Dziennik Racheli Auerbach

Przez parę godzin obserwowałam z okna na Przejeździe, u znajomych, szmugiel, widziałam „robotę” szmuglerską po obu stronach muru. Kawał zdrowia wrócił mi od tego widoku.

Wide 11 06

Przez parę godzin obserwowałam z okna na Przejeździe, u znajomych, szmugiel, widziałam „robotę” szmuglerską po obu stronach muru. Kawał zdrowia wrócił mi od tego widoku. […]

Sygnalizacja odgrywa w robocie dużą rolę. Wzdłuż całej ulicy Przejazd i Gęsiej ustawiono posterunki obserwacyjne i wystarczy, by na zakręcie od strony Bielańskiej czy Leszna, czy też Nowolipek pojawiło się auto policyjne, albo żeby żandarm stojący na wylocie Tłomackie i Leszno skierował krok w stronę Przejazdu, a momentalnie jak za naciśnięciem guzika elektrycznego zaalarmowane zostają wszystkie punkty [x] przechodzi krzyk od końca do końca ulicy, która w ciągu jednej sekundy zmienia kompletnie swój wygląd. Za chwilę żandarm się odwrócił z powrotem w drugą stronę, czy tez auto przejechało w kierunku Rymarskiej nie skręcając wcale w Przejazd. Odwołanie alarmu. Lekkie pogwizdy, pstrykanie, znaczy się „przeszedł” i znowu robota wre.

Rachela Auerbach, 11 czerwca 1942, Warszawa


R. Auerbach, „Dziennik” w: „Archiwum Ringelbluma”, t. 7, Warszawa 2012; tłumaczyła: Anna Ciałowicz. Dziennik ze zbiorów ŻIH

Serwis wykorzystuje pliki cookie do celów statystycznych. Jeśli się na to nie zgadzasz, wyłącz obsługę plików cookie w swojej przeglądarce internetowej. Rozumiem