„Chidusz” o „Świadectwach Zagłady” L. L. Langera

W najnowszym numerze magazynu Dorota Kozłowska pisze o książce, która niedawno ukazała się nakładem wydawnictwa ŻIH.

Wide langer

W najnowszym numerze magazynu „Chidusz” ukazała się recenzja wydanej niedawno nakładem wydawnictwa Żydowskiego Instytutu Historycznego książki Lawrence’a L. Langera „Świadectwa Zagłady. W rumowisku pamięci”.

Jej autorka, Dorota Kozłowska, tak pisze o książce wybitnego badacza literatury Zagłady:

(...) Langer koncentruje się głównie na problemie pamięci, narracji oraz ciągłości biografii. W wielu miejscach rozszerza obszar swoich badań o kwestie tożsamości, roli odbiorcy oraz języka, jakim mówi i pisze się o Zagładzie. Znajdziemy tu odwołania do ważnych prac na jej temat – autor w pewnych momentach dokonuje ich twórczego przedefiniowania i nowego, świeżego spojrzenia na problemy, które są w nich poruszane. Książka wymaga więc od czytelnika skupienia i bardzo uważnej lektury, ułatwia ją jednak spójna i przemyślana struktura. Langer bada biografie poszczególnych osób, patrząc na nie przez pryzmat pięciu, wyróżnionych przez siebie, rodzajów pamięci – głębokiej, udręczonej, upokorzonej, skażonej, nieheroicznej. I właśnie ta ostatnia szczególnie przykuwa uwagę, pisząc o niej Langer w dużej mierze koncentruje się na języku, robi to oczywiście również w innych miejscach, jednak w tym przypadku rozważania nad warstwą językową mogą istotnie wpłynąć na odbiór prezentowanych historii. Poddaje rewizji sposób, w jaki próbujemy je analizować i relacjonować. Pokazuje pułapki, w jakie wpadają badacze, tworząc pewien zestaw słów i pojęć, które mogą w pewnych momentach prowadzić ich w niewłaściwym kierunku:

»Gilbert umiejętnie manipuluje podniosłymi rzeczownikami („wola”, „bunt”, „protest”, „odwaga”, „szlachetność”, „opór”, „heroizm”, „godność”, „zwycięstwo”, „duch”), aby zneutralizować ich groźne przeciwieństwa („deportacja”, „śmierć”, „odwet”, „zło”), a tym samym wznosi pomnik nadziei na gruzowisku. Jest to budowla werbalna, pozbawiona ludzkiej treści, ponieważ jednak udaje rekapitulację i jest ostatnią rzeczą, z jaką ma kontakt czytelnik przed zamknięciem książki, pozostawia trwałe (dla wielu być może najsilniejsze) wrażenie. Przywraca – a raczej próbuje przywrócić – łaskę pamięci, która została skażona przez spektakl anormalnego i często upokarzającego umierania, w niczym nieprzypominającego umierania z godnością, o jakim mówi Gilbert. Jego taktyka jest jak sypanie fiołków na drogę, którą Wergiliusz i Dante podążają w głąb piekła; wielu powita świeży powiew z radością, ale wyczulonych na okrucieństwo i grzech nieadekwatny zapach nie zwiedzie (...)«

Całość recenzji można przeczytać w papierowym wydaniu magazynu „Chidusz” nr 2/2016 lub na jego stronie internetowej.

Książkę L. L. Langera nabyć można w Księgarni na Tłomackiem lub na Sforim.pl.  


Serwis wykorzystuje pliki cookie do celów statystycznych. Jeśli się na to nie zgadzasz, wyłącz obsługę plików cookie w swojej przeglądarce internetowej. Rozumiem