Rzeźnik z Dubna

„Obrazki z Dubna. Motel, miejski rzeźnik, pozwala się sfotografować specjalnie dla „Forwerts”, by wszyscy mieszkający w Ameryce dubnianie zobaczyli, że jest zdrowy i ich pozdrawia”.

Wide mk082 239

Na odwrocie zdjęcia – przedstawiającego drobnego brodatego mężczyznę, który z założonymi rękami stoi na klepisku przed domem – Kipnis umieścił niespotykany na innych fotografiach zapis. Zanotował, dlaczego i dla kogo je wykonał. Uświadomił nam tym samym, że jego zdjęcia miały łączyć znanych lokalnie mieszkańców miast i miasteczek Rzeczypospolitej z czytelnikami dużej nowojorskiej gazety.

Szacuje się, że w latach 1880–1920 z Europy Środkowo-Wschodniej wyjechało do Stanów Zjednoczonych 33% Żydów. Przeważająca większość emigrantów kierowała się do Nowego Jorku. W nowej ojczyźnie zaczęli organizować życie społeczne: zakładali szkoły i teatry, angażowali się w politykę, a także wydawali gazety w językach hebrajskim i jidysz.

Jedną z nich był dziennik „The Jewish Daily Forward” („Forwerts”), którego pierwszy numer ukazał się 22 kwietnia 1897 roku. Początkowo związany z ruchem robotniczym, z czasem zyskał szersze grono odbiorców, tak że w 1919 roku wychodził już w nakładzie 200 000 egzemplarzy. Tym samym stał się największym obcojęzycznym dziennikiem w Stanach Zjednoczonych i najważniejszą na świecie gazetą wydawaną w jidysz.

Ta właśnie wysokonakładowa gazeta zamieściła zdjęcie niejakiego Motela. Wysyłając fotografię do „Forwertsa”, Kipnis wiedział, że dawni mieszkańcy Dubna nie zapomnieli o znajomym rzeźniku. Nie tylko mogli go rozpoznać, ale także ucieszyć się jego dobrym zdrowiem i odebrać od niego pozdrowienia. Mimo odległości i utrudnionego kontaktu więź między dawnymi sąsiadami pozostawała żywa.

W podpisie tym w niesamowity sposób zderza się lokalność z wielkomiejskością. Czytelnicy „Forwertsa”, którzy przenieśli się z miast i miasteczek Rzeczypospolitej do Nowego Jorku, mierzyli się z nieznaną im wcześniej rzeczywistością. Mimo wielu zmian zachowali jednak swoją lokalną tożsamość. Byli nie tylko imigrantami z dalekiej Europy, świeżo upieczonymi nowojorczykami, ale nadal czuli się też dubnianami. I do nich właśnie Kipnis adresował to zdjęcie, fragment dobrze znanego im świata, o którym pamięć była częścią ich tożsamości.

Serwis wykorzystuje pliki cookie do celów statystycznych. Jeśli się na to nie zgadzasz, wyłącz obsługę plików cookie w swojej przeglądarce internetowej. Rozumiem