Splątane losy dwóch rodzin ze Ślesina

Czasami bazy danych, prace archiwalne i wszystkie ekspertyzy są niepotrzebne. Czasami niesamowite historie same się po prostu pojawiają.

Wide abram bier with family   pics

Oto historia dwóch rodzin żydowskich pochodzących z miasteczka Ślesin, małej miejscowości w województwie wielkopolskim, znajdującej się pomiędzy Poznaniem i Warszawą. Miasteczko liczyło przed wojną kilka tysięcy mieszkańców, z których kilkadziesiąt rodzin było żydowskich. Przyjrzeliśmy się dokładniej historii miasteczka, gdy we wrześniu zeszłego roku w naszym biurze pojawił się ojciec z synem. Potrzebowali naszej pomocy w odnalezieniu korzeni swojej rodziny i podzielili się z nami przy okazji swoją niesamowitą wiedzą i materiałami na temat życia ich przodków w Ślesinie. 

Gabi Kaufman słuchał opowieści swojego ojca, Yitzhaka, o życiu jego matki – o dorastaniu w Ślesinie, ojej wczesnych przyjaźniach i historiach miłosnych, przyjaciołach z dzieciństwa, grupie teatralnej, w której się udzielała, o zalotach młodego polskiego katolickiego śpiewaka operowego, o jej decyzji do poślubienia kogoś ze społeczności żydowskiej i o wyjeździe do Argentyny w latach trzydziestych ubiegłego wieku. Yitzhak podarował nam również książkę napisaną przez jego matkę w języku hiszpańskim o  Ślesinie i podzielił się z nami mnóstwem zdjęć swojej rodziny, które przechowywał przez te wszystkie lata – wśród nich była między innymi piękna kolekcja fotografii grupy teatralnej, w której działała jego matka: zdjęcia aktorów i plakaty ogłaszające spektakle młodego amatorskiego jidyszowego klubu teatralnego działającego w lokalnej bibliotece. 

Kaufmanowie chcieli podzielić się swoją historią i wykorzystać ją do promowania porozumienia i stosunków polsko-żydowskich w dzisiejszych czasach.

Przez te wszystkie lata, daleko od Ślesina – w Argentynie i Izraelu –Kaufmanowie utrzymywali kontakt z przyjaciółmi z rodzinnego miasta i teraz chcieli pokazać światu tę nadzwyczajną historię. Połączyliśmy Kaufmanów z kilkoma organizacjami, które zajmują się tym tematem w Polsce, obiecaliśmy im również pomóc poprzez tłumaczenia i dalsze prace poszukiwawcze.


Nie spodziewaliśmy się tego jak szybko skontaktujemy się ponownie. Kilka miesięcy po wizycie Kaufmanów, Eli i Yona, mąż z żoną, pojawili się w naszym biurze aby dowiedzieć się więcej o historii rodziny mężczyzny. Eli nie planował zostać u nas długo, powiedział „tylko 30 minut” i kiedy okazało się, że jego rodzina pochodzi ze Ślesina, wiedzieliśmy dokładnie, jak powinien wykorzystać ten krótki czas. Pokazaliśmy Eli’emu zdjęcia, które otrzymaliśmy od Kaufmanów, aby pokazać mu życie jakie toczyło się w rodzinnym mieście jego ojca. Myśleliśmy, że w przypadku tak małego miasteczka, mógłby się dowiedzieć się czegoś konkretnego od Kaufmanów. I tak tez się stało. 

Po obejrzeniu kilku zdjęć Eli krzyknął: „Stop! Tam jest imię mojego ojca”. I rzeczywiście – Rafal Bier – nazwisko jego ojca było napisane po polsku, co by oznaczało, że był członkiem jidyszowej grupy teatralnej w Ślesinie. Eli przyznał, że miałoby to sens: „On kochał występować” – powiedział – „I nawet otrzymał pozwolenie od swojego ojca na śpiewanie w chórze kościelnym, żeby po prostu mógł występować”.

Udało nam się także rozpoznać wujka Eli’ego na jednym z plakatów. To był dzień pełen emocji zarówno dla Eli’ego jak i dla nas. 

Eli i jego żona Yona zostali z nami żeby zapalić chanukowe świeczki i powiedzieli, że wrócą następnego dnia kontynuować poszukiwania. 

Kiedy Eli Bir pojawił się w naszym biurze kilka dni później, mieliśmy już odpowiedź od Kaufmana: rodziny nie tylko znały się nawzajem dzięki grupie teatralnej – okazało się, że byli także sąsiadami, mieszkali w tym samym budynku w miasteczku – jedna rodzina mieszkała na parterze, druga piętro wyżej. Yitzhak Kaufman napisał także, że związek dwóch rodzin nie skończył się w tym miejscu. Po przyjeździe Kaufmanów z Argentyny do Izraela obie rodziny nadal utrzymywały ze sobą kontakt. Yitzhak pamięta, że kiedy był nastolatkiem rodzina Bir odwiedzała ich ze swoim małym synkiem Elim. Mężczyzna był zachwycony słysząc tę historię i postanowił, że obie rodziny zdecydowanie powinny spotkać się ponownie w Izraelu. Eli siedział w naszym biurze, a my próbowaliśmy znaleźć w naszych wpisach archiwalnych i innych źródłach ślady życia Rafała Bira w Ślesinie – głównie informacje o jego pierwszym małżeństwie. W czasie wojny stracił żonę, a po wojnie założył nową rodzinę. Eli wiedział, o ich istnieniu, ale nic poza tym – nie znał żadnego imienia, wieku a z pewnością nie widział nigdy żadnych zdjęć. Sugerowaliśmy wiele sposobów poszukiwań – od sprawdzenia lokalnego archiwum państwowego w Ślesinie, przez kontakt z lokalnymi historykami do przejrzenia różnych dokumentów i świadectw w instytucie Jad Waszem. My niestety posiadaliśmy niewiele informacji na temat Ślesina i mieliśmy nadzieję zdobyć więcej w przyszłości.



Cudownie było usłyszeć, że potomkowie mieszkańców Ślesina spotkali się ponownie w Izraelu i odnowili kontakt między dwiema rodzinami. Ta wspaniała historia kolejny raz utwierdziła nas w przekonaniu, że działalność takiego centrum jak nasze przynosi ogromne korzyści. 

Udostępniliśmy historię obu rodzin na naszej stronie na facebook’u i umieściliśmy informację w naszym rocznym raporcie 2014 będąc dumni, że moglibyśmy być częścią tej wspaniałej historii. Kiedy otrzymaliśmy kolejnego maila od Eli’ego z informacją, że będzie niedługo w Warszawie i chciałby nas odwiedzić nie mogliśmy się doczekać, aby usłyszeć czego dowiedzieli się od siebie nawzajem. 

Eli i Yona weszli do naszego biura uśmiechając się jak zawsze. Im więcej szczegółów historii przed nami odkrywali, tym bardziej stawała się ona coraz bardziej wzruszająca i niesamowita. Obie rodziny były nie tylko sąsiadami i partnerami w grupie teatralnej. Pierwszą rzeczą, którą Eli Bir i Yitzhak Kaufman odkryli podczas spotkania w Izraelu, było to, że ich rodzice w latach 80-tych otworzyli razem biznes w Izraelu. Ponadto okazało się, że mają o wiele więcej wspólnego. 

Pierwszą żoną Rafala Bira, ojca Eli’ego, była ciotka Yitzhaka. W kolekcji zdjęć rodziny Kaufmanów zachowały się jej fotografie z Rafalem Birą i ich córką, która była siostrzenicą Kaufmana.

Eli był zachwycony dzieląc się z nami tą informacją, piliśmy kawę i oglądaliśmy zdjęcia, które przyniósł ze sobą. Przeglądaliśmy i pomogliśmy im również przeczytać korespondencję pomiędzy członkami rodziny z Warszawy, Ślesina, Poznania i Londynu. 

Rodziny Kaufmanów i Birów spoglądali na nas ze starych fotografii. Ich historia wróciła do domu: do Warszawy, Ślesina, do ich mieszkań i co najważniejsze: ich synowie nawiązali ze sobą kontakt w Izraelu.

Serwis wykorzystuje pliki cookie do celów statystycznych. Jeśli się na to nie zgadzasz, wyłącz obsługę plików cookie w swojej przeglądarce internetowej. Rozumiem