Dziennik Racheli Auerbach

Jakaś pani wyszła ze sklepiku spożywczego z torebką jakichś drobnych ilości prowiantu.

Wide 6 06

Scena u wylotu ul. Mylnej – scen takich widuje się co dzień dziesiątki. Jakaś pani wyszła ze sklepiku spożywczego z torebką jakichś drobnych ilości prowiantu. Czatujący przed drzwiami „łapacz” – nawet nie z tych całkiem młodocianych – uchwycił paczuszkę obiema rękoma, sięgnął do środka i z błyskawiczną szybkością jął pakować do gęby. […] Na pomoc osobie poszkodowanej rzuciła się cała grupa wiarygodnych świadków. Kto miał ręce i nogi zaczął walić z całych sił po karku, po plecach, po głowie łapacza, który nie bronił się wcale, nadstawiał skulony grzbiet pod razy, a sam zrobił tylko jedno. Szybko, szybko wcinał co się zmieści, zawartość torebki.

Rachela Auerbach, 6 czerwca 1941, Warszawa


R. Auerbach, „Dziennik” w: „Archiwum Ringelbluma”, t. 7, Warszawa 2012; tłumaczyła: Anna Ciałowicz. Dziennik ze zbiorów ŻIH

Serwis wykorzystuje pliki cookie do celów statystycznych. Jeśli się na to nie zgadzasz, wyłącz obsługę plików cookie w swojej przeglądarce internetowej. Rozumiem