Żydowska Polska walcząca

Powstanie w getcie warszawskim jest dziś najbardziej znanym aktem żydowskiego oporu w okupowanej Polsce. Ale nie jedynym. Żydzi wielokrotnie podejmowali próby zbrojnego oporu.

Wide zrzut ekranu 2015 04 16 o 16.22.13
Zdjęcie z kolekcji Centralnej Biblioteki Judaistycznej

Po raz pierwszy inicjatywa zbrojnego oporu pojawiła się w kręgach młodzieży syjonistycznej w Wilnie. Pod koniec czerwca 1941 r. przebywało tu 60 tys. Żydów – pół roku później zostało 15 tys. Zaraz po zajęciu Wilna przez Niemców, w ramach realizowania ludobójczej polityki, specjalne jednostki policyjne uzupełnione o litewskich kolaborantów zaczęły masowe rozstrzeliwania. Dokonywano ich w kompleksie leśnym w Ponarach (10 km od Wilna).

BRACIA, POWSTAŃCIE!

Dramatyczna sytuacja wymuszała działania radykalne. 1 stycznia 1942 r. poeta Aba Kowner ogłosił manifest wzywający do czynnej walki. Przekonywał, że deportacja do Ponar oznacza śmierć, Litwa jest pierwszym etapem planu wymordowania Żydów i jedynym wyjściem jest opór. „Nie damy się – pisał – prowadzić jak owce na rzeź. To prawda, jesteśmy słabi i bezradni, lecz jedyną odpowiedzią na mord może być bunt! Bracia! Lepiej zginąć w walce jak ludzie wolni, niż żyć na łasce morderców. Powstańcie! Walczcie do ostatniego tchu!”.

Trzy tygodnie później zawiązano Zjednoczoną Organizację Partyzancką (Fareynegte Partizaner Organizatsye, FPO), do której przystąpili też komuniści. Celem organizacji było gromadzenie broni i przygotowanie do wystąpienia w chwili kolejnej akcji deportacyjnej. Nie udało się nawiązać kontaktów z wileńską ZWZ-AK, a to z powodu podejrzeń o sympatie prokomunistyczne i niejasnego stosunku FPO co do kwestii przynależności państwowej Wilna. Nie po raz ostatni rozmijały się cele polskiej i żydowskiej konspiracji. Izolację Żydów zmniejszyło pojawienie się w okolicach Wilna partyzantki sowieckiej.

KONSPIRACJA WARSZAWSKA

Wileński przykład miał wpływ na rozwój konspiracji w innych gettach – choć przerażające wieści z Wilna nie od razu znalazły oddźwięk w getcie warszawskim, będącym centrum żydowskiej konspiracji. Najlepiej poinformowane były tu, utrzymujące kontakt z Wilnem, syjonistyczne organizacje młodzieżowe. Idea utworzenia organizacji bojowej pojawiła się w kręgach młodych syjonistów w marcu 1942 r., gdy potwierdziły się relacje o rozpoczęciu masowej eksterminacji Żydów w obozie zagłady w Chełmnie nad Nerem (na ziemiach wcielonych do Rzeszy) i o deportacjach z getta w Lublinie. Ale idea ta nie zyskała akceptacji większości. Na apel odpowiedzieli natomiast komuniści. Z punktu widzenia organizacji syjonistycznych sojusz z nowo utworzoną Polską Partią Robotniczą dawał nadzieję na wsparcie ze „strony aryjskiej”. W skład utworzonego wówczas Bloku Antyfaszystowskiego weszły PPR, Poalej Syjon-Lewica, Haszomer Hacair i Dror. Ale żywot organizacji był krótki, jej istnienie zakończyły aresztowania czołowych działaczy komunistycznych w getcie.

Dopiero tzw. wielka akcja likwidacyjna w getcie warszawskim – czyli wywózki do Treblinki – rozpoczęta 22 lipca 1942 r., doprowadziła do zmian w ocenie położenia Żydów w okupowanej Polsce. W pierwszych dniach „akcji” większość polityków żydowskich starszej generacji łudziła się jeszcze co do intencji Niemców, przekonując, że opór wywołałby tragiczny w skutkach odwet. Mimo to 28 lipca przedstawiciele Haszomer Hacair (Cywia Lubetkin, Icchak Cukierman), Droru (Mordechaj Tenenbaum-Tamarof) i organizacji Akiba proklamowali powstanie Żydowskiej Organizacji Bojowej (Jidisze Kampf Organizacje). Głównym zadaniem stało się nawiązanie kontaktu ze „stroną aryjską” i zdobycie broni.

Działania ŻOB-u ograniczały się do obrony własnych członków przed wysiedleniem, działań sabotażowych i informacyjnych. Za pomocą ulotek starano się uświadomić mieszkańcom getta znaczenie deportacji do Treblinki i wzywano do biernego oporu. 20 sierpnia w zamachu przeprowadzonym przez ŻOB ranny został komendant żydowskiej służby porządkowej Józef Szeryński. Ale możliwości działań na większą skalę były ograniczone.

Choć trwająca dwa miesiące „wielka akcja” zdziesiątkowała konspirację, po jej zakończeniu wznowiono działania. Do ŻOB-u przystąpiły organizacja młodzieżowa Gordonia, partia Poalej Syjon-Lewica oraz komuniści. Znaczący okazał się powrót do getta Mordechaja Anielewicza z Haszomer Hacair, który okres deportacji spędził w Zagłębiu Dąbrowskim; stał się on spiritus movens ŻOB-u. Wyłoniono też Żydowski Komitet Narodowy (ŻKN); miał reprezentować siły polityczne getta wobec Polskiego Państwa Podziemnego, z którym kontakt wreszcie nawiązano.

PIERWSZY BÓJ

Tworzenie struktur zakończono w grudniu 1942 r. akcesem Bundu do ŻOB-u. Rozszerzona tak organizacja miała bronić mieszkańców getta i odpowiedzieć siłą na nowe próby wysiedleń. Komendantem został Anielewicz, zastępcą Cukierman. Do komendy weszli też przedstawiciele Poalej Syjon-Lewicy Hersz Berliński, Marek Edelman z Bundu i Michał Rosenfeld z PPR.

Stosunki ŻOB-u z AK były skomplikowane. Wielu członków AK żywiło nieufność wobec Żydów, której towarzyszyło przekonanie o ich nikłej wartości bojowej. Potępiano „bierność” Żydów w okresie deportacji z gett. Co równie ważne, w członkach żydowskiej konspiracji upatrywano sympatyków komunizmu i ZSRR. Niemniej do kwietnia 1943 r. przekazano ŻOB kilkadziesiąt pistoletów z amunicją i pewną ilość materiałów wybuchowych. Sprawa przekazania broni ŻOB oparła się nawet o naczelnego wodza gen. Sikorskiego.

Na zmianę postrzegania żydowskiej konspiracji wpłynęła pierwsza próba zbrojnego oporu w getcie. W styczniu 1943 r. Niemcy postanowili przenieść na Lubelszczyznę znajdujące się w getcie firmy niemieckie wraz z robotnikami. Choć akcja była zaskoczeniem, słabo uzbrojone oddziały ŻOB-u stawiły opór. Zacięte walki rozgorzały na rogu ulic Zamenhofa i Niskiej, gdzie dowodzeni przez Anielewicza bojowcy wmieszali się w kolumnę prowadzoną na Umschlagplatz i zaatakowali konwojentów. ŻOB poniósł wielkie straty, ale wydawało się, że opór doprowadził do zaprzestania deportacji.

W ciągu kolejnych tygodni ŻOB zdobyła autorytet wśród ludności getta – dzięki działalności informacyjnej, a zwłaszcza likwidacji zdrajców i agentów. W kwietniu 1943 r. siły ŻOB-u liczyły ok. 500 osób. Sformowano 22 kilkunastoosobowe oddziały. Trzon sił ŻOB-u tworzyło dziewięć oddziałów zajmujących pozycje w getcie centralnym pod komendą Izraela Kanała; tu był też sztab. Osiem oddziałów skoncentrowano na terenie tzw. szopów (niemieckich przedsiębiorstw produkcyjnych w getcie) – pierwotnie miał nimi dowodzić Cukierman, a po jego przejściu na „aryjską stronę” zastąpił go Elizer Geller. Wreszcie, na terenie tzw. szopu szczotkarzy znajdowało się pięć oddziałów pod komendą Edelmana.

Poza tymi strukturami pozostawali syjoniści-rewizjoniści, którzy jesienią 1942 r. powołali Żydowski Związek Wojskowy (ŻZW); na czele stali Paweł Frenkel i Leon Rodal. Rewizjoniści, choć mniej liczni i pozbawieni kontaktów z AK, dobrze się zorganizowali i pozyskali sporo broni (duża była tu zasługa przedwojennego modelu szkolenia członków Betaru, którzy uczyli się dyscypliny i obsługi broni). Wyłoniono też własny komitet polityczny, do którego weszli przedwojenni działacze Nowej Organizacji Syjonistycznej Dawid Wdowiński i Michał Strykowski.

W 1943 r. główna kwatera ŻZW mieściła się przy placu Muranowskim 7–9; ze „stroną aryjską” łączył ją tunel do transportu broni. Tutaj przed powstaniem ulokowano trzon sił ŻZW, a mniejsze oddziały na terenie szopów Tőbbensa i Schultza. W sumie organizacja liczyła ok. 260 ludzi. Z powodu różnic programowych i przedwojennych urazów nie doszło do połączenia ŻOB-u i ŻZW.

Plan walki opracowany przez ŻOB przewidywał obronę umocnionych punktów, a następnie trwanie w oparciu o system bunkrów i schronów, który ciągnął się pod całym gettem. ŻZW brało pod uwagę opuszczenie getta i rozpoczęcie działalności partyzanckiej.

Powstanie w Getcie warszawskim

19 kwietnia 1943 r. o czwartej rano getto otoczył kordon policji niemieckiej, formacji pomocniczych i policji granatowej, a na jego teren wkroczyły oddziały SS. Pierwsza ich kolumna została zaatakowana przez ŻOB na skrzyżowaniu Zamenhofa i Gęsiej, druga przy Miłej. Niemcy musieli się wycofać, ponosząc poważne straty. Drugi atak tego dnia, po południu, koordynował ściągnięty do Warszawy generał SS Jürgen Stroop, zaprawiony w walkach z partyzantami. Zaczęły się starcia na placu Muranowskim, gdzie siły ŻZW dysponowały karabinem maszynowym. Na jednej z kamienic wywieszono wówczas sztandary: biało-czerwony i biało-niebieski. Z zapadnięciem zmroku atakujący wycofali się. Niemcy ujęli niewielu Żydów, gdyż cała ludność ukryła się w bunkrach i schronach.

Drugiego dnia trwały ciężkie walki w okolicy placu Muranowskiego i na terenie szopu szczotkarzy; zaczęły się też starcia na terenie szopów Tőbbensa i Schultza. Ujętych w bunkrach Żydów wysyłano na Umschlagplatz. W kolejnych dniach dochodziło do starć w różnych punktach getta. Niemcy odnotowali udział w walce kobiet. Nie mogąc utrzymać pozycji, powstańcy przemieszczali się.

Gdy padły pozycje przy placu Muranowskim, część powstańców ŻZW przeszła tunelem na „aryjską stronę” (większość wydostała się poza Warszawę). Atakujący przeczesywali teren, starając się wykryć bunkry i likwidować gniazda oporu. Zaczęli też podpalać kamienice, by zmusić Żydów do wyjścia. Z czasem sytuacja powstańców i cywilów stała się beznadziejna. 8 maja w otoczonym bunkrze przy ul. Miłej 18 samobójstwo popełnił Anielewicz i ludzie z jego sztabu. Epilogiem było wysadzenie w powietrze 16 maja 1943 r. Wielkiej Synagogi przez Niemców. W ruinach zostały tylko grupy walczące o przetrwanie przez następne tygodnie i miesiące.

Dwie grupy ŻOB-owców (w sumie ok. 80 osób) wydostały się kanałami na „aryjską stronę” i z pomocą członka Gwardii Ludowej zostały przewiezione do Łomianek pod Warszawą. Stąd część trafiła w lasy wyszkowskie, starając się prowadzić działalność partyzancką. Większość zginęła. W Warszawie została kilkuosobowa komenda ŻOB-u z Cukiermanem, który w dniach Powstania był przedstawicielem ŻOB-u po „aryjskiej stronie”, bezskutecznie zabiegając o pomoc ze strony AK. Akcje bojowe, przeprowadzone przez Kedyw AK pod murami gett a (największa 19 kwietnia), zakończyły się fiaskiem. W okręgu warszawskim nie było w tym okresie oddziałów partyzanckich mogących współdziałać z uciekinierami z getta. Obawiano się również rozprzestrzenienia walk poza gett o i niemieckiego odwetu.

Grupa ŻOB-owców wzięła później udział w Powstaniu Warszawskim. Z komendy ŻZW nie przeżył nikt – grupa, która opuściła Warszawę, została zaatakowana w okolicach Michalina i rozproszona.

Powstanie w getcie warszawskim jest dziś najbardziej znanym aktem żydowskiego oporu w okupowanej Polsce. Ale nie jedynym: jak widać, Żydzi wielokrotnie podejmowali próby zbrojnego oporu – niekiedy były to akty desperackiego buntu w sytuacji zagrożenia, kiedy indziej poprzedzał je okres gorączkowej konspiracji. Zawsze jednak były to działania podejmowane w ekstremalnych warunkach zagrożenia i izolacji, przy – wynikającej z różnych powodów – obojętności, lub co najwyżej niewielkiej pomocy ze strony otoczenia.

Inne przykłady oporu ze strony Żydów, między innymi w Białymstoku, Częstochowie, Będzinie a także w samych obozach zagłady, przedstawimy Państwu w części drugiej artykułu „Żydowska Polska walcząca”, która ukaże się na naszej stronie w najbliższym czasie.

Autor: Dariusz Libionka.

Artykuł ukazał się w Dodatku do „Tygodnika Powszechnego” z 21 kwietnia 2012.

Więcej o powstaniu w getcie warszawskim.


Serwis wykorzystuje pliki cookie do celów statystycznych. Jeśli się na to nie zgadzasz, wyłącz obsługę plików cookie w swojej przeglądarce internetowej. Rozumiem