Uratować Piłsudskiego

„Eliahu Szmul Zakheim pracował przed domem, gdy przybył do niego Józef Piłsudski i poprosił o pomoc".

Wide 536px pilsudski 1910 1920 loc hec 14263 restored
Józef Piłsudski around 1915  /  Wikimedia Commons

„Mój pradziadek uratował Józefa Piłsudskiego przed Rosjanami...” — rozpoczynający się tymi słowami list otrzymaliśmy z Izraela. Przyszły marszałek miał zostać przebrany w tałes w żydowskim domu w Baranowiczach i w ten sposób ukryty przed szukającymi go carskimi żołnierzami. 

Przekazów tego rodzaju, w którym jedynymi elementami zgodnymi są Baranowicze i postać ratującego Piłsudskiego Żyda, jest więcej. Józef Piłsudski miał w podobnych okolicznościach cudem uniknąć śmierci w roku 1905 i 1920.

„Eliahu Szmul Zakheim pracował przed domem, gdy przybył do niego Józef Piłsudski i poprosił o pomoc. Eliahu Szmul dał mu tałes i wspólnie usiedli, studiując Talmud...” — opisuje w liście do nas prawnuczka rabina Zakheima. W jej rodzinie przetrwał bardzo silny ustny przekaz – pradziadek uratował przyszłego marszałka Rzeczpospolitej i zyskał jego dozgonną wdzięczność, a marszałek miał gościć w Baranowiczach często w następnych latach. Historię tę dodatkowo dokumentują przekazy prasowe publikowane w prasie żydowskiej, w której tak nazwisko rabina Zakheima, jak i scenariusz wydarzeń pojawiają się niezmienione. Jeden z artykułów przytacza opowieść o groźbie likwidacji jaka miała zawisnąć nad baranowicką jesziwą *[1]. Reb Zakheim miał wówczas uratować szkołę..., przedstawiając swoje zdjęcie z marszałkiem Piłsudskim u lokalnych władz.

 

Drugie cudowne ocalenie Marszałka

„Marszałek, czując, że grozi mu niebezpieczeństwo, wpadł do najbliższego domu i krzyknął: „Jestem Piłsudski”. Właściciel, Żyd, niewiele się namyślając, dał marszałkowi twyłym *[2], tałes *[3], modlitewnik, postawił go przy wschodniej ścianie i kazał nic nie mówić. Gdy weszli bolszewicy, spytali: „Kim jest ten człowiek?”. „To mój ojciec – odpowiedział Żyd. – Modli się”. Dodał, że ojciec jest bardzo religijny, nie może przerwać modlitwy. Bolszewicy opuścili dom, nie podejrzewając, że nakryty tałesem „modlił się” Piłsudski. — to już opis z „Biuletynu Gminy Wyznaniowej Żydowskiej” z 2007 roku *[4]. Zwraca uwagę słowo „bolszewicy”, których sny o władzy w 1905 roku dalekie były od realizacji. Ten bowiem opis dotyczy już roku 1920, a ratującym Piłsudskiego miał być Dawid Toker. Co ciekawe – zgodnie z opisami konfliktu polsko-bolszewickiego – niemal na pewno można stwierdzić, że w 1920 roku Piłsudski w Baranowiczach w ogóle nie był! Mimo tego istnieje jednak co najmniej jeszcze jedno podanie o cudownym uratowaniu marszałka.

„Ukryj mnie, bo bolszewicy depczą mi po piętach!”. Żyd był rozsądnym czło­wiekiem, a że o Piłsudskim wiele słyszał, zadziałał prędko: ściągnął z żony suknię, dał jakąś chuścinkę i salopkę, a następnie zaprowadził Wodza do chlewika. Przybiegli bolsze­wicy z wrzaskiem, że w okolicy ukrył się J. Piłsudski. Żyd odpowiedział im z ukrywanym niepokojem: ,,Nic mi nie wiadomo. U mnie cicho. Widzicie, żona zaniemogła, ledwie siedzi, szwagierka właśnie doi krowę. Nikt nie przechodził i nie wchodził” — czytamy na stronie internetowej Domu Polskiego w Baranowiczach. Tutaj ratującym miał być Stefan Batura. Co ciekawe, według „Domu Polskiego”, także w tej rodzinie zachował się przekaz ustny i materialny w postaci rzekomo podarowanej przez Piłsudskiego sukmany.

Co mówią fakty?

Według spisu powszechnego w 1921 roku w Baranowiczach mieszkało nieco ponad 23 tysiące osób. Należy zakładać, że duża część z nich osiedliła się tam lub powróciła już po zakończeniu wojny. Jak więc w niedużym mieście przetrwać obok siebie mogła pamięć o kilku historiach uratowania Piłsudskiego?

Dodatkową wątpliwość zasiewa fakt, że o ile w 1920 roku Piłsudski był Naczelnikiem Państwa, o tyle w 1905 był jedynie aktywistą Polskiej Partii Socjalistycznej, a miejscowi Żydzi byli do niej, jak i innych antyrosyjskich ruchów, nastawieni negatywnie. Dlaczego więc religijny Żyd miałby narażać siebie i swoją rodzinę, by ratować anonimowego wroga powszechnie popieranej w tych stronach władzy? To tylko jedno z pytań, na które nie znamy odpowiedzi.

Choć wśród wszystkich źródeł – tak pisanych, jak ustnych – trudno wskazać takie, które by było niepodważalne, zwrócić musi uwagę podobieństwo historii. Wszystkie rozgrywają się w Baranowiczach. Poza opowieściami o ukrywaniu, o związkach Marszałka z Baranowiczami znajdujemy tylko jedną wzmiankę: „(...) Marszałek przybył do Baranowicz 30 października 1922 r. o 11 godzinie specjalnym pociągiem z Warszawy na dworzec Centralny. Tam został on powitany przez wojewodę nowogródzkiego, miejscowe władze cywilne i wojenne. O 11:30 marszałek Józef Piłsudski został powitany przy łuku triumfalnym przez przedstawicieli miasta, zjednoczeń społecznych, zastępy przysposobienia wojskowego i straży pożarnej z flagami. Stąd powozem, zaprzężonym parą białych koni, razem z wojewodą nowogródzkim Władysławem Raczkiewiczem skierował się ulicami Szeptyckiego i Narutowicza do starostwa, gdzie przyjął w sali konferencyjnej delegacje miasta oraz hymn powiatu baranowickiego.

Po przyjęciu delegacji marszałek przeprowadził konferencję w gabinecie starosty z wojewodą Władysławem Raczkiewiczem, starostą Konstantym Rdułtowskim oraz burmistrzem Wacławem Terajewiczem. Potem skierował się na dworzec, skąd odjechał swoim pociągiem do Warszawy około 15 godziny” — czytamy w „Kalendarzu Popularnym Baranowickim” z 1937 roku *[5].

Legendarny Wódz

Popularność Józefa Piłsudskiego wśród mieszkańców nowego państwa polskiego była – zwłaszcza po wygranej wojnie z bolszewikami – ogromna. Żydzi mieli zaś dodatkowy powód, by marszałka czcić – chronił on ich bowiem przed drugą wielką siłą w polskiej polityce, jaką była prawicowa endecja. Wychowany na Wileńszczyźnie, ledwie 100 kilometrów na północ od Baranowicz, był więc niewątpliwie postacią niezwykle cenioną i w tej popularności upatrywać należy źródła wszystkich historii o jego uratowaniu.


Przypisy:

*1 — jesziwa – (hebr. posiedzenie) szkoła religijna, w której mężczyźni pobierają nauki i studiują Talmud

*2 — dwa skórzane pudełeczka, zawierające zwoje Tory, które religijni Żydzi podczas niektórych modlitw zakładają na czoło i lewe ramię

*3 — rodzaj chusty nakrywającej kark, ramiona i część pleców (czasem głowę), której frędzle stanowią wypełnienie nakazu z Księgi Liczb

*4 — Informacje ze strony: http://www.sztetl.org.pl

*5 — Informacje ze strony: http://bartrans.net

Serwis wykorzystuje pliki cookie do celów statystycznych. Jeśli się na to nie zgadzasz, wyłącz obsługę plików cookie w swojej przeglądarce internetowej. Rozumiem