Recenzja „Lec. Autobiografia słowa” w ArtPapier

Ukazujący się w internecie dwutygodnik kulturalny opublikował recenzję książki wydanej przez ŻIH.

Wide lec druk okl 17.09

W recenzji jej autorka, Kamila Czaja pisze między innymi:

"Lidia Kośka w wydanej przez Żydowski Instytut Historyczny książce „Lec. Autobiografia słowa” cytuje lub przynajmniej sygnalizuje właściwie wszystko, co kiedykolwiek napisano o Lecu w kraju (i wiele z tego, co napisano poza krajem), trudno więc powołać się na niewykorzystane przez autorkę źródło. Można jednak przywołać słowa Michała Pawła Markowskiego (którego Kośka nie cytuje, ale zapewne tylko dlatego, że tekst ukazał się już po jej książce): „Lec? Chyba najgorzej opisany polski pisarz. A bodaj najciekawszy. Dopiero 40 lat po śmierci autora ukazało się pełne wydanie »Myśli nieuczesanych«, a 10 lat później pierwsza monografia” (Markowski, 7.09.2015). Badacz dodaje ponuro: „Mieć takiego pisarza i o nim intensywnie milczeć – fatalnie to świadczy o polskiej kulturze” (tamże).

Biorąc książkę Kośki do ręki (albo raczej do dwóch rąk, bo tom do niewielkich nie należy), chciałoby się zapytać: „Czemu tak późno?”. Późno na co najmniej dwóch poziomach. Raz, że Lec, autor znany na całym świecie, podziwiany przez Umberto Eco czy Thomasa Bernharda, wciąż tak bardzo jest w Polsce niedoczytany (przy czym Kośka sama ten przykry fakt wielowątkowo objaśnia). Dwa, że praca „Lec. Autobiografia słowa”, chociaż mogłaby być rozprawą habilitacyjną, okazuje się – gdy sięgnąć do bazy danych serwisu Nauka Polska – doktoratem obronionym w roku… 2008.

Cóż, trzeba powiedzieć sobie, że lepiej późno niż wcale, pocieszyć się, że pewnie w tym kształcie publikacja jest dojrzalsza i pełniejsza, niż byłaby, gdyby wydano ją parę lat temu. A potem należy się ucieszyć, że trudnego zadania napisania takiej monografii podjęła się właśnie Kośka. To ona w 2006 roku zredagowała „Myśli nieuczesane wszystkie” (parę razy do tego czasu wznawiane, ostatnio w marcu 2015 roku), za co należy jej się dozgonna wdzięczność narodu. Napisała też posłowie do tego zbioru i można w tamtym jej tekście znaleźć myśli, które teraz pojawiają się w książce. Ale siłą rzeczy powtarza się niewielki materiał – posłowie miało dziesięć stron, a „Lec. Autobiografia słowa” – prawie osiemset. (...)

Całość tekstu Kamili Czai można przeczytać w ArtPapier.

Książka do kupienia w Księgarni na Tłomackiem i na Sforim.pl

Serwis wykorzystuje pliki cookie do celów statystycznych. Jeśli się na to nie zgadzasz, wyłącz obsługę plików cookie w swojej przeglądarce internetowej. Rozumiem