Dziennik Dawida Sierakowiaka

Prawie cały dzień odrabiam dziś zaległości. Głodny jestem jak cholera, bo z mego chlebka, który miał starczyć do wtorku włącznie, śladu już nie ma.

Wide 24 maj 1

Prawie cały dzień odrabiam dziś zaległości. Głodny jestem jak cholera, bo z mego chlebka, który miał starczyć do wtorku włącznie, śladu już nie ma. Pocieszam się, że nie jestem pod tym względem jedyny. Trudno jest mi się jednak opanować, przy czym osłabienie tak mi czasami dokucza, że muszę jeść i chlebek znika. A potem męka jeszcze większa. Lecz trudno, rady nie ma. Widocznie tu nasz grób.

Dawid Sierakowiak, 24 maja 1941, Łódź.


„Dziennik Dawida Sierakowiaka”, Warszawa 1960; dziennik ze zbiorów ŻIH 

Serwis wykorzystuje pliki cookie do celów statystycznych. Jeśli się na to nie zgadzasz, wyłącz obsługę plików cookie w swojej przeglądarce internetowej. Rozumiem