Dziennik Reni Knoll

Opowiadanie

Wide full hd dzienniki 2

Na rynku krakowskim stoją sobie dwie dziewczynki. Ta ma opaskę i ta ma opaskę na ręce, ta na prawej, ta na lewej. U jednej opaska jest biała z niebieską gwiazdą, to żydówka, u drugiej czerwona z czarną swastyką, to niemka. Oczy pierwszej są głębokie, czarne, oczu drugiej siwe, stalowe. Czarne oczy żydowskiego dziecka lśnią łzami i poniżeniem, u drugiej oczy lśnią dumą i pogardą. Sydzia patrzy radośnie na niemkę, do jednej szkoły chodziły, razem się uczyły, przyjaciółkami były. Pozna ją Hildzia czy nie pozna? Jedna ziemia je wykarmiła przecie!

Chwila wahania i Sydzia podbiega do Hildzi… ale Hildzia, czy to ona? Co ona robi? Odwraca się i mierzy Sydzię dumnymi oczyma, poznaje ją, i owszem, ale ona jest teraz czymś wyższym niż Sydzia, nie zna jej, niech się ta żydówica odczepi, jeszcze jej wstydu narobi. Precz! Szepczą usta niemki. W tej chwili ktoś szarpnął Sydzię za kołnierz, przeklęta Żydowico! Krzyczą jakieś usta. Sydzia widzi jak Hildzia ze śmiechem odwraca się od niej. I ścisnęło się serduszko żydówki, a z oczu spływają wielkie łzy.

Renia Knoll, lat 13, 19 czerwca 1940, Kraków


R. Knoll, „Dziennik”, Warszawa 2012; dziennik ze zbiorów ŻIH

Serwis wykorzystuje pliki cookie do celów statystycznych. Jeśli się na to nie zgadzasz, wyłącz obsługę plików cookie w swojej przeglądarce internetowej. Rozumiem