Dziennik Abrahama Lewina

Getto stwarza nader wstrząsające wrażenie swą ogromną liczbą wychudzonych i wybladłych twarzy.

Wide 21 maj 1

Getto stwarza nader wstrząsające wrażenie swą ogromną liczbą wychudzonych i wybladłych twarzy. Niektórzy sprawiają wrażenie jakby już leżeli kilka tygodni w grobie. Są oni tak odrażający, że budzą w nas instynktowne drżenie. Na tle dosłownie szkieletów ludzkich, wśród powszechnych mroków i ogólnej rozpaczy, wyzierającej ze wszystkich oczu, z oczu ogromnej masy szarych ludzi, razi pewna, co prawda mała, liczba dziewczyn i młodych kobiet, które są nadto już elegancko ubrane. Nowe kostiumy, ondulowane i tlenione włosy ładnie zaczesane, jasno uszminkowane policzki i purpurową czerwienią ukarminowane wargi – kolą wprost w oczy. Chodzę ulicą, obserwuję chorobliwy luksus i wstyd mi przed samym sobą. Sprawiają one wrażenie jakby jedwabne stroje naciągnięto na śmiertelne całuny…

Abraham Lewin, 21 maja 1942, Warszawa


A. Lewin, „Dziennik z getta warszawskiego”, Biuletyn ŻIH nr 19 – 20 1956; dziennik ze zbiorów ŻIH; Przełożył z jidysz A. Rutkowski.

Serwis wykorzystuje pliki cookie do celów statystycznych. Jeśli się na to nie zgadzasz, wyłącz obsługę plików cookie w swojej przeglądarce internetowej. Rozumiem