Dziennik Emmanuela Ringelbluma

Żebracy, którzy zapełniają obecnie ulice, są inni niż w zeszłym roku. Większość żebraków z prowincji wymarła.

Wide 3 maj

Żebracy, którzy zapełniają obecnie ulice, są inni niż w zeszłym roku. Większość żebraków z prowincji wymarła. Nowi żebracy są ludźmi wyższego pokroju, łatwo poznać ich pochodzenie po obliczu i postawie. Mówią dobrą, a niekiedy wspaniałą polszczyzną: „Drodzy państwo, jeszcze nic dziś nie jadłem”. Niektórzy są byłymi studentami Instytutu Judaistycznego i proszą o wsparcie po hebrajsku. Niektórzy są dobrze ubrani i gdyby nie wyciągali nieśmiało rąk lub cichutko nie prosili o jałmużnę, nigdy w życiu nie przyszło by wam na myśl, że to żebracy. Na Karmelickiej, obok muru kościoła ewangelickiego, stoi żebrak, schludnie ubrany, z ładnym dzieckiem, czysto utrzymanym, dobrze umytym, który nie wyciąga ręki, tylko oczami prosi o wsparcie.

Emanuel Ringelblum, 3 maja 1942, Warszawa


E. Ringelblum, „Kronika getta warszawskiego”, Warszawa 1988; dziennik ze zbiorów ŻIH, Archiwum Ringelbluma; Przełożył z jidysz A. Rutkowski.

Serwis wykorzystuje pliki cookie do celów statystycznych. Jeśli się na to nie zgadzasz, wyłącz obsługę plików cookie w swojej przeglądarce internetowej. Rozumiem