Kartka z dziennika Elzy Binder

Pierwszy dzień wiosny. Co za paradoks. Wiosna i mróz. Wiosna i niewola. Nie takiej oczekiwaliśmy.

Wide 21 marca 1

Pierwszy dzień wiosny. Co za paradoks. Wiosna i mróz. Wiosna i niewola. Nie takiej oczekiwaliśmy. Miało ją przynieść promienne jaśniejące słońce, sznur warczących srebrnych ptaków, na widok których wyraziłam zdanie, że one napawają mnie poczuciem bezpieczeństwa, warkot tanków rozbijających parkany okolone białym pasem (jak moje prawe ramię), a nade wszystko noszących wolność. Tak dziecinnie i naiwnie marzyli nawet starcy, głodując i marznąc, ufnie czekający na wiosnę podczas naprawdę okrutnej zimy.

Przyszła. Poprzedzały ją chyba sznury kruków, owych złowróżbnych posłów, rozgłośnie kracząc o głodzie, chorobie i śmierci.

Elza Binder (Eliszewa), 21 marca 1942, Stanisławów


E. Binder, J. Feuerman, „Dwa pamiętniki świadków i ofiar zagłady Żydów Stanisławowa”. Montreal 2008; dziennik ze zbiorów ŻIH

Serwis wykorzystuje pliki cookie do celów statystycznych. Jeśli się na to nie zgadzasz, wyłącz obsługę plików cookie w swojej przeglądarce internetowej. Rozumiem