Pamiętnik Stefana Ernesta

Pierwsza „noc bartłomiejowa” w getcie. Od 11-ej wieczorem aż do świtu słychać było warkot motorów samochodowych i odgłosy wystrzałów pistoletowych.

Wide 3 04

Pierwsza „noc bartłomiejowa” w getcie. Od 11-ej wieczorem aż do świtu słychać było warkot motorów samochodowych i odgłosy wystrzałów pistoletowych. Jakiś narastający pogrom. Mówiono nazajutrz o setkach ofiar, wyciąganych z łóżek, pakowanych do samochodów i wykańczanych w odległości paruset, często kilkudziesięciu metrów od bramy swego domu. O świcie sprzątnęły pinkiertowskie wozy trupy z ulicy. […]

Ofiar było „tylko” 52 (czy 56). Tyle zarejestrowano w Radzie. Jeszcze tym razem klepsydry i pogrzeby, ale już bez prawa konduktu.

Stefan Ernest, 3 kwietnia 1942, Warszawa

S. Ernest, „O wojnie wielkich Niemiec z Żydami Warszawy”, Warszawa 2003; pamiętnik ze zbiorów ŻIH

Serwis wykorzystuje pliki cookie do celów statystycznych. Jeśli się na to nie zgadzasz, wyłącz obsługę plików cookie w swojej przeglądarce internetowej. Rozumiem