Protest!

„Protest” autorstwa Kossak-Szczuckiej rozlepiono na ulicach Warszawy 11 sierpnia 1942 roku.

Wide layout 3 protest
Protest — ulotka z sierpnia 1942 roku, autorstwa Zofii Kossak-Szczuckiej  /  Zdjęcie pochodzi z Archiwum Władysława Bartoszewskiego

Świat patrzy na tę zbrodnię, straszliwszą niż wszystko, co widziały dzieje – i milczy. Rzeź milionów bezbronnych ludzi dokonywa się wśród powszechnego, złowrogiego milczenia – pisała Zofia Kossak-Szczucka w czasie, gdy każdego dnia do obozu zagłady w Treblince odjeżdżało kilka tysięcy warszawskich Żydów – Milczą kaci, nie chełpią się tym co czynią. Nie zabierają głosu Anglia ani Ameryka, milczy nawet wpływowe międzynarodowe żydostwo, tak dawniej wyczulone na każdą krzywdę swoich. Milczą i Polacy. […] Ginący żydzi otoczeni są przez samych umywających ręce Piłatów.

„Protest” autorstwa Kossak-Szczuckiej rozlepiono na ulicach Warszawy 11 sierpnia 1942 roku.

Obdarzona dużym autorytetem pisarka, w związku ze swoją przedwojenną twórczością uznana przez władze okupacyjne za osobę nastawioną antyniemiecko, musiała się ukrywać. Brała jednak czynny udział w życiu podziemnym redagując podziemną prasę. Stanęła też na czele katolickiego Frontu Odrodzenia Polski. W 1943 roku została za swoją działalność aresztowana i osadzona w obozie koncentracyjnym w Oświęcimiu, a następnie przeniesiona na Pawiak, skąd, dzięki staraniom władz podziemnych, udało się ją w następnym roku wyciągnąć.

Kossak-Szczucka nie walczyła o poprawę losu mordowanych Żydów jedynie słowem. Ona sama i zgromadzeni wokół niej ludzie, związani głównie z FOP, zbierali pieniądze konieczne do załatwiania ukrywającym się Żydom dokumentów, pomagali im w znalezieniu zatrudnienia oraz umieszczali dzieci żydowskie w sierocińcach prowadzonych przez siostry zakonne. To było grono kobiet – wspominał jej ówczesny współpracownik, Władysław Bartoszewski – które chciały działać na zasadach dawnej filantropii, XIX-wiecznej, takiej z Orzeszkowej. Ale to było grono kobiet do gruntu szlachetnych, uczciwych, które nie patrzyły na żadne konsekwencje.

Pomoc organizowana przez Kossak-Szczucką obejmowała początkowo około 180 osób. Pisarka szybko zdała sobie sprawę, że nie jest to nawet kropla w morzu potrzeb. Wraz z podobnie do niej myślącymi działaczami społecznymi wywierała więc nieustanny nacisk na Delegaturę Rządu na Kraj, aby ta nadała różnym próbom pomocy Żydom wymiar bardziej instytucjonalny oraz wsparła je finansowo. Ich działania odniosły skutek we wrześniu 1942 roku, gdy powołano Tymczasowy Komitet Pomocy Żydom im. Konrada Żegoty pod przewodnictwem Kossak-Szczuckiej i Wandy Krahelskiej-Filipowicz. W grudniu Komitet przekształcono w mocniej osadzoną w strukturach rządowych Radę Pomocy Żydom „Żegota”, która była w stanie pomóc – choć w różnym stopniu – kilkudziesięciu tysiącom Żydów.

Zaangażowanie Zofii Kossak-Szczuckiej w sprawę pomocy Żydom budzi podziw. Tym bardziej zaskakujące wydają się wygłaszane przez nią w tym samym czasie deklaracje światopoglądowe: Zabieramy przeto głos my, katolicy-Polacy. Uczucia nasze względem żydów nie uległy zmianie – pisała w dalszej części „Protestu” – Nie przestajemy uważać ich za politycznych, gospodarczych i ideowych wrogów Polski. […] Świadomość tych uczuć jednak nie zwalnia nas z obowiązku potępienia zbrodni. Nie chcemy być Piłatami.

Badacze do dziś spierają się o to, czy silniejszą motywację do działania dawała Kossak-Szczuckiej wiara – chrześcijanin wszak miłować powinien nawet wroga, za jakiego uznawała Żydów – czy raczej troska o moralną kondycję narodu Polskiego narażonego na znikczemnienie przez współudział w zbrodni dokonywanej przez Niemców na jego żydowskich sąsiadach. Nie ulega jednak wątpliwości, że Kossak-Szczucka należała do tych, których głos w obronie bestialsko mordowanych Żydów był jednym z nielicznych słyszalnych w okupowanej Polsce. Za pomoc, którą niosła w czasie wojny Żydom, została odznaczona medalem „Sprawiedliwy wśród Narodów Świata”.

Serwis wykorzystuje pliki cookie do celów statystycznych. Jeśli się na to nie zgadzasz, wyłącz obsługę plików cookie w swojej przeglądarce internetowej. Rozumiem