72. rocznica śmierci Emenuela Ringelbluma

Wspominamy twórcę Podziemnego Archiwum Getta Warszawskiego i patrona Żydowskiego Instytutu Historycznego.

Wide ringelblum foto
Emanuel Ringelblum  /  Fotografia ze zbiorów Żydowskiego Instytutu Historycznego.

„Gdy „sofer” (pisarz) przystępuje do przepisywania „Tory” (Pięcioksięgu), musi – zgodnie z przepisami religijnymi — wykąpać się w łaźni rytualnej, oczyścić się ze wszelkich brudów i nieczystości. Ów „sofer” bierze z drżeniem serca pióro, bo najmniejszy błąd w przepisywaniu oznacza zniszczenie całego dzieła. Z takim uczuciem lęku przystąpiłem do pracy pod powyższym tytułem. Piszę tę pracę w schronie po stronie aryjskiej”. Tymi słowami rozpoczął Emanuel Ringelblum swój napisany już po wyjściu z getta esej naukowy Stosunki polsko-żydowskie w czasie drugiej wojny światowej (Uwagi i spostrzeżenia). Wspominając 10 marca bieżącego roku 72 rocznicę śmierci Ringelbluma warto przypomnieć o okolicznościach powstania jego ostatniej pracy i tym samym ostatnich miesiącach życia twórcy Podziemnego Archiwum Getta Warszawskiego, patrona Żydowskiego Instytutu Historycznego.

Schron w którym Ringelblum ukrywał się wraz z żoną Judytą i synem Urim i w którym pisał Stosunki polsko-żydowskie zbudowany został na działce przy ul. Grójeckiej 81 należącej do ogrodnika Mieczysława Wolskiego. Od wyrazu kryjówka, nazwano go „Krysią.”  Mieszcząca, choć w ogromnej ciasnocie, ponad 30 osób „Krysia” była na pewno jedną z największych i najlepiej skonstruowanych kryjówek tego typu w Warszawie. Sam Ringelblum opisywał schron jako: „mieszkanie podziemne z kuchnią, ubikacją, ciasne, niewygodne, ale za to bezpieczne, bo w szczerym polu z dala od oczu ludzkich”.

Choć stosunki pomiędzy mieszkańcami bunkra a ich opiekunami nie zawsze przebiegały bez komplikacji, jak pisał Ringelblum: „Przypuszczano, że rodzina M. ma wszelkie walory moralne, żeby można jej było zaufać życie kilkudziesięciu osób. I nie zawiedziono się. Po jakimś czasie dowiedzieliśmy się, że odbyła się narada familijna, na której zapadła uchwała, że przystępuje on [Mieczysław Wolski] do zbudowania schronu”. Pomysłodawcą, twórcą i głównym opiekunem schronu stał się Wolski, ale Ringelblum podkreślał w swoim eseju zaangażowanie całej rodziny w pomoc ukrywającym się Żydom. „Pani M. to prawdziwa matka »Krysi«” — pisał o matce Mieczysława - Małgorzacie. „Nie sypia z powodu niej nocami, nad ranem idzie do »Krysi«, aby przekonać się czy wszystko wokół niej jest w porządku. Czuwa nad »Krysią«, żyje jej troskami i radościami. Rano i wieczorem gotuje mleko dla »Krysi«. Otacza opieką jej mieszkańców, załatwia dziesiątki spraw i kontaktów. Kiedy zejdzie do schronu, ma dla każdego  dobre słowo, łagodny uśmiech. Interesuje się dziećmi, częstuje je owocami z ogrodu, pociesza dorosłych, dodaje otuchy”. W pomoc mieszkańcom Krysi zaangażowane były też siostry Wolskiego, i jego nastoletni siostrzeniec, który stał na straży bezpieczeństwa bunkra. Przywołując znowu Ringelbluma: „Spokojna i zrównoważona matrona rzymska, pani M. i jej buńczuczny syn chcą na przekór Niemcom uchować swoich Żydów i plan swój przeprowadzą wbrew wszystkiemu i wszystkim”.

W koszmarnych warunkach życia w bunkrze, Ringelblum kontynuował pracę naukową, pisząc swoje ostatnie prace: Sylwetki najważniejszych postaci z getta i wspomniane już Stosunki polsko-żydowskie. Tę ostatnią, pracę której powstanie planowano jeszcze w ramach prac podziemnego archiwum getta i do której materiały zbierali jego współpracownicy, można postrzegać jako bezpośrednią kontynuację pracy zespołu „Oneg Szabat”. Jako taka wydana zostanie, po raz pierwszy w pełnej, nieocenzurowanej wersji, w 2017 roku, w 70. rocznicę postania Żydowskiego Instytutu Historycznego, w ramach serii wydawniczej Podziemnego Archiwum Getta Warszawskiego.

Bunkier „Krysia” wykryto, w wyniku donosu, 7 marca 1944. Wszystkich jego mieszkańców i troje członków ukrywającej ich rodziny żandarmi niemieccy z pomocą Polskiej Policji Kryminalnej odtransportowali na Pawiak. To, kto doniósł Niemcom o istnieniu bunkra i tym samym wydał wyrok śmierci na jego mieszkańców, pozostaje do dzisiaj niejasne. Istnieje też kilka wersji wydarzeń związanych z ostatnimi chwilami samego Ringelbluma i jego najbliższych oraz tym kiedy dokładnie zginął. Za datę jego śmierci przyjmuje się dziś 10 marca. Według raportu polskiego podziemia to tego właśnie dnia w ruinach getta „rozstrzelano wszystkich Żydów wziętych w bunkrze przy ul. Grójeckiej”. Prawdopodobnie tego samego dnia rozstrzelani zostali Mieczysław Wolski i jego piętnastoletni siostrzeniec Janusz Wysocki.

Wszystkie cytaty pochodzą z eseju Emanuela Ringelbluma Stosunki polsko-żydowskie w czasie drugiej wojny światowej (Uwagi i spostrzeżenia).

Serwis wykorzystuje pliki cookie do celów statystycznych. Jeśli się na to nie zgadzasz, wyłącz obsługę plików cookie w swojej przeglądarce internetowej. Rozumiem