Relacja z przekazania do ŻIH zbioru kartek pocztowych z getta warszawskiego

39 nieznanych do tej pory światu pocztówek z warszawskiego getta zasiliło zbiory ŻIH.

Wide  mgl6333
Od lewej stoją: prof. Paweł Śpiewak, Marian Turski, Piotr Wiślicki, Violetta Bachur i prof. Anita Prażmowska.

3 listopada 2015 roku w Żydowskim Instytucie Historycznym im. Emanuela Ringelbluma odbyła się konferencja prasowa, podczas której nastąpiło przekazanie kartek wysyłanych z getta warszawskiego do Lizbony, Londynu i Paryża. Gości zebranych w historycznym budynku Instytutu, wśród których była Pani Ambasador Portugalii Maria Amélia Paiva, powitał jego dyrektor, profesor Paweł Śpiewak, który przedstawił profesor Anitę Prażmowską historyczkę i wykładowczynię z London School of Economics oraz przedstawicieli Stowarzyszenia Żydowski Instytut Historyczny – Mariana Turskiego i Piotra Wiślickiego. Informacje o poczcie w getcie warszawskim oraz historię rodziny Tamary i Isaaca Deutscherów zaprezentowali pracownicy naukowi Żydowskiego Instytutu Historycznego – dr Agnieszka Haska i dr Piotr Kendziorek.

Profesor Prażmowska, doceniając rolę i znaczenie Żydowskiego Instytutu Historycznego w gromadzeniu świadectw o losach polskich Żydów, podjęła decyzję o przekazaniu kart pocztowych Instytutowi. „Wolą moją jest, aby karty pocztowe wysyłane z warszawskiego getta były w posiadaniu Stowarzyszenia ŻIH, a ich depozytariuszem został Żydowski Instytut Historyczny. Pocztówki są wyjątkowym świadectwem czasów minionych, oraz tego, do czego prowadzić może wypaczenie ideologii. Akt przekazania tego daru, ma dla mnie osobiste znaczenie, ponieważ znałam ludzi, do których należała korespondencja.” – powiedziała profesor Anita Prażmowska.

Żydowski Instytut Historyczny od 1947 roku gromadzi i opracowuje naukowo wszelkie świadectwa o losie polskich Żydów podczas II wojny światowej, dlatego zdecydowano, że rodzinna korespondencja Tamary Deutscher zostanie przekazana do Archiwum ŻIH. Marian Turski umotywował decyzję przekazania pocztówek Instytutowi: „Nie ulega wątpliwości, że pocztówki powinny znaleźć się w Żydowskim Instytucie Historycznym, będąc dla badaczy naturalnym dopełnieniem najważniejszego zbioru archiwalnego Instytutu — Podziemnego Archiwum Getta Warszawskiego.”

Nadawczyni listów, Tamara Deutscher, urodziła się w Łodzi w 1913 roku, jako Tamara Lebenhaft. W 1940 roku znalazła się we Francji i w przebraniu żołnierza udało się jej dostać do Wielkiej Brytanii. Współpracowała z Rządem RP na uchodźstwie i jako początkujący krytyk literacki nawiązała kontakt z polską emigracją w Londynie. Tam poznała dziennikarza, socjalistę Isaaca Deutschera, późniejszego biografa Józefa Stalina i Lwa Trockiego, komentatora wydarzeń „zimnej wojny” i wiadomości z bloku wschodniego. Adresatką listów i paczek była matka Tamary – Ester Lebenheft, która mieszkała w getcie warszawskim pod adresem Niska 61/2.

Przesyłki trafiały do getta warszawskiego w 1942 roku dzięki pomocy znajomego Tamary – Stefana Rogasińskiego, pracownika placówki dyplomatycznej w Lizbonie. Poczta w getcie warszawskim obsługiwała jedynie Generalne Gubernatorstwo i państwa neutralne. Rogasiński wysyłał paczki do getta w Warszawie, a w listach do Tamary meldował, co wysłał jej rodzinie. Paczki wysyłane przez Rogasińskiego utrzymywały przy życiu bliskich Tamary, jednak nie uchroniło ich to od śmierci – cała jej rodzina zginęła w Zagładzie. Treść listów, które otrzymał dziś Żydowski Instytut Historyczny jest wstrząsającym świadectwem warunków życia w getcie oraz dowodem na wyzwanie przekazania w słowach tego, co się tutaj wydarzyło.

Znaczenie kolekcji listów w kontekście funkcjonowania poczty w getcie warszawskim przedstawiła dr Agnieszka Haska: „Kartki pocztowe wzbogacają wiedzę o getcie warszawskim, pozwalają spojrzeć na losy konkretnych osób i ich rodzin, dla naukowców jest to niepowtarzalna okazja do badania mikrohistorii getta i Zagłady.” Dyrektor ŻIH-u podkreślił emocjonalny ładunek zawarty w listach pisanych w getcie oraz szyfrowanie i pseudonimowanie informacji o Zagładzie: „Matka, która poszukuje córki, troszczy się o nią i martwi o jej los. Jest to szczególnie poruszające, kiedy czytamy te listy dziś, po ponad 70 latach od ich powstania i wiemy, co wydarzyło się w getcie warszawskim latem 1942 roku. W listach w obawie przed cenzurą pojawiają się zdawkowe, enigmatyczne komunikaty o śmierci: „My żyjemy pod znakiem »powrotu do natury«”.





Zapraszamy do pobierania materiałów prasowych
Serwis wykorzystuje pliki cookie do celów statystycznych. Jeśli się na to nie zgadzasz, wyłącz obsługę plików cookie w swojej przeglądarce internetowej. Rozumiem