77. rocznica śmierci Szymona Huberbanda

18 sierpnia 1942 r. rabin Szymon Huberband wraz z żoną trafił na Umschlagplatz, skąd został wywieziony do obozu zagłady w Treblince. Jak pisał Menachem Mendel Kohn, jeszcze dwie godziny wcześniej rozmawiał z nim o tekstach, które chciał napisać dla Oneg Szabat.

Wide huberband2

Szymon Huberband był rabinem, działaczem społecznym. Urodził się w 1909 r. w Chęcinach. Wychował się na dworze swojego dziadka – cadyka chęcińskiego, gdzie zdobył staranne wykształcenie religijne. Chociaż pozostał religijny, od młodości utrzymywał bliskie kontakty ze środowiskiem Żydów nieortodoksyjnych: pisał artykuły o tematyce historycznej do gazet żydowskich i działał społecznie. Po 1928 r. poślubił Rywkę, córkę rabina z Piotrkowa Trybunalskiego. W chwili wybuchu wojny znajdował się z rodziną w Piotrkowie. Po zbombardowaniu miasta, wraz z rodziną zbiegł do Sulejowa, gdzie jego teść, żona i syn, kilkuletni Kalmisz, zginęli w nalocie Luftwaffe. Tak tę straszną chwilę opisywał w „Dzienniku”: Dokładnie osiem dni temu opuściliśmy Piotrków całą rodziną. Mieliśmy koronę naszej rodziny, mojego teścia. Była z nami moja droga i kochana żona, której inteligencją, mądrością, szlachetnością i dobrocią mało kto mógł dorównać. Miałem jeszcze ukochane dziecko, małego iluja – Kalmiszla. Wieźliśmy ze sobą majątek składający się z biżuterii, ubrań i bielizny. Teraz, po upływie 8 dni, wracamy pozbawieni wszystkiego, z krwawiącym sercem.

Huberband wrócił do Piotrkowa, a po utworzeniu tam getta przeniósł się na początku 1940 r. do Warszawy, gdzie kierował wydziałem religijnym Żydowskiej Samopomocy Społecznej. Nawiązał też kontakt z poznanym jeszcze przed wojną Emanuelem Ringelblumem, który wciągnął go do działalności w grupie Oneg Szabat. Huberband przygotowywał dla Archiwum przede wszystkim opracowania poświęcone życiu religijnemu w czasie Zagłady. Opisywał niszczenie synagog i cmentarzy, prześladowania religijnych Żydów. Jego zainteresowania obejmowały całość przemian życia społecznego podczas wojny. Był autorem tekstów o gettowym folklorze i życiu Żydów pod okupacją sowiecką. Zbierał świadectwa wśród robotników wysłanych do obozu pracy. W Archiwum zdeponował też wstrząsającą, opartą na własnych doświadczeniach, relację z pracy przymusowej w garażach SS na Dynasach w Warszawie. Jako jeden z pierwszych współpracowników Archiwum, Huberband był zapewne autorem i/lub współautorem ankiet pomocnych przy opracowywaniu poszczególnych tematów objętych projektem „Dwa i pół roku wojnyˮ.

Emanuel Ringelblum niezwykle wysoko cenił rabina, zarówno jako człowieka, jak i współpracownika Oneg Szabat. Pisał w „Kronice getta warszawskiego”: Od razu w pierwszych miesiącach po podjęciu przeze mnie pracy w Oneg Szabat przyciągnąłem kilku ludzi do współpracy, ale nie było z tego wielkiego pożytku. Dopiero w osobie młodego historyka, rabina Szymona Huberbanda, Oneg Szabat pozyskał jednego ze swych najlepszych współpracowników. (...) Spośród wymordowanych rabinów zasługuje na kilka słów także młody warszawski rabin Szymon Huberband, człowiek szlachetnego – bardzo rzadko spotykanego w obecnych czasach – charakteru. Był on nie tylko wielkim znawcą literatury religijnej, miał również zadatki na dobrego historyka. Szkice Huberbanda z zakresu dziejów Żydów w Polsce świadczyły o jego wielkiej erudycji w tej gałęzi nauki. W czasie wojny Huberband przystąpił – w myśl moich wskazówek – do opracowania materiałów historycznych zawartych w responsach rabinicznych odnoszących się do Polski. Zachowała się tylko część zabranych materiałów, większość zginęła wraz z Huberbandem. Huberband zdziałał też bardzo wiele w dziedzinie archiwalnej. Zgromadził bogaty materiał o martyrologii ludności żydowskiej w obecnej wojnie. Jego materiały cechuje ogromna dokładność i sumienność. Będą one cennym źródłem dla historyka naszych czasów. Wielkie są zasługi rabina Huberbanda w zbieraniu dokumentacji o życiu Żydów podczas obecnej wojny. Wartość tej dokumentacji będzie można ocenić dopiero po uprzystępnieniu jej szerokiemu ogółowi. Dopiero wówczas okaże się, co zdziałał rabin Huberband.

Menachem Kohn w listopadzie 1942 r. we wspomnieniu Pamięci naszego kochanego przyjaciela z „Oneg Szabat” rabina Szymona Huberbanda, również podkreślał szlachetny charakter i zasługi rabina dla dokumentowania życia i zagłady Żydów polskich:

Uważam za swój święty obowiązek napisać o tej kryształowo czystej postaci wszystko, co wiem. (…) Dla niego najważniejszy był człowiek. Szanował przeciwnika, jeśli ten był szczery w swoich przekonaniach. Nie znosił fałszu. Będąc wielkim uczonym w Torze, biegłym w kodeksach prawnych i komentarzach rabinicznych, człowiekiem ściśle przestrzegającym praw religijnych, żarliwym chasydem o gorącym sercu, używał przy tym trzeźwego rozumu. (…) Dwa lata temu, kiedy dr Ringelblum razem z piszącym te słowa założyli komórkę archiwalną, którą z przyczyn politycznych nazwano „Oneg Szabat”, rabin Huberband stał się najbardziej zasłużonym współpracownikiem. Jego zbiory, pochodzące z niemal wszystkich polskich miast i miasteczek, o okrucieństwach hitlerowskich morderców, o bólu i cierpieniu, jakich Żydzi tam doznali, referaty, monografie, których był autorem, zajmą poczesne miejsce w historii. Jego opis zniszczenia bóżnic i bejt ha-midraszy, bezczeszczenia klej kodesz, znieważania zwojów Tory i cmentarzy, będzie dla historii prawdziwą perłą. Autor tych słów niemal codzienne spędzał kilka godzin, omawiając z nim sprawy związane z „Oneg Szabat”. Z całą odpowiedzialnością twierdzę, że nasz przyjaciel rabin Huberband był jedną z najpiękniejszych postaci w naszych czasach. Duszą i sercem oddany pracy archiwalnej – nie było dla niego rzeczy nie do wykonania. Z wielkim poświęceniem pracował dzień i noc.

Teksty Huberbanda zadziwiają swoją skończoną formą, mimo że niektóre z nich zostały napisane w skrajnie złych warunkach. Jak sam przyznaje, opracowanie „Źródła do historii Żydów w krajach słowiańskich ze specjalnym uwzględnieniem Polski i Rosji” pisał podczas wojny zimą roku 5702 [1941/1942], w okresie silnych mrozów. Z powodu braku opału w pokoju panował chłód, nie było światła elektrycznego, za to znajdowała się tam osoba śmiertelnie chora.

Huberband pisał w jidysz, ale wplatał w tekst słownictwo polskie i hebrajskie. Język Huberbanda jest raczej prosty, niewymyślny; starał się możliwie precyzyjnie relacjonować fakty.

18 sierpnia 1942 r. Huberband z drugą żoną, córką praskiego rabina Jakuba Zylbersztajna, trafił na Umschlagplatz, skąd został wywieziony do obozu zagłady w Treblince. Jak pisał Menachem Mendel Kohn, jeszcze dwie godziny wcześniej rozmawiał z nim o tekstach, które chciał napisać dla Oneg Szabat. Opis tego wydarzenia możemy znaleźć w dziennikach m.in. Emanuela Ringelbluma, Menachema Kohna czy Abrahama Lewina.

Menachem Mendel Kohn, Dziennik

18 VIII 1942 r. – Krwawy wtorek w fabryce szczotek w Emilstadt

O 4 po południu tego samego dnia na teren warsztatów przyszły żydowskie psy gończe – policja – i zaczęły łapać, rzekomo starszych niż 55 lat, między nimi znalazł się również piszący te słowa (uwolnił się cudem). 2 godziny później nadeszła banda esesmanów, ukraińskich kanalii. Te dzikie dwunożne zwierzęta rzuciły się na robotników w warsztatach, pod gradem ciosów wypędzili ich na wielki dziedziniec i zaczęli selekcjonować, kogo przeznaczyć do życia, a kogo na śmierć. 1600 mężczyzn, kobiet i dzieci w różnym wieku skazali na śmierć, wypędzili na plac śmierci, z którego wkrótce zostali wysłani do obozu śmierci. Pomiędzy tymi 1600 ludźmi wygnanymi na śmierć znajdował się mój najlepszy przyjaciel z „Oneg Szabat”, 33-letni rabin Huberband z żoną. Jeszcze wielu moich najbliższych zostało tego dnia wypędzonych do krwawego piekła, które hitlerowscy mordercy stworzyli w obozie śmierci w Treblince.

Emanuel Ringeblum, Kronika getta warszawskiego

Podczas wysiedlenia rabin Huberband szukał i znalazł schronienie u szczotkarzy. W czasie jednej z krwawych selekcji u szczotkarzy, podczas której zabrano 1200 ludzi, wzięli również tego szlachetnego rabina. Zbrodniarze nie patrzyli podczas tej selekcji na dokumenty, tylko na twarze. Blada, wychudła, wygłodzona twarz rabina Huberbanda nie znalazła łaski u morderców z SS. Zapędzono go wraz z innymi prosto do wagonu, następnie do obozu śmierci w Treblince.

Abraham Lewin, Dziennik

Środa, 19 sierpnia 1942 r.

Dwudziesty dziewiąty dzień krwawej akcji. Wczoraj wieczór zakończył się rzezią i potężnym ciosem w szop szczotkarzy na Franciszkańskiej i Świętojerskiej. Zabrali ok. 1600 ludzi. Osiem osób zabili. Wśród uprowadzonych – wielu znajomych i wybitnych ludzi, np. pani Mokrska, rabin Huberband i inni.

----------------------------------

Źródło: Pisma rabina Szymona Huberbanda, opr. Anna Ciałowicz, Eleonora Bergman, tom 32, Wyd. ŻIH, Warszawa 2017.

Pisma rabina Szymona Huberbanda są również dostępne na stronie Centralnej Biblioteki Judaistycznej.


Publikacja jest częścią Programu Oneg Szabat realizowanego przez Żydowski Instytut Historyczny im. Emanuela Ringelbluma i Stowarzyszenie Żydowski Instytut Historyczny w Polsce w ramach partnerstwa publiczno-prywatnego.








Serwis wykorzystuje pliki cookie do celów statystycznych. Jeśli się na to nie zgadzasz, wyłącz obsługę plików cookie w swojej przeglądarce internetowej. Rozumiem