Tadeusz Rolke w Żydowskim Instytucie Historycznym

Wide zrzut ekranu 2016 11 18 o 13.12.43
Tadeusz Rolke w Żydowskim Instytucie Historycznym  /  Grzegorz Kwolek

Tadeusz Rolke, znakomity fotograf i autor prezentowanej w Żydowskim Instytucie Historycznym wystawy „Lekcja pamięci” opowiada o źródłach obecności tematyki żydowskiej na swoich zdjęciach i o tym, dlaczego zdecydował się pojechać na Podlasie by udokumentować zbrodnie na Żydach, które miały tam miejsce ponad 70 lat wcześniej.

Zapis całej rozmowy znajduje się w klipie wideo. 

Poniżej fragment wywiadu.

W jednym z wywiadów powiedział Pan, że „robi zdjęcia ponieważ takie miejsca trzeba udokumentować, i to należy do mojego obowiązku”. Czy wystawa „Lekcja pamięci” jest właśnie spełnieniem takiego obowiązku?

Chciałbym, żeby miejscowości, w których miały miejsce zbrodnie jakoś to zanotowały w swojej historii. Mamy pomniki i tablice dotyczące różnych wydarzeń historycznych, ważniejszych lub mniej ważnych. Nie mam nic przeciwko temu, żeby na rynku była tablica opowiadająca o jakimś wyczynie ruchu oporu, Armii Krajowej. Nie chcę deprecjonować całego tego wysiłku z czasów okupacji. Czy on był słuszny i skuteczny to jest zupełnie inna sprawa. Ludzie ginęli w dobrej wierze, walczyli za ojczyznę. Uważam jednak, że jeśli w danej miejscowości w krótkim czasie zginęło ponad 50% mieszkańców i nie ma o tym najmniejszej wzmianki, to życie tam pozbawione jest wszelkich korzeni. Bardzo źle to świadczy o mieszkańcach tych miejscowości i o ich reprezentantach w ratuszu czy radzie miejskiej. Zbrodnie, która były popełniane przez Niemców i przez polskich sąsiadów powinny być absolutnie obecne w przestrzeni publicznej. Czy to była likwidacja getta przez Niemców, czy to były mordy, za które odpowiedzialni byli Polacy, to wszystko powinno być widoczne. Być może istnienie tablicy czy symbolu pomogłaby też mieszkańcom, szczególnie młodszym, pogodzić się z tym do wydarzyło się w 1941 r. Młode pokolenie w Szczuczynie może mieć wyrzuty sumienia, że ich pradziadkowie mordowali Żydów. Dla ich komfortu psychicznego takie tablice by się przydały.

[...]

Kiedy zainteresował się Pan tematyką pogromów na Podlasiu?

Temat podjąłem w 2001 r., już po nagłośnieniu sprawy Jedwabnego w książce Jana Grossa „Sąsiedzi” oraz po publikacji filmu pani Agnieszki Arnold. Zrobiłem wtedy projekt pt. „Sąsiadka”, który dotyczył bezpośrednio Jedwabnego. Zaprosiłem do tego projektu mojego przyjaciela Chrisa Niedenthala, żeby przedstawić temat z dwóch perspektyw. Był to esej fotograficzny o życiu dziecka w nieokreślonym sztetlu. Pierwsza wystawa miała miejsce w warszawskiej Zachęcie w lipcu 2001 r., kiedy to w Jedwabnem odbywały się główne uroczystości tej strasznej rocznicy.

 

Rozmawiał: Bartek Borys

Serwis wykorzystuje pliki cookie do celów statystycznych. Jeśli się na to nie zgadzasz, wyłącz obsługę plików cookie w swojej przeglądarce internetowej. Rozumiem