Eliasz, [Prorok]

(hebr. Elijahu ha-Nawi; Elijahu = moim Bogiem jest JHWH; jid. Eljohu Hanowi [Elje-Nowe]) (IX w. p.n.e.) – prorok z Tiszbe (w krainie Gilead), działający w Północnym Królestwie Izraela w czasach panowania króla Achaba (871/870–852/851 p.n.e.) i jego wnuka Ochozjasza (843–842 p.n.e.). O jego życiu opowiadają Księgi Królewskie (1 Krl 17–19, 21; 2 Krl 1–2). Ponury, o charakterze samotnika, prowadzący surowy tryb życia (być może nazirejczyk), E. cieszył się wielkim szacunkiem w istniejących wówczas w Izraelu bractwach prorockich (hebr. bne(j) ha-newiim), może nawet sam stał na ich czele. Zwalczał pogański kult Baala (por. bałwochwalstwo), zwiastował odrodzenie religijne Izraela, piętnował nadużycia społeczne, jakich dopuszczał się monarcha. Niechęć królewskiej pary – Achaba oraz jego małżonki, Jezabel, sprawiła, że prorok musiał uchodzić z kraju. Zgodnie z tradycją żydowską, E. posiadał dar jasnowidzenia i moc czynienia cudów (m.in. w cudowny sposób potrafił rozmnażać zapasy żywności, przenosić się z miejsca na miejsce, wskrzeszać zmarłych, rozdzielać wody Jordanu). Nie zmarł też śmiercią naturalną, ale został zabrany do nieba na ognistym wozie, zaprzęgniętym w ogniste rumaki. Postać E. bardzo często pojawia się w literaturze rabinicznej, zajmując w niej ważne miejsce. Prorok ten w eschatologicznej przyszłości ma się objawić, przynosząc pokój światu i godząc dzieci z rodzicami (Ml 3, 23–24); ma być Bożym heroldem, który powróci na ziemię, by obwieścić Dzień Sądu Ostatecznego i nadejście Mesjasza; zadmie wówczas w szofar i zainicjuje Zgromadzenie Wygnańców, wyjaśni wszystkie problemy w literaturze rab., które pozostały nierozstrzygnięte. W niebiosach E. pełni rolę kronikarza ludzkich uczynków i przewodnika dusz zmarłych. Często w rozmaitych przebraniach, jako Boży posłaniec (Sandalfon), albo przedstawiciel anioła Razi’ela, powraca na ziemię. Wiele żydowskich legend opowiada o tym, jak E. w różnych sytuacjach ratował Żydów z niebezpieczeństwa. On też miał przekazywać mistyczne opowieści, uczyć treści które później stały się źródłem dla midraszy Midrasz Elijahu Raba i Midrasz Elijahu Zuta. Według nauki mistyki żydowskiej, ciało E. utworzone być miało z Drzewa Życia, nie spłonęło więc w ogniu niebieskim i dlatego prorok mógł się później objawiać BESZT-owi i głęboko wierzącym chasydom. Postać E. przywoływana jest w błogosławieństwie po posiłku („Najmiłosierniejszy, Panie, obyś przysłał nam Eliasza proroka […], aby zwiastował nam wieści dobre, zbawienne i pocieszające”) i po czytaniu haftary w synagodze w szabat i święta („Pociesz nas Wiekuisty, Boże nasz, Eliaszem prorokiem, sługą Twoim i panowaniem Domu Dawida […]; rychło niech przyjdzie i uraduje serce nasze […]”). Według wierzeń ludowych, E. miał się też objawiać wielkim, uczonym w Prawie mędrcom; nieznanym mężom sprawiedliwym w następnych pokoleniach; a także pojawiać w synagogach, gdy brakowało dziesiątego mężczyzny do minjanu. Oczekiwano jego nadejścia, jako zwiastuna Mesjasza, podczas sederowej uczty (seder); uchylano dlań drzwi (w tę szczególną noc odwiedzać miał wszystkie żydowskie domy), napełniano puchar wina (Eliasza puchar), symbolicznie wyrażając w ten sposób oczekiwanie i nadzieję na owo przyjście. Z pojawianiem się E. przy sederowym stole wiązało się wiele legend i podań, które niejednokrotnie stawały się kanwą utworów literackich. Prorok, utożsamiony z Aniołem Przymierza, którego znakiem jest obrzezanie, także ma być obecny podczas ceremonii obrzezania; dla niego właśnie przeznacza się dodatkowe specjalne krzesło (Eliasza krzesło); przed nim nawet ustępował Anioł Śmierci. Imię E., jako opiekuna niemowląt, pojawia się w inskrypcjach na amuletach, mających chronić dziecko przed złowrogą Lilit (kładziono je przy łóżku położnicy). Postać E. stanowiła także inspirację dla wielu utworów muzycznych. (Zob. też Eliasza Apokalipsa)

Autor hasła: Zofia Borzymińska

Strona główna Polskiego Słownika Judaistycznego

Serwis wykorzystuje pliki cookie do celów statystycznych. Jeśli się na to nie zgadzasz, wyłącz obsługę plików cookie w swojej przeglądarce internetowej. Rozumiem