Za-duszki

Wide 001

W judaizmie nie ma odrębnego święta upamiętniającego zmarłych, nie ma także uroczystości, która byłaby odpowiednikiem katolickiego dnia Wszystkich Świętych. Religia mojżeszowa, podobnie jak znaczna część wyznań chrześcijańskich, nie zaleca zbyt częstych wizyt na cmentarzu, nie pochwala nadmiernego rozpamiętywania śmierci bliskich osób i przesadnego ich upamiętniania.

Zmarłych krewnych i znajomych wspomina się podczas przypadającego wczesną jesienią święta Jom Kipur (Dzień Pojednania) oraz w ostatni dzień rozpoczynającego się dwa tygodnie później święta Sukot (Święta Szałasów). W synagodze odmawia się wówczas modlitwę za zmarłych zwaną „Izkor” (hebr.: Pamiętaj).

Istnieje zwyczaj chodzenia na groby w kończącym żydowski rok miesiącu elul oraz w okresie między Rosz ha-Szana (Nowym Rokiem) i Jom Kipur. Niezależnie od tego grób zmarłego krewnego należy odwiedzić w rocznicę jego śmierci, zwanej w języku jidysz jorcajt. Do tradycji Żydów polskich należy powszechne niegdyś przekonanie, że w rocznicę śmierci oraz w miesiącu elul dusza zmarłego przebywa przy mogile i oczekuje wizyt bliskich jej osób. „Nie odwiedzić jej wtedy, byłoby to narazić ją na wstyd i upokorzenie; przy tym jest wówczas najskuteczniej zanosić do niej prośby” — dowiadujemy się z materiałów etnograficznych zebranych na przełomie XIX i XX w. przez Reginę Lilientalową.

Reprezentujący reformowany nurt w judaizmie Jakub Elsenberg w „Przewodniku religijnym dla młodzieży wyznania mojżeszowego”, wydanym w Warszawie w 1863 r., zamieścił pytanie: „Co się z nami staje po śmierci?”. Odpowiedział na nie w bardzo ogólnikowy, wręcz ponadwyznaniowy sposób: „Po śmierci opuszczamy wszystkie ziemskie dostatki, ciało nasze w proch się zamienia, dusza zaś wraca do Boga”.

Zanim to jednak nastąpi, dusza odbywa pokutę za złe uczynki popełnione przez zmarłego. Dusza wielkiego grzesznika musi powrócić na ziemię i wcielić się za karę w przedmiot, roślinę lub w zwierzę. Lud żydowski wierzył, że za najcięższe grzechy, szczególnie za porzucenie wiary żydowskiej, grozi pokuta w ciele świni. Z kolei dusza człowieka przepełnionego pychą wstępuje po jego śmierci w psa, a dusza plotkarza i oszczercy w kamień. Natomiast dusza człowieka łamiącego podstawowe zasady wiary, np. jedzącego niekoszerne pokarmy, pokutuje w drzewie lub jego liściach, podobnie jak dusza rozpustnika. Gdy wiatr porusza konarami i liśćmi drzew, przebywające w nich dusze cierpią męczarnie i jęczą, wydając z siebie przeciągły świst.

Po przejściu przez pokutne wcielenia, grzeszna dusza trafia do piekła, gdzie odbywa dalszą część kary. Spotyka tam dusze mniejszych grzeszników, które wędrują od razu do piekielnej otchłani i cierpliwie znoszą tam różnego rodzaju męczarnie, zależne od rodzaju i ilości popełnionych grzechów. „Są w piekle miejsca przygotowane dla tych, którzy publicznie profanują szabaty i nie odwrócą się ze skruchą od tego grzechu. Podobnie miejsca dla tych, którzy dopuszczają się nierządu i grzesznego obcowania płciowego; dla tych, którzy w nieprzyzwoity sposób odsłaniają Torę, którzy niewinnie przelewają krew, dla kłamców i dla wszystkich, którzy przekraczają którykolwiek z 365 zakazów” — czytamy w księdze Zohar.

Według żyjącego w XVII w. Naftalego Herca ben Jaakowa Elchanana (Bacharacha) i wielu innych mistyków żydowskich, kolejne wcielenia duszy i oczyszczające męki w ogniu piekielnym mają na celu to, by wszystkie dusze stworzone przez Boga, będące pochodzącymi z niego cząstkami, dostąpiły udziału w życiu wiecznym. Mistycy uważali, że tak naprawdę nie jest to kara, lecz przejaw pobłażliwości i łaskawości Boga, dzięki której każda dusza ma możliwość odpokutowania za grzechy i dotarcia do raju.

Kabalistyczne opisy raju, omówione w początkach XIX w. przez praskiego maskila Petera Beera, należą do wyjątkowo barwnych. Według nich wejście do rajskiego ogrodu wiedzie przez dwie rubinowe bramy, a na brzegach płynących przezeń strumieni wina, miodu, mleka i balsamu rosną krzewy mirtu i róż. Każda dusza ma na głowie dwie korony, jedną z czystego złota, drugą z kamieni szlachetnych i pereł, posiada swój własny tron z baldachimem, zacieniony przez winną latorośl ze złota, oraz stół zbudowany z diamentów i pereł. Może rozkoszować się miodem i winem, owocami kryjącymi w sobie niezwykłe bogactwo smaków i zapachów, a także śpiewem niezliczonych anielskich chórów.

W wyobraźni ludu żydowskiego rajskie wspaniałości przedstawiają się nieco skromniej. Miejsce to jest przepięknym, jasnym ogrodem, w którym znajdują się drzewa wszystkich gatunków. Pobożne dusze chodzą w srebrnych i złotych koronach na głowie i zajmują się wyłącznie wychwalaniem Boga. On sam przebywa w Siódmym Niebie, gdzie na wzniesieniu znajduje się jego złoty tron, podtrzymywany przez orły, strzeżony przez lwy i niedźwiedzie. Stwórca ma na głowie złotą koronę wysadzaną brylantami, a co najważniejsze: ubrany jest jak do modlitwy, czyli w tałes oraz tefilin, i bardzo często się modli.

Do kogo i o co modli się Bóg, tego Reginie Lilientalowej nie udało się ustalić. Pozostawiamy więc to pytanie bez odpowiedzi. Być może kiedyś ją poznamy...

This website uses cookies to collect statistical data. If you do not accept it, please disable cookies in your web browser. I understand