66. rocznica odnalezienia II cz. Archiwum Ringelbluma

1 grudnia 1950 r., podczas prac budowlanych na Muranowie odkryto drugą część Konspiracyjnego Archiwum Getta Warszawy.

Wide druga czesc archiwum ringelbluma
Druga część Archiwum Ringelbluma  /  Fotografia ze zbioru Yad Vashem, kopia w zbiorach ŻIH

1 grudnia 1950 roku Państwowy Instytut Hydrologiczno-Meteorologiczny prognozował wzrastające zachmurzenie zmienne z przelotnymi opadami, porywiste wiatry, zaś temperaturę maksymalną ok. 6 stopni. Mimo zbliżającej się zimy, praca przy odgruzowywaniu i budowie Muranowa wre. Nie inaczej jest na terenie osiedla „Muranów C”, a dokładniej przy ul. Nowolipki 68, gdzie koparki i spycharki Państwowego Przedsiębiorstwa Budowlanego Budowa Osiedli Robotniczych przygotowują wykop pod nowy budynek. W pewnym momencie natrafiają na dwie bańki po mleku kryjące skarb – drugą część Archiwum Ringelbluma, zakopaną tam w lutym 1943 roku.

Z dokumentów archiwalnych Centralnej Żydowskiej Komisji Historycznej wiemy, że pierwsze próby wydobycia Archiwum Ringelbluma podjęto latem 1945 roku. Hersz Wasser – ocalały sekretarz Oneg Szabat, a po wojnie kierownik Wojewódzkiej Żydowskiej Komisji Historycznej w Warszawie – zwrócił się wówczas do Biura Odbudowy Stolicy z prośbą o pozwolenie na prowadzenie prac wykopaliskowych przy Nowolipkach 68 i Świętojerskiej 34. Po uzyskaniu zgody, sporządzono kosztorys prac. Szacowano, że prace przy Nowolipkach zajmą dziesięcioosobowej ekipie robotników 60 dni, zaś przy Świętojerskiej – dziesięć dni więcej. Całość miała kosztować ponad jedenaście tysięcy złotych, a przedsięwzięcie miała sfinansować Centralna Żydowska Komisja Historyczna. Jednak kasa CŻKH była pusta. W powojennej rzeczywistości CKŻP przekazywał fundusze na zabezpieczanie bytu ocalałych Żydów, nie zaś na prace historyczne, a koszty rosły. Kiedy w 1946 roku inżynierowie Roznorowicz, Markowski i Sobel składają oferty na kopanie przy Nowolipkach, kosztorys opiewa już na 250 tysięcy złotych.  Większość tej kwoty – 200 tysięcy – przekazał amerykański Żydowski Komitet Pracy (Jewish Labor Committee), resztę pokrył Centralny Komitet Żydów w Polsce. 18 września 1946 roku podczas prac prowadzonych przez inż. Sobla odkryto dziesięć metalowych skrzynek zawierających pierwszą część Archiwum. Dalsze odgruzowywanie przy Nowolipkach nie przyniosło rezultatów, zaś na kopanie przy Świętojerskiej nie starczyło już funduszy, choć  sporządzono szkice pomiarowe.

Rok później nowopowstały Żydowski Instytut Historyczny zwrócił się do CKŻP o sfinansowanie poszukiwań Archiwum, argumentując swoją prośbę tym, iż „Każdy tydzień opóźnienia wpływa ujemnie na stan materiałów. Biorąc pod uwagę, iż materiały wykopane w roku ubiegłym były już zagrożone zniszczeniem, a część z nich znajduje się w stanie uniemożliwiającym ich wykorzystanie (atrament wysechł, papier się rozsypuje itd.), należy się obawiać, iż niewykopana jeszcze część archiwum nie wytrzyma jeszcze jednej zimy i ulegnie zupełnemu zniszczeniu”. Prace te podjęto latem 1949 roku dzięki milionowi złotych przekazanemu przez Joint. Firma Jana Michalaka przez kilka miesięcy odgruzowywała teren dawnej posesji przy Świętojerskiej aż do piwnic, niestety, bez rezultatów. ŻIH prowadził też wówczas prace przy ul. Nowolipie 59, niecałe 400 metrów od miejsca znalezienia pierwszej części Archiwum. W czerwcu 1949 roku PPB BOR odkopało tam bunkier z okresu powstania w getcie. Nie wiadomo, dlaczego nie przekopywano dalej ruin przy Nowolipkach 68. Hipotezy na ten temat są różne: być może uznano jednak, że reszta Archiwum znajduje się na Świętojerskiej, a może stwierdzono, że skoro w 1946 roku znaleziono na tym terenie tylko skrzynki, to już nic więcej się w tym miejscu nie znajdzie?

1 grudnia 1950 roku odkryto jednak bańki po mleku zawierające drugą część Archiwum Ringelbluma. Z dokumentów wynika, że osobą, która szybko zorientowała się w wadze znaleziska był technik budowlany pracujący przy budowie Muranowa w PPB BOR Władysław Wójcik, który o znalezisku najpierw zawiadomił kierownika robót Władysława Gabińskiego, a następnie Żydowski Instytut Historyczny. Kierownik sprowadził ochronę, która pilnowała Archiwum do momentu przybycia Dyrekcji ŻIH. Dokumenty stanowiące drugą część Podziemnego Archiwum Getta zachowały się w o wiele lepszym stanie, niż te wykopane cztery lata wcześniej w skrzynkach – bańki były bowiem hermetycznie zamknięte.

Osiem dni później w artykule pod tytułem „W zalutowanych bańkach od mleka ocalało archiwum getta” „Życie Warszawy” donosiło o znalezisku, podkreślając jego wyjątkowość i znaczenie. Pisano również: „Żydowski Instytut Historyczny przydzielił specjalną brygadę pracowników naukowych do uporządkowania, posegregowania i skatalogowania ocalałego archiwum w celu jak najszybszego udostępnienia go badaczom”. Praca ta de facto trwa do dziś. Właśnie ukazały się kolejne tomy pełnej edycji Archiwum Ringelbluma, trwają tłumaczenia na wiele języków, a w przyszłości całość Archiwum będzie dostępna cyfrowo dzięki Centralnej Bibliotece Judaistycznej. 

Serwis wykorzystuje pliki cookie do celów statystycznych. Jeśli się na to nie zgadzasz, wyłącz obsługę plików cookie w swojej przeglądarce internetowej. Rozumiem