Co zostało z triady „sprawcy – ofiary – świadkowie”?

Klasyczne już dziś dzieło Raula Hilberga „Sprawcy – ofiary – świadkowie” było punktem wyjścia do dyskusji podczas drugiego dnia sesji naukowej.

Wide  mgl1319

Klasyczne już dziś dzieło Raula Hilberga „Sprawcy – ofiary – świadkowie” było punktem wyjścia do dyskusji prowadzonej dziś przez prof. Pawła Śpiewaka podczas drugiego dnia sesji naukowej. Zweryfikowanie hilbergowskiej triady stanowi waży motyw w zrozumieniu mechanizmów Holocaustu.

Rewolucyjnym postulatem Hilberga było to, aby Holokaust badać właśnie z tych trzech punktów widzenia, uznając tym samym świadków tragedii Żydów za element mechanizmu Zagłady.

Prof. Grzegorz Berendt, nie odnosząc się bezpośrednio do książki Hilberga, mówił o niewłaściwej, a często obecnej we współczesnej historiografii, tendencji, aby opisywać postawy całych społeczeństw wobec Zagłady. Takie uogólnienie jest zazwyczaj nieuprawnione, gdyż świadectwa, którymi dysponujemy, pozwalają mówić wyłącznie o postawach poszczególnych jednostek. Odwołując się do zasady domniemania niewinności, Berendt wystąpił również przeciwko przekonaniu, że bierność świadków Holokaustu jest sama w sobie naganna. Jego zdaniem tego typu oceny nie biorą pod uwagę realiów okupacyjnych – tego, że „aryjczycy”, zwłaszcza w Europie Wschodniej – sami musieli walczyć o przetrwanie.

Prof. Jan Tomasz Gross zaczął swoją wypowiedź od uwagi, że słowo „świadkowie” nie oddaje dobrze angielskiego określenia bystanders”, które dopełnia triadę w oryginalnym tytule książki Hilberga. „Bystanders”, czyli ci, którzy „stoją obok”. Nie jest wcale jasne, czy widzą oni, co się dzieje, czy są odwróceni plecami do wydarzeń. Adekwatnym dopełnieniem triady są, zdaniem Grossa, określenia „ułatwiacze” i „beneficjenci”. Przekonany jest bowiem, że oczywistym obowiązkiem każdego człowieka jest reakcja na przemoc, a stanie „obok przemocy” wymaga specjalnego uzasadnienia. W Polsce wszyscy wiedzieli, co się dzieje z Żydami, dlatego zawierające oskarżenie pytanie:„Co zrobiłeś dla ratowania Żydów?” odnosi się do wszystkich Polaków.

Prof. Paweł Machcewicz bronił celności i aktualności podziału zaproponowanego przez Hilberga. Podkreślał, że tego typu kategorie muszą być nieostre. Nie dotyczy to wyłącznie „świadków”, ale też obydwu pozostałych grup triady: sprawców i ofiar. W takim kontekście pojawia się na przykład pytanie: „Czy sprawcami są francuscy lub polscy kolejarze, którzy obsługiwali transporty Żydów do obozów śmierci? Oczywista jest współodpowiedzialność moralna Wermachtu, czy nawet „zwykłych Niemców”, ale czy to oznacza, że są sprawcami Zagłady?”. Machcewicz uważa jednak niedookreśloność hilbergowskich kategorii za atut, gdyż inspiruje to badaczy do zgłębiania problematyki i stawiania nowych pytań dotyczących mechanizmów Zagłady.

Serwis wykorzystuje pliki cookie do celów statystycznych. Jeśli się na to nie zgadzasz, wyłącz obsługę plików cookie w swojej przeglądarce internetowej. Rozumiem