75 lat temu zakopano część Archiwum Ringelbluma

Noc z 2 na 3 sierpnia 1942 roku, od 11 dni trwa akcja likwidacji getta warszawskiego. W obozie zagłady w Treblince zginęło już około 70 tysięcy Żydów. Izrael Lichtensztajn oraz jego dwaj uczniowie zakopują pierwszą część dokumentów zgromadzonych w Podziemnym Archiwum Getta Warszawskiego.

Wide ahd
Izrael Lichtensztajn na portrecie autorstwa jego żony  /  Gela Seksztajn

„Byłem jednym z tych, którzy zakopali skarb...”

Warszawa, ulica Nowolipki 68, budynek szkoły im. Bera Borochowa. Dyrektor placówki, członek Oneg Szabat i bliski współpracownik Emanuela Ringelbluma Izrael Lichtensztajn oraz jego dwaj uczniowie – Dawid Graber i Nachum Grzywacz pakują do metalowych skrzynek i następnie zakopują pierwszą część dokumentów zgromadzonych w Podziemnym Archiwum Getta Warszawskiego.

Od 22 lipca trwa likwidacja warszawskiego getta. Codziennie do obozu zagłady w Treblince wywożonych jest od 6 do 8 tysięcy Żydów, którzy po około dwóch godzinach od wjazdu pociągu na kolejową rampę są mordowani w komorach gazowych. Konspiracyjna grupa Oneg Szabat nie przerwała pracy, mimo że wielu jej członków straciło życie w czasie „akcji deportacyjnej”. Nadal realizowano zadania: zbierano dokumenty, przygotowywano opracowania i raporty. Jednak po tym, kiedy do warszawskiego getta docierają listy z informacjami o likwidacji gett i masowych mordach, a relację zdaje Szlamek — uciekinier z obozu zagłady w Chełmnie nad Nerem, Oneg Szabat zaczyna zagładę Żydów.

Po rozpoczęciu masowych deportacji do Treblinki, Emanuel Ringelblum i Hersz Wasser polecili Izraelowi Lichtensztajnowi, by zakopał archiwum.

Z chęcią i zapałem rzuciłem się w wir pracy przy zbieraniu materiałów archiwalnych. Zostałem mianowany strażnikiem zbiorów. To ja ukryłem materiał. Poza mną nikt nie wiedział. Powiedziałem o tym miejscu jedynie mojemu przyjacielowi Herszowi Wasserowi, któremu podlegam. Materiał jest dobrze schowany. Oby się tylko zachował – będzie to najpiękniejsze i najlepsze, czego dokonaliśmy w tych okrutnych czasach. (Izrael Lichtensztajn, 31 lipca 1942)

Pomocnikami Lichtensztajna byli jego dwaj uczniowie – dziewiętnastoletni Dawid Graber i osiemnastoletni Nachum Grzywacz. W swoich testamentach, które dołączyli do innych tekstów archiwum, spisali nie tylko to, co działo się na ulicach getta podczas wysiedlenia. Są w nich troska o najbliższych i strach o własny los, ale i duma z wypełniania misji najwyższej wagi, w której widzieli sens ostatnich dni życia. Dawid i Nachum zginęli w czasie likwidacji getta, latem 1942 roku.

Idą pieszo: tysiąc rzędów po trzy osoby w rzędzie. Ponad 3000 ludzi. Widzę pielęgniarki i internaty, następnie 17 wozów z ludźmi. Tak więc ponad 4000 ludzi z Grzybowskiej. Za nimi jechał wóz Pinkierta z pierwszymi zabitymi. Nie wiem, co się tam stało. Piszę słysząc straszną strzelaninę na ulicy. Z balkonu nic nie widać. Ale z jednego jestem dumny, że w tych najstraszniejszych dniach ryzykowałem głową. Byłem jednym z tych, którzy zakopali skarb — materiał o prześladowaniach żydowskiego narodu w hitlerowskiej guberni. W dniach kiedy zabijano dziesiątki ludzi za różne przewinienia, kopałem i schowałem ten materiał abyście się dowiedzieli o cierpieniach i mordowaniu przez hitlerowską tyranię. (Nachum Grzywacz, 2 sierpnia 1942)

Piszę mój testament w czasie, który tu opisałem. Siedzę i czekam. Straciliśmy kontakt z wszystkimi naszymi kolegami. Każdy działa na własną rękę bo w żydowskim getcie panuje chaos. Drzewo zostało zrąbane i lata prawdziwej pracy obcięte. Ja, tow. Lichtensztajn, i Graber, postanowiliśmy, że właśnie w takim czasie opiszemy obecne wydarzenia i zaczęliśmy to robić. Wczoraj siedzieliśmy do późna w nocy bo nie wiedzieliśmy, że dożyjemy do dzisiaj, 3 sierpnia 1942r. 10 minut po pół do drugiej kończę moje pisanie. My nie chcemy przeżyć z powodu naszych prywatnych spraw ale dla zaalarmowania świata. (Nachum Grzywacz, 3 sierpnia 1942)

Piszę mój testament w czasie przesiedlania warszawskich Żydów. Trwa ono, bez przerwy, od 20 lipca. Teraz, kiedy to piszę, nie można wysadzić nosa na ulicę. Również w mieszkaniach nie można być pewnym. Jest jedenasty dzień tego strasznego procederu. Już prawie straciliśmy kontakt z innymi towarzyszami. Każdy działa na własną rękę. Każdy ratuje siebie jak może. Zostaliśmy we trójkę: tow. Lichtensztajn, Grzywacz i ja. Postanowiliśmy napisać testamenty, zebrać trochę materiału z akcji przesiedleńczej i to zakopać. Musimy się spieszyć bo nie jesteśmy pewni godziny... Wczoraj pracowaliśmy przy tym do późna w nocy. Nie baliśmy się ryzyka. Zdawaliśmy sobie sprawę, że tworzymy kawał historii. A to jest ważniejsze niż nasze życie. To czego nie mogliśmy wykrzyczeć przed światem zakopaliśmy w ziemi. Niech ten skarb dostanie się w dobre ręce, niech dożyje lepszych czasów, niech zaalarmuje świat. (Dawid Graber, 3 sierpnia 1942)

Zablokowana jest sąsiednia ulica. Nastroje są straszne. Liczymy się z najgorszym. Spieszymy się. Zaraz będziemy, prawdopodobnie, chować ostatni raz. Towarzysz Lichtensztajn jest zdenerwowany, Grzywacz trochę się boi. Ja jestem obojętny. Podświadomie czuję, że wyzwolę się od wszystkich nieszczęść. Do widzenia. Żebyśmy tylko zdążyli to zakopać. Tak, teraz też nie zapomnieliśmy o tym. Do ostatniej minuty przy pracy. Poniedziałek, 3 sierpnia, 4 po południu. (Dawid Graber)

W lutym 1943 roku, po kolejnej akcji wysiedleńczej (18–22 stycznia 1943) ukryta została druga część Archiwum w dwóch bańkach na mleko. Schowano je w piwnicy tego samego budynku przy Nowolipkach 68.

Pierwszą część Archiwum, dziesięć metalowych pojemników oblepionych gliną i obwiązanych sznurkiem, odnaleziono 18 września 1946 roku w ruinach getta warszawskiego. Miejsce ukrycia Podziemnego Archiwum Getta Warszawskiego wskazał sekretarz Oneg Szabat, Hersz Wasser, on i jego żona Bluma, a także Rachela Auerbach byli trzema osobami, z konspiracyjnej grupy, którzy przeżyli wojnę. Podczas rozpakowywania skrzynek, wśród dokumentów sporządzanych i gromadzonych przez Oneg Szabat, znaleziono testamenty tych, którzy 4 lata wcześniej zakopali Skarb. Druga część Archiwum Ringelbluma została przypadkowo odnaleziona przez robotników budujących osiedle Muranów 1 grudnia 1950 roku. 

-----------------------------------------------------------------------------------------------------

Izrael Lichtensztajn (1904–1943) Nauczyciel, członek Poalej Syjon-Lewicy, sekretarz redakcji „Literarisze bleter”. Od początku wojny członek CENTOS (Związek Towarzystw Opieki nad Dziećmi i Sierotami), zaangażowany w tajne i jawne nauczanie, które dokumentował dla Oneg Szabat. Wraz z żoną Gelą Seksztajn i córką Margolit zginął w pierwszych dniach powstania w getcie warszawskim.

Dawid Graber (1923–1942) Urodził się 22 maja 1923 roku, a od 1933 był uczeniem szkoły Borochowa. Został członkiem partii Poalej Syjon, Poalej Syjon-Lewicy i Kominternu. Po ukończeniu szkoły zaczął pracować w fabryce jako tokarz, jednocześnie uczęszczając na kursy zawodowe. Od początku okupacji pracował w kuchni w byłej szkole, a później wstąpił znów do Poalej Syjon-Lewicy, w której był instruktorem.

Nachum Grzywacz (1924–1942) Urodził się 28 października 1924 roku w Warszawie przy ulicy Gęsiej 87. Od 11. roku życia rozpoczął naukę w szkole Borochowa, z powodów materialnych musiał przerwać naukę w szkole i rozpoczął pracę w warsztacie krawieckim. Nachum wstąpił do „Jung Bor” jeszcze przed wojną, a w czasie okupacji pracował w kuchni dla dzieci, która powstała przy klubie organizacji.


Serwis wykorzystuje pliki cookie do celów statystycznych. Jeśli się na to nie zgadzasz, wyłącz obsługę plików cookie w swojej przeglądarce internetowej. Rozumiem