Postanowiliśmy uczynić wszystko, żeby zachować Instytut przy życiu…

Instytut, choć z uszczuplonymi zbiorami, jednak przetrwał wydarzenia marca’68, mimo że jego trwanie w tak dramatycznych warunkach nie dla wszystkich Żydów było oczywiste i sensowne. Za granicą podnosiły się głosy wzywające do bojkotu ŻIH. Marzec na pewno go zmienił: jego związki ze społecznością żydowską, której przedtem był częścią, stawały się z czasem coraz bardziej złożone. Także Zagłada, jako oczywisty i pierwszoplanowy przedmiot badań, straciła swoje znaczenie...

Wide budynek schody
Budynek ŻIH w latach 60-tych  /  Ze zbiorów ŻIH

Artykuł stanowi ciąg dalszy publikacji, która jest dostępna tutaj.

W kwietniu 1968 r. Polska Akademia Nauk zaproponowała przekształcenie ŻIHu w instytucję wyłącznie badawczą. Zbiory archiwalne Instytutu miały zostać przekazane Głównej Komisji Badania Zbrodni Hitlerowskich, a kolekcje archiwalne, biblioteczne i muzealne – odpowiednim instytucjom. Postulowano też „spolszczenie” Instytutu przez zatrudnienie także Polaków i zmianę programu badań.

Tak opisywał tę sytuację Adam Rutkowski w relacji, jaką złożył w Yad Vashem w czerwcu 1969 r.: Zaznaczyły się generalnie dwie koncepcje nowego ustawienia ŻIH. Jedna z nich reprezentowana przez I Wydział PAN zakładała rozbicie ŻIH: archiwum miało zostać przekazane Archiwom Państwowym, muzeum wraz ze zbiorami dzieł sztuki – Ministerstwu Kultury i Sztuki, względnie Muzeum Narodowemu w Warszawie, Biblioteka – Bibliotece Narodowej. Pozostać miał tylko mały ośrodek naukowo-badawczy, który wydawałby czasopismo o zmniejszonej objętości. Ta tendencja była częściowo realizowana. Drugi projekt zakładał utworzenie na bazie ŻIH dużego Instytutu Badania Dziejów Żydów, do którego przyjmowanoby nie tylko pracowników naukowych Żydów, ale właśnie Polaków. Dotychczas [zdaniem PAN, przyp. red.] istniała niczym nieuzasadniona dyskryminacja w stosunku do Polaków na terenie ŻIH. Instytut ten miał badać te zagadnienia, które wydają się aktualne i potrzebne generalnej linii polskiej współczesnej historiografii. (…) Oczywiście czołowe miejsce zajęłoby także zagadnienie powszechnej pomocy całego społeczeństwa polskiego dla Żydów w czasie okupacji niemieckiej.

Proces ten rozpoczął się 18 czerwca 1968 — w tym dniu Naczelna Dyrekcja Archiwów Państwowych rozpoczęła przejmowanie akt – depozytów tworzących około połowy zasobów archiwalnych ŻIH. Działania te wywołały – jak pisał Artur Eisenbach w piśmie do Zarządu ŻIH — głęboki wstrząs wśród pracowników ŻIH. O sobie zaś, że: nie może obronić ŻIH i kolektywu pracowników przed bezpodstawnymi oskarżeniami ani uchronić Instytutu przed jego rozczłonkowaniem i pozbawieniem go posiadanych zasobów z tak wielkim trudem zebranych. 19 czerwca 1968 r., wobec braku realnego wpływu na dalsze losy Instytutu, Artur Eisenbach złożył rezygnację ze stanowiska dyrektora oraz z innych zajmowanych w ŻIH funkcji. 28 czerwca dalsze prowadzenie spraw Instytutu zostało powierzone pełniącemu obowiązki dyrektorowi Instytutu Adamowi Rutkowskiemu. Rutkowski objął to stanowisko w momencie, w którym z Instytutu ubyło pięciu pracowników naukowych i spodziewano się, że kolejne dwie/trzy odejdą w najbliższym czasie. Podjęto próby pozyskania nowych pracowników i dyrektora. Sprawa była pilna, jako że również Rutkowski miał wkrótce wyjechać do Paryża, gdzie otrzymał kontrakt w analogicznym do ŻIH instytucie.

Jak pisał Adam Rutkowski we wspomnianej notatce dla Yad Vashem, ŻIH winien był przekazać wszelkie akta getta łódzkiego Wojewódzkiemu Archiwum Państwowemu w Łodzi, przy czym Dyrektor tego Archiwum był tym bardzo zdziwiony, gdyż w Łodzi nie dysponuje ani miejscem ani specjalistami, podczas gdy w ŻIH warunki te są znakomicie spełnione. Cały zespół archiwalny getta łódzkiego został jednak wraz z kartotekami Urzędu Stanu Cywilnego itp. przewieziony ciężarówkami do Łodzi (…) Generalna teza, lansowana w tym czasie przez p. Pilichowskiego [dyrektor Głównej Komisji Badania Zbrodni Hitlerowskich w Polsce] i jego popleczników utrzymywała, że ŻIH przekazuje dokumenty za granicę, głównie do Izraela, a inne dokumenty (niewygodne, bo kompromitujące Żydów) ŻIH niszczy. Takie nuty wyraźnie przebijały w wystąpieniach publicznych oraz w rozmowach. Jak pisał dalej, biblioteka naukowa ŻIH stała się martwą pozycją: nieomal bez ruchu czytelników i książek oraz czasopism z zagranicy. (…) Była to niewątpliwie sankcja za to, że gazety te ośmieliły się krytykować postępowanie rządu polskiego wobec ludności żydowskiej i jego instytucji. (…) Cel jest jasny: odizolować ŻIH od świata żydowskiego.

Stefan Krakowski, kierownik Archiwum ŻIH, relacjonował: Spotkaliśmy się ze zrozumieniem ze strony Naczelnej Dyrekcji Archiwów Państwowych – wiedzieli, że Czesław Pilichowski może chcieć zniszczyć te archiwalia, więc nie dali mu do nich dostępu – przyspieszyli przekazywanie archiwaliów do archiwów wojewódzkich. Zbiory Ringelbluma zostały w ŻIH. (…) Postanowiliśmy uczynić wszystko, żeby (…) zachować Instytut przy życiu. To nam się udało. Żaden z pracowników Instytutu nie dał oświadczenia, które mogłoby być przez nich wykorzystane w celach antyżydowskich. Instytut wyszedł z honorem, ale jednocześnie nie przyjęliśmy pewnych skrajnych założeń, polegających na tym, żeby w ogóle z nimi nie rozmawiać […] Nie chcieliśmy dać pretekstu do zamknięcia Instytutu, chociaż zdawaliśmy sobie sprawę, że decyzja, czy Instytut ma istnieć, czy też nie, nie od nas, tylko od nich zależy. Gdyby chcieli to by zamknęli…

26 września 1968 roku odbyła się narada w I Wydziale PAN, podczas której zapewniono, że nie ma żadnych tendencji likwidacyjnych w stosunku do ŻIH.

Jak zauważył T. P. Rutkowski w artykule poświęconym ŻIH-owi i jego pracownikom w okresie wydarzeń marcowych, opublikowanym Dziejach Najnowszych w 2011 r., ostatecznie od przekazania zbiorów archiwum ŻIH do Głównej Komisji Badania Zbrodni Hitlerowskich nie doszło – przejęciu uległy jedynie depozyty archiwalne dotyczące II wojny światowej przechowywane w archiwum Instytutu. Powodem tego były – jak można sądzić – opory środowiska naukowego z jednej strony, a z drugiej wyciszenie przez władze kampanii „antysyjonistycznej” i osłabienie w związku z tym pozycji C. Pilichowskiego, najbardziej zaangażowanego w tej sprawie, jak również jego najbliższego sojusznika, T Cieślaka, który odszedł z funkcji p.o. Sekretarza Wydziału I PAN. ŻIH był jednak w dalszym ciągu przedmiotem szykan ze strony przedstawicieli władz państwowych. 1 V 1969 r. funkcjonariusze MO zdjęli z budynku Instytutu polskie flagi, stwierdzając, że są one brudne, jednocześnie zaś przekazano do kolegium karno-administracyjnego Prezydium Dzielnicowej RN Warszawa – Śródmieście wniosek o ukarania kierownika administracyjnego ŻIH za lekceważenie narodu polskiego [1].

1 stycznia 1969 r. na stanowisko dyrektora ŻIH został powołany Szymon Datner, emerytowany pracownik Głównej Komisji Badania Zbrodni Hitlerowskich w Polsce. Adam Rutkowski wspominał: Szymon Datner zapewniał mnie, że stanowisko dyrektora przyjmuje z ciężkim sercem, ale w przeświadczeniu, że należy bronić najmniejszej bodaj placówki kultury żydowskiej, skoro są jeszcze Żydzi i są dokumenty i książki żydowskie, że pragnąłby pozostawać w kontakcie ze światem żydowskim, z instytutami itp.

Stabilizację ŻIH w pewnym stopniu zapewniło powołanie 11 VI 1969 r. Rady Naukowej Instytutu, którego przewodniczącym został uczony o znacznym autorytecie moralnym i naukowym, prof. Stanisław Herbst [2]

Dla ŻIH początek lat 70. To czas ostrego kryzysu kadrowego. Nowo zatrudniane osoby dotychczas nie pracowały w instytucjach żydowskich, nie zajmowały się historią Żydów, część nowych pracowników nie była historykami. ŻIH niemal całkowicie odszedł wtedy od problematyki Zagłady. Determinacja i dobre ogólne wykształcenie pracowników pozwoliły jednak przetrwać Instytutowi i zaowocowały pracami badawczymi nad historią okresu staropolskiego, XIX wieku i żydowskiego ruchu robotniczego [3].


[1] Tadeusz Paweł Rutkowski, Żydowski Instytut Historyczny i jego pracownicy w okresie wydarzeń marcowych 1968 r., Dzieje Najnowsze, Rocznik XLIII – 2011, 4).

[2] Tamże.

[3] Helena Datner, Olga Pieńkowska, Instytut. 70 lat historii ŻIH w dokumentach źródłowych, Wyd. ŻIH, Warszawa 2017.


Więcej informacji na temat losów Żydowskiego Instytutu Historycznego znajdą Państwo w publikacji, która pod koniec zeszłego roku ukazała się nakładem Wydawnictwa ŻIH „Instytut. 70 lat historii ŻIH w dokumentach źródłowych” autorstwa Heleny Datner i Olgi Pieńkowskiej.

5 marca 2008 r. w Żydowskim Instytucie Historycznym odbyła się sesja naukowa zatytułowana „Antecedencje Marca ’68”. Materiały z tej sesji zostały opublikowane w Kwartalniku Historii Żydów (nr 4 (228), grudzień 2008). Zapraszamy do lektury online — na stronie Centralnej Biblioteki Judaistycznej.



 



























Serwis wykorzystuje pliki cookie do celów statystycznych. Jeśli się na to nie zgadzasz, wyłącz obsługę plików cookie w swojej przeglądarce internetowej. Rozumiem