Żyd jako zagrożenie a powstanie nowoczesnej koncepcji narodu w Polsce

Publikujemy fragment wstępu książki Joanny Beaty Michlic „Obcy jako zagrożenie. Obraz Żyda w Polsce od roku 1880 do czasów obecnych”. Ukazała się ona nakładem Żydowskiego Instytut Historycznego.

Wide big ok adka

Książka ta stanowi syntetyczne studium istoty oraz znaczenia nowoczesnych tropów, wątków i motywów antyżydowskich. Po raz pierwszy pojawiły się one w Polsce po 1864 roku w kołach konserwatywnych, rzymskokatolickich i zorientowanych na podtrzymywanie tradycji. Symbolikę i stereotypy antyżydowskie do dyskursu politycznego wprowadziła w latach osiemdziesiątych XIX wieku endecja, która stała się głównym ugrupowaniem etnonacjonalistycznym w nowoczesnej Polsce. Endecja uczyniła z wątków antyżydowskich jeden z centralnych elementów swojej ideologii, a za jej sprawą antyżydowskie metafory stały się potężnym narzędziem w kształtowaniu świadomości narodowej na poziomie intelektualnym, jak i emocjonalnym. Działania Narodowej Demokracji oparte były na takiej wizji Polski, która zakładała wykluczenie Żydów z uczestnictwa we wspólnocie narodowej oraz brak tolerancji wobec różnorodności religijnej i kulturowej innych zamieszkujących ją mniejszości.

Owe antyżydowskie slogany, ukształtowane według endeckiego wzorca, zyskały najsilniejszy wpływ polityczny i społeczny w Polsce międzywojennej, w latach 1918–1939, a w szczególności – w okresie po 1935 roku. Ale ich wpływ był wciąż widoczny w polskiej kulturze politycznej, w postawach i w zachowaniu wobec Żydów zarówno podczas drugiej wojny światowej (1939–1945), kiedy Polska znalazła się pod okupacją dwóch totalitarnych reżimów, hitlerowskich Niemiec (1939–1945) i Związku Radzieckiego (1939–1941), jak i w powojennym okresie rządów komunistycznych (1945–1989). W Polsce komunistycznej frazy antyżydowskie stały się częścią języka i symboliki antysyjonistycznej kampanii lat 1968–1969, która doprowadziła do przymusowej emigracji większości polskich Żydów pozostałych w kraju po 1945 roku. Tę samą antyżydowską retorykę władza komunistyczna zastosowała w latach siedemdziesiątych i osiemdziesiątych minionego stulecia wobec opozycji politycznej: Komitetu Obrony Robotników (KOR) i pierwszej Solidarności. W okresie politycznej i gospodarczej transformacji Polski w latach 1989–1990, która doprowadziła do odzyskania pełnej suwerenności, sformułowania antysemickie pojawiły się ponownie, tym razem w obozie antykomunistycznym, zwłaszcza w prawicowych kręgach ruchu Solidarności i w środowiskach „zamkniętego” Kościoła katolickiego. Jednak w nowej, postkomunistycznej Polsce kręgi intelektualistów, polityków i artystów reprezentujących liberalne i lewicowe poglądy oraz duchowieństwo i inteligencja świecka reprezentująca „otwarty” Kościół katolicki krytykują, podważają i odrzucają tę nawracającą antyżydowską symbolikę jak nigdy dotąd. W publiczne piętnowanie i odrzucanie antyżydowskiej retoryki angażują się nie tylko elity, ale również młodzież szkolna i uniwersytecka, działająca w organizacjach takich jak „Kolorowa Tolerancja” czy wrocławskie koło naukowe studentów „Hatikva – Nadzieja”.

Proces kwestionowania i dekonstrukcji symboliki antyżydowskiej, jak i utrwalonych antyżydowskich praktyk językowych, stanowi nieodłączną część innego procesu, zapoczątkowanego po roku 1989: odbudowy Polski według modelu nacjonalizmu obywatelskiego, wykraczającego poza definiowanie polskości w wąskim sensie etniczno-narodowym. Model ten oznacza szacunek dla różnorodności kultur i wyznań mniejszości, które zamieszkiwały i nadal zamieszkują Polskę, jak i ich bagaż pamięci o przeszłości. Pielęgnowanie szacunku dla historii grup mniejszościowych jest szczególnie ważne w przypadku współczesnej Polski, która jest nadal jednym z najbardziej homogenicznych etnicznie państw w Europie. Mniejszości narodowe, etniczne i religijne liczą tu zaledwie ok. 4% populacji. Tadeusz Mazowiecki (1927–2013), polityk i publicysta reprezentujący liberalne skrzydło inteligencji katolickiej z okresu pierwszej Solidarności, powołany na stanowisko pierwszego niekomunistycznego premiera 24 sierpnia 1989 roku, wyraził pragnienie odbudowy narodu na wzór obywatelski, w duchu kultury pluralizmu. W jednej z wypowiedzi sejmowych w 1989 roku Mazowiecki wprost stwierdził: „Państwo polskie nie może być ani państwem ideologicznym, ani wyznaniowym. Musi być państwem, w którym żaden obywatel nie będzie dyskryminowany, ani nagradzany za światopogląd czy przekonania polityczne. (...) Rząd chce współpracować z Kościołem katolickim i wszystkimi innymi wyznaniami w Polsce. (…) Polska jest państwem – ojczyzną – nie tylko Polaków. Żyjemy na tej ziemi z przedstawicielami innych narodów. Chcemy, by czuły się tu u siebie, by kultywowały swój język, a swoją kulturą wzbogacały naszą wspólnotę”.

Dobrą ilustracją ścisłego związku między kwestionowaniem antyżydowskich treści i zwrotów językowych a odbudowywaniem postkomunistycznej Polski według modelu obywatelskiego jest nowy język, jakiego w odniesieniu do polskich Żydów (mówiąc o ich przeszłości i teraźniejszości) używają czołowi politycy, np. były prezydent Polski, Aleksander Kwaśniewski, przedstawiciele instytucji państwowych i publicznych, np. nieżyjący już Leon Kieres, były prezes Instytutu Pamięci Narodowej (IPN), jak i reprezentanci ważnych instytucji społecznych, kulturalnych i religijnych, na przykład ks. Adam Boniecki, były redaktor naczelny „Tygodnika Powszechnego”, czołowego czasopisma społeczno-kulturalnego o liberalnej orientacji. W wypowiedziach wszyscy oni mówią o Żydach jednym głosem jako o „polskich Żydach”, „naszych współobywatelach” i „współgospodarzach tej ziemi”. Ten nowy język odzwierciedla włączenie Żydów w sferę polskości oraz stanowcze odrzucenie etnonacjonalistycznej wizji Polski, w której jest miejsce wyłącznie dla jednej tylko kultury i religii: kultury etnicznie polskiej i wiary rzymskokatolickiej. Innym ważnym świadectwem powiązania zmiany stosunku do Żydów z kulturą pluralizmu są wypowiedzi wyrażające żal z powodu cierpień zadanych polskim Żydom przez członków polskiej wspólnoty etnicznej, głoszone publicznie między innymi przez takich intelektualistów, jak Jan Tomasz Gross, Maria Janion, Joanna Tokarska-Bakir czy nieżyjący już Hanna Świda-Ziemba i ks. Stanisław Musiał. Pamięć o cierpieniach zadanych innym, którą niektórzy amerykańscy uczeni opisują jako „strach przed (…) wywołaniem w społeczeństwie starych demonów zła”, jest szczególnie istotna dla zwolenników obywatelskiego i pluralistycznego modelu postkomunistycznej Polski. Tymczasem pamięć tego rodzaju nie funkcjonuje wśród zwolenników etnonacjonalistycznej wizji kraju, wedle której pielęgnuje się tylko wspomnienia o cierpieniach zadanych Polakom przez innych.


Książka jest dostępna w naszej księgarni.

Recenzję zaś mogą Państwo przeczytać na stronie Forum Żydów Polskich.

Serwis wykorzystuje pliki cookie do celów statystycznych. Jeśli się na to nie zgadzasz, wyłącz obsługę plików cookie w swojej przeglądarce internetowej. Rozumiem