Dziennik Racheli Auerbach

Opowiadał mi ktoś w tych dniach jak szedł za dwiema dziewczynkami i podsłuchiwał ich rozmowę.

Wide 29 maj 1

Opowiadał mi ktoś w tych dniach jak szedł za dwiema dziewczynkami i podsłuchiwał ich rozmowę. Jedenastoletnia opowiadała sześcio — czy siedmioletniej o Łazienkach. Brzmiało to jak bajka. Taki duży, duży, duży ogród, do którego przychodzi się bez opłaty (wielkie zdziwienie słuchaczki: to naprawdę nic nie kosztuje?!). Ścieżki, klomby. A co to znaczy „klomby”? I staw, i łabędzie. A co to znaczy „staw”? Co znaczy „łabędzie”? Dyskusja ugrzęzła na trudnych objaśnieniach, na glossach słownych do tej legendy przeszłości. Widząc na stole parę gałązek bzu w słoju z wodą, jedna pani prosiła mnie dzisiaj o „pożyczenie” kwiatka bzu, by mogła go pokazać swojemu dziecku, które jeszcze w swoim życiu bzu nie widziało i pyta: „a co to jest bez?” „Taki kwiat” „Ale co to jest kwiat?”.

Rachela Auerbach, 29 maja 1942, Warszawa.


R. Auerbach, „Dziennik” w: „Archiwum Ringelbluma”, t. 7, Warszawa 2012; tłumaczyła: Anna Ciałowicz. Dziennik ze zbiorów ŻIH

Serwis wykorzystuje pliki cookie do celów statystycznych. Jeśli się na to nie zgadzasz, wyłącz obsługę plików cookie w swojej przeglądarce internetowej. Rozumiem