Adolf Berman. W głównym nurcie historii

Dziś mija rocznica urodzin Adolfa Bermana, którego zasług i bohaterstwa nie sposób kwestionować.

Wide ceremonia nadania imienia domu dziecka w otwock. pierwszy z lewej adolf berman
Ceremonia nadania imienia Domu Dziecka w Otwocku. Pierwszy z lewej: Adolf Berman

Nazwisko Berman nie kojarzy się w Polsce dobrze. Ponura sława Jakuba, organizującego zbrodniczy aparat represji w czasach stalinowskich, przyćmiła pamięć o jego młodszym bracie, którego zasług i bohaterstwa nie sposób kwestionować. Dziś mija 107. rocznica urodzin Adolfa Bermana, warto więc z tej okazji przypomnieć jego postać.

Urodzony w 1906 roku w Warszawie Adolf Berman studiował psychologię, historię i filozofię. Jego pracę magisterską, przedstawioną do obrony w połowie 1931 roku, uznano za rozprawę doktorską i od razu nadano mu odpowiedni tytuł. W następnych latach pracował w szkole, prowadził własne badania oraz wdrażał pionierski w Polsce system poradnictwa zawodowego. Postawa, jaką przyjął wobec dramatycznych wyzwań, stających przed Żydami po inwazji hitlerowskich Niemiec na Polskę spowodowała, że nieznany szerzej naukowiec stał się jedną z najważniejszych postaci społeczności żydowskiej w Warszawie.

Od 1940 roku pełnił rolę zastępcy dyrektora, a następnie dyrektora Towarzystwa Opieki nad Dziećmi Żydowskimi „Centos”, jednej z najważniejszych organizacji w getcie. Wspominając po wojnie swoją działalność, napisał:

Drogą ogromnego wysiłku udało się stworzyć wielką sieć placówek opiekuńczych i objąć nimi stosunkowo wielką liczbę dzieci. Rzecz jasna, że proces ruiny gospodarczej i pauperyzacji ludności odbywał się znacznie szybciej, niż rozwój akcji opiekuńczej, która w skutek tego nie mogła żadnej z bolączek nie tylko rozwiązać, ale nawet w sposób wydatny załagodzić. Opieka nad dziećmi nie była w stanie objąć wielotysięcznych rzesz nowych sierot, ofiar straszliwej śmiertelności, głodu i epidemii, ani rozwiązać palącej bolączki „dzieci ulicy”.

Berman, członek lewicowego odłamu syjonistycznej partii Poalej Syjon, należał do grona organizatorów powołanego w getcie w marcu 1942 roku Bloku Antyfaszystowskiego. 22 lipca tego samego roku Niemcy rozpoczęli wielką akcję likwidacyjną, podczas której 300 tysięcy warszawskich Żydów, a wśród nich niemal wszystkich podopiecznych „Centosu”, wywieziono do obozu zagłady w Treblince. Po trwającej dwa miesiące akcji Berman, który sam kilkakrotnie cudem uciekał z Umschlagplatzu, zdecydował się wyjść wraz z żoną z getta i ukryć po „stronie aryjskiej”.

Po drugiej stronie muru Berman reprezentował w kontaktach z podziemnymi władzami polskimi Żydowski Komitet Narodowy, polityczne przedstawicielstwo szykujących się do walki zbrojnej mieszkańców getta. Namawiał dowództwo AK do wysyłania żydowskim bojowcom broni, a po wybuchu powstania informował Delegaturę Rządu o sytuacji w walczącym getcie.

Jako przedstawiciel ŻKN wszedł do prezydium Rady Pomocy Żydom „Żegota”. Wraz z żoną pomagał żyjącym po „aryjskiej stronie” Żydom, wyszukując dla nich kryjówki, pośrednicząc w załatwianiu fałszywych dokumentów i przydzielając zapomogi. Był też w stałym kontakcie z twórcą Podziemnego Archiwum Getta, Emanuelem Ringelblumem, który od lutego 1943 roku ukrywał się wraz z rodziną w podziemnym bunkrze przy ul. Grójeckiej 84. 7 marca 1944 roku schron w wyniku donosu odkryło gestapo i rozstrzelało 30 ukrywających się tam Żydów oraz opiekującą się nimi rodzinę Marczaków. Wcześniej Ringelblum przekazał Bermanowi część napisanych w bunkrze prac, wśród których znalazł się obszerny esej o stosunkach polsko-żydowskich w czasie II wojny światowej. Tekst ten przechowywany jest w Archiwum Żydowskiego Instytutu Historycznego.

Z racji pełnionych funkcji Adolf Berman dużo jeździł po Warszawie. Dla żyjącego po „stronie aryjskiej” Żyda było to niezwykle ryzykowne, nawet jeśli, tak jak Berman, miał „dobry wygląd”. W styczniu 1944 roku małżeństwo Bermanów wpadło w ręce szmalcowników.

Na rogu Alej Jerozolimskich podeszło trzech drabów – pisała w dzienniku Basia Bermanowa – z rewolwerami i z okrzykiem: „pan jest dr Berman”, obmacali go, a potem, szturchając, zawlekli do komisariatu. Tam wyglądało to już na ostatni akt. Mieli zabrać go na Szucha, obrewidowali, straszyli, ale po półgodzinnych awanturach zmiękli i gdy zaproponował forsę, zaczęły się targi.

Okup wpłaciła „Żegota” i ŻKN. Mieszkanie Bermanów zostało – nie po raz pierwszy zresztą – „spalone”, a oni, ze względów bezpieczeństwa musieli ograniczyć na jakiś czas skalę swojej pracy konspiracyjnej. Pół roku później Adolf Berman wziął udział w powstaniu warszawskim.

Po wojnie Berman pełnił funkcję wiceprzewodniczącego, a następnie przewodniczącego Centralnego Komitetu Żydów Polskich, organizacji reprezentującej Żydów, którzy przetrwali Holokaust. Był także posłem do Krajowej Rady Narodowej. W 1950 roku, wobec coraz dalej idącej marginalizacji CKŻP i ograniczenia jego autonomii, Berman zdecydował się na wyjazd do Izraela. Działał tam jako polityk i publicysta. Zmarł w 1978 roku w Tel Awiwie.

Serwis wykorzystuje pliki cookie do celów statystycznych. Jeśli się na to nie zgadzasz, wyłącz obsługę plików cookie w swojej przeglądarce internetowej. Rozumiem