Dziennik Mordechaja Wassera

Sytuacja się nie polepsza. Dziś znowu nie było chleba. Zawszenie jest okropne.

Wide 24 marca 1

Sytuacja się nie polepsza. Dziś znowu nie było chleba. Zawszenie jest okropne. Przewidujemy znowu kąpiel, ale to nie zmieni stanu rzeczy, gdyż nie ma bielizny, pościeli, odzieży, mydła i ciepłej wody. Przybyło do nas 5 niedorozwiniętych dzieci i 4 starców. Poziom umysłowy kalek nie pozwala na ustalenie personaliów. Ulokowaliśmy ich w separatce. Potrzebę fizjologiczną spełniają na pryczy. Okropny widok. Przyglądając się temu stwierdzamy, że morderstwo przez litość może być usprawiedliwione. Postanowiliśmy jak najmniej się nimi opiekować, aby mogli jak najprędzej zakończyć swoje nieszczęsne bytowanie. Nie zanosimy kalekom jedzenia. Oddajemy ich porcję strawy zdrowym dzieciom, zamiast podtrzymywać w takim ciężkim okresie nieuleczalnych przy życiu.

Mordechaj Wasser, opiekun w schronisku dla uchodźców w getcie warszawskim

Warszawa, 24 marca 1941


Dziennik ze zbiorów ŻIH, Archiwum Ringelbluma 

Serwis wykorzystuje pliki cookie do celów statystycznych. Jeśli się na to nie zgadzasz, wyłącz obsługę plików cookie w swojej przeglądarce internetowej. Rozumiem