Dziennik Dawida Sierakowiaka

Niemcy ciągle idą naprzód. Wprawdzie mówili o marszu sowieckim na Warszawę, ale niestety – plotka jak tyle innych.

Wide full hd dzienniki 2

1941 Niemcy ciągle idą naprzód. Wprawdzie mówili o marszu sowieckim na Warszawę, ale niestety – plotka jak tyle innych. A oni tymczasem rzeczywiście idą naprzód. Idą, jakby ich nic powstrzymać nie zdołało. […]

Dostałem dziś jeszcze jedną lekcję, a mianowicie lekcję niemieckiego u kolegi klasowego Engla. Będę miał 40 Pf [Fenigów] za godzinę. Ile godzin tygodniowo – jeszcze nie wiem. W każdym razie forsa przyda się bardzo. Szczególnie, kiedy tak krucho robi się w domu.

Z żywnością w getcie źle jak dotychczas. Wprawdzie wyszedł w tym tygodniu przydział – 8 dkg masła i jedno jajko (sensacja! Od zeszłego roku nie było jajek dla ludności getta) – ale z żywnością, że tak powiem, „pospolitą”, źle. Kartofli prawie że nie ma, warzyw nie ma – słowem nic konkretnego do jedzenia.

Dawid Sierakowiak, Łódź.

„Dziennik Dawida Sierakowiaka”, Warszawa 1960; dziennik ze zbiorów ŻIH.

Serwis wykorzystuje pliki cookie do celów statystycznych. Jeśli się na to nie zgadzasz, wyłącz obsługę plików cookie w swojej przeglądarce internetowej. Rozumiem