Vierteljahrshefte für Zeitgeschichte

Stephan Lehnstaedt opisał ogólne zasady postępowania hitlerowców z Żydami, a szczegółowo jako siły roboczej w Generalnym Gubernatorstwie.

Wide vierteljahrshefte fur zeitgeschichte

Die deutsche Arbeitsverwaltung im Generalgouvernement und die Juden to tytuł artykułu opublikowanego w numerze 3/2012 r. „Vierteljahrshefte für Zeitgeschichte”. Stephan Lehnstaedt opisał ogólne zasady postępowania hitlerowców z Żydami, a szczegółowo omówił w czterech rozdziałach (Organisation und Zuständigkeit der Arbeitsverwaltung im Generalgouvernement, Die deutsche Arbeitsverwaltung und die jüdischen Arbeitskräfte, Kooperation und Konfrontation mit deutschen Institutionen oraz Ergebnisse) wykorzystanie Żydów jako siły roboczej w Generalnym Gubernatorstwie. Od początku okupacji wojska niemieckie w Polsce mordowały, grabiły Żydów, wykorzystywały ich do prac fizycznych. Wprowadzono obowiązek noszenia odznak z gwiazdą Dawida. Już jesienią 1939 r. rozpoczęła się pierwsza fala deportacji Żydów z Rzeszy do większych miast okupowanej Polski, która trwała do wczesnej wiosny 1940 roku. W tym czasie zgodnie z zapisem w „Diensttagebuch des deutschen Generalgouverneurs in Polen” przewidywano, że Żydzi z Rzeszy i innych krajów „so lange sie oben da seien, in irgendeiner Weise versorgt werden müßten”. Nie zastosowano jeszcze przemysłowego ludobójstwa, lecz deportowano Żydów do obozów koncentracyjnych i obozów pracy, gdzie umierali na skutek wyczerpującej pracy i niedożywienia. Wysiłek wojenny Niemców i ogólny brak siły roboczej w okupowanej Europie wymagał szerszego zorganizowania wykorzystania Żydów więzionych w obozach.

W lutym 1940 r. Maxowi Frauendorferowi kierownikowi Głównego Wydziału Pracy rządu Generalnego Gubernatorstwa w Krakowie (Hauptabteilung Arbeit) podlegały cztery wydziały pracy (Abteilung Arbeit) w dystryktach, a każdemu z nich do 5 powiatowych urzędów pracy (Arbeitsamtsbezirke). W większych miastach mogły istnieć placówki urzędów pracy (Nebenstelle). W Warszawie było ich 19. Po inwazji na ZSRR do Generalnego Gubernatorstwa przyłączono piąty dystrykt (Distrikt Gulizien) z urzędami pracy we Lwowie, Drohobyczu, Stanisławowie i Tarnopolu. Latem 1942 r. działało 21 urzędów pracy i 86 Nebenstelle. Pracowało w nich w 1940 r. 782 Reichsi Volksdeutschów, a do 1944 r. ich liczba wzrosła do 1135. Ponadto zatrudniano tam byłych polskich pracowników urzędów pracy, których liczba w ciągu wspomnianych lat wzrosła więcej niż dwukrotnie. Zachowano też zakres działań obowiązujący w Polsce, nieróżniący się zasadniczo od niemieckiego. Obejmował on ochronę i pośrednictwo pracy oraz ubezpieczenia społeczne. Kierownicy urzędów dysponowali funduszami rentowymi, chorobowymi, wypadkowymi i zapomogami dla bezrobotnych. Oni też określali politykę zatrudniania; na pierwszym planie znajdowali się Niemcy (krótszy czas pracy i wyższe wynagrodzenie), za nimi byli Polacy, na których ciążył przymus pracy od 18 do 60 lat, a na końcu Żydzi. Gdy zaczęto likwidować getta i deportować ich mieszkańców do obozów zagłady, kompetencje w sprawach dotyczących Żydów przejęli wyżsi dowódcy SS i policji (Höheren SS und Polizeiführers – HSSPF) i ich aparat w dystryktach.

W drugim rozdziale w pięciu podrozdziałach (Arbeitspflicht, Pflichtarbeit und Arbeitslager, Die Erfassung der jüdischen Arbeiter, Vermittlungstätigkeit und „Arbeiter fürsorge”, Entlohnungi Sozialversicherung) szczegółowo omówiono tytułowe zagadnienia. W pierwszym okresie okupacji do pracy przymusowej (usuwanie zniszczeń i ruin) zmuszano Żydów wyznaczanych przez niemieckie władze lokalne. Po powstaniu Judenratów kierowano do nich żądania dostarczenia odpowiedniej liczby Żydów do pracy. Prawie wszędzie Judenraty organizowały bataliony pracy przymusowej do różnych prac pomocniczych w zakładach i instytucjach. 12 XII 1939 r. w Warszawie przy takich pracach zatrudniono 2375 Żydów. W październiku 1939 r. Żydzi przepracowali 4191 dni roboczych; liczba ta wzrosła w listopadzie do 29 963, a w grudniu do 49 108 dni. W pierwszych latach okupacji Żydzi w Warszawie otrzymywali co miesiąc wykaz, w jakich dniach winni zgłosić się do pracy przymusowej. Wielu zgłaszało się dobrowolnie, widząc w tym możliwość utrzymania siebie i rodziny, więc do listopada 1941 r. Judenrat nie musiał wyznaczać ludzi do prac przymusowych. Za dostarczenie żydowskiej siły roboczej do obozów pracy przemysłowej, najliczniejszych w dystrykcie lubelskim, odpowiadała niemiecka administracja. Gruppenführer SS Odilo Globocnik, dowódca SS i policji w dystrykcie lubelskim skierował 8000 ludzi do budowy fortyfikacji nad Bugiem i 10 000 Żydów w 34 obozach do prac melioracyjnych, do których w 1940 r. skierowano dodatkowo 7223 Żydów z dystryktu radomskiego i 5253 z dystryktu warszawskiego. Na ogół do wspomnianych batalionów i obozów pracy przymusowej zgłaszali się do Judenratów mężczyźni zbędni w lokalnej gospodarce. Tacy przeważali w trzech pierwszych transportach w sierpniu 1940 r. z Warszawy (z 1339 Żydów było ponad 1000 ochotników). W zasadzie zazwyczaj pracowali do sześciu tygodni, a Żydowska Samopomoc Społeczna (JSS) pomagała również ich rodzinom. Z czasem pogorszyły się warunki w obozach i – jak stwierdził niemiecki urząd pracy w getcie warszawskim – udział ochotników pod koniec sierpnia 1941 r. zmalał do 20%. Kontrolę nad faktyczną liczbą ludzi możliwych do skierowania do pracy przymusowej miał zapewnić wprowadzony 1 XI 1940 r. obowiązek meldowania się co tydzień każdego, kto nie może potwierdzić odpowiednim dokumentem wystawionym przez urząd pracy, że pracuje. Szacuje się, że w Warszawie w kwietniu 1942 r. na około 450 000 mieszkańców getta wydano 59 944 takie dokumenty.

W czerwcu 1940 r. zarysowała się nowa perspektywa wykorzystania Żydów jako siły roboczej, do której skłaniał się też aparat SS. Już nie chodziło o cele polityczne (zniszczenie Żydów) lecz o skuteczniejsze wykorzystanie Żydów w gospodarce wojennej Niemiec, tym bardziej, że praca w batalionach i obozach pracy przymusowej była mało efektywna i dyrektor ekspozytury niemieckiego urzędu pracy dla getta warszawskiego, Curt Hoffmann domagał się 20 III 1942 r.: „keine Fangaktionen, keine Lager von ausgemergelten Menschen, keine unmöglichen Arbeitsansprüche mehr geben dürfte”. W Warszawie owa ekspozytura (Arbeitsamt) znajdowała się na granicy z gettem, przy ulicy Leszno. Pracowało w nim 300–400 Żydów. W artykule przytoczono przykłady współpracy Judenratów z niemieckimi urzędami pracy. Dostarczano wymaganej przez Niemców liczby Żydów otrzymując w zamian żywność niezbędną dla getta. Zapotrzebowanie Arbeitsamtów na Żydów do pracy nie było wielkie. Miesięczne sprawozdanie Arbeitsamtu w getcie warszawskim podaje, że w grudniu 1941 r. było tam 67 583 bezrobotnych. W podrozdziale Vermittlungstätigkeit und „Arbeiterfürsorge”przytoczono przykłady z Przemyśla, Rzeszowa, Zamościa i innych miejscowości. Opisano też wyniki prowadzonej przez Arbeitsverwaltung jesienią 1941 r. kampanii zachęcania do urządzania przedsiębiorstw i zakładów w gettach lub w pobliżu z wykorzystaniem żydowskiej siły roboczej. W Piotrkowie Trybunalskim dwóch Reichsdeutschów za opłatą roczną 40 000 zł wydzierżawiło dawną fabrykę tekstylną i urządziło w niej zakład produkujący meble dla Wehrmachtu, który funkcjonował do końca okupacji.

Urzędy pracy dużą uwagę poświęcały sprawom wynagrodzenia żydowskich pracowników przymusowych w firmach i instytucjach, zdając sobie sprawę, iż uzyskiwanie wysokiej wydajności zależy między innymi od wyżywienia i warunków pracy. W pierwszych miesiącach 1939 r. zapewniały to Judenraty. W Warszawie oprócz 3–4 zł dziennie robotnik przymusowy otrzymywał chleb i zupę. W Częstochowie w lutym 1940 r. płacono po 4 zł dziennie. 5 VIII 1940 r. Hauptabteilung zarządziło, aby Żydom płacili pracodawcy, możliwie za pracę akordową, lecz około 20% mniej niż Polakom. Podano przykład nieprzestrzegania tych zarządzeń. W marcu 1941 r. w Tomaszowie Mazowieckim firma Jegliński otrzymała 299 żydowskich robotników do prac pod ziemią. Mieli otrzymywać 6 do 8 zł dziennie, a otrzymywali tylko 32 grosze. Ponieważ interwencja Arbeitsverwaltungu nic nie zmieniła cofnięto prawo zatrudnienia robotników żydowskich. W podrozdzialeEntlohnungpodano przykłady wynagrodzeń żydowskich robotników przymusowych w różnych miejscowościach. Tak na przykład w Brodach wynosiło ono 2 zł dziennie, Kołomyi – miesięcznie 80 zł, w Tłustem goniec magistratu otrzymywał 180 zł a tłumaczka w Czortkowie 130 zł miesięcznie. Szewc w Lublinie (pracujący na akord) zarabiał tygodniowo 29–80 zł a kamasznik 80–158 zł itd. W Warszawie w II połowie 1941 r. w warsztatach Judenratu płacono 10–20 zł; średnia miesięczna dla ponad 15 000 zatrudnionych wynosiła wówczas około 400 zł. W tym podrozdziale opisano również problemy żydowskich batalionów pracy przymusowej w dystryktach warszawskim i krakowskim oraz związane z tym przydziały chleba. Zarządzenie z 5 VII 1940 r. przewidywało nadzór Arbeitsverwaltung nad żydowską siłą roboczą. Obroty pieniężne pomiędzy gettem warszawskim i „aryjską” stroną realizował Urząd Transferu (Transferstelle). W warszawskim getcie Urząd Transferu otrzymał na przykład w lutym 1941 r. od firm zatrudniających Żydów 200 000 zł funduszu socjalnego odliczanego od wynagrodzeń. Wynosił on około 14% wynagrodzenia.

Stosunki między instytucjami niemieckimi i żydowskimi przedstawiono w rozdziale Kooperation und Konfrontation mit deutschen Institutionen. Na początku 1941 r. kontakty z instytucjami żydowskimi utrzymywało Arbeitsverwaltung. Problemy zaczęły pojawiać się we współpracy z placówkami SS i policji, które usiłowały nie respektować zarządzeń Arbeitsverwaltung, uważając, że tylko do nich należy rozwiązywanie spraw żydowskich. W Warszawie firmy zatrudniające Żydów zwracały się bezpośrednio do komisarza dzielnicy żydowskiej Heinza Auerswalda8 z pominięciem Arbeitsverwaltung. Masowe deportacje Żydów do obozów zagłady zmusiły władze niemieckie, w tym Arbeitsverwaltung i Arbeitsamty do uzgadniania zapotrzebowań na żydowskich robotników z szefami niemieckiej policji, co bardzo ograniczyło działalność Arbeitsverwaltung. Rüstungsinspektion Generalnego Gubernatorstwa, zatrudniająca jeszcze w czerwcu 1942 r. 340 000 robotników żydowskich, wyraźnie oświadczyło, że tylko połowa z nich jest niezbędna dla ważnych dla wojska przedsiębiorstw, co pozwoliło zamordować około 170 000 spośród nich. Często przedstawiciele niemieckich urzędów pracy asystowali przy deportacjach i selekcjonowali Żydów potrzebnych dla gospodarki wojennej.

Końcowa część artykułu zawiera podsumowanie poprzednich rozdziałów. Autor w konkluzji wskazuje, że wczesną wiosną 1942 r. w działaniach okupanta ideologia zaczęła przeważać nad względami ekonomicznymi, a deportacje pozbawiły Niemcy przeważającej części potencjalnych żydowskich pracowników w Generalnym Gubernatorstwie.

W artykule Antikommunismus als politischer Leitfadendes Vatikans? Affinitäten und Konflikte zwischen Heiligem Stuhl und NS-Regime im Jahr 1933,Thies Schulze przedstawił zagadnienie w czterech rozdziałach (Der Vatikan und die Herausforderung von Kommunismus und Faschismen, Kommunismusangst und Diktaturhoffnung. Der Heilige Stuhl von Februar bis April 1933, Die politische Kehrtwendei Ausblick). Na wstępie zacytował memorandum z marca 1933 r., w którym kardynał Michael von Faulhaber pisał o nowym kanclerzu Rzeszy: „Er betrachtet es als die Aufgabe seines Lebens, den Marxismus in jeder Form, besonders den Kommunismus, als Wirtschaftsund als Staatsprinzip zu vernichten”. Opinia ta mimo krytycznych oddźwięków w kołach niemieckich katolików miała wpływ na politykę Watykanu.

Tal Bruttmann, Laurent Joly i Barbara Lambauer w artykule zatytułowanym Der Auftakt zur Verfolgung der Juden in Frankreich 1940. Ein deutsch-französisches Zusammenspiel polemizują ze zdaniem Michaela Meyera, wyrażonym w artykule „Die französische Regierung packt die Judenfrage ohne Umschweife an”. Vichy Frankreich, deutsche Besatzungsmacht und der Beginn der„Judenpolitik” im Sommer-Herbst 1940 („Vierteljahrshefte für Zeitgeschichte” numer 58/2010). M. Meyer wskazywał, że w 1940 r., po niemieckich zwycięstwach na Zachodzie, rząd francuski, jego administracja i Kościół przyjęły antysemicką politykę bez nacisku ze strony niemieckiej. Natomiast autorzy artykułu Der Auftakt zur Verfolgung der Juden in Frankreich 1940 w rozdziałach: Das deutsche Besaztungsregime und die „Judenfrage” im Sommer 1940, Ein Zögern in Vichy, Sommer 1940, Der Weg zum französischen Judenstatut i Das Judenstatut vom 3. Oktober 1940; einige Bemerkungen wskazują, że wpływy okupanta w tej dziedzinie były o wiele silniejsze niż zakłada Meyer.

Działalność Ernsta von Simsona opisał Dieter Lehnstaedt w artykule „Das Amt” zwischen Versailles und Rapallo. Die Rückschau des Staatssekretärs Ernst von Simson. Ernst von Simson (1876–1941) był prawnikiem, a szczytem jego kariery było stanowisko sekretarza stanu Ministerstwa Spraw Zagranicznych Republiki Weimarskiej oraz uczestnictwo w posiedzeniach gabinetu. W październiku 1922 r. złożył dymisję, później pracował w kierownictwie przedsiębiorstw AGFA i IG Farben, był też członkiem Prezydium Stowarzyszenia Przemysłowców Niemieckich. Z jego usług, jako przewodniczącego Komisji Politycznej Prezydium Stowarzyszenia, korzystało niemieckie Ministerstwo Spraw Zagranicznych m.in. w Watykanie, Paryżu, Londynie i Genewie. W 1939 r., uznany zgodnie z Ustawą Norymberską za Żyda9, emigrował wraz z żoną (uznaną za Żydówkę) do Anglii i osiadł w Oxfordzie. We wspomnieniach Simson opisał swe kontakty z uczestnikami konferencji, w których brał udział, ich poglądy i stanowiska dotyczące problemów będących tematem konferencji.

Serwis wykorzystuje pliki cookie do celów statystycznych. Jeśli się na to nie zgadzasz, wyłącz obsługę plików cookie w swojej przeglądarce internetowej. Rozumiem