na czele, przeniosła się do bunkra na Miłej 18, ogromnego schronu należącego do szmuglera, Szmula Oszer. 8 maja bunkier ten został wykryty. Niemcy wrzucili do środka gaz i obstawili 5 wyjść. Bojowcy, myśląc, że znaleźli się w sytuacji bez wyjścia, postanowili popełnić zbiorowe samobójstwom. Kiedy okazało się jednak, że szóste wyjście nie zostało otoczone, kilkoro bojowców bezpiecznie opuściło schron.

8 maja część bojowców ŻOB odnalazł Symcha „Kazik” Rotem. Wraz z polskimi kanalarzami wyprowadził grupę kilkudziesięciu bojowców z płonącego getta kanałami. 10 maja część grupy wyszła na ul. Prostej 10, wsiadła do podstawionej ciężarówki i została wywieziona poza Warszawę. Po pozostałych, czekających w kanale, miał przyjechać kolejny samochód. Ponieważ pomoc się nie zjawiała, bojowcy wyszli z kanału i ukryli się w pobliskich runach. Na ul. Prostą przybyli powiadomieni Niemcy. W wyniku walk wszyscy Żydzi zginęli. Były też plany powrotu do getta po kolejną grupę bojowców, ale nie udało się ich zrealizować.

Pobyt w bunkrze, nawet wygodnym, był udręką. Kryjówki były przepełnione, brakowało w nich powietrza, wody, trzeba było zachować ciszę i spokój. Dochodziło do tego, że niektórzy ukrywający się byli wyrzucani z bunkrów, np. matki z dziećmi, ponieważ swoim zachowaniem mogli przyczynić się do wykrycia kryjówki. Jednak to przede wszystkim ogień płonącego getta i gaz wrzucany do schronów, zmuszał ukrywających się Żydów do wyjścia na zewnątrz. Złapani przez Niemców Żydzi byli odprowadzani na Umschlagplatz, skąd wysyłano ich do obozów pracy w Trawnikach, Poniatowej lub na Majdanek. Około 7 tys. osób Niemcy wysłali do obozu śmierci w Treblince. Również około 7 tys. ludzi oprawcy zabili w getcie, zaraz po wyjściu z ukrycia. Jak podaje w raporcie końcowym z likwidacji getta Jurgen Stroop, w bunkrach i kryjówkach znaleziono łącznie 56 065 Żydów. Historycy uważają, że jest to liczba zawyżona.

Dalsze losy bojowców

Członkowie ŻZW, którzy w pierwszych dniach walk opuścili getto tunelem na pl. Muranowskim, schronili się w willi w Michalinie pod Warszawą. Bezskutecznie chcieli przyłączyć się do polskiego podziemia. Po kilku dniach zostali wykryci przez niemiecką żandarmerię i granatową policję. Próbowali uciekać i rozproszyć po okolicy. W kolejnych dniach w Otwocku, Rembertowie i gminie Mlądz miały miejsce starcia, w których zginęło co najmniej 56 członków ŻZW. Inna grupa, która ukrywała się w Warszawie, również została wydana Niemcom.

ŻOB-owcy, którzy opuścili getto kanałami przy ul. Prostej, uciekli do losów w okolicach Wyszkowa z nadzieją na przyłączenie się do polskiej partyzantki. Pewna grupa bojowców, w tym Marek Edelman, Icchak Cukierman i Cywia Lubetkin, ukrywali się w Warszawie, a po wybuchu powstania warszawskiego walczyli w oddziałach Armii Ludowej.

Relacje polskie

Współpraca ŻOB i AK zakładała nie tylko dostarczenie broni, ale także wsparcie w sytuacji walk z Niemcami. 19 kwietnia ok. godz. 19 grupa żołnierzy AK pod dowództwem pkt. Józefa Pszennego „Chwackiego” próbowała przebić mur getta od ul. Bonifraterskiej. Akcja rozpoczęła się zbyt późno, a dodatkowo tłum gapiów, jaki się tam zebrał, uniemożliwił sprawne przeprowadzenie akcji, co przesądziło o fiasku przedsięwzięcia. Następnego dnia, 20 kwietnia, od strony ul. Nowiniarskiej i Franciszkańskiej grupa AL pod dowództwem Franciszka Bartoszka „Jacka” zaatakowała niemiecką obsługę działa. Znów, z powodu stojących na ulicy gapiów, akcji nie udało się przeprowadzić. Jeszcze tego samego dnia grupa GL dowodzona przez Jerzego Lernera bezskutecznie próbowała przebić mur getta na wysokości ul. Okopowej i Gęsiej.

Jak widać z powyższych przykładów, powstanie w getcie wzbudzało ogromne zainteresowanie warszawiaków, którzy stali pod murami getta, nasłuchiwali strzałów, obserwowali dym palonego miasta. Powstanie było szeroko komentowane przez polską prasę podziemną. Komentatorzy, niezależnie od przekonań politycznych, podziwiali walkę w getcie, często niesłusznie przeciwstawiając wydarzenia kwietniowe zachowaniu Żydów w czasie wielkiej akcji likwidacyjnej. 22 kwietnia radiostacja Świt nadała z Londynu audycję o bohaterskiej walce getta warszawskiego. 4 maja za pośrednictwem radia BBC premier Sikorski daremnie zwracał się z apelem: Proszę rodaków o użyczenie wszelkiej pomocy i ochrony mordowanym, a równocześnie piętnuję wobec całej zachowującej zbyt długie milczenie ludzkości te wszystkie okrucieństwa. 12 maja w proteście przeciw obojętności świata, członek Rady Narodowej przy Rządzie na Uchodźstwie, bundowiec, Szmul Zygielbojm popełnił samobójstwo.

Powstanie nie zakończyło się podpisaniem kapitulacji. Po wycofaniu się bojowców oddziały Stroopa paliły kolejne budynki getta. 16 maja 1943 r. Jurgen Stroop, aby podkreślić koniec życia żydowskiego w Warszawie, o godz. 20:30 wysadził w powietrze Wielką Synagogę przy Tłomackiem. Swój raport o pacyfikacji powstania w getcie zatytułował „Żydowska dzielnica mieszkaniowa w Warszawie już nie istnieje!”. Ślady po pożarze synagogi są do dziś widoczne w holu głównym budynku sąsiadującej z synagogą. Przed wojną mieściła się tam Główna Biblioteka Judaistyczna, dziś jest to siedziba Żydowskiego Instytutu Historycznego im. Emanuela Ringelbluma.


Bibliografia:

Archiwum Ringelbluma, tom 34: Getto warszawskie, cz. II, pod red. Tadeusza Epszteina, ŻIH, WUW, 2016.

Cukierman Icchak, Nadmiar pamięci (siedem owych lat). Wspomnienia 1939–1946, red. naukowa i przedm. Marian Turski, posł. Władysław Bartoszewski; przeł. z jęz. hebr. Zoja Perelmuter, Wydaw. Naukowe PWN 2000.

Edelman Marek, Getto walczy. Udział Bundu w obronie getta warszawskiego, Wydawnictwo CK Bund, Łódź 1945; najnowsze wydanie pod red. Michała Trębacza, Centrum Dialogu im. Marka Edelmana, Łódź 2015.

Engelking Barbara, Leociak Jacek, Warszawskie getto. Przewodnik po nieistniejącym mieście, Warszawa 2013.

Grupińska Anka, Odczytanie listy : opowieści o warszawskich powstańcach żydowskich Żydowskiej Organizacji Bojowej, Wyd. Literackie 2003.

Grupińska Anka, Ciągle po kole. Rozmowy z żołnierzami getta warszawskiego, Wydawnictwo Czarne 2013.

Grupińska Anka, Po kole. Rozmowy z żydowskimi żołnierzami, Wydawnictwo Alfa 1991.

Gutman Israel, Walka bez cienia nadziei. Powstanie w getcie warszawskim, tłum. z j. ang. Marcin Stopa, Oficyna Rytm, Warszawa, 1998.

Krall Hanna, Zdążyć przed Panem Bogiem, Odra, 1977.

Libionka Darek, Weinbaum Laurence, Bohaterowie, hochsztaplerzy, opisywacze: wokół Żydowskiego Związku Wojskowego, Warszawa: Centrum Badań nad Zagładą Żydów, 2011.

Libionka Darek, Walka i propaganda. Powstanie w getcie warszawskim z perspektywy Londynu, „Zagłada Żydów. Studia i materiały” 2014, nr 10, s. 57–95.

Lubetkin Cywia, Zagłada i powstanie, z hebr. przeł. Maria Krych, „Książka i Wiedza”, 1999.

Meed Władka, Po obu stronach muru. Wspomnienia z warszawskiego getta, przedm. Elie Wiesel, tłum. Katarzyna Krenz, 2003.

Moczarski Kazimierz, Rozmowy z katem, wstęp Norman Davies, opracował Andrzej Krzysztof Kunert, Znak 2018.

Najberg Leon, Ostatni powstaniec getta, ŻIH, 1993.

Pierwszy zarys historii Żydowskiej Organizacji Bojowej (Icchak Cukierman), Powstanie i rozwój ŻOB, oprac. Dariusz Libionka], „Zagłada Żydów. Studia i materiały” 2013, nr. 9, s. 313–334.

Paweł Szapiro, Powstanie w getcie warszawski, „Polski Słownik Judaistyczny”, t. II, pod red. Zofii Borzymińskiej i Rafała Żebrowskiego, Wydawnictwo Pruszyńki i S-ka.

Ringelblum Emanuel, Kronika getta warszawskiego. Wrzesień 1939 — styczeń 1943, wstęp i red. Artur Eisenbach ; przeł. z jidisz Adam Rutkowski, Wydawnictwo Czytelnik 1988.

Rotem Symcha „Kazik”, Wspomnienia bojownika ŻOB, oprac. Iwona Śledzińska-Katarasińska, 1993.

Rozmowa z Józefem Grynblattem, członkiem Betaru i Żydowskiego Związku Wojskowego w czasie powstania w getcie warszawskim, rozm. przepr. Anka Grupińska, oprac. Dariusz Libionka, „Zagłada Żydów. Studia i materiały”, 2007, nr 3, s. 317–335.

Sakowska Ruta, Dwa etapy. Hitlerowska polityka eksterminacji Żydów w oczach ofiar. Szkic historyczny i dokumenty, Zakład Narodowy im. Ossolińskich, 1986.

Sakowska Ruta, Ludzie z dzielnicy zamkniętej. Żydzi w Warszawie w okresie hitlerowskiej okupacji : październik 1939 — marzec 1943, Państ. Wydaw. Naukowe 1975.

Stroop Jurgen, Żydowska dzielnica mieszkaniowa w Warszawie już nie istnieje!, oprac. Andrzej Żbikowski, przekł. Barbary Wysockiej, Żydowski Instytut Historyczny 2009.

Weinbaum Laurence, Epizod z biografii Dawida Wdowińskiego, „Zagłada Żydów. Studia i materiały” 2013, nr. 9, s. 501–507.

Wojna żydowsko-niemiecka. Polska prasa konspiracyjna 1943–1944 o powstaniu w getcie Warszawy, wybór i oprac. Paweł Szapiro, Aneks, 1992.




Serwis wykorzystuje pliki cookie do celów statystycznych. Jeśli się na to nie zgadzasz, wyłącz obsługę plików cookie w swojej przeglądarce internetowej. Rozumiem