„Jak daleko stąd, jak blisko” (Tadeusz Konwicki, 1971)

Po projekcji przewidziana jest dyskusja z udziałem dr. Przemysława Kanieckiego (UW) i dr Joanny Preizner.

Wide 7349359.3

„(…) Tadeusz Konwicki w „Jak daleko stąd, jak blisko” (1971, premiera 1972) przedstawił oryginalną, nie mającą odpowiednika w kinie światowym propozycję eseju autobiograficznego, w którym autor ze swobodą wypowiada się w pierwszej osobie, używając wszelkich środków narracyjnych współczesnej sztuki filmowej. Nie ma w tym filmie tradycyjnie rozumianej akcji ani upływu czasu. (…) Swoistym wzorcem dramaturgicznym filmu jest rytuał żydowskiego święta Jom Kippur, czyli Dnia Pojedniania, następującego bezpośrednio po Sądnym Dniu, którego dotyczy obraz ukazany w ramie filmu: lecącego w przestrzeni „ szamocącego się między niebem a piekłem” Żyda – najdawniejszy obraz, jaki bohater zapamiętał, bo pochodzący z wyobrażeń z dziecięcych zabaw. W Dzień Pojednania człowiek otrzymuje szansę zmazania grzechów: każdy Żyd stara się wtedy uzyskać przebaczenie od swoich bliźnich, czci także pamięć zmarłych rodziców. (…) bohaterJak daleko stąd, jak blisko(…) pragnie dotrzeć nawet do tych, wobec których nie może się czuć się winny, a co najwyżej współwinny grzechu zaniechania czy niezapobieżenia, jak dzieje się w kontakcie ze szkolnym kolegą Szlomą, którego chce ocalić przed nadciągającym Holokaustem.

Tadeusz Lubelski, Historia kina polskiego. Twórcy, filmy, konteksty, Katowice, 2009, s. 333–334 

Serwis wykorzystuje pliki cookie do celów statystycznych. Jeśli się na to nie zgadzasz, wyłącz obsługę plików cookie w swojej przeglądarce internetowej. Rozumiem