Gedenkstätten Rundbrief

W numerze 6/2012 „Gedenkstätten Rundbrief” Horst Seferens przypomina, że od 1938 r. SS kontrolowało pracę wielkich kamieniołomów...

Wide gedenkst tten rundbrief

W numerze 6/2012 „Gedenkstätten Rundbrief” Horst Seferens w artykule Open-Air Ausstellung erinnert an die Geschichte des „Todeslagers Klinkerwerk” in Oranienburg, przypomina, że od 1938 r. SS kontrolowało pracę wielkich kamieniołomów „Großziegelwerks Oranienburg”, w których pracowało przymusowo tysiące więźniów KZ Sachsenhausen na potrzeby budownictwa w Berlinie. Po zbudowaniu baraków kamieniołomy stały się w 1941 r. podobozem KZ Sachsenhausen i od 1943 r. produkowano tam także elementy uzbrojenia. Wśród 100 podobozów kamieniołomy zajmowały wyjątkową pozycję. Pracowali tu przede wszystkim Żydzi, Sinti i Romowie, Polacy i homoseksualiści umierający w wyniku wyczerpującej pracy, a także na skutek celowych akcji mordowania. W artykule przytoczono fragmenty wypowiedzi Adama Königa, polskiego Żyda zamieszkałego w Niemczech i deportowanego do obozów po napaści Niemiec na Polskę, który zimą 1939/1940 r. trafił do kamieniołomów. König pisał: „Ich habe in der Folgezeit bis zu meiner Befreiung im April 1945 zu mehreren KZ in einer großeren Anzahl von Arbeitskommandos gearbeitet. Keines reichte annähernd an die Arbeitshetze und die grausamen Massen und Einzeltötungen im Klinkerwerk heran.” Drugim z sześciu więźniów wspomnianych na tablicach w muzeum i w artykule jest Marian Sobkowiak, polski więzień, który tak mówił podczas uroczystego otwarcia placówki: „Als ich den Bombentrichter verließ, bot sich mir ein schreckliches Bild, das ich bis heute vor Augen habe. Der Boden war voller Leichen und um Hilfe rufender, verwunderer Häftlinge. Kurz von dem Bombenangriff lernte ich eine Familie aus Warschau kennen, einen Vater und zwei seiner Söhne, die man nach dem Warschauer Aufstand nach Sachsenhausen brachte. Neben dem Bombentrichter lagen der Vater und einer seiner Söhne, beide waren tot. Daneben lag der zweite Sohn mit abgerissenen Bein. Er stöhnte und schrie vor Schmerzen. Den Schrei höre ich bis heute”. Zabitych podczas nalotu więźniów pochowano w lejach po bombach.

Dalsze losy kamieniołomów również opisano w artykule. Wspomniano, że w 1996 r. ich teren objęto ochroną, a w 2000 r. władze miesta Oranienburg zatwierdziły plan urządzenia parku historii KZ-Außenlager Klinkerwerk i wystawy plenerowej nazwanej Steine für Germania – Granaten für den „Endsieg”

Ponadto w tym numerze opublikowano artykuły: Thomas Lutz, Wanderausstellung: Das Gesicht des Gettos. Bilder jüdischer Photographen aus den Getto Litzmannstadt 1940–1944 (z 5 zdjęciami); Patricia Degueldre, Susanne Schlöser, „Weil das, was sie trieben, so unmenschlich war”. Menschenrechte im Blickein deutsch-polnisches Filmprojekt der KZ-Gedenkstätte Mannheim Sandhofen mit Jugendlichen und ehemaligen Zwangsarbeitern: Bernd Joachim Zimmer, Der International Tracing Service während der Besatzungszeit i inne.

W numerze 9/2012 „Gedenkstätten Rundbrief” opublikowano dwa artykuły o obozach koncentracyjnych. W pierwszym, zatytułowanym „Vergeben konnte ich, vergessen nie”. Die KZ-Gedenkstätten Laura, Andrej Bartuschka przedstawił historię obozu Laura. Założony we wrześniu 1943 r., stanowił podobóz KZ-Buchenwald z zadaniem dysponowania siłą roboczą dla zakładów zbrojeniowych Vorwerk Mitte Lehesten, który w miejscowości Oertelsbruch koło Schmiedebach produkował elementy napędowe do pocisków A4/V2. W jaskiniach i tunelach pobliskich wzgórz uruchomiono produkcję tlenu i azotu w stanie ciekłym, niezbędnych do doświadczeń z V2 oraz dla przemysłu. Dla więźniów i ochrony przeznaczono budynki poprzednio zajmowane przez pracowników i robotników firmy Karl Oertel Schieferbrüche Lehesten GmbH. W ciągu dwóch miesięcy liczba więźniów wzrosła do 1000 osób, a w grudniu 1943 r. osiągnęła ponad 1200. Tlen zaczęto produkować w styczniu 1944 r. i do końca tego roku przeprowadzono co najmniej 4372 doświadczenia z silnikami do pocisków A4. Do wiosny 1944 r. trzecia część więźniów zatrudnionych w obozie Laura stała się ofiarami znęcania przez dozorców, wyczerpującej pracy, niewystarczającego wyżywienia i katastrofalnych warunków sanitarnych. Zbliżające się wojska amerykańskie spowodowały, że 13 IV 1945 r. SS rozpoczęło ewakuację więźniów. 600 pomaszerowało do Wurzbach i tam załadowano ich do pociągu. Większość z nich została wyzwolona w KZ-Dachau/Allach 30 IV 1945 roku. Chorych i niezdolnych do marszu, którzy pozostali w obozie wyzwolili Amerykanie 13 IV 1945 roku. W ciągu osiemnastu miesięcy istnienia obozu Laura przebywało w nim 2500 więźniów, między innymi obywatele Związku Radzieckiego, Francuzi, Polacy, Żydzi, Jugosłowianie, Niemcy, Austriacy, Czesi, Belgowie, Holendrzy (w większej części łamiący obowiązujące prawo pracy i tzw. asocjalni). Pracowało tam również 200 internowanych włoskich żołnierzy uważanych za potencjalnych „zdrajców”. W obozie zmarło 550 ludzi. Ich zwłoki z małymi wyjątkami odesłano do Buchenwaldu i spalono. Nieznana jest liczba więźniów obozu Laura ewakuowanych do innych obozów koncentracyjnych jak Buchenwald, Bergen-Belsen czy Mittelbau-Dora. W dalszej części artykułu opisano powojenne losy obozu Laura z kilku zdjęciami.

Drugi ze wspomnianych artykułów to Die Gedenkstätte Kreuzstadl in Rechnitz, w którym Eva Schwarzmayer opisuje historię masakry węgierskich Żydów w Rechnitz. W 1944/1945 r. przystąpiono do budowy fortyfikacji mających powstrzymać zbliżającą się Armię Czerwoną na tzw. Südostwalle. Do ich budowy ściągnięto robotników cywilnych, członków Hitlerjugend, dziesiątki tysięcy obcokrajowców oraz dużą grupę deportowanych do Austrii węgierskich Żydów. Do zorganizowanych obozów wzdłuż granicy austriacko-węgierskiej skierowano 35 000 Żydów węgierskich. Trzecia część zatrudnionych przy budowie fortyfikacji robotników zmarła na skutek wyczerpującej pracy, warunków życiowych lub została zamordowana przez strażników, podobnie jak ewakuowani w marcu i kwietniu 1945 r. w kierunku KZ Mauthausen i Gunskirchen.

24 III 1945 r. 1000 węgierskich Żydów z obozu Köszeg/Güns (Węgry) przewieziono pociągiem przez granicę do małej miejscowości Burg, gdzie mieli pracować przy budowie fortyfikacji. 200 uznanych za słabych odwieziono na stację Rechnitz. Wieczorem, w zamku rodziny Batthyány w Rechnitz, podczas koleżeńskiego spotkania 40–50 członków NSDAP, Ortsgruppenleiter NSDAP Franz Podezin wysłał 15 uzbrojonych uczestników do Kreuzstadl, gdzie przebywali zmęczeni Żydzi. Uczestnicy przyjęcia zamordowali 180 Żydów, następnie powrócili do zamku i nadal świętowali. 18 Żydów zmuszono do pochowania zamordowanych, a następnie także zabito. W dalszej części artykułu wspomniano o skazaniu dwóch uczestników tej masakry na 5 i 8 lat więzienia.

W artykule wspomniano, że w ramach akcji poszukiwania i oznaczania miejsc pochówków nieznanych ofiar aprobowano inicjatywę Rechnitzer Flüchtlings und Gedenkinitiative und Stiftung (RE.F.U.G.I.U.S) utworzenia miejsca pamięci w Kreuzstadl.

W tym numerze „Gedenkstätten Rundbrief” zamieszczono też m.in. artykuł Reinera Huhle, Der Schutz der Menschenrechte nach dem Zweiten Weltkrieg – eine Antwort auf den Nationalsozialismus oraz recenzję opublikowanego w języku tureckim studium Carry Guttstadt, Türkiye, Yahudiler ve Holokost (Turcja, Żydzi i Holokaust) o 20–30 tysiącach Żydów tureckich w Europie i ich losie – pióra Sonji Galler z Uniwersytetu Dicle w Diyarbakir w Turcji.

Serwis wykorzystuje pliki cookie do celów statystycznych. Jeśli się na to nie zgadzasz, wyłącz obsługę plików cookie w swojej przeglądarce internetowej. Rozumiem