18 lipca 1942. Ostatnie przedstawienie w Domu Sierot Janusza Korczaka

Na cztery dni przed początkiem Wielkiej Deportacji w Domu Sierot przy ulicy Siennej 16 w Warszawie odbyło się ostatnie przedstawienie wystawione przez wychowanków Starego Doktora.

Wide korczak muzeum getta1
Janusz Korczak  /  Muzeum Getta Warszawskiego

„Jestem na jakiejś szerokiej drodze. Widzę morze. Jest bardzo gorąco. Dziwnie ubrani ludzie idą i jadą na dwukonnych wozach i na słoniach. – Tak – na słoniach. (…)

I oto zbliżył się do mnie piękny starzec z dużą siwą brodą, dobrymi oczyma i rozumnym czołem. – Zdało mi się, że go znam, że go widziałem.

Ależ tak: to Rabindranath Tagore. (…)

I stało się to dziwne, co często zdarza się w snach.

Rabindranath Tagore zaprosił mnie do szkoły.

– Pan też ma szkołę – powiedział. – W pana szkole nauczycielką jest także moja uczennica – panna Esterka. Prawda, że jest?

– Jest.

– To dobrze. Jeśli to pana bardzo nie utrudzi, dam dla niej niedużą książeczkę. Właśnie zbudowano w naszym mieście pocztę. To nowy i ładny budynek. Napisałem więc o poczcie dla moich chłopców, a jeżeli panna Esterka zechce, niech i wasi chłopcy to zagrają. (…)”[1].

Wiosną 1942 roku, jak wspominała Zofia Rosenblum-Szymańska, „[p]o rozpalonych ciasnych uliczkach getta snują się ludzie-widma. Tyfus plamisty skosił już dziesiątki tysięcy ofiar, a głód jeszcze więcej. Z ust do ust krążą dziwne, potworne wieści. Nie wypowiada się ich głośno – czasem padają słowa: piece – obóz – likwidacja. Nie chce się wierzyć, nie chce się myśleć. Zapomnieć”[2].

Wiosną 1942 roku Janusz Korczak miał sen: przyśniło mu się, że znalazł się w Indiach i rozmawiał z Rabindranathem Tagore. Tagore (1861–1941), poeta i filozof z Kalkuty, tworzący w języku bengalskim, w 1913 r. jako pierwszy człowiek spoza Zachodu otrzymał nagrodę Nobla. Korczakowi był bliski dzięki temu, że również zajmował się nauczaniem – w 1901 r. założył pod Kalkutą szkołę o nazwie Przystań Pokoju, w której — pisze Joanna Olczak-Ronikier — kładziono nacisk na „poznawanie siebie, pracę nad sobą, harmonijne łączenie rozwoju duchowego, intelektualnego, społecznego i fizycznego, wpajanie szacunku do wszystkich istot żyjących”[3]. Podobne poglądy, związane z teozofią, popularną w okresie międzywojennym, nawiązującą do buddyzmu teorią, która głosiła, że „nasze istnienie, wpisane w uniwersalny plan Wszechświata, to przechodzenie z jednego bytu w drugi, tak długo, póki nie osiągnie się oświecenia”[4], wyznawał sam Korczak. Stąd prawdopodobnie wziął się jego zwyczaj „błogosławienia świata”, o którym w ostatnich dniach życia w getcie już prawie zapomniał[5].

Napisany przez Tagore’a w 1912 r. utwór Poczta, którego oryginalny tytuł można przetłumaczyć dokładniej jako „nawoływanie do wyjścia z domu” albo „miejsce, które przywołuje”[6], już w sezonie 1920/1921 miał premierę w warszawskim Teatrze Rozmaitości, a w 1922 r. wydrukowano jego „odtworzenie” w języku polskim przez Jana Stura[7].

Korczak od lat 30. doceniał wychowawczą rolę teatru i zachęcał dzieci do wystawiania sztuk: teatr „pozwala bowiem jakby awansem przeżywać różne doświadczenia, oswajać się z sytuacjami, które mogą się wydarzyć, przyzwyczajać się do tego, co trudne, bolesne i straszne”[8]. Niemcy nie zabronili w getcie działalności kulturalnej tego rodzaju, chcąc, by dzielnica zamknięta zachowywała pozory normalnego życia.

Dom Sierot w getcie wielokrotnie wystawiał sztuki – przychodzili na nie także widzowie z zewnątrz, w tym inne dzieci getta. Wstęp był bezpłatny, ale bogatsi widzowie pozostawiali czasem datki, co pomagało przetrwać głodującemu sierocińcowi. W innych okazjach celebrowano święta żydowskie, odbywały się spektakle kukiełkowe, czasami Korczak opowiadał bajki. Ostatnie przedstawienie odbyło się w trzeciej już warszawskiej siedzibie Domu Sierot, który musiał dwukrotnie się przenosić ze względu na zmiany granic getta. Ten ostatni zajmowany przez instytucję Korczaka budynek, przed wojną siedziba Towarzystwa Wzajemnej Pomocy Pracowników Handlowych i Przemysłowych, dzielony z innymi organizacjami i żydowskimi rodzinami, mieścił się przy ulicy Siennej 16 (drugie wejście miał od Śliskiej 9)[9].

Pierwsze wystawienie Poczty odbyło się prawdopodobnie w czasie trwania święta Pesach, w kwietniu 1942 r.[10] Korczaka zachęciła do tego – nie tylko we śnie – jedna z wychowawczyń, młoda nauczycielka Esterka Winogron, która miała za sobą wystawienie dwuaktówki Tagore’a w języku hebrajskim i zajęła się reżyserią przedstawienia. Krótka historia umierającego chłopca, Amala, który czeka na wybawicielski list od króla, stała się w getcie odbiciem losu jego mieszkańców.

Nie jest do końca pewne, dlaczego Korczak zdecydował się na wystawienie Poczty, na ile zdawał sobie sprawę z nadchodzącej zagłady większości mieszkańców getta i czy chciał dzięki sztuce przygotować dzieci na najgorsze[11]. Sugerują to jednak ocalali z wojny widzowie ostatniej sztuki Domu Sierot. Na pewno doszło do dwóch spektakli – oprócz tego w tygodniu Pesach, przedstawienie odbyło się 18 lipca 1942 r. Już 22 lipca zaczęła się wielka akcja likwidacyjna getta warszawskiego.

„Wpatrzeni w Amala jak w tęczę wychowankowie Domu Sierot chłonęli [jego] słowa. Jakże te dzieci dusiły się w murach getta”[12] – wspominała Zofia Rosenblum-Szymańska, psychiatra dziecięcy, przyjaciółka Korczaka. Jedno z przedstawień, prawdopodobnie to lipcowe, obejrzała Irena Sendlerowa – w jej wspomnieniach wystawienie Poczty miało być dla dzieci „ostatnim radosnym przeżyciem przed śmiercią w komorze gazowej”[13]. Zaproszenie dla Icchaka Cukiermana i Cywii Lubetkin, późniejszych członków Żydowskiej Organizacji Bojowej, zachowało się w Archiwum Ringelbluma. Wśród widzów była też Felicja Czerniaków, żona Adama Czerniakowa, prezesa warszawskiego Judenratu. Wspomnienia ocalałych mówią o niezwykle silnym wrażeniu, które zrobiło przedstawienie na oglądających:

„Z zapartym tchem [dzieci] czekały wraz z Amalem na list królewski, który miał przynieść wyzwolenie” – wspominała Zofia Rosenblum-Szymańska. – „Wierzyły wraz z nim, że ten cudowny list już-już nadchodzi. Przyszła z tą wieścią dziewczynka z kwiatami, potwierdził ją strażnik. Amal im wierzy i w oczekiwaniu na wyzwolenie słodko zasypia. Wtulony w ciemny kąt pokoju Stary Doktor zgarbił się. W oczach jego czai się bezdenny smutek. Wymieniamy mocny – bodajże ostatni uścisk dłoni – bez słów”[14].

Na początku sierpnia 1942 r. Janusz Korczak i jego współpracownica Stefania Wilczyńska wraz ze wszystkimi dziećmi z Domu Sierot poszli na Umschlagplatz i zostali przewiezieni do obozu zagłady w Treblince. Taki sam los czekał większość z 30 sierocińców i internatów funkcjonujących w getcie[15]. Jak dla Amala, dziecięce marzenia wychowanków Korczaka nigdy nie miały się spełnić. Na długo przed śmiercią odgrodzeni od normalnego życia, poszli na egzekucję spokojni.

 

Zobacz też:

12 marca 1904. Janusz Korczak publikuje „Dziecko salonu”

Pani Stefania — najbliższy współpracownik Janusza Korczaka

Marsz Pamięci 22 lipca 2020

 

Źródła:

Joanna Olczak-Ronikier, Korczak. Próba biografii, Warszawa 2011.

Agnieszka Witkowska, Między gettem a niebem, czyli o ostatnim przedstawieniu w Domu Sierot Janusza Korczaka, „Kwartalnik Historii Żydów” nr 231, wrzesień 2009, s. 312–326.

Wspomnienia o Januszu Korczaku, wybór i opracowanie Ludwika Barszczewska, Bolesław Milewicz, Warszawa 1989.


Przypisy:

[1] Za: Joanna Olczak-Ronikier, Korczak. Próba biografii, Warszawa 2011, s. 408.

[2] Wspomnienia o Januszu Korczaku, wybór i opracowanie Ludwika Barszczewska, Bolesław Milewicz, Warszawa 1989, s. 276. Zob. J. Olczak-Ronikier, dz. cyt., s. 407.

[3] J. Olczak-Ronikier, dz. cyt., s. 234.

[4] Tamże, s. 233.

[5] Tamże, s. 418.

[6] Agnieszka Witkowska, Między gettem a niebem, czyli o ostatnim przedstawieniu w Domu Sierot Janusza Korczaka, „Kwartalnik Historii Żydów” nr 231, wrzesień 2009, s. 313.

[7] J. Olczak-Ronikier, dz. cyt., s. 410.

[8] A. Witkowska, dz. cyt., s. 315.

[9] Tamże, s. 312.

[10] Tamże, s. 316.

[11] Tamże, s. 321.

[12] Zob. tamże, s. 322.

[13] Za: tamże, s. 323.

[14] Wspomnienia o Januszu Korczaku, dz. cyt., s. 277.

[15] J. Olczak-Ronikier, dz. cyt., s. 480.





Serwis wykorzystuje pliki cookie do celów statystycznych. Jeśli się na to nie zgadzasz, wyłącz obsługę plików cookie w swojej przeglądarce internetowej. Rozumiem