Przekłady Tuwima na jidysz

Biblioteka ŻIH-u posiada bogaty księgozbiór w językach jidysz i hebrajskim.

Wide  mgl4018 2

Tuwim – jako jeden z najbardziej znanych i uznanych poetów dwudziestolecia – budził żywe zainteresowanie nie tylko krytyków literackich, ale i tłumaczy. Wśród przedwojennych poetów przekładających Tuwima na jidysz znajdziemy Szmuela Lejba Sznajdermana, Bera Horowica, Lejba Olickiego, Josefa Fiszmana, Lejba Rozenblata, Szymszona Kahana czy Mendla Neugroeschla (Najgreszla). Przypadek tego ostatniego jest bodaj najciekawszy.

Mendel Neugroeschel (1903–1965), jeden z wybitniejszych tłumaczy literatury polskiej na jidysz nie mieszkał w Polsce, lecz w... Wiedniu (do roku 1938, kiedy to został internowany w Dachau i w Buchenwaldzie, a następnie, jeszcze przed wojną, wyemigrował przez Brazylię do Stanów Zjednoczonych). Jeśli jednak pomyślimy o szczególnym, wielokulturowym charakterze Galicji, nie będzie to dla nas aż takim zaskoczeniem. Warto dodać, że Neugroeschel, sam poeta, pierwsze swoje teksty ogłosił po polsku, pod pseudonimem, później dopiero zdecydował się zmienić język na jidysz. W galicyjskich kręgach znany był też jako promotor kultury polskiej. To do niego zwrócił się Bruno Schulz, pisząc: „byłbym rad, gdyby Pan uznał, że warto by zadać sobie trud przetłumaczenia czegokolwiek z niej lub też może całej książeczki“. Sprawa ostatecznie nie doszła do skutku, a Schulz na jidysz został przełożony dopiero w 2012 roku.

Za sprawą przekładów Neugroeschla Tuwim szybko się umiędzynarodowił, jego teksty przełożone na jidysz ukazywały się w Warszawie i we Lwowie, w Nowym Jorku i w Sighet (Rumunia). Rozrzucone pojedyncze teksty zebrał tłumacz w publikacji Pojlisze liriker (1936), która ukazała się w Wiedniu nakładem wydawnictwa A.B. Cerata. W tomiku znalazły się 23 teksty, obok przekładów z Tuwima, wiersze Zofii Nałkowskiej, Kazimierza Wierzyńskiego, Jerzego Jankowskiego i Józefa Wittlina. Stanowiły one, jak wyjaśniał w krótkim posłowiu tłumacz, niewielką część przekładów, którym towarzyszyć też pierwotnie miał cykl esejów krytycznoliterackich. Niestety kryzys na rynku książki nie sprzyjał przedsięwzięciom niszowym, a wydawca zgodził się na wydanie jedynie publikacji niewielkich rozmiarów. W tomie znalazło się dziewięć tekstów Tuwima: Dwa wiatry, Wesoła pieśń o domu, Jak wiersz powstaje, Pogrzeb, Chrystus miasta, Staruszkowie, Miałem słoneczny dzień, Sokrates tańczący oraz wzbudzający do dziś wiele kontrowersji wiersz Żydzi. Edycja Neugroeschla była edycją bibliofilską, w małym nakładzie, niekierowaną do masowego czytelnika.

Nieco inaczej rzecz się ma z powojennym zbiorkiem Tuwim far kinder (1954) w wyborze poety i tłumacza Lejba Olickiego kierowanym do uczniów szkół żydowskich w Polsce i poza jej granicami. W tomiku, wydanym w nakładzie 5500 egzemplarzy, znalazło się 31 wierszy, takich, jak: Lokomotywa, Murzynek Bambo, Zosia-Samosia, Okulary, Ptasie radio, Słoń trąbalski i inne. Wśród nich także dwa wiersze o wyraźnie ideologicznej wymowie, świadectwo czasu, w którym ukazała się książka.

Choć przekłady Olickiego, jak się wydaje, często nie dorównują oryginałowi, a w przypadku niektórych wierszy (jak Lokomotywa) dysponujemy dziś dużo bardziej udanymi tłumaczeniami, to w wielu miejscach kunszt poety zasługuje na docenienie. Przenosząc Tuwimowskich bohaterów w świat języka żydowskiego, wykazał się Olicki wielką inwencją. I tak jidyszowa Zosia-Samosia to Szejndl-Alejndl, Dyzio Marzyciel to Dowidl der Trojmer, Fajwisz Trombeser to nikt inny jak Tomasz Trąbalski, a Tralejbuś Tralafinkl – Tralisław Tralaliński. Na zakończenie więc poznajmy jidyszową rodzinę tego ostatniego:

Bibliografia: Magdalena Ruta, Słoń Trombeser, czyli słów kilka o przekładach Tuwima dla dzieci i o recepcji jego twórczości w kulturze jidysz powojennej Polski (1946–1968), „Midrasz“ 2013, nr 5.

Autorką tekstu jest: dr. Karolina Szymaniak.

Serwis wykorzystuje pliki cookie do celów statystycznych. Jeśli się na to nie zgadzasz, wyłącz obsługę plików cookie w swojej przeglądarce internetowej. Rozumiem