Aleksander Schiele — Człowiek Sprawiedliwy

„Jako wnuczka ocalonej Stefanii Ewy Liliental z domu Glajchgewicht (1905–1983), podczas okupacji noszącej nazwisko Adela Stasiewicz, proszę o pośmiertne odznaczenie pana Aleksandra Schiele — człowieka, który pomógł jej podczas okupacji hitlerowskiej przeżyć-medalem „Sprawiedliwi wśród Narodów Świata”. Pan Aleksander Schiele (1880–1976), Polak o niemieckich korzeniach (jego przodkowie pochodzący z Saksonii osiedlili się w Polsce pod koniec XVIII wieku), wykazał się w czasie okupacji ogromną odwagą, wielokrotnie narażając swoje i swoich bliskich życie, ratując i udzielając pomocy potrzebującym, ukrywając Żydów, pomagając im w ucieczce z getta i świadcząc im pomoc materialną. Nawet w najokrutniejszych czasach, kiedy nazistowski plan zagłady wszystkich Żydów zbierał krwawe żniwo, a każda pomoc na rzecz Żydów karana była śmiercią nie tylko pomagającego, ale i całej jego rodziny, pan Schiele, luteranin, nie zapomniał o wartościach którym hołdował całe życie. Sumienie nie pozwalało mu pozostać obojętnym na dramat i cierpienie ludzi. Jedną z osób, którym pomógł była moja babcia” Dorota Liliental

Wide 1

Powyżej Aleksander Schiele — (1890–1976), inżynier, architekt, przemysłowiec, taternik. Był synem Kazimierza Ludwika oraz Anny z Temlerów. Rodzina Schielów wywodziła się z Turyngii – przybyła do Polski na przełomie wieków XVIII i XIX. Pracował w rodzinnej firmie Zjednoczonych Browarów Warszawskich Haberbusch i Schiele. W czasie okupacji odmówił podpisania Reichslisty, działał w AK, wykorzystując teren browarów do działań konspiracyjnych – m.in. aprowizacji getta czy ćwiczeń żołnierzy.

Poniżej Aleksander Schiele z żoną Zofią z Engemannów i dziećmi: Jerzym i Julittą, oraz boną Irene w salonie willi przy alei Róż 5, lata 30. XX w. USA.

Znanym jest fakt, że Aleksander Schiele oddawał część swoich poborów pomagajając innym osobom materialnie (wśród zachowanych dokumentów i podziękowań jest między innymi podziękowanie Juliana Tuwima za udzieloną mu pomoc materialną podczas emigracji), ratował dzieci Zamojszczyzny, fikcyjnie zatrudniał członków AK, wydawał fikcyjne papiery żydowskim pracownikom, dzięki czemu legalizował ich zatrudnienie, pomagał ludziom wydostać się z więzień i obozów.”

Julitta i Jerzy Schiele, dzieci Aleksandra, na wczasach w Zakopanem, lata 30. XX w. JSA. Wskutek denuncjacji, zarówno on jak i jego młody, zaledwie 19-letni syn Jerzy trafili w październiku 1943 roku do więzienia na Pawiaku. Aleksandra, skatowanego i bliskiego śmierci, udało się stamtąd wykupić. 20-sto letniego syna Jerzy, mimo starań rodziny i ofiarowanego okupu, nie uratowano. Został rozstrzelany na rozkaz Himmlera. Miało to być ostrzeżenie dla tych wszystkich ludzi niemieckiego pochodzenia, którzy nie wykazali się lojalnością wobec III Rzeszy.
Photograph of Aleksander’s children from: 
www.polacyzwyboru.pl

Relacja, archiwum ŻIH, fragment
„Aleksandra Schielego poznałam w najcięższym okresie mego życia, kiedy to rodzice moi znajdowali się w getcie, ja zaś po tzw aryjskiej stronie. Starałam się czynić wszystko możliwe, aby rodzicom i innym przyjść z pomocą. Kontakt z gettem stawał się coraz cięższy, gdyż rozpoczęła się akcja wysiedleńcza i likwidacyjna. W tym właśnie czasie dowiedziałam się, że w firmie Haberbusch i Schiele pracuje Aleksander Schiele, człowiek który pomaga Żydom, wykorzystując okratowane okienko swego pokoju pracy, wychodzące na getto. /.../ Przynosiłam na Ceglaną 4 zwinięte w rulony odzież i żywność, a inż. Schiele ze swego pokoju podawał je /.../“ Alina Ejger

Relacja, archiwum ŻIH, fragment
„I dziś pisząc te słowa spełniam prośbę mego bł.p. brata: 
Brat mój Alfred znalazłszy się w getcie, zwrócił się do A.Schielego o pomoc i pomoc tę stale otrzymywał, komunikując się z nim przez okno jego biura na ul Ceglane (4)j, wychodzące na stronę getta. W roku 1943 w momencie likwidacji getta, inż A.Schiele przeprowadzil osobiście, przy pomocy przekupionych straznikow, mego brata z tzw małego getta na ul. Prostej na stronę polską na ul. Twardej. Wówczas znalazłszy się na wolności, postanowił mój brat przedostać się do lasów kabackich, do partyzantów. I znów A.Schiele udziela mu pomocy./.../ Przed wyjazdem z Warszawy, przysłał mi list do Lwowa, gdzie wówczas przebywałem, w ktorym opisuje to i prosi abym, jeśli dożyję, postarał się spłacić dług wdzięczności wobec człwoieka, ktory mu w najcięższych czasach pomagał /.../“ Zygmunt Leisten
Od lewej: Twarda 25, narożnik kamienicy Twarda 28 róg Ciepła 1, Ciepła 3. 1940–42. Ten fragment znajdował się w getcie, teren poza gettem zaczynał się od numeru 52.

Relacja, archiwum ŻIH, fragment:
„Fabryka wódek graniczyła z gettem. Inż Schiele wysyłał żywność dla Żydów nocami przez bramę, do czasu kiedy Niemcy zorientowali się i kazali bramę zamknąć. Okna gabinetu dyr Schiele wychodziły na stronę dzielnicy żydowskiej, przez które podawał paczki, do czasu kiedy Niemcy kazali założyć gęstą siatkę, jednak i wtedy inż. Schiele znalazł rozwiązanie, przez specjalnie zrobiony otwór wentylatora dalej prowadził swoją akcję./.../Mogę również stwierdzić, że sprzedawał akcje firmy, aby tylko mieć dalsze środki w niesieniu pomocy ludności żydowskiej./.../“ Herman Unger
Relacja, archiwum ŻIH, fragment 
„/.../W roku 1942 podczas lata, uciekła z getta Żydówka, wpadła na podwórko fabryki kawy przy ul Ceglanej i ukryła się w magazynie. Zaraz za nią wpadli trzej Niemcy, szukając zbiegłej./.../ Inż Schiele zapewnił Niemców, że jej na terenie fabryki nie ma, a wieczorem przysłał samochód, którym wywiozłem kobietę na ulice Wronią. /.../“ Herman Unger.
Źródło: „The Warsaw Ghetto A Guide to the Perished City” by Barbara Engelking, Jacek Leociak. Mapa z książki: „GETTO WARSZAWSKIE. 
Przewodnik po nieistniejącym mieście”. Barbara Engelking, Jacek Leociak

www.holocaustresearch.pl

Relacja, Archiwum ŻIH.
„ Niniejszym oświadczam, że Eugenia z Festensztatów Konopacka, lekarz dentysta z zawodu, która od początku okupacji hitlerowskiej mieszkała ze mną w Warszawie przy ul Czerniakowskiej 131 i w związku z dwukrotnym szantażem i wizytą agenta Kriminal Polizei zmuszona była zmienić miejsce pobytu, znalazła schronienie w domu Aleksandra Schiele w Konstancinie, Al Skargi 7 /.../ Dom Aleksandra i żony jego Zofii Schielów był w okresie okupacji miejscem spotkania tych wszystkich, którzy wierzyli w wyzwolenie Polski.“ Edward Kozikowski

Julitta Schiele I Witold Liliental w ogrodzie willi Aleksandra Schiele w Konstancinie podczas wojny.
“/.../Zarówno moja babcia Stefania Liliental, jak i mój ojciec Witold Liliental, żyli podczas wojny posługując się aryjskimi papierami, jako Adela Stasiewicz i Witold Stasiewicz. Mój ojciec, urodzony w styczniu 1939 roku mógł dzięki nowym dokumentom uchodzić za syna swojej polskiej niani, kobiety która opiekowała się jeszcze nim przed wojną /…/ Jego niania słyszała nieraz, że przechowuje „żydowskiego bachora”. Babcia Stefania, zarabiająca jako nauczycielka na tajnych kompletach, musiała zachować wielką ostrożność w poruszaniu się po Warszawie, czasem zmuszona była nagle zmieniać miejsca zamieszkania i wracać na nocleg do bezpiecznych miejsc./…/ “ Fragment listu do Departametu Sprawiedliwych Yad Vashem, Dorota Liliental.

Powojenne zdjęcie Stefanii i Witolda
“Nie tylko wpuszczał moją babcię i towarzyszącego jej czasem kilkuletniego syna pod swój dach w willi „Ustronie” w Konstancinie — Jeziornej przy ul. Skargi 7, ale pozwalał im u siebie nocować, a moja babcia mieszkała tam przez dłuższe okresy czasu na przestrzeni 43 i 44 roku, podczas gdy mój mały ojciec pozostawał pod opieką niani we Włochach — wówczas pod Warszawą. Należy podkreślić, że był to czas powstania a później spalenia getta — czas w którym agenci niemieckiej policji, jak i szmalcownicy ze szczególną gorliwością wyszukiwali ukrywających się Żydów.” Fragment listu do Departametu Sprawiedliwych Yad Vashem, Dorota Liliental.


Wiele lat po wojnie...
Aleksander Schiele ze swoją wnuczką Ewą Krzywicką.
Zdjęcie dzięki uprzejmności Pana Roberta Azembskiego.

Serwis wykorzystuje pliki cookie do celów statystycznych. Jeśli się na to nie zgadzasz, wyłącz obsługę plików cookie w swojej przeglądarce internetowej. Rozumiem