Dziennik Chaima Kapłana

Przyglądającego się z balkonu tłumowi spacerującemu w świątecznym nastroju ogarniają mieszane uczucia.

Wide 24 04

(Drugi dzień świąt Pesach r. 5700, wieczorem) Przyglądającego się z balkonu tłumowi spacerującemu w świątecznym nastroju ogarniają mieszane uczucia. Z czasem każdy oswaja się z nieszczęściami, życie płynie naprzód i każdy chciałby go zakosztować. Żydówki, które dotychczas nosiły na głowach tylko chustki, nałożyły teraz kapelusze, szminkują usta, jakby nic wokół się nie działo i powróciły stare, spokojne czasy. Jasne, że kobiety są pierwsze do strojenia się. Nie tak ma się sprawa z mężczyznami. Większość z nich nawet w święta chodzi w zwykłych ubraniach, nie chcąc zwracać na siebie uwagi. […]

Synagogi są zamknięte, ale w każdym domu jest prowizoryczna bożniczka, w której kantor upiększa modły swym śpiewem. Przypomina to w pewnym stopniu czasy inkwizycji hiszpańskiej i maranów.

Chaim Kapłan, 24 kwietnia 1940, Warszawa

Ch. Kapłan, „Księga życia”, cz. 2, Biuletyn ŻIH, nr 2 1964; dziennik ze zbiorów ŻIH; Z hebrajskiego przełożyli A. Rutkowski i A. Wein.

Serwis wykorzystuje pliki cookie do celów statystycznych. Jeśli się na to nie zgadzasz, wyłącz obsługę plików cookie w swojej przeglądarce internetowej. Rozumiem