Alarmowanie świata o Zagładzie

Raporty o Zagładzie Żydów i apele o pomoc opracowane przez grupę Oneg Szabat oraz partię Bund były podstawowym źródłem wiedzy o eksterminacji Żydów na ziemiach polskich.

Wide raport pocza tek1
Pierwsza strona raportu „Likwidacja żydowskiej Warszawy” dostępna na wystawie stałej „Czego nie mogliśmy wykrzyczeć światu” w ŻIH  /  fot. Grzegorz Kwolek

Grupa Oneg Szabat, która została powołana przez Emanuela Ringelbluma jesienią 1940 r., miała na celu dokumentowanie losów polskich Żydów pod okupacją niemiecką. Gdy na początku 1942 r. zaczęły napływać do Warszawy wiadomości o masowych mordach na Żydach, działalność Oneg Szabat uległa reorientacji. Ważniejsze od zbierania materiałów do obszernej monografii o życiu ludności żydowskiej na okupowanych ziemiach polskich, stało się dokumentowaniem zagłady kolejnych społeczności żydowskich i przekazywaniem tych informacji do wiadomości publicznej poza granice okupowanej Polski.

Raporty tworzone przez grupę Oneg Szabat

Pierwszy raport autorstwa Hersza Wassera Wypadki chełmińskie powstał w marcu 1942 r. Dokument dotyczył funkcjonowania ośrodka zagłady w Chełmnie nad Nerem. Znalazły się w nim wiadomości o zagładzie Żydów z miasteczek Kraju Warty oraz m.in. wstrząsająca relacja Szlamka Winera o przymusowej pracy grabarza w ośrodku zagłady w Chełmnie. Tekst raportu zachował się w pięciu egzemplarzach. Jeden z egzemplarzy raportu jest poprzedzony prośbą skierowaną do osoby związanej z polską konspiracją o rozpowszechnienie wiadomości o Chełmnie. Jego adresatem mógł być Aleksander Kamiński, szef Biura Informacji i Propagandy okręgu warszawskiego ZWZ-AK i redaktor „Biuletynu Informacyjnego”. Nie jest wykluczone, że Kamiński pośredniczył w przekazaniu raportu, natomiast z pewnością otrzymali go inni przedstawiciele AK: Henryk Woliński („Wacław”), szef podreferatu spraw żydowskich w referacie narodowościowym Wydziału Informacji KG AK, i Antoni Szymanowski („Brzeski”), pracownik Wydziału Informacji odpowiedzialny za opracowywanie raportów o sytuacji w kraju na wewnętrzny użytek kierownictwa AK i Delegatury Rządu.

Elementy obu opracowań znalazły się w raporcie BIP Masowe egzekucje Żydów w pow. kolskim autorstwa Antoniego Szymanowskiego. Nosi on datę 25 marca 1942 r., co — zdaniem autorów wstępu do 11. tomu Archiwum Ringelbluma, Aleksandry Bańkowskiej i Tadeusza Epsteina — wskazuje, że wymiana materiałów między grupą Ringelbluma a polską konspiracją była bardzo szybka. Raport Szymanowskiego został wysłany do rządu polskiego w Londynie dopiero 23 czerwca 1942 r. wraz z informacjami o rozpoczęciu deportacji Żydów z getta lubelskiego.

Kolejny raport Oneg Szabat Drugi etap powstał w kwietniu 1942 r. Alarmowano w nim, że Niemcy przystąpili do całkowitej, bezpośredniej eksterminacji Żydów na ziemiach okupowanych. Autorzy przedstawili ustawodawstwo antyżydowskie od początku wojny, a następnie opisali masowe mordy na wschodzie w 1941 r., deportacje z miasteczek Kraju Warty w „nieznanym kierunku” oraz likwidacje getta w Lublinie. Autorem raportu był prawdopodobnie Eliasz Gutkowski. Odręczne notatki aktualizujące zawarte w raporcie dane wprowadził Hersz Wasser. Nieznaną drogą raport przekazano do Londynu. Jego kopia znajduje się dziś w archiwum Studium Polski Podziemnej.

Zarówno Drugi etap, jak Wypadki chełmińskie stanowiły kanwę dla raportu Oneg Szabat z czerwca 1942 r. zatytułowanego Gehenna Żydów polskich pod okupacją niemiecką. Obszerny, syntetyczny opis niemieckiej polityki antyżydowskiej od początku wojny, został poparty wieloma przykładami pochodzącymi z materiałów zebranych przez Oneg Szabat. W części dotyczącej okresu zagłady raport zamieszcza zestawienie liczby ofiar egzekucji i deportacji w poszczególnych miasteczkach do czerwca 1942 r. Pojawia się informacja o obozie zagłady w Bełżcu. Do dziś zachowały się cztery egzemplarze tego raportu: trzy ocalały w tzw. pierwszej części Archiwum Ringelbluma, czwarty został przekazany latem 1942 r. polskim władzom podziemnym i obecnie jest przechowywany w aktach Delegatury Rządu na Kraj w Archiwum Akt Nowych. Jest prawdopodobne, że Gehenna Żydów polskich została wysłana także w lipcu 1942 r. do Londynu, ale nie ma potwierdzenia tej informacji w archiwach londyńskich.

Ostatni raport Oneg Szabat zachowany w kolekcji Podziemnego Archiwum Getta Warszawy to dokument z 15 listopada 1942 r. pt. Likwidacja żydowskiej Warszawy dotyczący przebiegu wielkiej akcji wysiedleńczej z getta warszawskiego w dniach 22 lipca – 21 września 1942 r. oraz funkcjonowania obozu zagłady w Treblince. 

W blaskach niezrównanej, złotej jesieni polskiej lśni i migoce warstwa śniegu. Śnieg ten to nic innego, jak tylko pierze i puch z pościeli żydowskiej, zostawionej wraz z całym dobytkiem – od szaf, kufrów, walizek pełnych bielizny i odzieży, aż do misek, garnków, talerzy i innych części gospodarstwa domowego przez 300 000 Żydów „ewakuowanych na Wschód”. Bezpańskie rzeczy – obrusy, palta, pierzyny, swetry, książki, kołyski, dokumenty, zdjęcia leżą w nieładzie w mieszkaniach, podwórzach, na placach nagromadzone w stosy, pokryte owym „śniegiem” z okresu uwielokrotnionego mordu niemieckiego na Żydach Warszawy – wyprutymi wnętrznościami pościeli żydowskiej. Niesamowitą ciszę przerywają strzały rewolwerowe, terkot erkaemów, warkot motorów samochodowych i motocyklowych patroli niemieckich, łoskot rozbijanych drzwi i mebli, ochrypłe krzyki „Alle Juden raus”, makabryczny pochód skazanych na śmierć ofiar żydowskich i miarowe uderzenia butów o bruk międzynarodowej bandy faszystowskiej – Litwinów, Łotyszów, Ukraińców i policjantów ghettowych pod dowództwem oficerów SS. (...) Chyłkiem sunący wzdłuż ścian murów strzęp ludzki, obryzgane krwią kamienie bruku, dym unoszący się z tlejących i dogorywających ognisk ulicznych, ostra woń spalenizny – nadają właściwy koloryt temu miastu śmierci, gdzie przed strasznym 22 lipca, w kręgu 10 km murów, okalających ghetto, wegetowało prawie 370 000 Żydów. Żydowska Warszawa przestała istnieć.

Raport kończy się skierowanym do Rządu Rzeczpospolitej Polskiej i Rządów Państw Sprzymierzonych wezwaniem do wysłania do Treblinki międzynarodowej komisji celem zbadania i stwierdzenia prawdziwości podanych w raporcie faktów, natychmiastowego zastosowania kroków odwetowych wobec winnych tragedii Żydów polskich, a także natychmiastowego zastosowania kroków odwetowych wobec Niemców zamieszkujących ziemie Państw Sprzymierzonych.

Jak zauważają autorzy wstępu do 11. tomu pełnej edycji Archiwum Ringelbluma Aleksandra Bańkowska i Tadeusz Epsztein, raport listopadowy dotarł do Londynu w styczniu 1943 r., a zatem ze znacznym opóźnieniem, gdy przebieg akcji likwidacyjnej getta warszawskiego był już znany, m.in. z materiałów przewiezionych przez Jana Karskiego. Wiadomości o ośrodku Zagłady w Chełmnie i zagładzie 700 000 Żydów na Litwie, wschodnich terenach RP, w Kraju Warty i Generalnego Gubernatorstwa dotarły do Londynu na początku czerwca 1942 r. Pochodziły z listu kierownictwa Bundu z 11 maja 1942 r. dostarczonego tam przez Svena Norrmana, przedstawiciela szwedzkiej firmy w Warszawie. Część informacji Bund zapożyczył z marcowego raportu Oneg Szabat Wypadki chełmińskie i w tym sensie grupa Ringelbluma była pierwotnym źródłem części informacji przesłanych przez Bund w maju do Londynu.

Audycja w BBC

26 czerwca 1942 r. o godzinie 17.00 brytyjskie BBC nadało audycję o sytuacji polskich Żydów. To był ważny dzień dla członków grupy Oneg Szabat.

Nadamy teraz specjalną audycję dotyczącą straszliwych bestialstw, jakich dopuszcza się hitlerowski okupant w stosunku do Żydów. Do Londynu nadeszły szczegółowe wiadomości oddające w pełni chłodny, wyrachowany system, z jakim ludność żydowska rozstrzeliwana jest tysiącami i mordowana w okrutny sposób. Te nieludzkie zbrodnie popełniane na bezbronnych wołają o pomstę do nieba. Wołają one o sprawiedliwy i surowy wymiar kary.

Bezpośrednio po audycji wyemitowano także przemówienie w jidysz Szmula Zygielbojma, członka Rady Narodowej RP w Londynie, który potwierdził, że wiadomości o Zagładzie dotarły do wolnego świata:

Przemawiam do was, towarzysze i bracia, przejęty grozą z powodu bestialstw, jakich jesteście ofiarą. Świat zna cały ogrom waszego cierpienia, wie o korowodach pogrzebów, ciągnących bezustannie wzdłuż ulic, wie o dziesiątkach tysięcy wymordowanych niewinnie dzieci i starców. (...) świat wie o dziesiątkach tysięcy wytrutych w Chełmnie, wie o każdej zbrodni i o każdej potworności. I nic nie ujdzie mordercom bezkarnie. Jeśli może to wam być pociechą, to wiedzcie, że zapłacimy za każdą kroplę przelanej krwi. Ale świat zdaje sobie sprawę, że wy chcecie nie tylko zemsty, ale i pomocy. Wiedzcie, że wasze wyciągnięte ręce są widziane, że wasze wołania są słyszane.

Emanuel Ringelblum tak pisał w Kronice getta warszawskiego:

Piątek, 26 czerwca 1942 r., jest dla Oneg Szabat dniem wielkich wydarzeń. Dziś przed południem radio angielskie nadało audycję dla polskich Żydów. Powiedziano wszystko, o czym dobrze wiemy: Słonim i Wilno, Lwów i Chełmno itd. W ciągu długich miesięcy boleliśmy, że świat jest głuchy i niemy wobec naszej tragedii, nie mającej sobie równej w dziejach. Mieliśmy pretensje do polskiej opinii publicznej, do czynników pozostających w kontakcie z rządem polskim, że nie podają [informacji] o rzezi polskich Żydów, że świat o tym nie wie. Oskarżaliśmy polskie czynniki, że świadomie przemilczają naszą tragedię, aby nie przyćmiła ich własnej tragedii. Wszystkie [nasze] interwencje dopięły, widocznie, w końcu swego. (…) Grupa „Oneg Szabat” wypełniła w ten sposób wielkie posłannictwo historyczne, zaalarmowała przecież świat o naszym losie i może uratowała setki tysięcy polskich Żydów od zagłady. (...) Jedno wiemy: spełniliśmy nasz obowiązek. Sprostaliśmy wszystkim trudnościom i dopięliśmy swego. Nawet nasza śmierć nie będzie bezsensowna, jak śmierć dziesiątków tysięcy Żydów. Wymierzyliśmy wrogowi mocne uderzenie. Zdemaskowaliśmy jego szatański plan zgładzenia w tajemnicy Żydów polskich. Przekreśliliśmy jego rachuby i odsłoniliśmy jego karty.

Jak zauważają Maria Ferenc Piotrowska i Franciszek Zakrzewski we wstępie do 22. tomu pełnej edycji Archiwum Ringelbluma (Prasa getta warszawskiego: wiadomości z nasłuchu radiowego), z zapisków Ringelbluma wynika, że identyfikował on informacje zawarte w audycji jako pochodzące od Oneg Szabat. Raport „Gehenna Żydów polskich pod okupacją niemiecką” rzeczywiście został latem przekazany polskim władzom podziemnym, jednak musiało odbyć się to po 26 czerwca, a audycja opierała się na wcześniejszych raportach Bundu przesłanych do Londynu.

Echa audycji znalazły się także w polskiej prasie podziemnej, m.in. w pismach „Biuletyn Informacyjny”, „Agencja Radiowa, „Rzeczpospolita Polska”, „Wytrwamy”, „Orzeł Biały”, „Jutro PN”, „Dziennik Polski”.

Dziennikarz bundowskiej jednodniówki „Szturm” z 5 lipca 1942 r. pisał w komentarzu zatytułowanym „Świat nas słyszy w bardzo podobnym tonie”: Ponad morzami, rzekami i lądami, ponad murami naszego ogromnego więzienia dociera do nas głos, który dodaje nam odwagi, który zapowiada nam, że nasz ból i cierpienie zostaną pomszczone.

Takiej pewności nie miał Eliasz Gutkowski, członek grupy Oneg Szabat, który 27 czerwca zastanawiał się w swoim dzienniku (Archiwum Ringelbluma, Dzienniki z getta warszawskiego, tom 23):

Bardzo sensacyjna wiadomość dotarła dziś do getta: wczoraj, w piątek, o godzinie piątej londyńskie radio nadało specjalną audycję dotyczącą zniknięcia Żydów na terenach polskich i rosyjskich. (...) Audycja została zakończona wezwaniem do społeczeństwa żydowskiego i głęboką wiarą, iż moment wybawienia i zemsty jest już blisko. Oznacza to, że w końcu nasze straszliwe cierpienia i bóle, a także [informacje] o naszych niezliczonych ofiarach dotarły do szerszej opinii publicznej na świecie! Czy możemy mieć nadzieję, że nasza sytuacja trochę się teraz zmieni na lepsze? Zostaną zatrzymane rzezie i wysyłanie tysięcy naszych braci i sióstr „w nieznanym kierunku”? Może... Chociaż nie jest to zbyt prawdopodobne. (...) tak czy inaczej jesteśmy tymczasem zabawką w rękach morderców.

Jan Karski

Jak podkreśla Andrzej Żbikowski, informowanie wolnego świata o dokonującej się zagładzie polskich Żydów nie było w latach wojny głównym zadaniem Jana Karskiego. Karski jako emisariusz Rząd Polskiego informował zarówno polskie władze emigracyjne, jak i polityków alianckich o problemach polskiego antyniemieckiego podziemia. O losie Żydów mówił z własnej inicjatywy, całkowicie na marginesie głównego przesłania, które przekazywał w imieniu okupowanego kraju.

Jan Karski między 28 sierpnia a 2 września 1942 r. spotkał się z przedstawicielami żydowskiej konspiracji – Adolfem Feinerem i Menachemem Kirszebaumem. Feiner prosił o przekazanie w Londynie, że Żydzi są całkowicie bezradni, że zagłada jest faktem i dotyczy wszystkich Żydów, bez żadnych wyjątków, a polskie podziemie jest co najwyżej w stanie uratować nielicznych. Dlatego, mówił, cała odpowiedzialność spoczywa na potężnych aliantach. Niech żaden przedstawiciel w Lidze Narodów nie śmie tłumaczyć, że nie wiedział, co się tu dzieje! Rzeczywista pomoc Żydom może nadejść tylko z zewnątrz! Kirszenbaum natomiast prosił o bezlitosne bombardowanie miast niemieckich, a po każdym bombardowaniu zrzucanie ulotek informujących o losie Żydów, o egzekucję wszystkich Niemców, gdziekolwiek wpadną w ręce sprzymierzonych.

Karski dwukrotnie przedostał się do getta warszawskiego, aby na własne oczy przekonać się o losie Żydów, a także w przebraniu ukraińskiego strażnika miał zostać wprowadzony na teren obozu zagłady w Bełżcu. W rzeczywistości był to obóz tranzytowy w Izbicy pod Lublinem.

Jesienią 1942 r. Karski wyruszył do Londynu. Wiózł ze sobą dokumenty o sytuacji w Polsce i losie Żydów. Relacje Karskiego, a także informacje znajdujące się w raporcie Likwidacja żydowskiej Warszawy przygotowanym przez grupę Oneg Szabat, posłużyły do stworzenia przez Referat Spraw Żydowskich Komendy Głównej AK szczegółowego raportu o sytuacji Żydów w okupowanej Polsce.

Jak czytamy w książce Andrzeja Żbikowskiego „Karski”, już 30 listopada Jan Karski sporządził pierwsze cząstkowe sprawozdanie ze swojej misji, a pierwszy ustny raport przedstawił wicepremierowi Mikołajczykowi, w którym mówił głównie o zagładzie Żydów i konieczności udzielenia im natychmiastowej pomocy. 2 grudnia 1942 r. Karski rozmawiał z działaczami żydowskimi, członkami Rady Narodowej RP na Uchodźstwie: Szmulem Zygielbojmem i Ignacym Schwarzbartem. 9 grudnia Karski złożył raport prezydentowi Władysławowi Raczkiewiczowi, zaapelował do niego także, by polskie władze jak najszybciej poinformowały papieża Piusa XII o zagładzie polskich Żydów (A. Żbikowski, Karski).

15 grudnia 1942 r. Zygielbojm wysłał apel do prezydenta Roosevelta i premiera Churchilla, w którym pisał: zwracam się do Pana, Panie Prezydencie, i do Jego Rządu, z ostatnim apelem rozpaczy, który wyszedł spoza bram getta […]. Błagają oni przeto, aby Pan […] znalazł środki, aby uratować tych Żydów, którzy jeszcze przy życiu pozostali.

10 grudnia 1942 r. Rząd RP w Londynie wydał stworzoną na podstawie relacji Karskiego notę do rządów sprzymierzonych w sprawie terroru i dyskryminacji Żydów. Apele polskiego rządu poskutkowały deklaracją dwunastu państw alianckich z dnia 17 grudnia 1942 r., w której potępiono masową zagładę Żydów.

Żydowskie środowiska emigracyjne domagały się jednak od aliantów podjęcia bardziej zdecydowanych działań w celu przeciwdziałania Holokaustowi. O pomoc dla Żydów walczących w powstaniu w getcie warszawskim apelował m.in. Szmul Zygielbojm, aczkolwiek bezskutecznie. 12 maja 1943 r. zrezygnowany działacz Rady Narodowej RP popełnił samobójstwo.

W ostatnim liście pisał: […] Milczeć nie mogę i żyć nie mogę, gdy giną resztki ludu żydowskiego w Polsce, którego reprezentantem jestem. Towarzysze moi w getcie warszawskim zginęli z bronią w ręku, w ostatnim porywie bohaterskim. Nie było mi dane zginąć tak jak oni, razem z nimi. Ale należę do nich, do ich grobów masowych. Przez śmierć swoją pragnę wyrazić najgłębszy protest przeciwko bezczynności, z jaką świat przypatruje się i pozwala lud żydowski wytępić. Wiem, jak mało znaczy życie ludzkie, szczególnie dzisiaj. Ale skoro nie potrafiłem dokonać tego za życia, może śmiercią swoją przyczynię się do wyrwania z obojętności tych, którzy mogą i powinni działać, by teraz jeszcze, w ostatniej bodaj chwili, uratować od niechybnej zagłady tę garstkę Żydów polskich, jaka jeszcze żyje. Życie moje należy do ludu żydowskiego w Polsce, więc je daję. Pragnę, by ta garstka, która ostała się jeszcze z kilkumilionowego żydostwa polskiego, dożyła wraz z masami polskimi wyzwolenia, by mogła oddychać w kraju i w świecie wolności i sprawiedliwości socjalizmu za wszystkie swe męki i cierpienia nieludzkie. A wierzę, że taka właśnie Polska powstanie i że taki właśnie świat nastąpi. Ufam, że Pan Prezydent i Pan Premier skierują powyższe moje słowa do wszystkich tych, dla których przeznaczone są i że Rząd polski natychmiast rozpocznie odpowiednią akcję na terenie dyplomatycznym i propagandowym, ażeby jednak tę resztkę żyjących jeszcze Żydów polskich uratować przez zagładą. Żegnam wszystkich i wszystko, co mi było drogie i co kochałem.

Gen. Władysław Sikorski przyjął Karskiego na początku 1943 r. W maju 1943 roku zapadła decyzja o wyjeździe Karskiego z misją propagandową do Stanów Zjednoczonych. Spotkanie Karskiego z prezydentem USA Franklinem Delano Rooseveltem odbyło się 28 lipca 1943 roku, jednak jego głównym celem było — jak pisze Andrzej Żbikowski — pozyskanie sympatii największych osobistości amerykańskiego establishmentu dla okupowanej Polski oraz uświadomienie, że zagrożeniem dla polskiej konspiracji jest nie tylko gestapo, ale też rodzimi komuniści, wspierani przez sowieckich agentów i dywersantów.


W dniu 17 maja 2018 r. o godzinie 18.00 w siedzibie ŻIH odbędzie się panel dyskusyjny wokół postaci Szmula Zygielbojma i tematu informowania opinii publicznej o zagładzie polskich Żydów. Serdecznie zapraszamy!

Zapraszamy również na stronę Centralnej Biblioteki Judaistycznej, na której znajdą Państwo wszystkie materiały z Podziemnego Archiwum Getta Warszawy, a także na portal Delet, w którym udostępniliśmy prezentacje związane m.in. z działalnością grupy Oneg Szabat i Archiwum Ringelbluma.

Źródła:

Archiwum Ringelbluma, tom 11, Ludzie i prace „Oneg Szabat”, opr. Aleksandra Bańkowska, Tadeusz Epsztein, WUW, Warszawa 2013,

Archiwum Ringelbluma, tom 22, Prasa getta warszawskiego: wiadomości z nasłuchu radiowego, opr. Maria Ferenc Piotrowska, Franciszek Zakrzewski, ŻIH, Warszawa 2016,

Archiwum Ringelbluma, tom 22, Dzienniki z getta warszawskiego, opr. Katarzyna Person, Zofia Trębacz, Michał Trębacz, WUW, Warszawa 2015,

Jan Karski, Tajne państwo. Opowieść o polskim podziemiu, Wyd. Rosner & Wspólnicy, Warszawa 2004,

Adam Puławski, W obliczu zagłady: Rząd RP na Uchodźstwie, Delegatura Rządu RP na Kraj, ZWZ-AK wobec deportacji Żydów do obozów zagłady (1941–1942), IPN, Lublin 2009,

Emanuel Ringelblum, Kronika getta warszawskiego, przeł. Adam Rutkowski, Czytelnik, Warszawa 1983,

Ruta Sakowska, „Wiadomości” ARG i raporty o Zagładzie. Status Archiwum Ringelbluma w getcie szczątkowym Warszawy, Kwartalnik Historii Żydów, marzec 2005, nr 1 (213),

Andrzej Żbikowski, Karski, Świat Książki, Warszawa 2011.



Zapraszamy na wystawę czasową w Żydowskim Instytucie Historycznym Szmul Zygielbojm. Milczeć nie mogę i żyć nie mogę, która będzie dostępna do 22 lipca 2018 r.

























































Serwis wykorzystuje pliki cookie do celów statystycznych. Jeśli się na to nie zgadzasz, wyłącz obsługę plików cookie w swojej przeglądarce internetowej. Rozumiem